MENU

Anna Streżyńska: reorganizujemy sposób budowania i utrzymywania systemów IT

28 lipca 2017Biznes, Polecane tematy

O Architekturze Informacyjnej Państwa, Wspólnej Infrastrukturze Państwa, strategicznych projektach, roli resortu cyfryzacji i Komitetu Rady Ministrów ds. Cyfryzacji w opracowywaniu i akceptowaniu nowych projektów dla sektora publicznego, strategii budowy rozwiązań IT w sektorze publicznym, współpracy z branżą IT oraz budowie silnego, wewnętrznego pionu IT rozmawiamy z Anną Streżyńską, Minister Cyfryzacji.

Anna Streżyńska

W wywiadach z Panią Minister często pojawia się koncepcja Architektury Informacyjnej Państwa, do której dostosowywane będą wszystkie obecne i powstające systemy IT w sektorze publicznym. Na jakim etapie jest jej tworzenie i jak ma docelowo wyglądać?

Tworząc jej koncepcję przede wszystkim chcieliśmy odpowiedzieć na pytanie dla kogo jest administracja? Oczywiście dla obywatela i przedsiębiorcy. Ale w administracji pracuje też urzędnik. Stosowane rozwiązania powinny być więc jak najbardziej przyjazne również dla niego, aby był w stanie sprawnie wykonać swoją pracę. Postanowiliśmy na początku rozrysować, jak powinien wyglądać proces realizacji usługi, kiedy wykorzystamy wszystkie możliwości, które daje nam cyfrowa administracja. Przede wszystkim jest to oczywiście współpraca wszystkich rejestrów państwowych i baz danych, które identyfikują obywatela, ale także narzędzi, które zapewniają elektroniczny obieg dokumentów.

W tym procesie urzędnik powinien w łatwy sposób sprawdzić np., czy obywatel nie działa przez pełnomocnika. Na to musimy nałożyć sprawnie działający system uwierzytelniania obywateli. Urzędnik musi mieć bowiem pewność z kim rozmawia. Następnie musi mieć możliwość założenia tzw. karty sprawy. Z kolei obywatel powinien móc w każdej chwili sprawdzić przez Internet, na jakim jest ona etapie. E-wglądu w akta sprawy wymaga także prawo.

Dziś w celu realizacji usługi obywatel czy urzędnik musi korzystać z wielu, różnych serwisów takich, jak Empatia, PUE ZUS, czy ePUAP. Docelowo będzie mógł dokonać tego w jednym miejscu, za pośrednictwem tworzonego przez nas serwisu gov.pl.

Na przykład przez profil zaufany?

Także przez Profil Zaufany. Nawiasem mówiąc, dzięki udostępnieniu usługi pozwalającej sprawdzić liczbę posiadanych punktów karnych, zbliżamy się szybko do miliona Profili Zaufanych!

TEKST POCHODZI Z RAPORTU ITWIZ BEST 100 EDYCJA 2017

Inny aspekt Architektury Informacyjnej Państwa, na którą Państwo zwracają uwagę to dostęp poszczególnych systemów w sektorze publicznym do rejestrów państwowych…

W zależności od systemu będzie to PESEL, NIP, KRS, REGON, Rejestr Dowodów Osobistych, Rejestr Dokumentów Paszportowych, ale także rejestry dziedzinowe – osób niepełnosprawnych czy wydanych Kart Dużej Rodziny. One stanowić będą centrum Architektury Informacyjnej Państwa. Każdy obecny i przyszły system państwowy ma mieć dostęp do tych rejestrów. Każdy będzie mógł się do nich podłączyć. Oczywiście na poziomie, który jest potrzebny do przeprowadzenia sprawy zgłoszonej przez obywatela, zweryfikowania jego uprawnień i do identyfikacji jego samego.

Dodatkowo tworzymy tzw. moduł sprawy i system obiegu dokumentacji. Z tych rozwiązań będą mogły korzystać wszystkie jednostki administracji, to rozwiązania uniwersalne służące obiegowi dokumentów w sprawie.

Rejestrów jest w administracji bardzo dużo i niezwykle ważne jest ich właściwe ułożenie, powiazanie, czasem także redukcja, jeśli zawierają dane z jednej dziedziny. Przykładowo Ministerstwu Zdrowia podlega Narodowy Fundusz Zdrowia oraz Centrum Systemów Informacyjnych Ochrony Zdrowia. CSIOZ kontynuuje obecnie projekt budowy platformy P1, a NFZ rozwiązania wspierające rozliczanie usług medycznych. Teraz to wszystko będzie ulegało przekształceniu, bo NFZ zostanie zlikwidowany. Dotychczasowa, stworzona przez nas mapa architektury systemów IT w tym rejestrów w sektorze publicznym będzie musiała się zmienić. Systemy IT NFZ trafią bowiem do CSIOZ. Wcześniej jednak dokonany zostanie audyt rozwiązań Funduszu, być może będą potrzebne w nich jakieś zmiany.

Jednocześnie w resorcie zdrowia pojawić się mają nowe rejestry, np. nowotworów złośliwych i krwiodawców. One też muszą znaleźć swoje miejsce w Architekturze Informacyjnej Państwa. Z naszego punktu widzenia ważne jest, aby nie dublować niepotrzebnie tych samych wydatków. Jeśli więc dochodzą kolejne rozwiązania, kolejne systemy obsługują sferę medyczną, to chcemy, aby korzystały z tych samych, stworzonych wcześniej modułów. Aby nie tworzyć ich po raz kolejny, dla każdego nowego systemu działającego w Ministerstwie Zdrowia i podległych mu jednostkach. Chcemy unikać tworzenia „latyfundiów” informatycznych, a dzięki temu oszczędzać pieniądze. Dotyczy to nie tylko systemów służby zdrowia, ale także informacji przestrzennej, edukacji, kultury…

…finansów?

Oczywiście też. Podobnie Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki społecznej ma wiele, dedykowanych rozwiązań. W pewnym zakresie pokrywają się z tym, co ma Zakład Ubezpieczeń Społecznych np. w zakresie świadczeń rodzinnych, a ZUS z kolei ma wiele systemów, które powinny współpracować z e-Zdrowiem – np. e-Zwolnienia.

Rejestry państwowe stanowić będą centrum Architektury Informacyjnej Państwa. Każdy obecny i przyszły system państwowy ma mieć dostęp do tych rejestrów. Każdy będzie mógł się do nich podłączyć. Oczywiście na poziomie, który jest potrzebny do przeprowadzenia sprawy zgłoszonej przez obywatela, zweryfikowania jego uprawnień i do identyfikacji jego samego. Dodatkowo tworzymy tzw. moduł sprawy i system obiegu dokumentacji. Z tych rozwiązań będą mogły korzystać wszystkie jednostki administracji.

Jest wiele systemów dziedzinowych, które powinny korzystać z tej samej infrastruktury lub usługi centralnej, a nie – jak dziś – jako niezależne wyspy. Chcemy, aby tworzona Architektura Informacyjna Państwa zredefiniowała je, spinała i zapewniała wymianę danych pomiędzy nimi. Celem jest zapewnienie realizacji usług całkowicie online. Od momentu złożenia zapytania do ostatecznego efektu. Wiele spraw wymaga dostępu do określonych rejestrów rządowych, z których dane powinny być – po uprzedniej autoryzacji dostępu – pobierane automatycznie.

Jaki jest harmonogram prac związanych z budową Architektury Informacyjnej Państwa?

Wytypowaliśmy 34 strategiczne projekty lub procesy BAU. Są one na różnym etapie zaawansowania. Cztery pierwsze projekty są już po akceptacji Komitetu Rady Ministrów ds. Cyfryzacji i zostały złożone odpowiednie wnioski o ich prefinansowanie do Ministerstwa Rozwoju. Równolegle przygotowywane są umowy, wnioski o docelowe dofinansowanie i studia ich wykonalności. W tym roku z całą pewnością wystartują te 4 projekty.

Te cztery projekty to?

Platforma Integracyjna Usług i Danych, Węzeł Krajowy, mDokumenty, no i oczywiście aplikacje gov.pl, które mają połączyć elektroniczny obieg dokumentacji z innymi, użytecznymi dla urzędników aplikacjami. W toku prac są kolejne projekty, w tym: EZD RP, Węzeł Transgraniczny, e-płatności, e-skrzynka, danepubliczne.gov.pl. Warto dodać, że 10 z 34 naszych strategicznych projektów uzyskało już zgodę Komisji Europejskiej na tzw. tryb indykatywny. KE uznała, że nie muszą one startować w konkursach, bo po prostu powinny zostać zrealizowane. W przypadku kolejnych 10 staramy się, aby także otrzymały taki sam status.

Wspomniała Pani o Węźle Krajowym. Co to za projekt?

Krajowy Węzeł to rozwiązanie techniczno-organizacyjne, pełniące główną rolę zarządczą w sfederowanych modelu tożsamości w Polsce, w szczególności skupiające wszystkie akredytowane systemy identyfikacji w Polsce, a także będące pośrednikiem między węzłami komercyjnymi, węzłem transgranicznym, dostawcami usług i dostawcami atrybutów. Projekt zapewni możliwości użycia w usługach online środków identyfikacji elektronicznej wydawanych przez różne podmioty, w tym także już istniejących, sprawdzonych w praktyce przez podmioty prywatne (np. banki, telekomy). To powinno spowodować szybkie pokonanie bariery braku powszechnego dostępu do e-Tożsamości, jak również umożliwi obywatelom korzystanie z tych samych, przyjaznych dla nich sposobów uwierzytelniania w usługach online. Węzeł zapewni też możliwość wykorzystywania rejestrów państwowych w celu potwierdzenia tożsamości, oraz innych systemów dziedzinowych – w celu realizacji usług. To po prostu serce systemu usługowego.

Wytypowaliśmy 34 strategiczne projekty lub procesy BAU. Są one na różnym etapie zaawansowania. Cztery pierwsze projekty są już po akceptacji Komitetu Rady Ministrów ds. Cyfryzacji i zostały złożone odpowiednie wnioski o ich prefinansowanie do Ministerstwa Rozwoju. W tym roku z całą pewnością wystartują projekty: Platforma Integracyjna Usług i Danych, Węzeł Krajowy, mDokumenty, no i oczywiście aplikacje gov.pl, które mają połączyć elektroniczny obieg dokumentacji z innymi, użytecznymi dla urzędników aplikacjami. W toku prac są kolejne projekty, w tym: EZD RP, Węzeł Transgraniczny, e-płatności, e-skrzynka, danepubliczne.gov.pl.

Czy to wszystkie projekty nadzorowane przez Ministerstwo Cyfryzacji?

We wspomnianych 34 projektach nie ma oczywiście tych, którymi zajmujemy się pomagając innym resortom, jak np. projekty w Ministerstwie Zdrowia. Są to: platforma P1, e-krew czy elektroniczna dokumentacja medyczna. Wspieramy też Główny Urząd Geodezji i Kartografii, Urząd Zamówień Publicznych, Rządowe Centrum Legislacji, Urząd Komunikacji Elektronicznej czy Krajowy Zarząd Gospodarki Wodnej, współpracujemy z ZUSem, Ministerstwem Rozwoju i Finansów czy Ministerstwem Rolnictwa a także z Miastem Stołecznym Warszawą. Są też „stare” systemy, które odziedziczyliśmy po przednikach. Część z nich teraz modernizujemy. Dotyczy to m.in. systemów PL.ID, ePUAP, CEPiK. Przekształceniu ulegał będzie też serwis obywatel.gov.pl.

