Polskie uczelnie borykają się z problemami kadrowymi; brakiem możliwości zatrzymania wybitnych specjalistów na studiach; niskim wynagrodzeniem dla pracowników naukowych i apelują o: zwiększenie finansowania Narodowego Centrum Nauki; skokowe zwiększenie finansowania najlepszych wydziałów; a także uelastycznienie przepisów dotyczących programów studiów. Czy da się mieć Instytut Informatyki, nadążający za światem i kształcący na światowym poziomie kilkuset studentów, za trochę więcej niż 2 mln USD rocznie zadają retoryczne pytanie? Ale mówią też, że wkrótce zamiast tłumu „klepaczy kodu” będziemy potrzebowali 10%, znakomicie wykształconych specjalistów, o kompetencjach wymaganych w rekrutacjach do najlepszych na świecie firm technologicznych. „Skłonny byłbym dbać o jakość niż liczbę absolwentów kierunków IT. Zastanowić się, jak zwiększyć liczbę absolwentów na światowym poziomie, tj. o kompetencjach wymaganych w rekrutacjach do firm określanych skrótem GAFAM (Google, Amazon, Facebook, Apple i Microsoft – przyp. red.). Oczywiście nie po to, aby oni tylko do tych firm szli. Chodzi o pewien poziom zrozumienia sztuki programowania; m.in. tego, jakie metody mogą zadziałać dla odpowiednich problemów” - mówi prof. dr hab. Łukasz Kowalik, dziekan Wydziału Matematyki, Informatyki i Mechaniki Uniwersytetu Warszawskiego (MIMUW). „Inne pytanie, jakie powinniśmy sobie postawić to, jak podwoić liczbę doktorantów informatyki, z których część zostanie na uczelniach, a część przejdzie do działów R&D firm lub założy własne start-up’y” – dodaje. Możliwość zatrzymania na uczelni wybitnych specjalistów jest kluczowa dla przyszłych kadr programistów, specjalistów analizy danych oraz AI. Zmiany w limitach przyjęciach na studia informatyczne Uniwersytet Warszawski (+ Machine Learning) Liczba przyjętych kandydatów na studia licencjackie z informatyki i bioinformatyki jest od lat na Wydziale Matematyki, Informatyki i Mechaniki Uniwersytetu Warszawskiego na podobnym poziomie (ok. 180 + 30). Jeśli zaś chodzi o studia magisterskie, to w ostatnich latach UW zwiększył nabór, w związku z otwarciem nowego kierunku Machine Learning (ok. 20-40 osób). „Jesteśmy jednak na granicy i więcej nie przyjmiemy” – dopowiada prof. dr hab. Krzysztof Diks, profesor Instytutu Informatyki na MIMUW, który wychował wielu, czołowych specjalistów IT, pracujących dziś w takich firmach, jak OpenAI. „Brak kadr jest istotnym problemem, z którym walczymy. Póki co jakoś się udaje. W niewielkim stopniu możemy jednak zwiększać nabór. Zwiększenie, powiedzmy o 50% wymagałoby inwestycji wykraczających poza możliwości uczelni bez dodatkowego, zewnętrznego, wieloletniego wsparcia, m.in. umożliwiającego zatrudnienie nowej kadry na lepszych niż dotąd warunkach” – dodaje Łukasz Kowalik. Uniwersytet Jagielloński (+ Machine Learning i AI) „Na Uniwersytecie Jagiellońskim nie zmniejszyliśmy i nie planujemy zmniejszać w najbliższym czasie naboru na szeroko rozumiane studia informatyczne. Kilka lat temu otworzyliśmy nawet nową ścieżkę Uczenie Maszynowe na 2 stopniu matematyki. W tym roku zaś ruszył kierunek Sztuczna Inteligencja. Efektywnie, nabór nawet mógłby być większy, ale celujemy w najlepszych maturzystów i tutaj rywalizujemy z kilkoma uczelniami w Polsce oraz z uczelniami za granicą” – mówi dr hab. Maciej Ulas, prof. UJ, dziekan Wydziału Matematyki i Informatyki Uniwersytetu Jagiellońskiego. „Robimy dużo w tej materii poprzez celowane stypendia - Stypendium Mertensa, Stypendium Zdanowskiej czy Dziekański Fundusz dla Olimpijczyków. Standardowo na