BiznesStartupyRynekPolecane tematy
Polska to nowe Niemcy!
Z Sanyu Karani, Co-CEO FundingBox Group rozmawiam o tym jak na przestrzeni ostatnich dekad zmieniło się podejście do startupów w Europie, co sprawiło, że European Innovation Council stał się największym inwestorem deep tech na świecie, a także o tym, dlaczego Polska ma szczególną pozycję, jeśli chodzi o rozwój technologii.

Od 1991 roku budujesz fundusze innowacyjne w Europie, pomagałeś startupom deep tech zdobywać granty i equity-free funding. Jak przez te 35 lat zmieniło się Twoje spojrzenie na europejską „digital frontier” (cyfrową granicę – red.) i miejsce Europy w dzisiejszym świecie technologicznym?
Europejska „granica cyfrowa” to dziś granica geopolityczna. Przez dekady Europa outsourcowała produkcję do Chin, energię do Rosji, technologię do wielkich amerykańskich gigantów, a obronność w dużej mierze do NATO. To stworzyło ogromne wyzwanie. Ale jestem optymistą. Liberalne i demokratyczne wartości wciąż są naszą siłą. Cieszę się, że „europejska granica” czyli program Horizon Europe, rozszerza się na Koreę, Japonię, Kanadę, Nową Zelandię. Mam nadzieję, że wkrótce także na Indie, Australię i Singapur. W 1991 roku nie było startupów w dzisiejszym rozumieniu. Teraz, dzięki inicjatywom, takim jak „Seeds of Bravery”, ale też platformom takim jak FundingBox, małe firmy mogą dostawać pieniądze bezpośrednio od Komisji Europejskiej.
Ułatwiamy też europejskim startupom dostęp do kapitału prywatnego poprzez Scaleup Europe Fund (SEF) – nowy mechanizm współinwestowania, który przyciąga dużych inwestorów instytucjonalnych. Dzięki unijnemu standardowi 'EU Inc.’, proces ten staje się tak prosty jak w USA: jeden zestaw przepisów, jedna aplikacja i dostęp do funduszy z całej Europy. Komisja Europejska mocno nas wspiera w tej misji.
Wielu founderów mówi, że Europa świetnie radzi sobie z badaniami, ale z ich komercjalizacją firmy uciekają do USA. W jakich obszarach Europa jest dziś najdalej w tyle za USA i Chinami, a gdzie ma realną szansę na prowadzenie?
Luka jest najbardziej widoczna w B2C, czyli konsumenckich produktach masowych, gdzie USA i Chiny dominują. Europa ma jednak unikalną pozycję w deep tech: AI, robotyka, fizyczna AI (embodied AI), wszystko, co łączy software z hardware’em i światem rzeczywistym. Jesteśmy dumni, że European Innovation Council stał się największym inwestorem deep tech na świecie. To nasza szansa, by zamienić badania w realne innowacje i pieniądze.
Jeśli wszyscy staniemy się bardziej polscy, to uczyni to Europę lepszą. Bądźmy ambitni, pracowici, głodni sukcesu. Jeśli cała Europa to zrobi – wygramy.
Czy nie uważasz, że Chiny są dekadę do przodu w AI i automatyzacji?
Zgadzam się, Chiny i USA są obecnie mocno przed nami w czystym AI i skalowalnej automatyzacji konsumenckiej. Ale nie wszystko da się zwirtualizować. Fizyczna AI, robotyka mobilna, collaborative robots – tu Europa ma mocne karty: TU Delft w Holandii, Odense Robotics w Danii, silne klastry w Niemczech, a to tylko niektóre z przykładów.
To samo dotyczy biotechnologii, energetyki i wszystkich dziedzin, gdzie liczą się atomy, a nie tylko bity. Musimy budować strategiczną autonomię właśnie tam – bliskość fabryk, łańcuchów dostaw i nauki daje nam przewagę.
Cascade funding – czyli kaskadowe granty z UE – to Twoja specjalność. Czy to realna alternatywa dla klasycznego VC, zwłaszcza w deep tech?
Cascade funding nie zastępuje VC – uzupełnia go. Najlepiej działa na bardzo wczesnym etapie, kiedy startup jeszcze nie ma trakcji i VC nie chce wejść. Dajemy equity-free granty (często 50–250 tys. euro), żeby zespół mógł pokazać proof-of-concept i przyciągnąć instytucjonalny kapitał.
W erze GenAI Komisja testuje większe kwoty – od 500 tys. do nawet 2 mln euro w wybranych sektorach: farmaceutycznym/pharma, aerospace, czy telekomunikacji. Chcemy zobaczyć, czy to pozwoli przeskoczyć „valley of death”. („Valley of Death” (Dolina Śmierci) to krytyczny etap w rozwoju startupu, który następuje po opracowaniu technologii w laboratorium (Proof of Concept), ale przed wejściem na rynek i wygenerowaniem pierwszych znaczących przychodów – przyp. red.). Najlepsi founderzy to ci, którzy wierzą w siebie na tyle, by unikać wyczerpania – my chcemy im w tym pomóc.
