BiznesSztuczna inteligencjaRynekPolecane tematy

SaaSpocalypse: AI podważa fundamenty rynku oprogramowania biznesowego

Nowe rozszerzenia do Claude’a, chatbota firmy Anthropic, wywołały gwałtowną wyprzedaż akcji spółek technologicznych i postawiły pod znakiem zapytania przyszłość klasycznego modelu SaaS. Rynek po raz pierwszy realnie przestraszył się tego, że AI nie tylko wspiera oprogramowanie, ale że może je zastąpić.

SaaSpocalypse: AI podważa fundamenty rynku oprogramowania biznesowego

We wtorek światowe rynki finansowe doświadczyły jednego z największych wstrząsów ostatnich lat w sektorze technologicznym. W ciągu kilkudziesięciu godzin kapitalizacja spółek z branży oprogramowania, usług finansowych i zarządzania aktywami spadła łącznie o blisko 300 mld dolarów. Bezpośrednim katalizatorem okazała się premiera narzędzi AI.

Chodzi o jedenaście wtyczek zaprezentowanych przez Anthropic, firmę stojącą za modelem językowym Claude. Rozszerzenia, udostępnione w ramach środowiska Claude Cowork, automatyzują całe przepływy pracy: od analizy i weryfikacji umów, przez compliance i selekcję NDA, po sprzedaż, marketing, analizę danych i obsługę klienta. To zadania, które dotąd wymagały specjalistycznego oprogramowania lub zespołów ekspertów – często rozliczanych w modelu godzinowym.

Rynkowa panika i globalna wyprzedaż akcji software’u

Rynek zareagował błyskawicznie – Wall Street ochrzciła zjawisko mianem „SaaSpocalypse”, sugerując początek egzystencjalnego kryzysu dla tradycyjnego oprogramowania jako usługi. W USA akcje takich firm jak Adobe, Salesforce, Intuit, ServiceNow, Autodesk, Oracle czy Microsoft spadały momentami dwucyfrowo. Thomson Reuters stracił w jeden dzień ponad 18% wartości co było najgorszym dniem w historii spółki. RELX, właściciel LexisNexis, zanotował największy spadek od 1988 roku. Nasdaq w najgorszym momencie sesji był 2,4% pod kreską.

Wyprzedaż miała charakter globalny. W Europie akcje Wolters Kluwer spadły o 13%, London Stock Exchange Group o 13%, a Pearson o blisko 10%. Koszyk spółek software’owych Goldman Sachs zanotował największy jednodniowy spadek od wiosny 2025 roku.

Gdy AI przestaje wspierać, a zaczyna zastępować

Dlaczego reakcja była aż tak gwałtowna? Kluczowa różnica polega na tym, że Anthropic nie zaprezentowało jedynie kolejnego modelu AI ani API dla deweloperów. Firma zbudowała pełną warstwę aplikacyjną – narzędzia, które przejmują całe procesy biznesowe i eliminują potrzebę korzystania z wyspecjalizowanego oprogramowania. W praktyce oznacza to, że zamiast płacić dziesiątki tysięcy dolarów rocznie za licencje lub setki dolarów za godzinę pracy ekspertów, firmy mogą wykonać podobne zadania za kilkanaście czy kilkadziesiąt dolarów miesięcznie.

To uderza w fundament modelu SaaS opartego na licencjach „per user” oraz w sektor profesjonalnych usług rozliczanych czasowo – od prawa, przez consulting, po outsourcing IT. Inwestorzy po raz pierwszy masowo uznali, że narracja „AI wspiera ludzi, a nie ich zastępuje” przestaje być wiarygodna.

Sam Dario Amodei, prezes Anthropic, już wcześniej ostrzegał przed możliwą „rzezią białych kołnierzyków”, wskazując, że nawet połowa stanowisk juniorskich może zniknąć w ciągu kilku lat. Dane zaczynają to potwierdzać: zatrudnienie na stanowiskach podstawowych w największych firmach technologicznych spadło w latach 2023-2024 o około 25%, a role najbardziej „wystawione na AI” kurczą się najszybciej. Microsoft szacował niedawno, że nawet 5 mln miejsc pracy w obszarach takich jak analiza biznesowa, sprzedaż czy obsługa klienta jest zagrożonych automatyzacją.

Mniej ludzi, więcej agentów AI?

Analitycy prognozują, że w krótkim terminie giełdowa panika prawdopodobnie wygaśnie – obniżone zostaną rekomendacje, spółki zapowiedzą „strategiczne zwroty ku AI”, a zwolnienia zostaną opakowane w język „efektywności operacyjnej”. Jednak długoterminowe konsekwencje mogą być znacznie głębsze.

Przewiduje się, że model rozliczania godzin pracy zacznie zanikać, a standardem staną się stałe stawki w przypadku wykonywania rutynowych prac. Zatrudnienie juniorów w branży prawniczej, konsultingowej czy finansowej spadnie o 30-50%, a kompetencje AI staną się wymogiem, a nie bonusem. Coraz więcej wskazuje też na to, że klasyczne oprogramowanie może ustąpić miejsca „usługom agencyjnym” – zamiast kupować CRM czy system prawniczy, firmy będą po prostu korzystać z wyspecjalizowanych agentów AI.

Największymi beneficjentami tej zmiany będą oczywiście dostawcy modeli AI, infrastruktury obliczeniowej i chmury. Z kolei najbardziej narażone – firmy, których przewaga opiera się na licencjach, skalowaniu liczby pracowników lub arbitrażu kosztów pracy. Może więc okazać się, że „SaaSpocalypse” nie będzie wyłącznie jednorazową giełdową paniką, ale sygnałem trwałej zmiany architektury rynku technologicznego.

Tagi

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *