Sztuczna inteligencjaAplikacjePREZENTACJA PARTNERA
AI pokazuje więcej niż powinno. Problem leży w udostępnieniach w Microsoft 365
Advertorial
We wdrożeniach rozwiązań AI w organizacjach coraz rzadziej mówi się, że są „eksperymentem”. Wiele z nich traktuje je już jako branżowy standard – kolejny etap rozwoju firmowego środowiska Microsoft 365. Jednak w ostatnich miesiącach zmienia się nie tyle co tempo wdrożeń, ale obserwacje, które pojawiają się tuż po nich. Na co warto zwrócić szczególną uwagę? Skąd często bierze się chaos w danych i jaką rolę odgrywają w tym wszystkim udostępnienia, których… nie widać?

Informacje, jakie znajduje AI, mogą zdziwić
Pierwsze dni pracy z Copilotem często przynoszą podobne doświadczenia.
Narzędzie zaczyna wskazywać dokumenty, prezentacje czy dane, których użytkownik wcześniej nie brał pod uwagę lub do których – w praktyce – nie powinien mieć tak szerokiego dostępu. Nie wynika to z błędu systemu ani naruszenia bezpieczeństwa, lecz z tego, jak przez lata zarządzano plikami, a co najciekawsze, ich udostępnieniami. Z danymi, które technicznie nadal są dostępne, choć nikt od dawna nie zakładał, że powinny pojawić się w codziennej pracy użytkownika.
Dopiero w tym momencie wiele działów IT zauważa skalę zjawiska, które wcześniej pozostawało w tle.
Cichy problem narastający latami
Nadmierne udostępnienia nie pojawiają się nagle. Powstają w sposób naturalny – wraz z kolejnymi projektami, zmianami zespołów, współpracą z partnerami i presją czasu. Pliki udostępniane „na chwilę”, linki wysyłane poza organizację czy dostępy pozostawiane bez weryfikacji, tworzą z czasem strukturę, nad którą coraz trudniej zapanować.
W praktyce oznacza to sytuację, w której dane funkcjonują szerzej, niż zakładała organizacja. Część dostępów pozostaje aktywna długo po zakończeniu projektów, inne obejmują osoby, które nie są już częścią zespołu.
Tak powstaje oversharing – zjawisko trudne do uchwycenia, ponieważ nie wiąże się z jednym, konkretnym incydentem. Dane nie są kradzione ani przełamywane. Są… po prostu dostępne.
Checklista: Co warto sprawdzić przed wdrożeniem AI?
- Czy wiesz, które pliki są udostępnione poza organizację?
- Czy dostępy po zakończonych projektach są regularnie odbierane?
- Czy właściciele danych wiedzą, kto ma dostęp do ich zasobów?
- Czy masz jeden widok udostępnień w OneDrive i SharePoint?
- Czy potrafisz szybko wskazać miejsca podwyższonego ryzyka?
Dlaczego oversharing staje się widoczny dopiero teraz
Rozwiązania bazujące na AI zmieniają sposób pracy z informacją.
Ułatwiając jej wyszukiwanie, skracają czas dotarcia do dokumentów, a tym samym pozwalają łączyć rozproszone źródła wiedzy.
To, co wcześniej wymagało znajomości struktury organizacji lub manualnego przeszukiwania zasobów, dziś może pojawić się jako gotowa odpowiedź w narzędziu AI. Efekt? Ujawniane są dane, które od dawna znajdowały się w systemie, ale z różnych względów nie były łatwo dostępne.
Copilot, jako element ekosystemu, odkrywa, jak szeroko przez lata rozchodziły się firmowe pliki i udostępnienia. Dla wielu organizacji jest to pierwszy moment, w którym skala problemu udostępnień staje się realnie widoczna.
Strukturalny problem zarządzania dostępem
Źródła oversharingu w Microsoft 365 mają charakter systemowy.
Microsoft 365 oferuje rozbudowane możliwości współpracy, ale jednocześnie rozkłada zarządzanie dostępem na wiele elementów. Głównie chodzi o OneDrive, Teams oraz ustawienia poszczególnych witryn w intranecie SharePoint.
W takiej architekturze trudno uzyskać spójny obraz sytuacji. Odpowiedź na podstawowe pytanie: „Kto i do jakich danych ma dostęp?” wymaga przechodzenia przez wiele warstw konfiguracji. W skali całej organizacji staje się to czasochłonne i mało efektywne.
Dotychczasowe podejścia – w tym skrypty lub ręczne przeglądy uzupełniane nieprzejrzystymi raportami, pozwalają uchwycić jedynie fragment rzeczywistości. Tymczasem udostępnienia są dynamiczne i często zmieniają się każdego dnia.
Nowy kontekst: AI i rosnące wymagania regulacyjne
Pojawiają się również inne oczekiwania wobec zarządzania danymi.
Rozwiązania AI przyspieszają dostęp do informacji, a regulacje – takie jak ISO 27001, NIS2 czy wymagania RODO – zwiększają presję na ich przejrzystość.
Organizacje muszą być w stanie wykazać:
- kto ma dostęp do danych,
- na jakiej podstawie,
- i czy jest on uzasadniony.
Bez centralnej widoczności udostępnień spełnienie tych wymagań w praktyce staje się dużym wyzwaniem.
Od działań punktowych do ciągłej kontroli
W odpowiedzi na te wyzwania zmienia się podejście do zarządzania dostępem.
„Jednorazowe audyty czy okresowe przeglądy przestają być wystarczające. Coraz większe znaczenie zyskuje stała widoczność udostępnień i możliwość ich bieżącej analizy” – mówi Grzegorz Sadziak, Cloud Solution Architect / Security Lead, ekspert cybersecurity, Microsoft Certified Trainer z Supremo. „Oznacza to przejście z modelu reaktywnego – nagłego reagowania na incydenty – do podejścia, w którym organizacja ma bieżący wgląd w strukturę dostępu do danych” – dodaje.
Widoczność jako fundament pracy z danymi
Na tej potrzebie powstają rozwiązania, które agregują informacje o udostępnieniach w całym środowisku Microsoft 365. Pozwalają one zobaczyć w jednym miejscu dane z OneDrive i SharePoint oraz zrozumieć, w jaki sposób udostępnienia „przepływają” w organizacji.
Takie podejście widać w Aplikacji Radar Udostępnień, rozwijanej przez Supremo – Rekomendowanego Partnera Microsoft, która:
- porządkuje informacje o dostępach,
- umożliwia analizę udostępnień – zarówno wewnętrznych, jak i zewnętrznych – z poziomu jednego widoku.
Dzięki temu organizacja zyskuje możliwość identyfikacji miejsc podwyższonego ryzyka oraz szybkiego reagowania na nieaktualne lub niepożądane dostępy.
Więcej o praktycznym podejściu do ograniczania ryzyka wycieków danych usłyszysz podczas webinaru Supremo. Kliknij grafikę, żeby dowiedzieć się więcej!
Operacyjna zmiana w pracy zespołów IT
Zmiana podejścia do udostępnień plików wpływa bezpośrednio na codzienną pracę zespołów IT oraz bezpieczeństwa:
- skraca czas analizy udostępnień z dni lub godzin nawet do kilku minut,
- ogranicza konieczność ręcznych przeglądów,
- ułatwia przygotowanie do audytów.
Jednocześnie część odpowiedzialności przenoszona jest bliżej użytkowników – którzy zyskują większą kontrolę nad własnymi udostępnieniami. Mogą szybciej reagować na potencjalne nieprawidłowości dzięki opcji cofnięcia udostępnienia, po otrzymaniu powiadomienia bezpośrednio w aplikacji Teams.
Fundament pod dalszy rozwój AI
Wdrożenie Copilota trzeba rozumieć jako proces, który wzmacnia istniejące mechanizmy zarządzania danymi. a nie kolejny projekt R&D. Nadmierne udostępnienia, przez lata pomijane, w tym kontekście stają się jednym z kluczowych obszarów do uporządkowania.
Dlatego coraz więcej organizacji zaczyna od podstaw – od zrozumienia, kto ma dostęp do danych i czy jest on uzasadniony. Dopiero na tym etapie możliwe jest bezpieczne rozwijanie korzystania ze sztucznej inteligencji przez pracowników i odkrycie jej pełnego potencjału w biznesie.