kierunku informatyka analityczna próg przyjęcia rokrocznie to co najmniej 97 pkt.” - dodaje Najważniejsze problemy, z którymi boryka się Uniwersytet Jagielloński to: rywalizacja o kadry z rynkiem. UJ nie jest w stanie zaoferować takich stawek, jak on. „Jeśli chcemy bardzo dobrze kształcić i prowadzić badania na wysokim poziomie, to powinniśmy zatrudniać najlepszych” – podkreśla dr hab. Maciej Ulas. Kolejnymi problemami są dostęp do odpowiedniego sprzętu i regulacje. „Na czymś musimy modele AI trenować, a to wymaga ciągłych inwestycji. Dodatkowo ustawa zakłada, że cały program studiów powstaje zanim przyjmiemy studentów, czyli w praktyce musimy przewidzieć 4 lata do przodu, czego będziemy uczyć o AI” - dodaje. Politechnika Poznańska (+ IT, AI i Cyberbezpieczeństwo) „Nieustannie zwiększamy limity przyjęć na kierunki informatyczne i proponujemy nowe. W ostatnich latach limit przyjęć na kierunek Informatyka wzrósł ze 180 do 230. Otworzyliśmy nowy kierunek - Artificial Intelligence - w języku angielskim. Kształcimy na nim 90 osób. W październiku 2025 roku otwieramy zupełnie nowy kierunek Cyberbezpieczeństwo, początkowo dla 60 osób, ale prawdopodobnie ta liczba ulegnie zwiększeniu” – tłumaczy dr hab. inż. Mikołaj Morzy, dziekan Wydziału Informatyki i Telekomunikacji Politechniki Poznańskiej. „Za 3,5 roku otworzymy zaś ten kierunek na II stopniu studiów, jako w pełni międzynarodowy kierunek realizowany w ramach Uniwersytetu Europejskiego EUNICE, którego Politechnika Poznańska jest liderem. Mówię tu tylko o Wydziale Informatyki i Telekomunikacji. Na innych też powstają nowe kierunki z silnym elementem OT. Przykładowo na Wydziale Inżynierii i Zarządzania w październiku otworzymy kierunek z dużym komponentem Data Science” – dodaje. „Oczywiście borykamy się z problemami kadrowymi i nie do końca mamy właściwą strukturę zatrudnienia. Przydałoby się trochę nowych etatów, ale w równym stopniu problemem jest brak pomieszczeń. Jesteśmy ograniczeni pojemnością sal wykładowych i liczbą dostępnych laboratoriów. To jest często wąskim gardłem” - opowiada. „Moglibyśmy nieco zmniejszyć liczbę laboratoriów na rzecz wykładów w dużych salach, ale to odbiłoby się negatywnie na poziomie kształcenia. Próbujemy nieco radzić sobie w ten sposób, że wprowadzamy instytucję Teaching Assistants, gdzie studentki i studenci ostatniego roku sprawują bezpośrednią opiekę w laboratorium dla mniejszej grupy, a osoba odpowiedzialna za przedmiot może koordynować większą liczbę zajęć jednocześnie. Na pewno będziemy też eksperymentować z hybrydowymi formami kształcenia” - stwierdza. Politechnika Łódzka (+IT) „Z uwagi na określoną wielkość dostępnych zasobów kadrowych nie jesteśmy w stanie przyjąć wszystkich chętnych na kierunki informatyczne, a kadra niestety się starzeje. Jednak w tej chwili nie mamy planów ograniczania rekrutacji i nie spodziewam się tego w najbliższym czasie. Senat Politechniki Łódzkiej zatwierdził właśnie limity przyjęć na najbliższy rok akademicki. Łączna liczba miejsc na kierunki informatyczne jest nieznacznie wyższa niż w roku poprzednim” – stwierdza dr hab. inż. Andrzej Romanowski, prorektor ds. kształcenia, Politechnika Łódzka. „Jednak podstawowym problem w perspektywie najbliższych lat jest zagrożenie niedostatecznego odnawiania kadr akademickich. Faktem jest, że finansowo nie jesteśmy w stanie konkurować z przemysłem wchłaniającym wszystkich – zarówno pracowników jaki i studentów - już nawet na etapie 2 roku studiów, ani zapewnić potencjalnej nowej, młodej kadrze choćby przyzwoitego wynagrodzenia w