MENU

Dobre IT nie musi kosztować setek tysięcy złotych
EVP

29 czerwca 2017Artykuł z magazynu ITwiz, CIO, Executive ViewPoint, Polecane tematy

Executive ViewPoint
Z Dominikiem Żochowskim, współzałożycielem i prezesem zarządu Engave, rozmawiamy o kondycji polskiej branży IT, zmieniającym się podejściu do inwestycji w IT, sposobach optymalizacji kosztów projektów, a także o kompetencjach niezależnego dostawcy usług serwisowych, platformie usług chmurowych i planach rozwoju.

Firma, która dysponuje rocznym budżetem IT na poziomie 100 tys. zł, może mieć dla siebie naprawdę bardzo dobre rozwiązania. To są wystarczające pieniądze, aby na porządnej infrastrukturze – takiej, która jeszcze 2–3 lata temu była najwyższą oferowaną na rynku konfiguracją dostępną w zasadzie tylko dla największych firm – zbudować rozwiązanie odpowiadające nie tylko potrzebom, ale i możliwościom biznesu.

Jak ocenia Pan obecną kondycję polskiej branży IT?

Koniunktura w branży IT od początku 2016 roku ma tendencję malejącą, choć dla nas akurat miniony rok był udany. Osłabienie rynku to efekt słabnącej sprzedaży w sektorze publicznym, który zwykle miał największy udział w polskim rynku IT. Czasy „Eldorado” branży IT w sektorze publicznym nie wrócą. Złożyło się na to kilka czynników. Okazało się np., że sektor ten jest mocno przesycony sprzętem IT. Niektóre instytucje mogłyby przez 8 lat nie wydać na sprzęt ani złotówki – tak duże mają rezerwy.

Z kolei sektor biznesowy w pełni świadomie podchodzi dziś do analizy kosztów posiadania rozwiązań IT w dłuższej perspektywie. Analizowane są poziom skomplikowania, prostota obsługi oraz koszty zapewnienia sprawności sprzętu w czasie. Zaczynamy rozmawiać o TCO. W rozmowach z klientami widać też stopniowe odchodzenie od typowego podejścia do kupowania zasobów IT – rośnie zainteresowanie podejściem usługowym. Nawet większe firmy zaczynają już analizować nowe modele dostarczania rozwiązań i zasobów IT.

A propos odchodzenia od typowego podejścia do kupowania IT, przekonują Państwo, że w wielu zastosowaniach warto rozważyć zakup używanego sprzętu IT…

Znam przykład dużej firmy z branży ubezpieczeniowej, w której osoby odpowiedzialne za IT wprost deklarują zainteresowanie zakupem sprzętu używanego. Inny klient poprosił nas o zaproponowanie tańszej alternatywy dla rekomendowanego przez jednego z większych dostawców rozwiązania wycenionego na 2 mln zł. Okazało się, że cel projektu można osiągnąć bez dodatkowych inwestycji, wykorzystując posiadany przez klienta sprzęt. Wystarczy inaczej zorganizować procesy przetwarzania, prowadzić je w godzinach nocnych, kiedy większość maszyn jest niewykorzystana.

Jaka jest rola Engave Lab w kontekście tego typu analiz?

Dzięki własnemu laboratorium możemy wykazać, dlaczego proponujemy klientom konkretne rozwiązanie. Możemy zestawić praktycznie dowolne środowisko sprzętowo-aplikacyjne, zweryfikować założenia projektowe oraz zbudować środowisko testowe. Zapewniając sprzęt do testów, ułatwiamy też wybór konkretnej konfiguracji. Dajemy szansę na przeanalizowanie zachowania warstwy aplikacyjnej na różnych konfiguracjach sprzętowych. Namawiamy klientów, aby porównywali w działaniu różne rozwiązania – macierze lub serwery. Za naszym pośrednictwem, jeszcze przed zakupem, klient może zapoznać się z ich możliwościami czy dostarczanymi narzędziami administracyjnymi.

Engave dysponuje też własnym, niezależnym od producentów sprzętu, zespołem serwisowym. Jakie znaczenie ma ten fakt dla klientów?

Wyrośliśmy z usług serwisowych. Mamy kompetencje, własny magazyn części zamiennych i jesteśmy w stanie naprawić praktycznie wszystkie rozwiązania oferowane na rynku. Jedną umową serwisową możemy objąć sprzęt wielu marek, zapewniając jeden punkt kontaktu i spójne warunki obsługi. Choć mamy też autoryzację dużych vendorów, np. Lenovo. Możemy oferować usługi podnoszące poziom serwisu producenta, gwarantując np., że w ciągu 4 godzin od zgłoszenia naprawimy urządzenie. Taki czas naprawy mamy m.in. w ZUS-ie.

Nasze usługi nie odbiegają jakością od serwisu producenta, a możemy zaoferować dużo lepsze warunki. W momencie, kiedy ZUS zdecydował się powierzyć nam opiekę serwisową nad częścią infrastruktury, w tym serwerami mainframe, okazało się, że świadczymy analogiczne usługi w cenie o rząd wielkości niższej niż dotychczas. Choć ze względów licencyjnych nie jesteśmy oczywiście w stanie zrealizować wszystkich usług oferowanych przez producentów sprzętu. Proponujemy też umowę ramową zakładającą, że naliczamy opłaty tylko za faktycznie dokonane naprawy. Oznacza to, że jeśli w danym okresie w środowisku klienta nic się nie zepsuje, nie ponosi on żadnych opłat.

Rozwijają Państwo również własną ofertę usług chmurowych IronCloud…

Naszym założeniem jest oferowanie usług, które przynoszą usprawnienia biznesowe. W przypadku oferty Disaster Recovery (DRaaS) w chmurze chcemy, aby klient – replikując dane do naszej infrastruktury – mógł w sytuacji awaryjnej wykorzystać nasze środowisko do uruchomienia zreplikowanego środowiska. Nie gwarantujemy wydajności środowiska produkcyjnego, ale zapewniamy ciągłość procesów biznesowych. To ważne, ponieważ jeśli w firmie popsuje się krytyczny element infrastruktury, to często nie ma na czym uruchomić kopii zapasowej, nawet jeśli klient ją ma. Jest to przy tym usługa uniwersalna, a więc mniej kosztowna od usług dedykowanych.

Kolejna, unikalna, moim zdaniem, usługa IronCloud, to obsługa środowisk testowych. Oferujemy możliwość odtworzenia w ramach naszej platformy całego środowiska produkcyjnego wraz z powiązaniami wszystkich elementów infrastruktury na potrzeby testów. Dzięki temu będzie to gotowe rozwiązanie do pracy dla osób odpowiedzialnych za rozwój oprogramowania, oczywiście z zapewnioną możliwością dokonywania zmian w konfiguracji systemu. Takie podejście prowadzi do konkretnych efektów biznesowych. IronCloud prawdopodobnie nigdy nie będzie środowiskiem typowym IaaS.

W ostatnim roku przemodelowaliście Państwo ofertę. Na czym polegały zmiany?

Postawiliśmy na wybranych partnerów, do których mamy pełne zaufanie i wiemy, że oferują sprawdzone rozwiązania. Wprowadzamy na polski rynek m.in. rozwiązania amerykańskiej firmy PureStorage, którym przyglądają się firmy z polskiego sektora bankowego i ubezpieczeniowego. Poza tym, jesteśmy w tej chwili jednym z nielicznych partnerów firmy Nutanix, która oferuje unikalną platformę hiperkonwergentną. Jest to bardzo ciekawe rozwiązanie, nie tanie, ale bardzo upraszczające zarządzanie środowiskiem IT. Patrzymy też na inne, innowacyjne rozwiązania.

Co wyróżnia podejście Engave na polskim rynku?

Pokazujemy, że IT jest dla każdego i nie musi kosztować setek tysięcy złotych. Firma, która dysponuje rocznym budżetem IT na poziomie 100 tys. zł, może mieć dla siebie naprawdę bardzo dobre rozwiązania. To są wystarczające pieniądze, aby na porządnej infrastrukturze – takiej, która jeszcze 2–3 lata temu była najwyższą oferowaną na rynku konfiguracją dostępną w zasadzie tylko dla największych firm – zbudować rozwiązanie odpowiadające nie tylko potrzebom, ale i możliwościom biznesu. Kwestią indywidualnej decyzji powinien być wybór między nowym sprzętem z dolnej półki a 3-letnim – z najwyższej. To dylemat podobny do zakupu samochodu, przy czym w przypadku używanej infrastruktury mówimy o rozwiązaniach objętych serwisem i gwarancją ciągłości działania.

Oczywiście, jeśli klient zdecyduje się na zakup sprzętu nowego, to jesteśmy w stanie taką infrastrukturę mu zapewnić, choć zapewne cena będzie wyższa niż w przypadku równie wydajnych rozwiązań używanych. Idąc dalej, możemy zaoferować klientowi kompleksową usługę – wsparcie dla całej infrastruktury i wszystkich jej elementów. Nasza obsługa dotyczy serwisu, zarządzania, obsługi Disaster Recovery oraz doradztwa w zakresie
rozwoju i optymalizacji posiadanego środowiska. Mamy też usługi transformacji całych działów IT. Na bazie istniejącej infrastruktury możemy zbudować – w ramach środowiska IT klienta – chmurę prywatną albo wynająć całą infrastrukturę wraz z całościową usługą obsługi i serwisu. Pomagamy też w optymalizacji struktur IT.

Jakie są najważniejsze założenia strategii rozwoju działalności Engave w kolejnych latach?

Skręcamy w kierunku kompleksowych usług informatycznych, które staną się źródłem wartości dla biznesu klientów, a jednocześnie będą dostępne dla mniejszych i średnich organizacji. Rozwijamy własny dział oprogramowania. Będziemy oferować usługi utrzymania i tworzenia oprogramowania na zamówienie. Stawiamy przy tym na rzadkie i trudno osiągalne kompetencje wdrożeniowe. Chcemy dać mniejszym i średnim organizacjom dostęp do najwyższej technologii za normalne pieniądze. Zaczęliśmy też ekspansję zagraniczną, np. w Kazachstanie. Jest to dla nas bardzo rozwojowy kierunek.

Podobne tematy:

One Response to Dobre IT nie musi kosztować setek tysięcy złotych
EVP

  1. IT napisał(a):

    Ciekawy wywiad, zwłaszcza w kontekście ostatich danych, które pokazują, że w istocie branża IT ma się bardz, bardzo dobrze i niewiele wskazuje na to aby kiedykolwiek miało si to zmienić http://wiesci.waw.pl/branza-it-outsourcing-maja-sie-dobrze/

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

« »