Rynek
Czy UE otworzy dane Google dla AI konkurencji: prywatność pod znakiem zapytania?
Komisja Europejska proponuje, by Google udostępniał dane wyszukiwania – także te generowane przez systemy AI – konkurencyjnym wyszukiwarkom w ramach przepisów DMA. Bruksela chce w ten sposób wzmocnić rynek, ale Google ostrzega, że może to oznaczać poważne ryzyko dla prywatności użytkowników.

Komisja Europejska przedstawiła propozycję środków, które mają zobowiązać Google do udostępniania danych wyszukiwania zewnętrznym podmiotom – w tym także usługom opartym na sztucznej inteligencji, takim jak chatboty wyposażone w funkcje wyszukiwania. To kolejny krok w egzekwowaniu przepisów wynikających z aktu o rynkach cyfrowych (DMA).
Zgodnie z propozycją, Google miałby dzielić się danymi w sposób uregulowany pod względem zakresu, częstotliwości oraz zasad dostępu. Regulacja obejmuje również mechanizmy anonimizacji danych, modele cenowe oraz procedury dla tzw. „beneficjentów danych”, czyli firm korzystających z tych informacji.
Celem jest wzmocnienie konkurencji na rynku wyszukiwarek i umożliwienie mniejszym graczom budowy bardziej zaawansowanych usług – szczególnie w kontekście rosnącej roli AI w wyszukiwaniu informacji.
Google kontra Bruksela: prywatność, regulacje i miliardowe ryzyko
Google zapowiada jednak sprzeciw wobec proponowanych rozwiązań. Firma argumentuje, że wymuszone udostępnianie danych może naruszać prywatność użytkowników i podważać zaufanie do usług wyszukiwania.
Przedstawiciele spółki podkreślają, że użytkownicy powierzają wyszukiwarce bardzo wrażliwe informacje – dotyczące zdrowia, finansów czy życia prywatnego – a obecne propozycje nie gwarantują wystarczającego poziomu ochrony tych danych.
Proces konsultacji publicznych potrwa do 1 maja, a ostateczna decyzja Komisji Europejskiej spodziewana jest w lipcu.
Sprawa wpisuje się w szerszy spór regulacyjny wokół pozycji Google na europejskim rynku. W marcu 2025 roku koncern został formalnie oskarżona o naruszenie przepisów DMA, a jego wcześniejsze propozycje zmian zostały uznane przez konkurentów za niewystarczające.
Od 2017 roku Google zapłacił już w Europie kary antymonopolowe o łącznej wartości 9,71 mld euro, informuje Reuters. W przypadku naruszeń DMA sankcje mogą sięgnąć nawet 10% globalnych rocznych przychodów spółki, co znacząco podnosi stawkę trwającego postępowania.








