CDOITwiz 100

Ważna jest realizacja własnych ambicji, które czynią świat bardziej zrównoważonym

Executive ViewPoint

Z Adamem Góralem, założycielem i prezesem zarządu Asseco Poland, rozmawiamy o inspiracjach; wykorzystaniu najnowszych trendów w ofercie – wywodzącej się z Rzeszowa – spółki; budowie regionalnych spółek Grupy oferujących usługi cloud computing; konkurencji na rynku IT; a także ambicjach, o których nie można zapominać i należy konsekwentnie realizować.

Ważna jest realizacja własnych ambicji, które czynią świat bardziej zrównoważonym

Hasłem przewodnim 100., jubileuszowego numeru „ITwiz” jest „inspiracja”. Czy jest coś, co ostatnio usłyszałeś, przeczytałeś, zobaczyłeś, co Cię zainspirowało? Oczywiście, trzymając się kontekstu nowych technologii…

Jestem i zawsze będę fanem nowych technologii. Informatyce zawdzięczam wszystko. Jednak mnie, osobę doświadczoną, obecną na tym rynku od ponad 30 lat, trudno jest dzisiaj zaskoczyć. Strategia Asseco Poland absolutnie podąża za trendami światowymi, w tym takimi dziedzinami, jak cloud computing, Artificial Intelligence czy cybersecurity. Tym żyjemy i każdego dnia o tym rozmawiamy.

Ktoś może powiedzieć, że to, co robimy nie jest tak ambitne, jak to, co robią zachodnie startupy. I godzę się z tym, że my, Polacy, nie będziemy rozdawali kart w każdej dziedzinie. Widać to, gdy spojrzy się np. na rozwiązania cloud computing. Przewaga hyperscalers, dostawców usług public cloud, jest ogromna. Taką samą sytuację miałem już w roku 1991, kiedy wprowadzaliśmy na rynek nasze rozwiązanie dla banków.

30 lat temu przewaga nad nami takich firm, jak Fiserv czy Temenos, była nieprawdopodobna. Nie powstrzymało nas to przed wejściem na ten rynek. Zaczęliśmy pracować nad własnym systemem bankowym – def2000. Najpierw oferowaliśmy go mniejszym bankom. Krok po kroku uczyliśmy się i przygotowywaliśmy do zaoferowania naszego rozwiązania największym bankom na świecie. Te doświadczenia i późniejsze sukcesy powodują, że nie wahamy się również dziś.

Mamy duże ambicje jeśli chodzi o rynek cloud computing. Chcemy włączyć się w budowę europejskiej chmury obliczeniowej. Uruchomienie Asseco Cloud jest pierwszym krokiem w tym kierunku. Ta spółka, nadzorowana przez Andrzeja Dopierałę, prezesa zarządu Asseco Data Systems, już teraz odnotowuje świetne wyniki.

Podobne spółki „chmurowe” będą powoływać Piotr Jeleński, prezes Asseco South Eastern Europe na Bałkanach oraz Jozef Klein, prezes Asseco Central Europe w pozostałych krajach naszej części Europy. Jak połączymy siły, to mamy szansę uchronić się przed oddaniem za darmo europejskiego rynku chmury obliczeniowej. Wartością samą w sobie są już nasze centra danych, ich oferta oraz eksperci, którzy tam pracują. Teraz chcemy rozwijać ten obszar, by stworzyć europejską chmurę we wszystkich tych krajach, a w którymś momencie to połączyć.

Asseco Cloud ma oczywiście też grupę inżynierów, którzy mają kompetencje związane z ofertą największych dostawców chmury publicznej – Amazon Web Services, Microsoft Azure czy Google Cloud Platform. Współpracujemy również z Oracle Cloud. W sektorze bankowym np. jesteśmy związani z rozwiązaniami tego właśnie partnera. Najpierw jednak proponujemy rozwiązania dostępne z naszej chmury. Jeżeli jednak ta oferta – z różnych względów nie jest wystarczająca – to proponujemy rozwiązania cloud computing partnerów. Szanując osiągnięcia dostawców tamtych chmur, będziemy realizowali własne ambicje.

Czy chmura jest jednym z „przyszłościowych” kierunków rozwoju Grupy Asseco? Pytam m.in. w kontekście powołania wspomnianej spółki Asseco Cloud, ale też stworzenia Krajowego Operatora Chmury Medycznej.

Cloud computing jest dla mnie kontynuacją outsourcingu. Już w roku 2001 nasze centrum usług obsługiwało 100 banków spółdzielczych w zakresie bankowości internetowej. Modelu subskrypcyjnego uczyliśmy się przez lata. Choć wówczas nikt nie myślał, aby uzależniać go od liczby transakcji. Wiedzieliśmy też, że dla pierwszego banku to będzie eksperyment, a przez kolejny rok żaden inny nie przystąpi do tej usługi. Gdy jednak liczba transakcji zaczęła rosnąć, zaczęliśmy pracować nad modelem docelowym. Dzisiaj jest on mieszany – trochę abonamentu, a trochę z tego, co klient osiąga w biznesie.

Po 20 latach klienci coraz częściej zaczynają sami decydować się na model subskrypcyjny. Zastanawiają się, po co na starcie wydawać przykładowo „100”, jak kwotę nieco wyższą, powiedzmy „120” można rozłożyć na lat 10? Technologie się zmieniają, ale sam model biznesowy jest podobny. Jesteśmy do niego przygotowani. Mając te fundamenty, jest nam też łatwiej niż nowym firmom, których właściciele – moim zdaniem – widzą tylko jeden wymiar rynku.

Jestem pewny, że chmura skończy się hybrydą, a nie dominacją chmury publicznej. Tak samo stało się z outsourcingiem, który ma dziś może 20% udziału w IT. Za pozostałe 80% wciąż odpowiadają wewnętrzne działy IT. Choć na promocję chmury idą dużo większe fundusze. Być może więc te proporcje zmienią się na korzyść cloud computingu. Część firm – ze względu na bezpieczeństwo – nie podąży tą drogą. Będą migrować do chmury jedynie pojedyncze elementy środowiska IT. Z drugiej strony, mniejszych firm może nie być stać na nic innego. Świat się podzieli.

Czasami śmiejemy się z moimi menedżerami, że wszystko to, co się dzieje, skończy się na hybrydzie. Hybrydą jeździmy. Taki też jest teraz nasz sposób pracy. Szczerze jesteśmy zaskoczeni proporcjami w pracy hybrydowej. Myśleliśmy, że pracy stacjonarnej będzie jednak więcej.

Jak wygląda dziś rozwój oferty dla sektora bankowego, od którego „karierę” zaczynało Asseco Poland jeszcze pod marką Comp Rzeszów?

W sektorze bankowym chcemy współpracować z IBM Consulting. W czasie trwania tegorocznej konferencji IBM Think Warsaw mieliśmy ciekawe rozmowy z globalnymi decydentami tej części IBM. Pozycja IBM Consulting w światowej bankowości jest w dalszym ciągu ogromna. Nie dziwi to, bo platforma mainframe, język Cobol wciąż mocno „trzymają” się w największych instytucjach finansowych na świecie. Warto dodać, że realizowaliśmy już wspólne projekty. Obecnie zaś prowadzimy rozmowy o kolejnych. Cieszę się, że nasze firmy się zbliżają.

30 lat temu przewaga nad nami takich firm, jak Fiserv czy Temenos, była nieprawdopodobna. Nie powstrzymało nas to przed wejściem na ten rynek z def2000. Krok po kroku uczyliśmy się i przygotowywaliśmy do zaoferowania naszego rozwiązania największym bankom na świecie. Te doświadczenia i późniejsze sukcesy powodują, że nie wahamy się również dziś.

Jakie jeszcze trendy technologiczne – poza chmurą – są dla Was ważne?

Mamy świetne przygotowanie, jeśli chodzi o Artificial Intelligence. Jak pamiętasz, jeszcze za czasów Comp Rzeszów byliśmy promotorami pierwszych hurtowni danych i podejścia Big Data. Wprowadzaliśmy do Polski technologie OLAP. Wdrażaliśmy pierwsze systemy raportowania. Działo się tak, ponieważ sektor bankowy był najbardziej dojrzały w kwestii zastosowania technologii IT. Dziś łatwo to połączyć ze światem sztucznej inteligencji. Dla nas zastosowanie algorytmów AI jest więc naturalną drogą. Pracujemy nad tym w wielu obszarach.

Powiem to znowu, ale nie możemy konkurować z globalnymi firmami rozwijającymi rozwiązania Artificial Intelligence. One przez dekady – czekając na efekt – wydają ogromne pieniądze na rozwój tego typu technologii. My musimy robić rzeczy bardziej namacalne, mniejsze, może nie decydujące o losach świata IT, ale wciąż związane z rozwojem algorytmów AI. Zajmuje się tym m.in. Asseco Innovation Hub w Krakowie, na którego czele stoi Jarosław Bryl.

