CDOSztuczna inteligencjaPREZENTACJA PARTNERA

AI w produkcji – mniej magii, więcej matematyki

Felieton

W ostatnich latach sztuczna inteligencja zdobyła ogromną popularność za sprawą modeli generatywnych, które potrafią pisać, rysować i… halucynować z pełnym przekonaniem. Znamy już przypadki raportów generowanych z użyciem AI na bazie wyimaginowanych danych. Dla niektórych to zabawne, w biznesie frustrujące, ale w produkcji byłaby to ogromna katastrofa. Tutaj błąd po prostu nie może się zdarzyć, bo każda pomyłka oznacza realne straty finansowe, przestoje, niedotrzymane terminy i klientów odchodzących szybciej, niż zdążysz zaktualizować Excela.

AI w produkcji – mniej magii, więcej matematyki

Nic dziwnego zatem, że wykorzystanie AI w produkcji często rodzi strach i wiele pytań. Skąd mam wiedzieć, w jaki sposób ten system podejmuje decyzje? Czy na pewno wszystkie decyzje są optymalne? Czy AI nie wpłynie negatywnie na pracowników? To naturalnie pojawiające się wątpliwości. W nurcie Przemysłu 5.0 technologia nie powinna odbierać człowiekowi kontroli – przeciwnie, ma zwiększać jego pewność działania dzięki natychmiastowej informacji zwrotnej i przejrzystości decyzji.

Fabryka nie jest miejscem na eksperymenty ani kreatywne fantazje modelu. Tutaj liczą się przewidywalność, powtarzalność i natychmiastowa reakcja. Dlatego sztuczna inteligencja stosowana w zarządzaniu produkcją musi działać zupełnie inaczej niż generatory treści – nie może być nieprzeniknioną konstrukcją pełną ukrytych warstw. Musi działać w sposób logiczny i całkowicie niezawodny.

Nowatorskie podejście do planowania produkcji

Z takim założeniem nasz zespół opracował nową metodę zarządzania produkcją – IPOsystem. Okazało się, że każdy plan produkcyjny – niezależnie od branży, wielkości firmy czy skali skomplikowania – można opisać zestawem parametrów oddających jego charakter. Klucz tkwi w tym, że IPOsystem potrafi te parametry obliczyć bez klasycznego harmonogramowania, czyli bez generowania tysięcy hipotetycznych wariantów i bez trenowania modelu na ogromnych zbiorach danych historycznych. To matematyka, nie magia. Dzięki niej decyzje podejmowane są natychmiast i zgodnie z jasnymi, powtarzalnymi zasadami, które zapewniają pełną niezawodność działania.

W początkowym okresie system działa na podstawie parametrów wyliczonych teoretycznie. Z czasem jednak wartości parametrów są dostrajane przez wąski, wyspecjalizowany model sztucznej inteligencji, który korzysta z realnych raportów pracowników i maszyn. To AI, która niczego nie wymyśla, nie generuje scenariuszy z powietrza i nie potrzebuje wielkich zbiorów danych. Jej jedynym zadaniem jest precyzyjne dopasowanie liczb do rzeczywistych warunków pracy konkretnej fabryki: wykorzystanej technologii, różnic w umiejętnościach pracowników, rzetelności dostawców czy terminowości operacji. To proces konsekwentny i niezawodny – użytkownik nie musi zgadywać, „co zaszło w modelu”, bo system działa zawsze według tych samych zasad. To proces, który tak naprawdę wzmacnia rolę człowieka w produkcji. To człowiek ustala cele i priorytety, a AI jedynie wspiera ich realizację. Fabryka działa szybciej i bez błędów, dzięki czemu współpraca ludzi i systemu staje się realnym źródłem przewagi.

Wsparcie AI: niezawodne, przewidywalne i godne zaufania

Czasem, na pierwszy rzut oka, decyzje podejmowane przez AI mogą wydać się dziwne. To zjawisko znane jest choćby ze świata gier logicznych. Gdy w 2016 roku AlphaGo od DeepMind pokonało Lee Sedola, wykonało słynny ruch 37, który eksperci uznali początkowo za błąd. Dopiero z czasem zrozumiano, że był to element głębszej strategii prowadzącej do zwycięstwa. W produkcji jest podobnie: czasami system zmienia kolejność operacji w sposób nieintuicyjny, ale robi to po to, aby zminimalizować ryzyko przestojów albo zlikwidować wąskie gardła. Różnica polega jednak na tym, że w fabryce te decyzje muszą być niezawodne i przewidywalne, ale przede wszystkim muszą służyć ludziom: operatorom, planistom i klientom. Optymalizacja nie może odbywać się kosztem ergonomii, bezpieczeństwa czy jakości.

Skuteczność IPOsystem potwierdza już ponad 70 wdrożeń w różnych fabrykach – od małych do dużych. Początki były trudne, bo pierwsi klienci musieli wykazać się sporą odwagą, ale dziś to tak naprawdę brak wdrożenia takiego rozwiązania staje się ryzykiem biznesowym. Efekty mówią same za siebie: czas realizacji zleceń potrafi skrócić się nawet pięciokrotnie, mikroprzestoje znikają, a wykorzystanie czasu pracy pracowników potrafi przekroczyć 90%. To rezultat sztucznej inteligencji, która niczego nie generuje, tylko podejmuje trafne, natychmiastowe decyzje.

Nie trzeba więc obawiać się, że system będzie działał autonomicznie i po swojemu. IPOsystem nie zgaduje, nie ryzykuje i nie tworzy fikcyjnych scenariuszy. On oblicza, analizuje i decyduje – za każdym razem tak samo logicznie, konsekwentnie i z matematyczną precyzją. Celem nie jest automatyzacja dla automatyzacji, lecz bardziej ludzka produkcja: spokojniejsza, stabilniejsza i lepiej reagująca na indywidualne potrzeby klienta. Właśnie dlatego wąska, matematyczna i niezawodna sztuczna inteligencja realnie wspiera już dziś polskie fabryki, nie zastępując zdrowego rozsądku, lecz przyspieszając i uzupełniając go.

Krzysztof Fiegler, członek zarządu firmy UIBS Teamwork, producenta systemu IPOsystem

Tagi

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *