Układ sił w IT wyraźnie się zmienił. Z raportu No Fluff Jobs „Rynek pracy IT 2025/2026” wynika, że aż 60% ofert jest dziś kierowanych do seniorów. Dla osób rozpoczynających karierę zostaje zaledwie 5,3% ogłoszeń. Choć liczba ofert pracy w 2025 roku wzrosła o 44% rok do roku, odbicie rynku ma charakter selektywny – premiuje doświadczenie, nie potencjał.

To duży kontrast wobec lat 2021-2022, gdy juniorzy stanowili nawet jedną piątą rynku. Popandemiczny boom obniżył progi wejścia, a IT przyciągało tysiące nowych kandydatów. Dziś, po okresie korekty kosztów i redukcji zatrudnienia, firmy wracają do ostrożności i wybierają pracowników, którzy „dowożą” od pierwszego dnia.
Pośrodku tej zmiany znajdują się specjaliści mid-level. Stanowią około 35% popytu i są atrakcyjni kosztowo, ale coraz częściej mierzą się z oczekiwaniami zbliżonymi do seniorów. To oni stają się buforem rynku – kluczowym, ale narażonym na szybkie wypalenie, jeśli nie dostaną przestrzeni do rozwoju.
Na decyzje rekrutacyjne coraz silniej wpływa także AI. Dane Stack Overflow z 2025 roku pokazują, że wraz z doświadczeniem rośnie sceptycyzm wobec bezkrytycznego korzystania z narzędzi generatywnych. Seniorzy używają AI selektywnie, traktując ją jako wsparcie, a nie substytut wiedzy. W praktyce oznacza to, że jeden doświadczony specjalista wspierany przez AI bywa dziś bardziej efektywny niż kilku początkujących pracowników.

Dlaczego firmy unikają juniorów? Dla organizacji jest to racjonalny wybór krótkoterminowy. Senior to szybki zwrot z inwestycji, junior – kosztowny proces wymagający mentoringu i czasu. Problem w tym, że długofalowo taka strategia grozi luką kompetencyjną. Bez dziś zatrudnianych juniorów nie powstaną jutro midzi, a za kilka lat rynek może stanąć przed deficytem kadr i kolejną spiralą płacową. Seniorzy będą bowiem naturalnie odchodzić z rynku lub awansować na stanowiska zarządcze.
IT wchodzi w fazę dojrzałości. Dla organizacji oznacza to konieczność myślenia o zastępowalności i ciągłości kompetencji, nie tylko o wynikach kwartalnych. Dla kandydatów – jasny sygnał, że sam kurs czy znajomość składni języka nie wystarczą. Liczyć się będzie praktyczne portfolio, rozumienie biznesu i umiejętność sensownej współpracy z AI.