ramach subwencji jaką dostajemy od Państwa” – dodaje. „Co więcej, doktoranci dostają bardzo niskie stypendium nie pozwalające na godne przeżycie. To zresztą dotyczy wszystkich dyscyplin, nie tylko informatyki. A już po ukończeniu doktoratu stawki płac oferowane na uczelniach, zgodne z finansowaniem i wytycznymi Państwa nie pozwalają na usamodzielnienie, założenie rodziny czy spłatę kredytu mieszkaniowego. I jak w takiej sytuacji można prowadzić badania na najwyższym światowym poziomie, a w konsekwencji planować pozyskiwanie młodej kadry?” – zastanawia się. Uniwersytet Mikołaja Kopernika w Toruniu „W ostatnich latach utrzymaliśmy limity przyjęć na studia na kierunku informatyka. Od kilku lat prowadzimy też studia pokrewne - matematyka stosowana i analiza danych. Utrzymujemy na tych studiach limity przyjęć pomimo problemów kadrowych” - mówi dr hab. Łukasz Mikulski, prof. UMK, prodziekan ds. informatyki na Wydziale Matematyki i Informatyki na Uniwersytecie Mikołaja Kopernika w Toruniu. „Dużo inwestujemy w rozwój studentów - działalność Kół Naukowych czy zajęcia z praktykami - ale zmniejsza się liczba absolwentów chętnych do pracy na uczelni. Młodzi badacze coraz częściej porzucają pracę na uczelni na korzyść rynku komercyjnego. Studenci coraz wcześniej znajdują pracę w branży IT, często już na 1 lub 2 roku studiów. Wielu z tego powodu nie kończy studiów lub nie podejmuje tych II stopnia. Zagrożeniem dla utrzymania dotychczasowej liczby studentów jest też malejąca liczba kandydatów” - dodaje. Problemy z kadrą naukową w dłuższej perspektywie grożą obniżeniem jakości kształcenia oraz zmniejszeniem limitów przyjęć na studia I oraz II stopnia. Politechnika Opolska „Nie zmniejszyliśmy i nie planujemy zmniejszać liczby miejsc na studiach. Prowadzimy kierunek informatyka oraz kierunek Computer Engineering w pełni w języku angielskim. Obserwujemy za to zjawisko mniejszego naboru kandydatów, spowodowane niżem demograficznym, ale i odejściem od powszechności studiowania. Młodzi ludzie po zakończeniu szkoły średniej nie mają presji na rozpoczęcie studiów, jak miało to miejsce 10 lat temu” – mówi prof. dr hab. inż. Krzysztof Zatwarnicki, kierownik Katedry Informatyki na Politechnice Opolskiej. „Brak kadr jest dostrzegalny. Ale nauka w IT nie dzieje się tylko na uczelniach. Pozyskaliśmy z rynku kilka osób, które pracują w szeroko rozumianej branży IT, mają doktoraty z informatyki i choć pracują w różnych organizacjach - dużych firmach IT - mają przestrzeń na dzielenie się wiedzą” – dodaje. Uniwersytet Wrocławski (- IT) „Maksymalnie na wydziale mieliśmy 160 miejsc na I roku. Potem sukcesywnie tę liczbę zmniejszaliśmy i w tym roku mamy 120 miejsc” – mówi prof. Jerzy Marcinkowski, dyrektor Instytutu Informatyki w Zakładzie Teorii Informatyki i Baz Danych na Uniwersytecie Wrocławskim. „Pracownicy niestety od nas odchodzą do przemysłu, albo wyjeżdżają za granicę. Bardzo też jest trudno zachęcić studentów, aby zostali na studiach doktoranckich” - dodaje. „Ograniczone fundusze, to nie tylko jest kwestia liczby przyjętych studentów, ale też naszej zdolności do dotrzymywania kroku światowemu postępowi wiedzy. W Instytucie Informatyki nigdy nie nastawialiśmy się na masowe kształcenie. Kształcimy elity. Nasi absolwenci są m.in w gronie pracowników OpenAI . Aby jednak dotrzymywać kroku światowemu postępowi wiedzy, trzeba mieć masę krytyczną zasobu kadrowego. Przez ostatnie 20 lat balansowaliśmy na jej granicy, a teraz obawiam się, że ta granica zaczyna nam się oddalać” – komentuje. Politechnika Gdańska (- IT) „Studia o profilu informatycznym prowadzone są na dwóch wydziałach na Politechnice Gdańskiej - na Wydziale Elektroniki, Telekomunikacji i Informatyki oraz na Wydziale Fizyki Technicznej i Matematyki Stosowanej. Planowane jest nieznaczne zmniejszenie limitów przyjęć na poszczególne kierunki na Wydziale ETI na I stopień studiów. Jedynie na inżynierii danych, pokrewnym kierunku do informatyki limit pozostaje bez zmian. Limity przyjęć na II stopień studiów pozostają bez zmian. Podobnie na Wydziale FTiMS” – wyjaśniają przedstawiciele Politechniki Gdańskiej, z którymi rozmawialiśmy. Jednym z problemów, z jakim się borykają – jak sami mówią - jest konieczność zmniejszania współczynnika SSR - liczby studentów przypadających na jednego nauczyciela akademickiego - który dla uczelni badawczej, a jest nią nasza Politechnika, na rok akademicki 2024/2025 powinien wynosić ok. 10. Za wyższy współczynnik SSR zmniejszana jest kwota subwencji dydaktycznej dla uczelni. Uniwersytet Adama Mickiewicza w Poznaniu (- IT) „Byliśmy zmuszeni w ostatnich latach znacząco ograniczyć nabory na studia Inżynierskie i magisterskie z informatyki. Obecnie rekrutujemy na studia I st. (inżynierskie) ok 100 osób. Tymczasem kilka lat temu było to prawie 300 osób. Musieliśmy również zawiesić w ostatnim roku nabór na niestacjonarne studia magisterskie z informatyki. Dodatkowo pracownicy naukowi angażowani sa na wielu kierunkach wymagających informatyki takich, jak: bioinformatyka, informatyka kwantowa, geoinformacja itp.” – mówi prof. UAM dr hab. Krzysztof Dyczkowski, dziekan Wydziału Matematyki i Informatyki, Uniwersytet Adama Mickiewicza w Poznaniu. „Głównym problemem jest dysproporcja w zarobkach wysoce wykwalifikowanych pracowników - w tym ze stopniami naukowymi - między akademią a biznesem. Różnice potrafią być nawet kilkukrotne. Do tego dochodzą problemy z ograniczeniami wysokości dodatków pochodzących ze źródeł grantowych, które mogą otrzymywać pracownicy naukowi uczelni” - dodaje. „Jeżeli ten trend się nie zmniejszy to będziemy musieli w przyszłości jeszcze mocniej zmniejszyć nabory, nawet o 50%. Dzięki naszym działaniom w ostatnich latach, takich, jak program AITech - mamy dużo chętnych na studia doktoranckie, ale szanse że po doktoratach będą chcieli zostać na uczelni są niewielkie” - stwierdza. Konieczne zmiany w polskiej nauce – inwestycje punktowe? Przedstawiciele szkół wyższych oczekiwaliby zwiększenia finansowania Narodowego Centrum Nauki. „Powstały w roku 2010 NCN jest prawdopodobnie największym sukcesem państwa polskiego w obszarze reformy nauki. Ma istotne oddziaływanie na poprawę funkcjonowania najlepszych naukowców prowadzących badania podstawowe” – mówi prof. dr hab. Łukasz Kowalik. „Wprawdzie NCN pomaga w rozwiązaniu tylko części problemów polskiej nauki, jednak należy podkreślać jego rolę, ponieważ - jak pokazały rządy poprzedniej kadencji - nie jest ona dla wszystkich oczywista” - dodaje. Wg niego, warto odnotować, że w ciągu ostatnich 20 lat w kilku ośrodkach – m.in. Uniwersytet Warszawski, Uniwersytety Wrocławski, Uniwersytet Jagielloński, Akademia Górniczo-Hutnicza - powstały w obszarze informatyki zespoły naukowców na dobrym europejskim, a w niektórych przypadkach światowym poziomie. „Jeśli skokowe zwiększenie nakładów na całą naukę do poziomu odpowiedniego procenta PKB krajów UE nie jest obecnie możliwe, warto pomyśleć o takim skokowym zwiększeniu finansowania pojedynczych, wybitnych wydziałów/instytutów, w ramach wieloletniego programu” – zastanawia się prof. dr hab. Łukasz Kowalik. W naszym systemie brakuje finansowania projektów badawczych znajdujących się pomiędzy badaniami podstawowymi (takie projekty finansuje NCN), a opracowywaniem produktów i usług gotowych do wdrożenia (takie projekty są w tej chwili kierowane przez NCBiR wyłącznie do firm i co najwyżej we współpracy z uczelniami). „To właśnie finansowanie tego ‘brakującego ogniwa’ w cyklu badawczym, kierowanego dla uczelni technicznych, mogłoby spowodować zaangażowanie młodych badaczy i stanowiłoby ogromną zachętę, także finansową, do pozostania na uczelniach. A przy okazji moglibyśmy liczyć na opracowywanie nowych rozwiązań, technologii, w tym algorytmów i modeli AI, które mogłyby stanowić wkład w rozwój gospodarczy, budowanie rodzimych kompetencji, firm, startupów” – przekonuje dr hab. inż. Andrzej Romanowski. W nauce zarobki 2x niższe niż na rynku! „Interesuje nas przede wszystkim to, aby dobrze kształcić zdolnych młodych ludzi - którzy faktycznie będą mieli potencjał dokonać istotnych zmian na rynku wdrażając rozwiązania AI, a przy odrobinie szczęścia wyłowić osoby, które znajdą w sobie motywację do pracy naukowej” – mówi dr hab. Maciej Ulas. „Jeśli jednak polska szkoła będzie podlegać dalszym chaotycznym zmianom, a uniwersytety nie będą mogły zatrzymywać na doktoraty i zatrudniać najlepszych absolwentów - to możliwość kształcenia dobrych specjalistów będzie ograniczona. Potrzebujemy większych funduszy i uelastycznienia przepisów, z resztą sobie poradzimy” - dodaje. „Ścieżka kariery akademickiej jest finansowo bardzo nieatrakcyjna. Minimalne wynagrodzenie tytularnego profesora wynosi w tej chwili 9 370 zł brutto, a adiunkta 6840 zł brutto. I u nas tyle mniej więcej ludzie zarabiają. Tymczasem, zgodnie z danymi Ogólnopolskiego systemu monitorowania Ekonomicznych Losów Absolwentów szkół wyższych, mediana zarobków naszych absolwentów na poziomie magisterskim to ponad 15 000 zł brutto” – stwierdza z kolei prof. Jerzy Marcinkowski. Czy 2 mln USD rocznie wystarczą na światowej klasy wydział informatyki? „Gdyby rząd rzeczywiście chciał inwestować w naukę i kształcenie związane z nowoczesnymi technologiami - i myślę, że to dotyczy nie tylko informatyki/AI - to powinien zrobić dwie rzeczy. Po pierwsze wyłączyć jednostki zajmujące się takimi strategicznymi badaniami i kształceniem ze struktur państwowych uczelni wyższych. Po drugie dołożyć funduszy. Nie da się mieć Instytutu Informatyki - nadążającego za światem i kształcącego na światowym poziomie kilkuset studentów - za trochę więcej niż 2 mln USD rocznie” - podkreśla. „Z drugiej strony nie ma sensu topić pieniędzy w strukturach samorządnej, scentralizowanej reformą Jarosława Gowina, państwowej uczelni. W każdej - lub prawie każdej - środowiska, które mają ambicje ścigania się ze światem są w mniejszości. W związku z tym, ani wewnętrzna organizacja tych uczelni, ani gospodarka finansowa, nie są optymalizowane pod kątem realizacji takich ambicji” – podsumowuje prof. Jerzy Marcinkowski. Poprawa kształcenia najwyższej jakości kadry naukowej „Jako efekt projektu Akademia Innowacyjnych Zastosowań Technologii Cyfrowych AI Tech został wypracowany model systemowego kształcenia wysokiej klasy specjalistów w zakresie sztucznej inteligencji, uczenia maszynowego i cyberbezpieczeństwa. Braliśmy udział w przygotowaniu rekomendowanych programów studiów i w oparciu o te rekomendacje, ze wsparciem programu ‘Kształcenie na potrzeby gospodarki’, modernizujemy studia II stopnia z informatyki” – opowiada prof. dr. hab. Łukasz Mikulski. „Wiele form kształcenia i dobrych praktyk