Tworzenie Architektury Informacyjnej Państwa, opiniowanie projektów na KRMC, przejmowanie nadzoru nad tymi, które scedowały inne urzędy to ogrom pracy…

Dlatego pierwsze miesiące po objęciu przeze mnie teki Ministra Cyfryzacji poświęciłam na poszukiwanie osoby, która stworzy pion IT w naszym resorcie. Jest on wewnętrzną firmą IT i tak samo powinien funkcjonować. Przeprowadziłam rozmowy łącznie z ok. 40 osobami zanim trafiłam na osobę, która kieruje obecnie IT w resorcie cyfryzacji, który jest w stanie dobrać sobie odpowiednich współpracowników i delegować im zadania. Jest nim Arek Szczebiot, osoba z wieloletnim praktycznym doświadczeniem w IT wielkich korporacji, na czołowych stanowiskach zarządzających i doradczych. Za nim przyszli kolejni specjaliści wysokiej klasy, w tym nasz Główny Architekt, Daniel Bachan, którego wiedza i gotowość zawodowa wykracza znacznie poza architekturę IT.

Pierwsze miesiące po objęciu przeze mnie teki Ministra Cyfryzacji poświęciłam na poszukiwanie osoby, która stworzy pion IT w naszym resorcie. Jest on wewnętrzną firmą IT i tak samo powinien funkcjonować. Przeprowadziłam rozmowy łącznie z ok. 40 osobami zanim trafiłam na osobę, która kieruje obecnie IT w resorcie cyfryzacji, który jest w stanie dobrać sobie odpowiednich współpracowników i delegować im zadania. Jest nim Arek Szczebiot. Za nim przyszli kolejni specjaliści wysokiej klasy, w tym nasz Główny Architekt, Daniel Bachan. Obecnie w pionie IT pracuje ok. 200 osób, jednak tylko część to informatycy lub analitycy.

W czerwcu 2017 roku minął rok, odkąd pracujemy w takim składzie i cały czas go poszerzamy o nowe, wyspecjalizowane kadry. Obecnie w pionie IT pracuje ok. 200 osób, jednak tylko część to informatycy lub analitycy. Są to specjaliści z najwyższej półki, którzy porzucają dotychczasowe zatrudnienie, bo mówią, że drugi raz w życiu nie będą mieli okazji, aby pracować nie dla klientów jednego przedsiębiorcy, tylko dla 38 milionów Polaków. Przyciąga ich to, że mogą budować coś od nowa. W ostatnich naborach do naszego ministerstwa startowało 1500 informatyków!

Stworzyliśmy zespoły projektowe działające na bazie metodyki PRINCE, które realizują nasze strategiczne projekty. Ponoszą odpowiedzialność projektową. Dobierają sobie ekspertów i współpracowników. Wynajmują też wyspecjalizowane firmy, jeżeli jest taka potrzeba, a wiedzą, że same sobie z tym nie poradzą. Nasz obecny zespół to jednak zbyt mało, aby zajmować się jednocześnie wszystkimi, 34 strategicznymi projektami. Dlatego wytypowaliśmy na razie dziesięć najważniejszych. Kolejne 10 projektów można uznać za rozpoczęte na etapie inicjacji, pomysłu lub założeń. Reszta czeka, aż zwolnią się moce produkcyjne.

Czy pion IT działa niezależnie od Centralnego Ośrodka Informatyki?

COI, jak często powtarzam, to nasze ramię zbrojne. Nie oddajemy mu jednak tworzenia koncepcji powstających rozwiązań strategicznych. Uważamy, że nie można łączyć tego z tworzeniem docelowego rozwiązania, a następnie utrzymaniem i rozwojem. Nie mielibyśmy wówczas mieli kontroli nad poszczególnymi etapami. Jeżeli ten sam podmiot robi wszystko, to niestety bardzo często też ukrywa pewne wpadki. Koncepcje więc powstają w pionie IT Ministerstwa Cyfryzacji, aczkolwiek we współpracy z COI. Są też projekty realizowane przez zasiedzenie w całości przez COI, pod naszym nadzorem, jak CEPIK.

