Cyberbezpieczeństwo

4 filary cyberodporności na 2026 rok

Rosnąca fala cyberataków, presja regulacyjna i automatyzacja po stronie napastników sprawiają, że w 2026 roku o bezpieczeństwie organizacji zdecyduje już nie liczba narzędzi, lecz tempo i spójność działania. Doświadczenia z 2025 roku wyraźnie wskazują cztery priorytety, które staną się fundamentem realnej cyberodporności w Polsce i UE.

4 filary cyberodporności na 2026 rok

Rok 2025 potwierdził, że cyberbezpieczeństwo przestało być domeną IT, a stało się kluczowym elementem odporności państw i gospodarek. W Europie – szczególnie w krajach wschodniej flanki UE i NATO, takich jak Polska – wyraźnie wzrosła liczba ataków wymierzonych w infrastrukturę krytyczną, administrację publiczną, sektor edukacji oraz firmy technologiczne, często wykorzystywane jako punkt wejścia do szerszych kampanii. Granica między cyberprzestępczością a działaniami o charakterze geopolitycznym coraz częściej się zaciera.

Jednocześnie atakujący masowo wykorzystują automatyzację i generatywną AI. Phishing, rekonesans czy eksploatacja podatności odbywają się dziś w „machine-speed”, podczas gdy wiele organizacji wciąż reaguje w tempie manualnym. W praktyce to czas od wykrycia do opanowania incydentu decyduje, czy zdarzenie pozostanie problemem technicznym, czy przerodzi się w kryzys operacyjny i biznesowy.

„Przewaga w cyberprzestrzeni coraz rzadziej wynika z posiadania pojedynczych narzędzi, a coraz częściej z tempa działania. Automatyzacja po stronie atakujących sprawia, że każda godzina opóźnienia po stronie obrony realnie zwiększa skalę strat” – podkreśla Zbigniew Kniżewski, współzałożyciel i CEO w Cyber360.

4 priorytety na 2026 rok

Doświadczenia z 2025 roku jasno wskazują cztery obszary, które w tym roku będą miały decydujące znaczenie dla odporności organizacji w Polsce i UE. Są one bezpośrednią odpowiedzią na obserwowane wektory ataku, presję regulacyjną oraz rosnące tempo zagrożeń.

1. Od zgodności do realnego zarządzania ekspozycją

Pierwszym kluczowym priorytetem na 2026 rok jest operacjonalizacja zarządzania ekspozycją. Organizacje muszą odejść od punktowych audytów na rzecz ciągłego procesu identyfikowania tego, co jest faktycznie osiągalne dla atakującego i krytyczne biznesowo. W świecie tysięcy podatności, usług chmurowych i integracji nie da się chronić wszystkiego jednakowo.

Coraz większe znaczenie zyskują podejścia takie jak CTEM (Continuous Threat Exposure Management) czy RBVM (Risk-Based Vulnerability Management), łączące dane o ekspozycji, podatnościach i wartości procesów biznesowych. Celem jest skrócenie czasu od wykrycia zagrożenia do jego neutralizacji i ograniczenie ryzyka eskalacji incydentów.

2. Kontrola tożsamości jako kluczowy punkt obrony

Drugim filarem staje się tożsamość – zarówno ludzka, jak i nieludzka. Phishing, kradzież poświadczeń, nadużycia kont uprzywilejowanych oraz przejmowanie kluczy API i tokenów w chmurze należą dziś do najczęstszych wektorów ataków.

W 2026 roku standardem będą phishing-resistant MFA, ścisła kontrola kont uprzywilejowanych oraz monitoring anomalii logowań. Równolegle organizacje muszą uporządkować zarządzanie tożsamościami nieludzkimi: kontami serwisowymi, botami i workloadami w chmurze. Brak kontroli nad ich cyklem życia to jedna z największych, a wciąż niedocenianych luk bezpieczeństwa.

3. Odporność infrastruktury krytycznej i OT/ICS

Trzeci priorytet to bezpieczeństwo infrastruktury krytycznej i systemów przemysłowych. Energetyka – w tym OZE – transport, logistyka czy ochrona zdrowia pozostaną w centrum zainteresowania zarówno cyberprzestępców, jak i aktorów państwowych.

W praktyce oznacza to większy nacisk na segmentację IT/OT, monitoring dostosowany do środowisk przemysłowych oraz regularne testowanie scenariuszy awaryjnych. Coraz ważniejsza staje się zdolność do bezpiecznego i szybkiego odtworzenia działania po ataku, a nie wyłącznie prewencja.

4. AI w SOC i automatyzacji reakcji

Czwartym filarem na 2026 rok jest wykorzystanie AI w operacjach bezpieczeństwa. Skala alertów i tempo ataków sprawiają, że bez automatyzacji SOC, EDR/XDR i SOAR nie są w stanie działać skutecznie. Agentowa AI ma skracać czas reakcji do „machine-speed”.

Kluczowym wyzwaniem pozostaje jednak kontrola i audytowalność. Automatyczne decyzje – blokady kont czy izolacja systemów – muszą być możliwe do wyjaśnienia i zgodne z oczekiwaniami regulatorów oraz zarządów. AI ma wspierać ludzi, a nie działać jako nieprzejrzysta „czarna skrzynka”.

„W 2026 roku przewagę zyskają te organizacje, które skrócą cykl: wykrycie – decyzja – izolacja – odtworzenie, i zautomatyzują go tam, gdzie to możliwe. Nie chodzi już tylko o zgodność z regulacjami, ale o realną ochronę biznesu przed cyberzagrożeniami” – podsumowuje Zbigniew Kniżewski.

Tagi

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *