Tak wynika z najnowszych danych LeasingTeam Group. Problem nie dotyczy wyłącznie rynku pracy, lecz jakości doświadczenia pracownika, onboardingu oraz zarządzania na poziomie operacyjnym. Rynek pracy wysyła dziś sprzeczne sygnały - rośnie bezrobocie rejestrowane i spada liczba ofert, ale poziom zatrudnienia pozostaje wysoki. Ta stabilizacja bywa jednak pozorna. Coraz częściej wynika z ograniczonej liczby nowych rekrutacji niż z realnej poprawy doświadczeń pracowników (employee experience). Dane LeasingTeam Group pokazują skalę problemu: w zależności od segmentu nawet 20-40% pracowników fizycznych (blue collar) odchodzi już w pierwszym miesiącu pracy, przy średnim zatrudnieniu wynoszącym 3-9 miesięcy. Z kolei w sektorze white collar rotacja w pierwszych 30 dniach sięga 10-25%, a w outsourcingu IT niemal co druga współpraca rozpoczęta w 2025 roku kończy się w ciągu 90 dni. Onboarding i zarządzanie operacyjne pod presją Największa fala odejść przypada na pierwsze tygodnie pracy - moment, w którym pracownik konfrontuje obietnice rekrutacyjne z rzeczywistością organizacji. Niezależnie od branży, kluczowe znaczenie mają onboarding i jakość zarządzania na pierwszej linii. „Do największej rotacji pracowników tymczasowych dochodzi w pierwszych tygodniach pracy. W wielu firmach onboarding nadal sprowadza się do krótkiego szkolenia BHP, co nie przygotowuje pracownika do jego codziennych obowiązków. Równolegle firmy inwestują głównie w top management, nie doceniając roli liderów pierwszej linii, brygadzistów czy team liderów, którzy w największym stopniu wpływają na to, czy pracownik zostaje w organizacji” – wskazuje Justyna Gosk, dyrektor operacyjna LeasingTeam Group. Problem dotyczy także IT. Aż 44% zakończonych współprac w tym sektorze trwało krócej niż 90 dni. "W wielu przypadkach wynika to z niedostatecznego onboardingu oraz błędnego założenia, że seniorzy wdrożą się samodzielnie. Do tego często dochodzi brak jasno określonego zakresu usług i chaos organizacyjny po stronie projektu, co skutecznie zniechęca kontraktorów" – komentuje Kordian Kowalewski, IT Recruitment Director. Wspólny mianownik: doświadczenie pracownika Choć źródła rotacji różnią się między sektorami, ich wspólnym mianownikiem pozostaje jakość doświadczenia pracy. W blue collar liczy się stabilność grafiku i styl zarządzania, w white collar – rozwój i sens pracy, a w IT – technologia, elastyczność i jakość projektów. W tym ostatnim przypadku nawet 48% odejść wynika z problemów organizacyjnych i przeciążenia. Istotnym, często pomijanym czynnikiem jest brak realnego włączenia pracownika w życie organizacji. Dotyczy to szczególnie osób zatrudnionych tymczasowo lub w modelu outsourcingowym, które mają ograniczony dostęp do informacji i feedbacku. Koszt rotacji jest niedoszacowany Rotacja pozostaje jednym z najbardziej niedoszacowanych kosztów operacyjnych. W pracy tymczasowej wynosi średnio 35% rocznie w blue collar i 20-40% w white collar. W outsourcingu IT poziom 23% w 2025 roku sugeruje względną stabilność, ale zależną głównie od dostępności projektów. „Kiedy z projektu odchodzi konsultant, organizacja traci nie tylko specjalistę, ale również wiedzę projektową, tempo pracy i ciągłość delivery. Realny koszt takiego odejścia często wielokrotnie przewyższa koszt rekrutacji” – podkreśla Kordian Kowalewski. Mimo rosnącej roli technologii - 60,3% firm wykorzystuje AI w HR, a 79,5% widzi przyszłość w analityce HR - główne wyzwania pozostają na poziomie operacyjnym: komunikacji, zarządzania i jakości pracy zespołów. Retencja to proces, nie jednorazowe działanie Wynagrodzenie rzadko jest jedyną przyczyną odejścia. Decyzja pracownika najczęściej wynika z kumulacji doświadczeń - od onboardingu, przez relacje z przełożonym, po codzienną komunikację. Firmy nadal zbyt często koncentrują się na rekrutacji, pomijając wpływ doświadczenia pracy na retencję. Tymczasem to właśnie pierwsze dni i tygodnie zatrudnienia w największym stopniu decydują o tym, czy pracownik zostanie w organizacji.