Block, właściciel platform takich jak Square, Cash App, Afterpay czy Tidal, redukuje zatrudnienie o ok. 40% - z ponad 10 tys. do mniej niż 6 tys. pracowników. To największa jak dotąd fala zwolnień w tej firmie technologicznej i pierwsza, w której jako główną przyczynę wskazano wprost rozwój AI. Jack Dorsey, współzałożyciel Twittera i właściciel Block, argumentuje, że sztuczna inteligencja „fundamentalnie zmienia znaczenie budowania i prowadzenia firmy”. W praktyce oznacza to odejście od modelu skalowania poprzez zatrudnienie na rzecz struktur opartych na mniejszych, wysoko wyspecjalizowanych zespołach wspieranych przez zaawansowane narzędzia analityczne i automatyzację. Z perspektywy operacyjnej to zmiana paradygmatu: produktywność przestaje być liniowo powiązana z liczbą pracowników. Jak zauważają liderzy branży, zadania wcześniej wymagające całych zespołów mogą być dziś realizowane przez pojedynczych specjalistów korzystających z narzędzi takich jak rozwiązania od OpenAI czy Anthropic, automatyzujące m.in. tworzenie kodu i analizę danych. Big Tech tnie etaty i przyspiesza inwestycje w AI Decyzja Block wpisuje się w szerszy trend. W ostatnich miesiącach Amazon, Meta, Microsoft oraz Google przeprowadzały znaczące redukcje, jednocześnie zwiększając inwestycje w AI. W przypadku Amazona mowa o dziesiątkach tysięcy zwolnień przy równoległym wzroście nakładów na rozwój technologii. Kierunek zmian potwierdzają opinie liderów rynku - Mark Zuckerberg, szef Meta, wskazał, że 2026 rok może być momentem przełomowym dla sposobu pracy, a projekty realizowane dotąd przez duże zespoły coraz częściej będą wykonywane przez pojedynczych ekspertów wspieranych AI. Efektywność zamiast skali: AI redefiniuje zatrudnienie Jednocześnie część analityków uważa, że wpływ AI na rynek pracy bywa przeszacowany, a komunikaty o „rewolucji zatrudnienia” są częściowo elementem narracji strategicznej zarządów, uzasadniającej optymalizację kosztów po okresie nadmiernego zatrudnienia w czasie pandemii. Co ciekawe, w wypadku firmy Block nie chodzi jednak o kryzys biznesowy - spółka notuje bowiem wzrost popytu i poprawę wyników finansowych. Restrukturyzacja, której koszt sięgnie nawet 500 mln dolarów, ma charakter wyprzedzający i strategiczny. Rynek odczytał ten ruch jednoznacznie - po ogłoszeniu decyzji o masowych zwolnieniach, akcje spółki wzrosły o ponad 20% Z punktu widzenia rynku pracy oznacza to przejście od modelu „więcej ludzi = większa skala” do modelu „lepsze narzędzia = większa efektywność”. Jeśli prognoza Jacka Dorseya się sprawdzi, najbliższe 12-24 miesiące mogą przynieść falę podobnych transformacji organizacyjnych - nie jako reakcję na kryzys, lecz jako efekt rosnących możliwości technologicznych.