Asseco Business Solutions także rozwija własne rozwiązania wspierane algorytmami AI, np. w zakresie Image Recognition. Sprzedajemy te rozwiązania nie tylko w Polsce, ale i za granicą. Asseco Solutions w Niemczech – spółka Grupy Asseco tworząca rozwiązania ERP – również realizuje ciekawe projekty w obszarze Artificial Intelligence. Twardo stąpając po ziemi, podążamy jednak za rozwojem świata algorytmów, który doskonale znamy i rozumiemy.

Ostatni trend, w który wpisujemy się z naszymi rozwiązaniami, to cyberbezpieczeństwo. To dziś ogromnie istotna dziedzina dla nas wszystkich. Nikt nie może tego lekceważyć, tym bardziej dostawca oprogramowania, taki jak Grupa Asseco. Nieodpowiedzialne podejście w tym temacie spowoduje, że klient nie powierzy Ci żadnego projektu. Będzie bał się zwiększonego zagrożenia cyberatakami.

W ostatnich latach zrobiliśmy, jako Polacy, w tej dziedzinie niesamowity postęp. Nie jesteśmy gorsi od firm z Izraela. Ich przewaga w cybersecurity nie polega na przewadze w kompetencjach czy wykształceniu. Polega na tym, że Izraelczycy od lat doświadczają dużo więcej cyberataków niż my w Polsce, ale w ostatnim czasie to się bardzo zmieniło i my też obserwujemy obecnie wzmożoną działalność w tym obszarze.

Muszę jednak podkreślić, że Izraelczycy z Grupy Asseco pomogli nam poprawić to, co działało słabiej. Nasze polskie i izraelskie zespoły mówią już tym samym językiem. W Polsce za temat cybersecurity odpowiada spółka ComCERT, którą kieruje Krzysztof Dyki. Ogromnie cieszę się z ich postępu. Jego widocznym efektem jest to, co robimy dziś na rynkach międzynarodowych, szczególnie w Togo w Afryce.

Asseco Data Systems uruchamia tam pierwszą w kraju instytucję odpowiedzialną za bezpieczeństwo cybernetyczne – Cyber Defense Africa. Jestem pod wrażeniem tego, co tam zrobiliśmy i to w czasie pandemii, m.in. kształcąc tamtejszych specjalistów ds. cyberbezpieczeństwa. Togo zamierza teraz promować Cyber Defense Africa w krajach ościennych. Chcieliby zostać liderem w tym regionie w zakresie cyberbezpieczeństwa.

Mamy duże ambicje jeśli chodzi o rynek cloud computing. Chcemy włączyć się w budowę europejskiej chmury obliczeniowej. Uruchomienie Asseco Cloud jest pierwszym krokiem. Podobne spółki będą powoływać Asseco South Eastern Europe oraz Asseco Central Europe.

W jaki sposób rozwijane są innowacje w Grupie Asseco?

Zwykłem mówić, że strategie są na pierwszych stronach gazet, natomiast sukces osiągasz wtedy, kiedy próbujesz zrozumieć świat. Stąpanie po ziemi oznacza, że musisz rozumieć znaczenie pieniądza. Pieniądze wydawane w Stanach Zjednoczonych – ale podejrzewam, że również w Chinach – na nieograniczone ryzyko, bo startup to dla mnie tego typu ryzyko, są ogromne. My takimi funduszami nie dysponujemy, więc prawdopodobieństwo, że u nas zdarzy się coś wyjątkowego, prawdziwie zaskakującego – bo tak byśmy rozumieli znaczenie słowa innowacja – nie jest duże.

Jednocześnie sami przeznaczamy spore fundusze na badania i rozwój. W ramach Grupy Asseco dzielimy się również wiedzą i doświadczeniami. Wszystkie działające w Grupie spółki mają dostęp do tego, czym dysponujemy i nad czym pracujemy. To jest nasza przewaga nad każdą firmą lokalną. Mamy wewnętrzną siłę – synergię w Grupie. Nie to było głównym celem jej tworzenia, ale zawsze wierzyłem, że jesteśmy sobie nawzajem potrzebni.