My mamy kim się wesprzeć. Moi koledzy w niektórych resortach i agencjach często jednak nie. Dlatego oddają nam projekty, zostają naszym „klientem”, a sami zajmują się „podstawową” działalnością. Przykładem są wyżej wymienione: Urząd Zamówień Publicznych czy Rządowe Centrum Legislacji. W resorcie zdrowia raczej nadzorujemy projekty niż je sami realizujemy. Mamy do tego zbyt małe zasoby, a ich projekty są ogromne, mają też wyspecjalizowane kadry. Decyzją rządu o Planie Zintegrowanej Informatyzacji Państwa jako Główny Informatyk Kraju i zarazem szef Komitetu Rady Ministrów ds. Cyfryzacji otrzymałam nadzór nad wszystkimi projektami IT w administracji centralnej. To na razie jednak tylko pozór; znaczna część decyzji w państwowym IT zapada poza mną, w tym decyzje usługowe, a także dotyczące rozwoju istniejących systemów.

Jak wygląda współpraca z branżą IT? Wspomniany COI rozstrzygnął niedawno przetarg o wartości 116 mln zł na wynajem w ciągu 3 lat 500 programistów i 125 testerów. Czy i kiedy projekty będą w całości zlecane firmom IT, a kiedy realizowane wewnętrznie?

Zasadniczo staramy się wykonywać nasze projekty sami lub zlecać je do instytucji podległych takich, jak COI właśnie. Jest to nasz wewnętrzny software-house, który obsługuje tylko resort cyfryzacji i realizuje budowę lub rozwój najważniejszych rejestrów państwowych oraz dostawę e-usług znajdujących się w zakresie kompetencji resortu. Ale podlegają nam też instytuty badawcze wyspecjalizowane w działalności w sektorze ICT. Jest to NASK, Instytut Łączności czy Instytut Maszyn Matematycznych. Im także zlecamy projekty. Instytutu Łączności prowadzi np. dla nas Bazę Inwentaryzacji Systemów Informatycznych Państwa. Z kolei NASK prowadzi projekty z zakresu cyberbezpieczeństwa. Wspierał nas w tym zakresie przy tworzeniu koncepcji Architektury Informacyjnej Państwa czy Platformy Integracji Usług i Danych. Jeśli jednak potrzebujemy wysokiej specjalizacji, a jednocześnie system nie ma dla nas znaczenia krytycznego pod względem bezpieczeństwa, to będziemy zlecać go na zewnątrz. W trybie zamówień publicznych będą realizowane np. e-zamówienia i e-doręczenia oraz Zintegrowana Platforma Analityczna.

Zasadniczo staramy się wykonywać nasze projekty sami lub zlecać je do instytucji podległych takich, jak COI właśnie. Jest to nasz wewnętrzny software-house, który obsługuje tylko resort cyfryzacji i realizuje budowę lub rozwój najważniejszych rejestrów państwowych oraz dostawę e-usług znajdujących się w zakresie kompetencji resortu. Ale podlegają nam też instytuty badawcze wyspecjalizowane w działalności w sektorze ICT. Jest to NASK, Instytut Łączności czy Instytut Maszyn Matematycznych. Im także zlecamy projekty.

Wracając jednak do przetargu COI i tzw. body leasingu. Z tego typu usług coraz częściej korzystają firmy komercyjne. My też zaczynamy wynajmować w ten sposób specjalistów IT, poprosić o dostarczenie – na potrzeby jakiegoś projektu – analityków, architektów i programistów. Body leasing ma swoje plusy i minusy, takim zespołem sami musimy zarządzać i sami opracowujemy koncepcję zlecanego im systemu.

