BiznesCloud computingInfrastrukturaPREZENTACJA PARTNERA
Reset podejścia do wirtualizacji podstawą szerszych zmian architektury IT
Advertorial
Zmieniający się charakter obciążeń biznesowych, potrzeba optymalizacji kosztów, a także rosnące zróżnicowanie architektury środowisk IT wymagają przemodelowania tradycyjnego podejścia do wirtualizacji. Wyzwania te nie omijają polskich firm i instytucji. Na to nakładają się też potrzeby mające na celu zdywersyfikowanie technologiczne tego, kluczowego dla wielu organizacji, elementu infrastruktury IT.

Wirtualizacja jest niewątpliwie podstawą funkcjonowania wielu krytycznych systemów i aplikacji biznesowych. W wielu organizacjach to właśnie ta technologia staje się dziś przedmiotem strategicznych analiz. Jest to wynik zmieniających się potrzeb i paradygmatów technologicznych, a także zmian rynkowych.
Wiele organizacji stoi u progu produkcyjnych wdrożeń sztucznej inteligencji, a to oznacza konieczność efektywnego zarządzania posiadanymi informacjami i szybkiego zasilania AI ogromnymi zbiorami danych.
Z drugiej strony, wskutek zmian w strukturze właścicielskiej i strategii sprzedażowej pioniera technologii wirtualizacji, firmy VMware, wiele organizacji boleśnie przekonało się o tym, jak bardzo funkcjonowanie ich środowisk IT jest zależne od decyzji biznesowych jednego dostawcy.
Jak pokazują obserwacje dotyczące także polskiego rynku, dwa lata po zmianie modelu licencjonowania VMware przez firmę Broadcom, duże organizacje wciąż stoją przed wyborem: zostać przy sprawdzonym, ale droższym wirtualizatorze, czy dywersyfikować środowiska, akceptując dodatkowe ryzyka technologiczne i organizacyjne.
Dywersyfikacja ta w praktyce oznacza jednak gruntowne zmiany i przenoszenie określonych klas obciążeń na wyspecjalizowane platformy. Przykładowo, część dużych organizacji buduje prywatne chmury i środowiska kontenerowe, ale nie traktuje ich jako pełnej alternatywy dla wirtualizacji. Barierą stają się m.in. potrzeby kompetencyjne w zakresie różnych stosów technologii.

W Polsce bardzo mocno stawiamy na kompetencje – zarówno własne, jak i partnerskie. Mamy dziś jeden z najsilniejszych zespołów w regionie, jeśli chodzi o platformy, software i usługi, a klienci coraz częściej oczekują nie tylko sprzętu, ale i wsparcia w modelu managed services, gdzie ciężar utrzymania środowiska bierze na siebie dostawca.
Magdalena Kasiewicz, Hybrid Cloud Solutions Sales Director w firmie Hewlett Packard Enterprise Polska.
Ostrożne podejście do rewolucji
W wielu polskich firmach i instytucjach standardem nadal pozostaje platforma VMware, choć – w odpowiedzi na zmiany warunków licencyjnych – powszechnie podejmowane są działania mające na celu optymalizację stosu technologicznego i redukcję liczby niezbędnych licencji.
Jak pokazała dyskusja zorganizowana przez redakcję ITwiz we współpracy z Hewlett Packard Enterprise, w polskich firmach trwa analiza potencjalnych alternatyw dla wirtualizacji i sposobów na optymalizację kosztów oraz dywersyfikację posiadanego stosu technologii.
Widać też stopniowe ruchy transformacyjne i eksperymenty związane z innymi technologiami, a nawet modelami budowy środowisk aplikacyjnych. Pod uwagę brane są m.in. platformy dostosowane do konkretnych obciążeń. Postępuje również stopniowa migracja na środowiska kontenerowe. Miejsce rozwiązań monolitycznych zajmują aplikacje mikroserwisowe.
Są to jednak głównie zmiany dalekie od systemów krytycznych. W przypadku takich rozwiązań ograniczone pozostaje też zaufanie do usług publicznej chmury obliczeniowej. Powód jest prosty – rozwiązania i usługi alternatywne do technologii VMware są postrzegane jako niewystarczająco dojrzałe lub rozbudowane funkcjonalnie.
Mówi się wręcz, że żadna z szeroko dostępnych alternatyw nie oferuje pełnej potrzebnej funkcjonalności, a tam, gdzie funkcje są porównywalne, pojawiają się kompromisy w kontekście wydajności lub dojrzałości narzędzi i ekosystemu partnerskiego. Pozostają zatem punktowe projekty dotykające mniej istotnych systemów. Nie oznacza to jednak rezygnacji z szerzej zakrojonych planów transformacyjnych.
Nie są to jednak plany łatwe do realizacji. Uczestnicy debaty zwracają uwagę na to, że migracja na inne środowisko wirtualizacje oznacza najczęściej konieczność przebudowania architektury, istniejących automatyzacji i integracji oraz utrzymywania dodatkowych kompetencji, a nierzadko wręcz dwóch zespołów, odpowiedzialnych za dotychczasowy i docelowy stos technologiczny. Stwarza to dodatkowe, trudne do zaakceptowania ryzyko i stanowi trudny do udźwignięcia koszt.
W tym kontekście pomocne mogą okazać się usługi oferowane przez HPE. Firma Hewlett Packard Enterprise zapewnia bowiem nie tylko platformę, ale także kompetencje i usługi wspierające klientów na drodze do dywersyfikacji środowisk wirtualizacyjnych. W tym obszarze dostępne są także usługi HPE Financial Services zapewniające m.in. korzystne finansowanie technologii niezbędnych do realizacji projektów transformacjyjnych.
„W Polsce bardzo mocno stawiamy na kompetencje – zarówno własne, jak i partnerskie. Mamy dziś jeden z najsilniejszych zespołów w regionie, jeśli chodzi o platformy, software i usługi, a klienci coraz częściej oczekują nie tylko sprzętu, ale i wsparcia w modelu managed services, gdzie ciężar utrzymania środowiska bierze na siebie dostawca” – mówi Magdalena Kasiewicz, Hybrid Cloud Solutions Sales Director w firmie Hewlett Packard Enterprise Polska.
Nowy wirtualizator HPE: funkcjonalność i przejrzysty model licencjonowania
Dodatkową alternatywę względem stosu technologii VMware może zapewniać wirtualizator HPE Morpheus VM Essentials. Ta, oparta na KVM platforma, wspiera modernizację środowisk zwirtualizowanych opartych na oprogramowaniu VMware i adresuje wszystkie najważniejsze potrzeby w zakresie wykorzystania wirtualizacji, w tym uproszczone i ujednolicone zarządzanie środowiskami VMware ESXi oraz HPE HVM. Zapewnia przy tym prosty i przejrzysty model licencjonowania, który pozwala na ścisłe powiązanie kosztów wirtualizacji z faktycznym wykorzystaniem zasobów.
„W przypadku naszego wirtualizatora mówimy o modelu licencjonowania zależnym od ilości gniazd, a nie rdzeni procesora. Przy odpowiednim zagęszczeniu maszyn daje potencjalnie oszczędności nawet do 90% względem VMware. Jest to zatem pragmatyczna opcja do uruchamiania środowisk nieprodukcyjnych, mniej krytycznych systemów czy po prostu czas budowy kompetencji w nowym stosie technologicznym” – mówi Maciej Bocian, Head of Data Services & Storage w firmie Hewlett Packard Enterprise Polska.
Równocześnie, HPE Morpheus VM Essentials zapewnia mechanizmy ułatwiające wykorzystanie modelu hybrydowej chmury obliczeniowej, także multicloud, m.in. na potrzeby zastępowania wirtualizacji. „HPE Morpheus jako platforma do zarządzania środowiskiem hybrydowym pomaga obsłużyć wielochmurowość, orkiestrację i automatyzację, niezależnie od tego, czy są one oparte na stosie technologii VMware, HPE, Azure czy na jeszcze innych rozwiązaniach” – dodaje Magdalena Kasiewicz.
Coraz większym wyzwaniem staje się pogodzenie wymogów w zakresie kontroli nad całkowitym kosztem posiadania platform wirtualizacyjnych z rosnącymi wymaganiami wydajnościowymi związanymi z rozwojem AI oraz analityki czasu rzeczywistego. Dobrze pasuje tu wprowadzona przez HPE koncepcja „wielkiego resetu” w podejściu do wirtualizacji. Zakłada ona bowiem przejście od myślenia o konkretnej technologii na rzecz koncentracji na kluczowych wymaganiach aplikacyjnych – a co za tym idzie, dywersyfikację technologii, architektur i sposobów korzystania z potrzebnych funkcjonalności.
Rewolucja ciągle w planach
Warto również zwrócić uwagę na szerszą perspektywę transformacji wzbudzonej zmianami polityki sprzedażowej firmy VMware. Z globalnych analiz przeprowadzonych na zlecenie firmy Hewlett Packard Enterprise wynika, że ponad dwie trzecie organizacji planuje radykalne zmiany w podejściu do wirtualizacji najpóźniej w ciągu najbliższych kilkunastu miesięcy.
Odejście od dotychczasowych, często wieloletnich strategii wykorzystania wirtualizacji jako fundamentu środowisk IT, jest oznaką nowego podejścia do projektowania infrastruktury IT. Infrastruktury lepiej dostosowanej do aktualnych potrzeb, w tym wykorzystania sztucznej inteligencji, przy jednoczesnym zapewnieniu pełnej przejrzystości, przewidywalności oraz racjonalności kosztów. Niewątpliwie jest to trend globalny.
Zdaniem ekspertów HPE, zmiany licencjonowania i potencjalny wzrost kosztów utrzymania warstwy wirtualizacji uruchomiły szersze dyskusje na temat infrastruktury IT, często z udziałem zarządów. Ujawniły również istniejące latami problemy, w tym głównie: rosnącą złożoność środowisk hybrydowych, nadmierne przywiązanie do jednego dostawcy, a także trudny do skalowania model operacji IT.

W przypadku naszego wirtualizatora mówimy o modelu licencjonowania zależnym od ilości gniazd, a nie rdzeni procesora. Przy odpowiednim zagęszczeniu maszyn daje potencjalnie oszczędności nawet do 90% względem VMware. Jest to zatem pragmatyczna opcja do uruchamiania środowisk nieprodukcyjnych, mniej krytycznych systemów czy po prostu czas budowy kompetencji w nowym stosie technologicznym
Maciej Bocian, Head of Data Services & Storage w firmie Hewlett Packard Enterprise Polska
Nie tylko wirtualizacja
Jednocześnie, tylko 4 proc. ankietowanych na zlecenie HPE twierdzi, że w ich organizacjach pojedynczym i głównym przyczynkiem do takich analiz są koszty licencji dotychczas wykorzystywanej platformy wirtualizacyjnej. Tylko co dwudziesty ankietowany zadeklarował, że reprezentowana przez niego organizacja jest już w pełni gotowa do odejścia od dotychczasowych rozwiązań wirtualizacyjnych.
O ile więc istotnym powodem rozpoczęcia analiz związanych z wykorzystaniem wirtualizacji okazały się zmiany warunków licencjonowania jednego z dostawców, tak faktyczny zakres transformacji obejmuje szereg innych obszarów. Wybór rozwiązań wirtualizacyjnych urasta do rangi decyzji wpływającej na model operacyjny organizacji, możliwości wykorzystania potencjału AI, a także nowoczesnych metod konsumowania zasobów IT.
Statystycznie tylko niewielki odsetek organizacji dysponuje dziś spójnym, przemyślanym modelem operacji IT. Takim, który uwzględnia zarówno tradycyjne maszyny wirtualne, kontenery, jak i obciążenia AI, działające w środowiskach hybrydowych, łączących rozwiązania lokalne oraz usługi chmurowe oparte na platformach różnych dostawców. Znaczy to również, że proste zastąpienie jednego rozwiązania wirtualizacyjnego innym, nie rozwiąże narastających problemów związanych z fundamentami infrastruktury IT.
Ogromne znaczenie ma tu zatem wybór właściwej ścieżki transformacji. Jednym z dostępnych rozwiązań jest wykorzystanie zasobów chmurowych – pod warunkiem posiadania narzędzi umożliwiających efektywne zarządzanie złożonym środowiskiem łączącym zasoby zwirtualizowane, kontenerowe, lokalne i chmurowe. Tu ponownie swoje możliwości w zakresie integracji na poziomie operacji oraz bieżącej obsługi pokazać może platforma HPE Morpheus. „W naszym warszawskim biurze funkcjonuje referencyjne środowisko testowe obejmujące cały stos technologii – od serwerów HPE, przez wirtualizator Morpheus, po rozwiązania Commvault, Veeam i Cohesity. Każdy klient może wykorzystać to środowisko do sprawdzenia możliwości naszej platformy bez konieczności dokonywania zmian w swojej infrastrukturze” – podkreśla Maciej Bocian.
Odejście od dotychczasowych, często wieloletnich strategii wykorzystania wirtualizacji jako fundamentu środowisk IT, jest oznaką nowego podejścia do projektowania infrastruktury IT. Infrastruktury lepiej dostosowanej do aktualnych potrzeb, w tym wykorzystania sztucznej inteligencji, przy jednoczesnym zapewnieniu pełnej przejrzystości, przewidywalności oraz racjonalności kosztów.
Biznes wyciąga wnioski
W wielu, także polskich, organizacjach na nowo odżyły analizy mające na celu uniknięcia zjawiska nadmiernego przywiązania do technologii jednego dostawcy. O ile, jak pokazała debata zorganizowana przez redakcję ITwiz, wśród polskich decydentów technologicznych panuje przekonanie, że niemożliwe jest pełne wyeliminowanie zjawiska vendor-lock, to podejmowane są działania mające na celu ograniczenie potencjalnych skutków i zakresu zależności technologicznej.
„W rozmowach z klientami słyszymy o planach odejścia od monolitów i skracania czasu ewentualnej migracji. Nikt nie jednak nie ma złudzeń, że istniejące środowiska uda się zmienić z dnia na dzień. Można ograniczać wykorzystanie natywnych funkcji chmury, konteneryzować, projektować aplikacje portable, ale i tak pewien poziom uzależnienia pozostanie” – zauważa Magdalena Kasiewicz.
Jednocześnie, na decyzje dotyczące wirtualizacji w równym stopniu wpływają dziś kwestie technologiczne i kosztowe. Coraz większym wyzwaniem staje się pogodzenie wymogów w zakresie kontroli nad całkowitym kosztem posiadania platform wirtualizacyjnych z rosnącymi wymaganiami wydajnościowymi związanymi z rozwojem AI oraz analityki czasu rzeczywistego.
Dobrze pasuje tu wprowadzona przez HPE koncepcja „wielkiego resetu” w podejściu do wirtualizacji. Zakłada ona bowiem przejście od myślenia o konkretnej technologii na rzecz koncentracji na kluczowych wymaganiach aplikacyjnych – a co za tym idzie, dywersyfikację technologii, architektur i sposobów korzystania z potrzebnych funkcjonalności.
Dzięki temu, łącząc infrastrukturę on-premise i zasoby chmurowe możliwe stanie się zapewnienie ciągłości dostępu do danych i aplikacji, ich przenaszalności między różnymi środowiskami, a także odporności, rozumianej jako zapewnienie bezpieczeństwa i najwyższej dostępności przy jednoczesnej racjonalizacji kosztów. Niewykluczone jednak, że uwaga architektów IT skupi się na warstwie danych.
Dane w centrum uwagi
W realiach szerokiej dostępności zasobów i usług zapewniających moc obliczeniową, to od dostępności danych – dodajmy, coraz bardziej zróżnicowanych i w coraz większej skali – zależy faktyczna możliwość wykorzystania aplikacji biznesowych. Architektura warstwy danych staje się decydująca, jeśli chodzi o możliwość zapewnienia ciągłości działania kluczowych procesów.
W ślad za tym zmienia się też warstwa pamięci masowych. To storage coraz częściej decyduje o odporności, opłacalności oraz możliwościach skalowania, dopasowywania środowisk wirtualnych i jednoczesnej obsługi różnych hyperwizorów. W miarę jak warstwa wirtualizacji staje się bardziej dynamiczna, zmienna i zróżnicowana technologicznie, to środowisko pamięci masowej powinno zapewniać podstawę dla bezpiecznego i kontrolowanego dostępu do rzetelnych danych.
Wszystko to oznacza potrzebę przedefiniowania roli środowiska pamięci masowych. Potrzeba pogodzenia wyzwań dotyczących konieczności dywersyfikacji rozwiązań wirtualizacyjnych i sprostania potrzebom użytkowym oznacza, że charakter warstwy storage nie może dłużej ograniczać się jedynie do prostej platformy gromadzenia danych. Storage przejmuje rolę fundamentu środowisk IT i powinien stanowić inteligentną warstwę usługową dla wyższych warstw infrastruktury.
Przedstawiciele HPE przekonują, że głównymi beneficjentami transformacji podejścia do wirtualizacji będą organizacje, które postawią na pamięci masowe definiowane programowo. Tylko rozwiązania Software-Defined Storage, takie jak macierze HPE Alletra MP B10000, będą bowiem zdolne do jednoczesnej obsługi różnych hyperwizorów po to, aby swobodnie udostępniać dane różnym środowiskom obliczeniowym bez potrzeby każdorazowego prowadzenia kosztownej migracji i w sposób pozwalający na uniknięcie uzależnienia od jednego dostawcy.