Ze względu na przewagę tych najbogatszych firm zawsze musimy być czujni. Nie myślimy o tym z zazdrością, tylko z podziwem. Natomiast szukamy własnego, godnego miejsca, w którym ogromną wartość ma wiedza ekspercka, zrozumienie rynku i klienta. Odnieśliśmy sukces, który jest efektem wieloletniej pracy oraz głębokiej wiedzy naszych pracowników. Nasi ludzie często znają specyfikę branży klienta tak dobrze, jak jej pracownicy. Tak jest np. w sektorze bankowym i energetyce.

Nasza pozycja jest też efektem tego, że od zawsze stawialiśmy na własny produkt. Podobny sukces międzynarodowy, z podobną strategią, odniósł Comarch. Tego typu firm jest jednak w Polsce za mało. Szukamy ich, przeglądając np. Wasz raport „ITwiz Best 100”. Czasami znajdujemy jakąś niespodziankę. Choć trudno jest na nas zrobić wrażenie jedynie hasłem „innowacyjność”.

Jestem wielkim fanem polskich startupów, zaangażowania w nie naszej młodzieży, jej pomysłów i wiedzy. Natomiast martwi mnie upraszczanie przez nią rynku i niska świadomość, jak robić biznes i na nim zarabiać. Koncentrują się na idei – stworzę coś najlepszego i to na pewno będzie to, czego oczekuje rynek. Jeśli właściciele startupu nie połączą strony merytorycznej z pokorą do rynku, to przegrają. Można tak działać 2–3 lata, ale później najczęściej następuje rozczarowanie.

W sektorze bankowym chcemy współpracować z IBM Consulting. Pozycja tej firmy w światowej bankowości jest w dalszym ciągu ogromna. Warto dodać, że realizowaliśmy już wspólne projekty. Obecnie zaś prowadzimy rozmowy o kolejnych.

W wywiadzie w Forbes w 2020 roku powiedziałeś: „Nie wstydzę się legalnego kopiowania, zarabiania na tym kopiowaniu i wydawania zarobionych pieniędzy na innowacje”.

Nie wstydzę się tego, bo dla mnie kopiowanie to jest właśnie pokora w stosunku do tego, co osiągają inni. Najpierw trzeba się nauczyć i zrozumieć. Częścią „gry rynkowej” w takich firmach jak nasza jest obserwowanie największych graczy. Oni chcą nas wciągnąć do swojej gry. Chcą głównie tego, żebyśmy pomogli sprzedać ich rozwiązania.

Obserwujemy też i słuchamy naszych klientów. Kiedy wdrażaliśmy def2000 w pierwszym banku, byliśmy „tylko” informatykami. Po zakończeniu projektu staliśmy się bankowymi księgowymi. Przyglądaliśmy się również innym, zachodnim rozwiązaniom. Dodawaliśmy kolejne funkcjonalności – rozliczenia międzynarodowe czy systemy raportowania. Dzisiaj nasza oferta bankowa jest na światowym poziomie. Na tyle wysokim, że partnerstwem z nami interesują się międzynarodowe firmy.

A dochodzenie do pełnej wiedzy w zakresie tak kompleksowego rozwiązania, jak system bankowy, trwało – w sensie uczenia się – 6–8 lat. Z pełną odpowiedzialnością mówię dziś młodym ludziom, aby nie upraszczali świata. Aby podchodzili do niego z pokorą. Ciężko pracuj i ucz się razem z klientami, a później miej ambicje, aby dalej się rozwijać, „kopiować” od najlepszych. W którymś momencie dojdziesz do poziomu największych, światowych konkurentów. Wtedy można być liderem w innowacyjności, bo masz na to duże pieniądze.

Tak robili kiedyś Koreańczycy. Dziś np. Samsung w wielu dziedzinach jest lepszy niż Sony. Podziwiam tę dalekowschodnią pokorę. Podobnie było z Japończykami w przemyśle motoryzacyjnym. Musimy nauczyć młodych ludzi w Polsce, którzy chcą być przedsiębiorcami, takiego właśnie podejścia.

Właściciele polskich startupów przestali myśleć w kategoriach – muszę zrobić coś, czego inni potrzebują. Muszę to zrobić, aby zapłacili mi więcej, niż wydałem na stworzenie produktu. Obecnie dużo uwagi poświęcają głównie temu, czy dostaną pieniądze od inwestora i jak przygotować prezentację dla niego.

Tymczasem wartość firmy to zdolność do generowania zysku, a nie obietnica w PowerPoint, że dziś co prawda nie mam nic, ale za 10 lat mój startup będzie generował miliardowe obroty, lub nawet nie będzie tych obrotów, ale ktoś kupi moją firmę za miliony. Ja, kiedy pożyczałem pieniądze, to zawsze musiałem być pewien, że wiem, na co wydaję.

Jakie wymieniłbyś najciekawsze innowacje opracowane w Grupie Asseco?

Najbliższy od zawsze jest mi sektor bankowo-finansowy. Najnowszym naszym produktem skierowanym na ten rynek jest Asseco BooX. To platforma biznesowo-technologiczna, dostarczająca pełen zestaw narzędzi niezbędnych do stworzenia nowoczesnej instytucji finansowej, coś w rodzaju „bank out of the box”. Co ważne, mamy już w Polsce pierwszego klienta z branży e-commerce, u którego wdrożyliśmy Asseco BooX.

Według naszej wiedzy podobne rozwiązanie mają zaledwie 4 firmy na świecie. Ale to bardziej narzędzia SaaS, które wymagają dostosowania, a co za tym idzie także – w przeciwieństwie do Asseco BooX – poniesienia wysokich kosztów wdrożenia. My zaś sprzedajemy gotowe usługi bankowo-finansowe. Klient może więc skoncentrować się tylko na swoim biznesie. Wdrożenie trwa zaledwie 3 miesiące. Uważam, że Asseco BooX w sektorze bankowym jest zwieńczeniem naszej drogi rozwoju produktu.

Na jakie rozwiązania – poza tymi dla sektora bankowego – jeszcze stawiacie?

Nasz system billingowy Asseco Utility Management Solutions jest kolejnym produktem eksportowym Asseco Poland. Kończymy właśnie jego wdrożenie w jednej ze strategicznych dla Państwa polskiego spółek. To rozwiązanie także przeszło ostatnio dużą zmianę technologiczną i dynamiczny rozwój funkcjonalności, abyśmy mogli je oferować kolejnym klientom w branży energetycznej i gazowej.

Fenomenalnie rozwija się również nasza oferta dla sektora ochrony zdrowia. System Asseco Medical Management Solutions też przeszedł ogromną rewolucję technologiczną. Wszystkich klientów przeprowadziliśmy już przez proces migracji do nowego rozwiązania. Wygrywamy także kolejne przetargi w szpitalach na wdrożenie e-usług oraz udostępnianie Elektronicznej Dokumentacji Medycznej. Spółka Krajowy Operator Chmury Medycznej, tzw. Chmura dla Zdrowia, współpracuje z blisko 300 klientami i realizuje wdrożenia EDM w chmurze.

W jakim kierunku rozwijane są dziś Wasze rozwiązania?

Jednym z naszych nowych rozwiązań jest Asseco Customer Intelligence, czyli system analityczny wspomagający przygotowanie optymalnej oferty dla klientów. ACI stworzony został w Asseco Innovation Hub przez zespół bardzo młodych ludzi.

Kolejnym rozwiązaniem jest – oparty na algorytmach AI – system rozpoznawania obrazów stworzony przez Asseco Business Solutions. Wykorzystywany jest m.in. do zarządzania towarami na półkach w sklepach. Rozwiązanie to promujemy na całym świecie.

Pracujemy też nad rozwiązaniami automatyzującymi i optymalizującymi pracę. W Niemczech powstaje narzędzie, które uczy się tego, z jakich okien systemu ERP korzysta użytkownik. Następnie podpowiada mu, które powinien w kolejnym kroku otworzyć. Za naszą zachodnią granicą rozwijany jest również system zbierający z internetu informacje o klientach i prognozujący na tej podstawie, którzy z nich mogą być zainteresowani naszą ofertą. Jest to rozwiązanie, które w handlu realizuje to, co klienci „lubią” najbardziej – optymalizuje i skraca ścieżkę sprzedaży.

Do tego, co powstaje w Europie należy dodać innowacje tworzone w Grupie Formula Systems w Izraelu. Niekiedy zdarza się, że na te same pomysły wpada kilka spółek. Wówczas próbujemy łączyć wysiłki zespołów. Tak jest np. z rozwiązaniami typu voice bot. Jedno z nich opracowali uczestnicy, organizowanego przez nas, hackathonu. Stworzyli rozwiązanie, które analizuje brzmienie głosu osoby dzwoniącej do call center, m.in. tonację. Na tej podstawie ocenia jego nastrój i prawdopodobieństwo rezygnacji klienta z usług danej firmy. W ten sposób podpowiada menedżerom i pracownikom call center, kim należy zająć się ze szczególną uwagą.

Wszystkie spółki Grupy Asseco dużo wydają na badania i rozwój. Choć z drugiej strony twardo stąpamy po ziemi. Przyglądamy się nowym trendom. Dajemy szansę różnym projektom, jeśli widzimy w nich potencjał. Godzimy się na inwestycję, która może trwać nawet 3–4 lata. Ale jeżeli nie umiemy zrobić z tego biznesu, to nie kontynuujemy projektu.

Świętością dla nas pozostaną ambicje budowy własnych aplikacji i ich rozwoju zgodnie ze światowymi trendami. Jeśli tak będziemy myśleć, to jestem spokojny o przyszłość Asseco. Natomiast moją rolą jest zrozumienie tych zmian od strony biznesowej, modeli biznesowych i konsekwencji z tym związanych. W tej roli czuję się bardzo dobrze. Lubię to robić.

Gdybyśmy technologicznie nie nadążali za klientami, to by nas nie było. Jednak najnowsze technologie wprowadzamy do rozwiązań naszych klientów ewolucyjnie, a nie rewolucyjnie, tak aby zmiany praktycznie nie odczuli. Równocześnie w ciągu tych 30 lat nastąpiła znacząca zmiana w podejściu do realizacji projektów. Kiedyś nową wersję naszego rozwiązania wprowadzaliśmy po 3–4 latach developmentu. Dziś nasze produkty zmieniają się cały czas, nawet wówczas gdy klient wdraża tylko jeden nowy moduł.

Dużo obecnie mówi się o zbyt dużej roli największych firm zaangażowanych w biznes cyfrowy, tzw. BigTechów, ich wpływie na społeczeństwo, nasze wybory. Co o tym sądzisz? Czy wpływ nowych technologii jest zbyt duży?

Nigdy nie powiedziałbym, że wpływ nowych technologii jest zbyt duży. Nigdy też nie odebrałbym BigTechom prawa do tego, aby się rozwijały i rosły. Na tym polega rynek. Natomiast zawsze będę zachęcał przedsiębiorców do myślenia o własnych ambicjach. Asseco Cloud jest najlepszą odpowiedzią na to, aby w przyszłości nasze dane nie znajdowały się wyłącznie w jednym z kilku miejsc na świecie.

Nie możemy poddać się presji – jeżeli Twoje środowisko IT nie będzie w jednej z trzech, czterech wielkich chmur publicznych, to zginiesz, to Ciebie nie ma. To nie jest prawda. W ten sam sposób musimy zadbać o dobro klientów. Część z nich będziemy przekonywali, aby szli do chmury, ale część powstrzymamy przed tym krokiem. Nie będziemy każdemu mówić, że chmura jest zbawieniem. Klient ma biznes, a w nim określone ryzyka. Wszystko zaś co robimy w świecie IT, to dodatkowy element ryzyka. Trzeba pilnować, aby informatyka nie „zgubiła” naszego biznesu. My właśnie jesteśmy po to, by rozwijać i chronić biznes naszych klientów.

To co się dzieje obecnie, Ciebie i mnie, czyli ludzi związanych z IT, nie zaskakuje. Od początku mówiliśmy o zagrożeniach związanych z rosnącą rolą technologii w naszym życiu. Wiemy, że różni ludzie na świecie dostali niekiedy zbyt potężne narzędzie do inwigilacji. Czy jednak może być dziś inaczej? Moim zdaniem, nie. Zacytuję Zbyszka Pomianka, naszego wiceprezesa odpowiedzialnego za bankowość i finanse: „To że prawo nie nadążyło za rozwojem technologii, jest naturalne dla każdej dziedziny. Odpowiedzmy sobie na pytanie, czy najpierw były znaki drogowe, czy pierwszy samochód?”.

Wolałbym, aby było inaczej, ale nie jest. Wierzę jednak mocno w to, że prawo w końcu nadąży za technologią. To tylko kwestia czasu. W końcu zapanujemy nad światem internetu. Będziemy potrafili zneutralizować większość zła, które z niego wynika.

Niemniej na koniec życzę BigTechom sukcesów, a nam, przedsiębiorcom, którzy nie są liderami technologicznymi świata, realizacji własnych ambicji. Te ambicje uczynią bowiem świat bardziej zrównoważonym.

 

Artykuł ukazał się na łamach: Magazyn ITwiz 9-10/2022. Zamów poniżej:

Tagi

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.