zawartych w tych rekomendacjach jest nawet w tych warunkach niemożliwych do realizacji ze względu na ich duży koszt związany ze stażami zagranicznymi czy udziałem w międzynarodowych konferencjach naukowych oraz braki w kadrze naukowo-dydaktycznej. Przy braku systemowego wsparcia ze strony państwa cały ten wysiłek okaże się daremny” – komentuje. Zdaniem prof. dr. hab. Łukasza Mikulskiego potrzebne są: studia zamawiane z wysokimi stypendiami i finansowaniem dodatkowych form kształcenia dla studentów; atrakcyjne ścieżki rozwoju dla młodych badaczy - łatwo dostępne granty celowe dla doktorantów i młodych naukowców; granty dydaktyczne pozwalające zatrudnić - i co ważne utrzymać zatrudnienie - specjalistów, nie tylko z zakresu AI i cyberbezpieczeństwa. „W mojej ocenie należałoby dofinansować kierunki kluczowe dla rozwoju Polski takie, jak informatyka i sztuczna inteligencja. Nie chodzi tylko o to, aby podnieść zarobki, ale również finansować projekty badawcze. Obecny model grantowy jest niewydolny. Bardzo ważne byłoby wsparcie szczególnie dla młodych pracowników naukowych po doktoracie” – wtóruje mu prof. dr hab. Krzysztof Dyczkowski. Nie potrzebujemy tylu programistów i programistek? „W mojej, prywatnej ocenie limit miejsc na studiach informatycznych nie ma dużego znaczenia. W przeciągu najbliższych 2-3 lat przez IT przejdzie tsunami, które zlikwiduje dużą część etatów. Po prostu nie potrzebujemy tylu programistek i programistów. W nowoczesnym świecie jest to ostatnia manufaktura, gdzie ludzie klepią kod, w 80% kopiując jego fragmenty ze Stack Overflow. To eldorado się skończyło i dobrze” – mówi z kolei dr hab. inż. Mikołaj Morzy. „Zamiast tłumu ‘klepaczy kodu’ będziemy potrzebowali 10% z tych osób, ale takich, które będą znakomicie wykształcone. Mówimy o ludziach, którzy będą projektować całe systemy IT, którzy będą te systemy wdrażać i testować. To będzie absolutna elita, ale to oznacza też, że nie powinniśmy za wszelką cenę iść w ilość, lecz w jakość” - dodaje. „Nie będę dywagował, jak zmieni się rynek i sama branża - tego nikt nie wie. Jedno jest pewne - prace typowo odtwórcze zostaną zastąpione przez narzędzia AI. Ale AI nie zastąpi wielu zawodów w branży, albo jeszcze nie albo w ogóle nie będzie w stanie ze względu na zbyt duży czynnik ludzki, np. w wytwarzaniu oprogramowania” – wtóruje mu prof. dr hab. inż. Krzysztof Zatwarnicki. Konieczne są inwestycje w kompetencje cyfrowe „Inwestowanie w informatyków nie ma sensu. Musimy inwestować w społeczne kompetencje cyfrowe, bo poziom nauczania informatyki w szkołach podstawowych i średnich jest przerażająco niski. Brakuje nauczycielek i nauczycieli. Pedagogika informatyczna kompletnie kuleje, a osoby które próbują coś w tej sprawie robić zderzają się ze ścianą. Przykładowo nie da się w Polsce obronić doktoratu z pedagogiki informatyki czy matematyki. Potrzebujemy społeczeństwa, które na co dzień jest zaznajomione z narzędziami AI i potrafi je stosować w pracy. Tutaj mamy najwięcej do ugrania”- mówi dr hab. inż. Mikołaj Morzy. „Warto byłoby określić, jak widzimy związek między rozwojem dyscypliny naukowej AI - dedykowane programy badawcze, stypendia na doktoraty, tworzenie dedykowanych instytutów badawczych AI - a rozwojem gospodarczym i społecznym z wykorzystaniem sztucznej inteligencji. Mówię o zamawianych kierunkach studiów, nauczaniu AI na wcześniejszych poziomach edukacji, projektach wspierających dydaktykę na uczelniach. Mam wrażenie, że dziś każdy swobodnie miesza te pojęcia i wychodzi z tego jeden wielki mętlik” - podsumowuje.