CyberbezpieczeństwoRynek
5 branż najbardziej narażonych na cyfrowe oszustwa. AI i fałszywe tożsamości zmieniają polski rynek fraudów
Polska mierzy się z gwałtownym wzrostem nowoczesnych oszustw finansowych. Coraz więcej fraudów wykorzystuje sztuczną inteligencję, fałszywe tożsamości i skomplikowane struktury właścicielskie. Poniżej wskazujemy pięć branż, w których ryzyko prania pieniędzy i działalności przestępczej jest dziś najwyższe.

Cyfrowe oszustwa coraz mocniej uderzają w polski biznes. Jak wskazują eksperci TransactionLink, obok tradycyjnej przestępczości gospodarczej dynamicznie rośnie nowa fala fraudów opartych na technologiach cyfrowych, anonimowości i automatyzacji. Skala problemu szybko się zwiększa. Generalny Inspektor Informacji Finansowej otrzymał w 2025 roku już 11 tys. zgłoszeń dotyczących podejrzanych transakcji – to ponad dwa razy więcej niż dwa lata wcześniej.
Eksperci podkreślają, że najbardziej podatne na działalność oszustów są sektory spełniające kilka warunków jednocześnie: wysoki udział gotówki, nieprzejrzyste struktury właścicielskie, łatwość zmiany profilu działalności po uzyskaniu dostępu do systemów płatniczych oraz powiązania z ryzykownymi jurysdykcjami.
5 branż, gdzie ryzyko spotkania oszustów jest największe
- Kryptowaluty i aktywa wirtualne – Sektor kryptowalut pozostaje jednym z największych wyzwań dla systemów AML i KYB. Przestępcy wykorzystują giełdy oraz kantory działające w egzotycznych lub sankcjonowanych jurysdykcjach, m.in. na Kajmanach czy w Nigerii. Problemem są także wielopoziomowe struktury właścicielskie i próby omijania europejskich regulacji przez podmioty offshore.
- Gastronomia i biznesy gotówkowe – Restauracje, salony usługowe, sklepy detaliczne czy myjnie samochodowe od lat należą do klasycznych obszarów wysokiego ryzyka. Łączenie płatności gotówkowych i elektronicznych ułatwia ukrywanie nielegalnych środków w legalnym obrocie.
- Budownictwo i deweloperka – Branża budowlana nadal pozostaje podatna na fałszywe faktury, wyłudzenia zaliczek i działalność tzw. firm słupów. Często pojawiają się podwykonawcy bez realnego zaplecza technicznego, którzy po otrzymaniu środków znikają lub ogłaszają upadłość.
- E-commerce i marketplace’y – Ryzyko rośnie także w handlu internetowym, szczególnie transgranicznym. Firmy po uzyskaniu dostępu do systemów płatniczych zmieniają profil działalności – np. z legalnej sprzedaży elektroniki na produkty regulowane, takie jak suplementy, CBD czy e-papierosy.
- OZE i energetyka – Dynamiczny boom na zielone technologie przyciąga również nieuczciwe podmioty. Rosnąca liczba dotacji, szybko zmieniające się ceny sprzętu oraz trudność w ocenie jakości technologii sprawiają, że sektor OZE staje się atrakcyjnym środowiskiem dla krótkoterminowych i oportunistycznych firm.
„Ponadprzeciętne ryzyko fraudu pojawia się tam, gdzie pojawia się szybki wzrost. Mechanizm jest prosty: w fazie boomu – jak obecnie w OZE, kryptoaktywach, czy na rynku nieruchomości – firmy pozyskują nowych kontrahentów szybciej, niż są w stanie je sprawdzić. Wszyscy są skupieni na wzroście, marże są wysokie, nikt nie zadaje trudnych pytań. To idealne środowisko dla nieuczciwych graczy, którzy wiedzą, że w takim klimacie łatwiej wejść do łańcucha dostaw bez bycia dokładnie sprawdzonym” – podkreśla Mateusz Pniewski, CEO i współzałożyciel TransactionLink.
Eksperci ostrzegają, że tradycyjna jednorazowa weryfikacja kontrahenta przestaje wystarczać. Coraz większe znaczenie ma ciągły monitoring partnerów biznesowych i automatyzacja procesów compliance. Tym bardziej, że od lipca 2027 roku nowe unijne rozporządzenie AMLR znacząco zaostrzy obowiązki firm w zakresie przeciwdziałania praniu pieniędzy.







