BEST100Cloud computingERPBiznesPREZENTACJA PARTNERA
Migracja SAP: odkładany problem, który właśnie przestaje być opcją
Komentarz eksperta
Z perspektywy rynku SAP dziś nie mamy już do czynienia z transformacją, lecz opóźnionym kryzysem decyzyjnym. Fakt, że ponad 40% organizacji nadal nie rozpoczęło migracji z SAP ECC, przy twardym deadline’ie związanym z zakończeniem wsparcia pod koniec 2027 roku, nie jest tylko statystyką. To dowód na to, że dla wielu firm ERP pozostaje „puszką Pandory”, której nikt nie chce ruszać dopóty, dopóki nie będzie musiał. Ten moment nadchodzi.

Najczęściej obserwuję podejście „zróbmy brownfield i miejmy to za sobą”. To naturalna reakcja organizacji,
które boją się ryzyka operacyjnego. Tyle że w praktyce brownfield bardzo często oznacza przeniesienie 20 lat
długu technologicznego do nowego systemu. Firmy kupują nową platformę tylko po to, żeby wciąż działać
na starych problemach, tylko drożej.
To jest pierwszy niewygodny fakt – w wielu przypadkach konwersja nie przynosi wartości biznesowej, bo nie została od początku tak zaprojektowana. Z drugiej strony greenfield, który rzeczywiście daje szansę na „reset”, nadal jest traktowany jako zbyt ryzykowny. Tymczasem przy systemach rozwijanych przez 15–20 lat często okazuje się jedyną realistyczną opcją. Organizacje zaczynają to rozumieć, ale zwykle dopiero w momencie, gdy koszty konwersji zaczynają zbliżać się do kosztów zbudowania wszystkiego od nowa.
Model cloud computing zmienia wszystko
Drugim obszarem, o którym mówi się zbyt rzadko, jest ekonomia chmury. Rynek jasno pokazuje kierunek – chmura rośnie, a model subskrypcyjny staje się standardem. SAP również nie pozostawia tu złudzeń – docelowym modelem jest cloud. Jednak z punktu widzenia klienta oznacza to fundamentalną zmianę: oddajemy nie tylko infrastrukturę, lecz także część kontroli, w tym wieczyste licencje.
Tutaj pojawia się drugi niewygodny fakt: wielu klientów podpisuje kontrakty chmurowe, których realnych kosztów i ograniczeń jeszcze nie rozumie. W krótkim terminie wejście do modelu subskrypcyjnego jest atrakcyjne. W dłuższym – zaczynają się pytania o koszty dodatkowych usług, zakres supportu czy sposób licencjonowania użytkowników. Widziałem organizacje, które dopiero po kilku miesiącach odkrywały, że ich model autoryzacji generuje znacząco wyższe opłaty. To jest nowa rzeczywistość i wymaga zupełnie innego poziomu dojrzałości w zarządzaniu dostawcą.
Potrzeba powrotu do „standardu”
Trzeci obszar to coś, co w raportach wygląda dobrze, a w praktyce często kuleje: AI i automatyzacja. Rynek deklaruje rosnące inwestycje i wysokie ambicje, ale jednocześnie ogromna część projektów nie dowozi wartości. Z mojego doświadczenia jednym z powodów są zbyt skomplikowane, niespójne środowiska systemowe. ERP jest tutaj fundamentem. Jeśli mamy system pełen customizacji, niespójnych danych i nieudokumentowanych
rozszerzeń, to nie ma znaczenia, ile zainwestujemy w AI – efekty będą ograniczone.
Dlatego SAP tak mocno promuje koncepcję „clean core”, czyli odejście od nadmiarowych modyfikacji i powrót do standardu. W praktyce chodzi przede wszystkim o odzyskanie kontroli nad systemem i uproszczenie aktualizacji, które w wielu organizacjach dziś są po prostu zbyt ryzykowne i kosztowne. To próba uporządkowania problemu, który narastał.
Kończy się czas! Czy można czekać?
Czwarta rzecz, o której trzeba powiedzieć wprost: czas się kończy. Projekty SAP trwają od roku do nawet kilku lat, wymagają dużych zespołów i dostępności kompetencji, których już dziś zaczyna brakować. Każdy miesiąc zwłoki oznacza mniejszy wybór partnerów i wyższe koszty. Największym paradoksem, który dziś obserwuję, jest to, że firmy odkładają decyzję, żeby zmniejszyć ryzyko, a w praktyce to właśnie odkładanie systematycznie to ryzyko zwiększa.
Czy można „przeczekać” na rozszerzonym wsparciu? Tak. Czy to rozwiązuje problem? Nie, tylko go odracza i powiększa dług technologiczny. Dlatego najważniejszy insight dla managerów IT jest dziś dość brutalny: migracja do S/4HANA nie jest projektem IT, na który można sobie pozwolić bez jasno zdefiniowanej strategii. To decyzja biznesowa, która wymaga jasnej odpowiedzi na pytanie, czy organizacja jest gotowa na zmianę – nie tylko systemu, ale też sposobu działania.
Firmy, które potraktują to jako upgrade, stracą kilka lat i duże pieniądze. Natomiast firmy, które potraktują to jako realną transformację, zyskają fundament pod kolejną dekadę rozwoju. Różnica będzie bardzo wyraźna.
Michał Lorek, SAP Solution Architect, NATEK






