W 2025 roku cyberprzestępczość może kosztować światową gospodarkę nawet 10,5 bln dolarów, co sprawia, że bezpieczeństwo IT staje się absolutnym priorytetem. Średni koszt pojedynczego incydentu to już 4,88 mln dolarów, a globalny niedobór specjalistów w tej dziedzinie sięga 4,8 mln osób - wynika z raportu ManpowerGroup IT World of Work 2025 Outlook. Już 41% dyrektorów IT wskazuje bezpieczeństwo jako najważniejsze wyzwanie bieżącego roku. W Polsce zapotrzebowanie na ekspertów osiąga rekordowy poziom, szczególnie w sektorach finansowym, e-commerce, produkcji i usług IT. Najbardziej poszukiwane role to: analitycy SOC (monitorowanie i reagowanie na incydenty), testerzy penetracyjni, specjaliści ds. bezpieczeństwa chmury. Wynagrodzenia w cybersecurity rosną najszybciej w całym IT. "Z naszych danych wynika, że młodszy analityk centrum operacji bezpieczeństwa może liczyć na pensję w przedziale od 8 000 do 13 000 zł brutto miesięcznie. Specjalista ze średnim doświadczeniem pracujący jako tester penetracyjny zarabia od 16 000 do 22 000 zł brutto. Ekspert ds. bezpieczeństwa chmury osiąga wynagrodzenie w granicach 20 000 - 30 000 zł brutto. Natomiast manager ds. cybersecurity w sektorach takich jak bankowość, fintech czy w dużych korporacjach otrzymuje miesięcznie od 28 000 do nawet 45 000 zł brutto" - komentuje Paweł Łopatka, dyrektor Experis w Polsce. "Wzrost wynagrodzeń w cyberbezpieczeństwie w ubiegłym roku przekroczył 12%, wyżej niż średnia dla IT. Prognozy na 2026 rok wskazują na jego dalszy postęp, nawet o 14-16% rok do roku, szczególnie w obszarach chmury, AI oraz NIS2/DORA compliance" – dodaje. Luka kompetencyjna pogłębia się Od 2024 roku deficyt specjalistów zwiększył się o kolejne 8%. Według Światowego Forum Ekonomicznego, aż 66% organizacji przyznaje, że nie dysponuje wystarczającymi kompetencjami do spełnienia wymogów bezpieczeństwa. Problem nasila transformacja cyfrowa - wdrożenia chmury, automatyzacja i nowe regulacje (NIS2, DORA). Specjaliści podkreślają, że rekwalifikacja i szkolenia to jedyna droga do zatrzymania narastającej luki. Polska, będąc jednym z europejskich hubów IT, odgrywa w tym procesie istotną rolę - globalne firmy coraz częściej lokują tu bowiem swoje centra kompetencyjne. "Eksperci z Polski - zwłaszcza testerzy penetracyjni, specjaliści od bezpieczeństwa chmury, analitycy informatyki śledczej - są rozchwytywani na międzynarodowym rynku, a coraz więcej z nich zasila zespoły firm takich jak Google, Microsoft i innych globalnych graczy na rynku" - wskazuje Paweł Łopatka. Low-code i no-code zmieniają rynek oprogramowania Równolegle rynek aplikacji przechodzi głęboką transformację. Szacuje się, że już 70% nowych aplikacji w 2025 roku powstanie z użyciem narzędzi low-code/no-code – to trzykrotnie więcej niż w 2021. Najczęstsze zastosowania obejmują: bankowość i finanse – prototypowanie aplikacji, automatyzacja back-office, handel i logistyka – integracja systemów, zarządzanie zapasami, HR – digitalizacja procesów rekrutacyjnych, raportowanie, marketing i sprzedaż – personalizowane narzędzia kampanii, produkcja – wizualizacja danych, obsługa zamówień, administracja publiczna – optymalizacja procesów i obsługi wniosków. Co istotne, aż 84% liderów IT nie spodziewa się, by AI zastąpiła low-code/no-code – przeciwnie, 76% uważa, że uczyni je bardziej efektywnymi. Przyszłość rynku pracy IT Masowe wdrożenie low-code/no-code nie eliminuje zapotrzebowania na programistów, ale zmienia jego strukturę. Maleje liczba ofert dla klasycznych frontend/backend developerów, a rośnie popyt na architektów rozwiązań, integratorów oraz specjalistów łączących wiedzę technologiczną z biznesowym podejściem. Rynek IT w 2025 roku kształtują więc dwa równoległe zjawiska: eskalacja cyberzagrożeń i dynamiczny rozwój low-code/no-code. Pierwsze generuje bezprecedensowe zapotrzebowanie na ekspertów ds. bezpieczeństwa, drugie – redefiniuje rolę programistów i strukturę zespołów technologicznych.