CyberbezpieczeństwoQuantum ComputingRynek
Rozwój komputerów kwantowych zagraża bezpieczeństwu Bitcoina
Podczas gdy sektor kryptowalut wciąż zmaga się z miliardowymi stratami wynikającymi z oszustw i włamań, na horyzoncie pojawia się nowe, strukturalne zagrożenie. Rozwój komputerów kwantowych może w dłuższej perspektywie podważyć fundamenty bezpieczeństwa Bitcoina, a skala potencjalnego ryzyka rośnie nie tyle przez technologię, co przez nawyki samych użytkowników.

Mimo wielomiliardowych inwestycji w bezpieczeństwo blockchain, przestępczość kryptowalutowa pozostaje na rekordowym poziomie. W 2025 roku straty wynikające z włamań, oszustw, ransomware i prania pieniędzy przekroczyły 4 mld dolarów, czyniąc go najgorszym rokiem w historii pod względem nielegalnej aktywności w tym sektorze. To jednak nie jedyne wyzwanie, przed którym stoi ekosystem kryptowalut.
Coraz częściej w debacie branżowej pojawia się temat komputerów kwantowych i ich potencjalnego wpływu na bezpieczeństwo Bitcoina. Choć zagrożenie to nie ma charakteru natychmiastowego, jego możliwe konsekwencje są na tyle poważne, że analizują je już największe instytucje finansowe. Kluczowym problemem jest fakt, że wystarczająco wydajny komputer kwantowy, wykorzystujący algorytm Shora, mógłby w relatywnie krótkim czasie złamać kryptografię opartą na kluczach publicznych, która dziś zabezpiecza sieć Bitcoina.
Strukturalne ryzyko Bitcoina w erze obliczeń kwantowych
Z danych TechGaged wynika, że około 4,9 mln BTC – o wartości przekraczającej 455 mld dolarów – jest obecnie narażonych na potencjalny atak kwantowy z powodu ponownego wykorzystywania adresów. To o 16% więcej niż pięć lat temu. Mechanizm ryzyka jest prosty: w przypadku adresów używanych wielokrotnie klucz publiczny staje się widoczny w blockchainie, co w scenariuszu kwantowym mogłoby umożliwić wyliczenie klucza prywatnego i przejęcie środków.
Problem narasta stopniowo, ale systematycznie. Szacunki pokazują, że liczba bitcoinów potencjalnie podatnych na atak kwantowy wzrosła z około 3,5 mln BTC w 2021 roku do nawet 6,8 mln BTC w 2026 roku. Około 2 mln BTC pozostaje stale narażonych ze względu na bardzo stare typy adresów, jednak głównym czynnikiem wzrostu ryzyka są zachowania użytkowników. Od 2020 roku liczba BTC na ponownie wykorzystywanych adresach zwiększa się średnio o 100 tys. rocznie, co przy obecnych cenach oznacza dodatkowe miliardy dolarów ekspozycji każdego roku.
Eksperci podkreślają, że nie chodzi o scenariusz natychmiastowego ataku, lecz o kumulujące się ryzyko strukturalne.
„Jeśli systemy obsługujące technologie kwantowe powstaną, zanim użytkownicy przejdą na bezpieczniejsze praktyki lub sieć przyjmie sygnatury odporne na te technologie, potencjalny wpływ może być bezprecedensowy” – powiedział Jastra Kranjec, starszy analityk ds. badań w Techgaged.com.
Przy kursie BTC na poziomie około 91 tys. dolarów nawet jedna trzecia całkowitej kapitalizacji rynkowej Bitcoina znajduje się dziś na adresach, które w przyszłości mogą okazać się podatne.
To właśnie ta perspektywa sprawia, że coraz częściej mówi się o konieczności długofalowej modernizacji protokołu Bitcoina. Nie z powodu bieżących cyberataków, lecz w odpowiedzi na zagrożenie, które rośnie wraz z każdą transakcją realizowaną na starym lub ponownie wykorzystywanym adresie.