Polska to nowe Niemcy. To nowa przyszłość. To nowa brama Europy. Europa zaczyna się na Bałkanach, w Ukrainie, a Polska jest w środku tego. Chciałbym, żeby Polska zyskała większą rolą w Europie.
AI Act, Chips Act, Data Act – czy tego typu regulacje chronią innowacje czy tworzą nowe bariery?
W społeczności startupowej nie ma wielkiego entuzjazmu dla tych regulacji, ale myślę, że jesteśmy blisko punktu zwrotnego. Regulacje mogą stać się przewagą, motywować i dawać wyzwanie, a nie blokować. Jestem bardzo podekscytowany nadchodzącą wiadomością o „28th regime” (EU Inc.) – to może być game-changer. Inicjatywy jak FundingBox, EU SCALE pomagają startupom używać regulacji na swoją korzyść, zamiast dać się im zatrzymać. Najlepsi founderzy zawsze znajdą sposób. Częściej proszą o wybaczenie po fakcie, a nie o pozwolenie przed działaniem.
Dlaczego 28th regime jest tak ważny i czego oczekujesz w najbliższych dniach?
Ponieważ jest to dobrowolna, unijna forma prawna – prosta, cyfrowa, szybka rejestracja, ujednolicone zasady. To ułatwi skalowanie w Europie i przyciągnie kapitał. Potrzebujemy prawdziwego jednolitego rynku cyfrowego. Startup musi od pierwszego dnia działać w całej Unii. Bez 27 różnych kodeksów spółek. Ponieważ jest to dobrowolna, unijna forma prawna – prosta, cyfrowa, szybka rejestracja, ujednolicone zasady. To ułatwi skalowanie w Europie i przyciągnie kapitał.
Seeds of Bravery – Twój flagowy projekt – integruje ukraińskie talenty deep tech z europejskim ekosystemem. Jak to wzmacnia całą „europejską cyfrową granicę”?
Na początku wyzwaniem było wsparcie ponad 400 ukraińskich deep tech startupów po inwazji – granty, mentoring, relokacja. Pokazaliśmy, że ukraiński ekosystem jest gotowy na program Horizon Europe, aUkraina jest gotowa na Unię Europejską. Teraz to my uczymy się od Ukraińców: dual-use technologies, technologie obronne, budowanie odporności. Wojna przyspieszyła geopolityczne myślenie. Europa musi być gotowa na dualizację i obronność. Dziś to Ukraińcy nas tegouczą i inspirują.
Z miliardami w cascade funding, jaka jedna zmiana najbardziej pomogłaby europejskim startupom skalować globalnie?
Widzimy eksplozję cascade funding w deep tech. Klucz to 28th regime oraz inicjatywy, takie jak EU SCALE, czylipan-europejska pożyczka konwertowalna, w której dług docelowo zamienia się w udziały w firmie.
To zmniejszy bariery prawne i pozwoli founderom budować cyfrowe jednorożce w Europie, a nie uciekać do USA, bo tam jest „łatwiej” o odpowiednio wyskalowane finansowanie.
Jaka technologia lub zmiana sprawi, że w 2030 roku Europa wygra w innowacjach dzięki swojej digital frontier?
Wchodzimy w erę, w której każda firma musi stać się „firmą naukową”. Digital transformation to science transformation. Automatyzacja zbliży biznes do nauki, a Europa ciągle ma bardzo mocną pozycję w nauce. Mamy świetne uniwersytety, laboratoria, talenty. Wówczas, gdy świat przejdzie od czysto cyfrowego postępu do fizycznego i naukowego -bo świat fizyczny to bliskość atomów, nie bitów, więc chodzi o embodied AI i produkcję – Europa będzie miała szansę w tym wygrać. Ucieleśniona sztuczna inteligencja, robotyka, biotech – tu bliskość kluczowych podmiotów i zwarty ekosystem dają przewagę m.in. nad Chinami.
Jak zmienić Europę z trybu „przeczekiwania” na tryb lidera następnej rewolucji przemysłowej? Szczególnie chodzi o radę dla Polski i Europy Środkowo-Wschodniej.
Bądźmy mniej skromni. Bądźmy dumni z tego, co mamy. Uczmy się od Ukraińców – odporności, odwagi, dual-use. Uczmy się od Polski. Cała Europa musi być bardziej polska. To mówię moim zespołom.
Co masz na myśli?
Polska to nowe Niemcy. To nowa przyszłość. To nowa brama Europy. Europa zaczyna się na Bałkanach, w Ukrainie, a Polska jest w centralnym punkcie dzisiejszych zmian geopolitycznych . Chciałbym też, żeby Polska zyskała większą rolę w Europie. Bądźmy ambitni, pracowici, głodni sukcesu. Jeśli cała Europa to zrobi – wygramy.







