CDOPolecane tematy
EuroStack: jak UE chce uniezależnić się od amerykańskich gigantów technologii
69% europejskiego rynku chmury kontrolują firmy z USA, 92% zachodnich danych przechowywanych jest w Stanach Zjednoczonych, a UE przyciąga zaledwie 7% globalnych inwestycji w AI. W obliczu napięć geopolitycznych Bruksela przyspiesza budowę własnego ekosystemu cyfrowego – od półprzewodników po suwerenną chmurę – stawiając na projekt EuroStack i preferencje dla europejskich dostawców.

Unia Europejska wchodzi w nową fazę debaty o autonomii strategicznej – tym razem w wymiarze cyfrowym. Rosnące napięcia z USA oraz presja geopolityczna sprawiły, że suwerenność technologiczna przestała być hasłem politycznym, a stała się elementem agendy bezpieczeństwa i konkurencyjności gospodarczej.
Skala zależności jest bowiem znacząca. Według najnowszego sprawozdania Parlamentu Europejskiego, 69% europejskiego rynku usług chmurowych kontrolują amerykańscy dostawcy – tacy jak Amazon Web Services, Microsoft Azure i Google Cloud. Europejscy gracze odpowiadają ledwie za ok. 13% rynku. Inne szacunki mówią wręcz o 70-80% zależności infrastrukturalnej od firm z USA w obszarach chmury, systemów operacyjnych, AI, narzędzi półprzewodnikowych i cyberbezpieczeństwa.
Jeszcze bardziej wymowna jest struktura przechowywania danych: 92% zachodnich danych znajduje się w Stanach Zjednoczonych, głównie w infrastrukturze należącej do firm amerykańskich. To rodzi pytania o jurysdykcję i dostęp do danych w świetle amerykańskich regulacji umożliwiających władzom dostęp do informacji przechowywanych przez krajowe podmioty.
AI i półprzewodniki: Europa w tyle
W obszarze sztucznej inteligencji UE przyciąga jedynie 7% globalnych inwestycji. Dla porównania Stany Zjednoczone odpowiadają za 40%, a Chiny za 32%. Dodatkowo administracja amerykańska zapowiedziała inwestycje w AI na poziomie 500 mld dolarów do 2029 roku, co dodatkowo zwiększa presję konkurencyjną.
W sektorze półprzewodników Europa produkuje ok. 10% światowej podaży, konsumując jednocześnie ok. 16%. Ta luka ujawniła się szczególnie boleśnie podczas globalnych niedoborów chipów, które wymusiły ograniczenia produkcji w europejskim przemyśle motoryzacyjnym i elektronicznym.
Rezolucja i polityczny sygnał
W styczniu 2026 roku Parlament Europejski przyjął rezolucję wzywającą do wzmocnienia „suwerenności cyfrowej” oraz do priorytetowego traktowania europejskich rozwiązań w zamówieniach publicznych. Dokument poparło 471 europosłów (68 było przeciw, a 71 wstrzymało się od głosu).
Rezolucja nie ma mocy ustawodawczej, ale stanowi wyraźny sygnał polityczny wobec Komisji Europejskiej i państw członkowskich. W dokumencie wskazano potrzebę budowy wielowarstwowego, europejskiego ekosystemu cyfrowego – określanego jako „EuroStack” – obejmującego cały łańcuch wartości: od surowców i półprzewodników, przez infrastrukturę chmurową i AI, po cyberbezpieczeństwo i oprogramowanie open source.
Czym jest inicjatywa EuroStack?
EuroStack to strategiczny projekt budowy pełnego, europejskiego „stosu technologicznego”, który ma ograniczyć zależność UE od dostawców spoza Europy.
Główne filary:
- Suwerenność technologiczna (digital sovereignty)
Budowa kompletnego łańcucha technologicznego w Europie – od półprzewodników i sprzętu, przez chmurę i przestrzenie danych, po sztuczną inteligencję i cyberbezpieczeństwo – tak aby UE kontrolowała własną infrastrukturę, dane i rozwój innowacji.
- Polityka „Buy European / Sell European”
Wykorzystanie siły zamówień publicznych do tworzenia rynku dla europejskich rozwiązań. Propozycja ustawy „Buy European” zakłada priorytet dla lokalnych dostawców w przetargach publicznych oraz działania wspierające komercjalizację europejskich technologii jako realnej alternatywy dla produktów zagranicznych.
- „Fund European” – 300 mld euro inwestycji
Postulat powołania Suwerennego Funduszu Technologicznego o wartości ok. 300 mld euro w horyzoncie dekady. Celem jest finansowanie europejskich startupów i scale-upów oraz ograniczenie ich przejmowania przez podmioty spoza UE.
- Open Source i interoperacyjność
Nowa infrastruktura ma być oparta na modelu otwartym – z naciskiem na oprogramowanie open source (OSS), transparentność, audytowalność i brak uzależnienia od jednego dostawcy (vendor lock-in).
- Infrastruktura federacyjna (Cloud–Edge Continuum)
Zamiast jednego scentralizowanego systemu – zdecentralizowana, federacyjna architektura łącząca istniejące centra danych i infrastrukturę edge w całej UE. Ma to zwiększyć odporność, elastyczność i efektywność kosztową.
- Zgodność z europejskimi wartościami
Ochrona prywatności (RODO), suwerenność danych, zgodność z regulacjami sektorowymi oraz zrównoważony rozwój jako integralne elementy infrastruktury cyfrowej.
- Strategia „bez pełnego odsprzęgania”
EuroStack nie zakłada całkowitej izolacji od USA czy Chin. Celem jest stworzenie konkurencyjnych alternatyw i zdolności autonomicznych, które zapewnią UE realną możliwość wyboru.
Od regulacji do budowy alternatywy
Dotychczas UE koncentrowała się głównie na regulowaniu działalności amerykańskich gigantów technologicznych. Obecnie punkt ciężkości przesuwa się w stronę aktywnego wspierania rodzimych kompetencji.
Niemcy testują rozwiązania open source jako alternatywy dla narzędzi amerykańskich dostawców w administracji publicznej. Francja intensyfikuje inwestycje w sztuczną inteligencję i lokalne centra danych. Włochy i Hiszpania ograniczają wykorzystanie amerykańskiej chmury w systemach rządowych. Równolegle Komisja Europejska analizuje mechanizmy preferencyjne w zamówieniach publicznych dla europejskich dostawców infrastruktury i usług cyfrowych.
Co istotne, amerykańscy gracze reagują na te nastroje, oferując modele „suwerennej chmury” zarządzanej w ramach struktur europejskich. Nie zmienia to jednak faktu, że kontrola technologiczna i kapitałowa pozostaje poza UE.
Bezpieczeństwo jako czynnik strategiczny
Impulsem do przyspieszenia działań były nie tylko czynniki gospodarcze, ale również napięcia polityczne – w tym presja handlowa ze strony administracji Donalda Trumpa oraz obawy o możliwość wykorzystania zależności technologicznej jako instrumentu nacisku.
Europejscy decydenci coraz wyraźniej wskazują, że autonomia strategiczna – rozumiana jako zdolność do samodzielnego działania w polityce zagranicznej i bezpieczeństwa – nie jest możliwa bez autonomii cyfrowej. Uzależnienie od zagranicznych dostawców w obszarze chmury, AI czy półprzewodników postrzegane jest jako potencjalne ryzyko systemowe.
Czy Europa może odrobić dystans?
Budowa EuroStack oznacza konieczność mobilizacji ogromnych środków publicznych i prywatnych, przyspieszenia inwestycji w badania i rozwój oraz koordynacji działań 27 państw członkowskich. W praktyce chodzi o stworzenie konkurencyjnego ekosystemu wobec amerykańskich i chińskich gigantów – przy jednoczesnym zachowaniu otwartości rynku.
Wyzwanie jest podwójne: Europa musi zwiększyć udział w globalnych inwestycjach w AI (dziś 7%), wzmocnić produkcję półprzewodników (10% przy 16% konsumpcji) oraz zbudować alternatywę wobec 69% udziału amerykańskich firm w rynku chmury.
Rezolucja Parlamentu to dopiero pierwszy krok, ale sygnalizuje zmianę myślenia. Jak podkreślają europosłowie zaangażowani w raport, UE „w końcu zdała sobie sprawę, że stała się zależna w strategicznych sektorach”. Teraz kluczowe będzie przejście od deklaracji do realnej skali inwestycji i wdrożeń. Stawką nie jest jedynie udział w rynku technologii, lecz kontrola nad danymi, infrastrukturą i kierunkiem rozwoju europejskiej gospodarki w kolejnej dekadzie.