Specjalistów wynajmujemy albo z podległych Ministerstwu Cyfryzacji jednostek, albo od firm IT. Choć trzeba przyznać, że w tym przypadku będą to raczej małe projekty. Obecnej sytuacji winna jest jednak sama branża IT. Jest wiele przykładów projektów w administracji, w których zawiedli ich dostawcy. Często nie zapewniają także realizacji naszych uprawnień gwarancyjnych. Świadczą o tym wspomniane wyżej projekty, które teraz jesteśmy zmuszeni modernizować. Mam jednak świadomość, że moi poprzednicy nie dysponowali dostatecznie profesjonalną kadrą, żeby zamówienie było profesjonalnie sformułowane. Staram się teraz we współpracy z UZP i CBA zrealizować plan wspierania zamówień publicznych w IT dla całej administracji rządowej.

Poza jednolitą Architekturą Informacyjną Państwa, elementem koordynowanych przez Ministerstwo Cyfryzacji projektów jest także Wspólna Infrastruktura Państwa. Na czym ma ona polegać? W jednym z wywiadów wspomniała Pani, że w sektorze publicznym w Polsce funkcjonuje 136 centrów danych…

To tylko te, które udało nam się policzyć. Być może jest ich więcej.

Zgodnie z naszym planem powstać ma kilka centralnych lokalizacji, w których znajdą się systemy administracji państwowej, z pewnością będzie lokalizacja główna, zapasowa i archiwalna, ale możliwe jest także że będziemy czasowo utrzymywać lokalizacje wyspecjalizowane. Sukcesywnie będziemy przenosić poszczególne systemy. Niektóre z dotychczasowych lokalizacji data center staną się ośrodkami zapasowymi. Dzięki temu uzyskamy oszczędności zarówno na kosztach utrzymania infrastruktury, jak i na licencjach, które szacujemy na kilkaset milionów złotych.

Czy istnieje plan ich konsolidacji?

Zgodnie z naszym planem powstać ma kilka centralnych lokalizacji, w których znajdą się systemy administracji państwowej, z pewnością będzie lokalizacja główna, zapasowa i archiwalna, ale możliwe jest także że będziemy czasowo utrzymywać lokalizacje wyspecjalizowane. Sukcesywnie będziemy przenosić poszczególne systemy. Niektóre z dotychczasowych lokalizacji data center staną się ośrodkami zapasowymi. Trzeba to jednak oczywiście zrobić w taki sposób, aby nie zaszkodzić systemom, które się obecnie w nich znajdują. W przypadku niektórych systemów – zwłaszcza tych działających wyłącznie lokalnie, nie komunikujących się z innymi – nie będzie oczywiście zasadna ich migracja do centralnej lokalizacji. Dodatkowe rozwiązania wspierające pracę tzw. resortów siłowych także zostaną wyłączone z tego procesu konsolidacji ze względu na swoją specyfikę i konieczność zachowania odrębności.

Jaki ma być efekt tej konsolidacji?

Uzyskamy oszczędności zarówno na kosztach utrzymania infrastruktury, jak i na licencjach. Szacujemy je nawet na kilkaset milionów złotych. Dotychczas nie było to możliwe z tego względu, że było to rozproszone po blisko 200 różnych instytucjach. Samych resortów jest 22. Są też agencje centralne takie, jak Agencja Rozwoju i Modernizacji Rolnictwa czy Agencja Rynku Rolnego. Wszystkie one mają swoje systemy. Na trzecim poziomie są jednostki podległe resortom i agencjom. Tych jest ok. 150. One też mają własne rozwiązania IT. Nie liczę spółek Skarbu Państwa. Nikt dotąd nie sprawdzał co zostało zakupione, czy jest wykorzystywane, czy płacone są opłaty licencyjne. Licencji jest też po prostu zbyt dużo. Z tym wiążą się negocjacje z dostawcami, ale i abolicja dla urzędów. Dzięki temu szybciej chcemy od nich uzyskać dane. Nikt bowiem nie spieszy się, aby przyznać się, że np. czegoś zaniedbał.

Wspólna Infrastruktura Państwa to projekt, który ma ustalić jak to wszystko zorganizować. Składają się na niego trzy strumienie projektów. Pierwszy to rządowy klaster bezpieczeństwa związany z budową systemów bezpieczeństwa dookoła infrastruktury IT państwa. Następny to wspomniana już wspólna infrastruktura fizyczna, w tym wspólne centra przetwarzania danych. Ostatni element to optymalizacja korzystania z licencji. Mamy już Bazę Inwentaryzacji Systemów Informatycznych Państwa. Teraz tworzymy centralne repozytorium wspierające zarządzanie licencjami czy ogólniej zasobami IT. Jako Minister Cyfryzacji i Główny Informatyk Kraju – zgodnie z przyjętym Programem Zintegrowanej Informatyzacji Państwa – mam to w swoich kompetencjach. Docelowo chcemy kontrolować wszystkie przyszłe zakupy.

Za pośrednictwem Komitetu Rady Ministrów ds. Cyfryzacji – oraz naszych zespołów doradczych – staramy się kontrolować wszystkie projekty realizowane z pieniędzy budżetowych i unijnych w całej administracji. Dzięki takiemu podejściu bardzo obniżyliśmy wycenę projektów, a jeszcze nie powiedzieliśmy w tej sprawie ostatniego słowa. Przykładowo w drugim naborze w II osi POPC na e-administrację zaplanowaliśmy na 11 projektów ok. 600 mln zł. Ostatecznie ich budżet wyniósł… 300 mln zł. Wcześniej zdarzało się, że budżet pojedynczych projektów był zaplanowany na 200, 300, 400 mln zł!

Jakaś będzie roli branży IT w informatyzacji Państwa?

Cały czas taka sama. Branża IT dostarcza po pierwsze wiedzy, po drugie umiejętności. Dzisiaj może mniej koncepcyjnych, a bardziej wykonawczych. Chcemy i mamy po części możliwość sami projektować rozwiązania i – w miarę możliwości – własnymi siłami je realizować. Choć są resorty które „stawiają” na wykonawców i zlecają im projekt od koncepcji do wykonania, a pilnują jedynie, aby po ich stronie były kadry, które są zdolne odebrać produkt.

Za pośrednictwem Komitetu Rady Ministrów ds. Cyfryzacji – oraz naszych zespołów doradczych – staramy się kontrolować wszystkie projekty realizowane z pieniędzy budżetowych i unijnych w całej administracji. Nie dopuszczamy do realizacji niedopracowanych merytorycznie, czy niekorzystnych pod względem ekonomicznym projektów. Zdarza się, że KRMC blokuje projekt, nawet nasz, Ministerstwa Cyfryzacji. Po zaaprobowaniu projektu raz na kwartał oczekujemy raportu z wykonania. Pilnujemy harmonogramów. Ministrowie w poszczególnych resortach przekonali się do tego sposobu funkcjonowania KRMC, bo widzą, że są efekty. Projekty są lepiej dopracowane. Są pokazane źródła ich finansowania.

Dzięki takiemu podejściu bardzo obniżyliśmy wycenę projektów, a jeszcze nie powiedzieliśmy w tej sprawie ostatniego słowa. Wycena jest dziś bowiem oparta na naszym doświadczeniu. Często w rozmowie z beneficjentem pokazujemy błędy w wycenie, np. wpisanie do niego wynagrodzenia za kilka miesięcy pracy prawnika, dla którego de facto nie ma w nim żadnej, albo prawie żadnej roli.

Na ile udało się obniżyć koszty projektów IT?

