Sztuczna inteligencjaRynekPolecane tematy
Dlaczego Elon Musk pozywa OpenAI i Microsoft?
Elon Musk domaga się od OpenAI i Microsoftu nawet 134 mld dolarów odszkodowania, twierdząc, że twórca ChatGPT porzucił swoją pierwotną misję non-profit i bezprawnie zmonetyzował jego wczesne wsparcie. Sprawa, która trafi na wokandę w kwietniu 2026 roku, może stać się jednym z najważniejszych sporów prawnych w historii sektora AI.

Pozew Elona Muska przeciwko OpenAI i Microsoftowi wchodzi w nową fazę. Z dokumentów sądowych cytowanych przez Bloomberga i Reutersa wynika, że miliarder domaga się od 79 do 134 mld dolarów tytułem tzw. niesłusznych korzyści, jakie – jego zdaniem – obie firmy osiągnęły dzięki jego wczesnemu zaangażowaniu w OpenAI. Podstawą roszczeń jest analiza biegłego sądowego C. Paula Wazzana, doświadczonego ekonomisty finansowego specjalizującego się w wycenach i kalkulacjach odszkodowań.
Według tej analizy, OpenAI miało wygenerować od 65,5 do 109,4 mld dolarów wartości dzięki wkładom Muska, a Microsoft – który obecnie posiada około 27% udziałów w OpenAI – od 13,3 do 25,1 mld dolarów. C. Paul Wazzan powiązał nie tylko finansowe wsparcie Muska, szacowane na ok. 38 mln dolarów (około 60% wczesnego finansowania), lecz także jego know-how technologiczne, reputację oraz wsparcie w skalowaniu biznesu i rekrutacji zespołu.
Prawnicy Muska argumentują, że jako współzałożyciel i kluczowy sponsor OpenAI w początkowej fazie działalności, ma on prawo do zwrotu porównywalnego z tym, jaki osiągają wcześni inwestorzy w najbardziej udane startupy technologiczne. Przypomnijmy, że sam Elon Musk opuścił OpenAI w 2018 roku, a dziś stoi na czele konkurencyjnej spółki xAI, rozwijającej model Grok.
Zarzuty odrzucone, proces rusza w kwietniu
Zarówno OpenAI jaki i Microsoft zdecydowanie odrzucają te roszczenia. OpenAI określa je jako „niepoważne” i element „kampanii nękania”, podkreślając, że pozew nie ma podstaw prawnych. Microsoft z kolei zaprzecza, jakoby „pomagał i podżegał” OpenAI do naruszenia pierwotnej misji organizacji. Obie firmy złożyły wniosek o ograniczenie lub wykluczenie opinii biegłego Muska, uznając ją za nieweryfikowalną i bezprecedensową próbę transferu dziesiątek miliardów dolarów z organizacji non-profit do byłego darczyńcy, który stał się konkurentem rynkowym.
Sednem sporu pozostaje jednak nie tylko kwestia pieniędzy, lecz także kierunek rozwoju OpenAI. Musk twierdzi, że firma naruszyła swoją założycielską misję, przechodząc w stronę modelu nastawionego na zysk i bliskiej współpracy z Microsoftem. Sędzia federalny w Oakland zdecydował, że sprawa trafi przed ławę przysięgłych, a proces ma rozpocząć się w kwietniu br.
W kontekście majątku Muska – szacowanego na około 700 mld dolarów – nawet 134 mld dolarów potencjalnego odszkodowania nie zmienia jego pozycji finansowej. Dlatego dla wielu obserwatorów, spór ten jest przede wszystkim symbolem narastających napięć wokół kontroli nad najbardziej zaawansowanymi technologiami AI, ich komercjalizacji oraz granicy między misją publiczną a interesem biznesowym. Wynik procesu może mieć znaczenie wykraczające daleko poza samych uczestników sporu, wpływając na sposób finansowania i regulowania rozwoju sztucznej inteligencji w kolejnych latach.