Przykładowo w drugim naborze w II osi POPC na e-administrację zaplanowaliśmy na 11 projektów ok. 600 mln zł. Ostatecznie ich budżet wyniósł… 300 mln zł. To częściowo te same projekty, które znalazłam na liście do zrealizowania, gdy objęłam kierownictwo Ministerstwa Cyfryzacji. Wówczas jednak zdarzało się, że budżet pojedynczych projektów był zaplanowany na 200, 300, 400 mln zł! Teraz wszystkie będą kosztować tyle, co jeden z nich wcześniej. Jest to wspólny sukces KRMC, wszystkich ciężko w nim pracujących wiceministrów i zespołów: Ekspertów oraz Architektury. Oczywiście powoduje to, że mamy więcej wyzwań, bo musimy się bardziej „śpieszyć się” z wydatkowaniem pieniędzy. Trzymamy się jednak zasady: wydajemy, ale sensownie, a nie za wszelką cenę. Przed nami dopiero szczyt wydatkowania funduszy…

Jest oczywiście wiele firm, które będą uważały, że trzymamy zazdrośnie budżety, że budowanie wszystkiego własnymi siłami się nie powiedzie. Są firmy, które specjalizują się w obsłudze administracji państwowej. Są firmy, które mają dedykowanych wiceprezesów od danego resortu. Ale to ślepa uliczka. Firmy, które w ten sposób działają będą miały albo bardzo krótki, albo bardzo ciężki żywot. Muszą zmierzyli się z rzeczywistością, w której administracja „nie łyka wszystkiego jak pelikan”. Dziś państwowych systemów IT nie zamawiają urzędnicy, lecz specjaliści IT z dużymi kompetencjami rynkowymi.

Ministerstwo Rozwoju szacowało, że udział sektora publicznego w przychodach branży, to jest 25%. Z kolei EY mówi, że przetargi publiczne tylko 6,5% procent całego rynku. Czy to docelowy, bardziej racjonalny poziom wydatków?

Teraz – pokazał to rok 2016 – jest „dołek” w naszych wydatkach na IT. Ale to się poprawi, gdy projekty, o których wspominałam nabiorą tempa. Chcemy jednak – dzięki zatrudnionym przez nas specjalistom – korzystać z doświadczeń firm komercyjnych. W dużych działach IT jest kilka wydań projektowych rocznie. Tam jednak nie oszczędza na kadrze, na ekspertach, na tym, aby zbudować system, który nie będzie zawodził użytkowników. Właściciel tego systemu jest bowiem poddany rynkowej konkurencji, a jego działalność jest w dużym stopniu uzależniona właśnie od IT. Jeśli wewnętrzne IT jest niesprawne, to firma przegra w konkurencji na rynku.

Jest oczywiście wiele firm, które będą uważały, że trzymamy zazdrośnie budżety, że budowanie wszystkiego własnymi siłami się nie powiedzie. Są firmy, które specjalizują się w obsłudze administracji państwowej. Firmy, które mają dedykowanych wiceprezesów od danego resortu. Ale to ślepa uliczka. Firmy, które w ten sposób działają będą miały albo bardzo krótki, albo bardzo ciężki żywot. Muszą zmierzyli się z rzeczywistością, w której administracja „nie łyka wszystkiego jak pelikan”. Dziś państwowych systemów IT nie zamawiają urzędnicy, lecz specjaliści IT z dużymi kompetencjami rynkowymi. Wygrają te firmy, które prowadzą uczciwy i kompetentny dialog z Zamawiającym nie tylko na etapie przedprojektowym, ale i w trakcie realizacji oraz na etapie eksploatacji i rozwoju.

The following two tabs change content below.
Adam Jadczak

Adam Jadczak

O IT w biznesie pisze od 23 lat. Specjalizuje się w zagadnieniach związanych z rynkiem IT oraz informatyką w zastosowaniach biznesowych. Od września 2013 roku redaktor naczelny serwisu ITwiz.pl, od kwietnia 2014 roku redaktor naczelny magazynu ITwiz. Pomysłodawca raportu ITwiz Best 100 „Dwa oblicza IT”, wydanego w czerwcu 2015 roku.

Podobne tematy:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

« »