Asseco idzie jak burza, a chce płynąć jak krążownik. Firma raportuje solidne wyniki, ale na konferencji wynikowej Grupy padły ważne ostrzeżenia: trudniejszy rynek M&A, sukcesja i… słaby local content w obronności. Wojsko Polskie nadal woli próbować robić rzeczy autorskie, po czym znów okazuje się, że trzeba wybrać rozwiązania amerykańskie. Grupa Asseco pochwaliła się w środę solidnymi wynikami za pierwszy kwartał 2026 roku. Przychody ze sprzedaży sięgnęły 4,4 mld zł (w tym 3,4 mld zł z własnego oprogramowania i usług), zysk operacyjny wzrósł o 33% do 513 mln zł, a zysk netto przypisany akcjonariuszom jednostki dominującej zwiększył się aż o 68% - do 228 mln zł. Skonsolidowany portfel zamówień na cały 2026 rok w obszarze oprogramowania i usług własnych wynosi obecnie 12,3 mld zł i jest o 21% wyższy niż rok wcześniej. Objaśniając wyniki, przedstawiciele grupy podkreślali dywersyfikację geograficzną (86% sprzedaży z rynków zagranicznych), dynamiczny rozwój segmentu Formula Systems (głównie za sprawą Matrix IT) oraz Asseco International, a także silną pozycję w polskim sektorze publicznym i healthcare. Jednak podczas konferencji wynikowej z inwestorami i analitykami zarząd mówił znacznie szerzej - i bardziej otwarcie - o realnych wyzwaniach stojących przed Grupą. Także o tym, że będzie dalej rezygnować z nierentownych projektów. „Szeroka dywersyfikacja działalności, silne kompetencje technologiczne oraz własne rozwiązania informatyczne pozostają fundamentem wzrostu Grupy Asseco. Długoterminowe relacje z klientami i obecność w strategicznych sektorach gospodarki wzmacniają odporność naszego modelu biznesowego. Równolegle zwiększamy skalę działalności zarówno organicznie, jak i poprzez przejęcia – w I kwartale 2026 roku zrealizowaliśmy cztery akwizycje, umacniając pozycję Grupy na rynkach międzynarodowych. Rozbudowujemy również portfel zamówień wspierający nasz dalszy rozwój w 2026 roku i kolejnych latach” – powiedziała Karolina Rzońca-Bajorek, wiceprezes i CFO Asseco Poland. W I kwartale 2026 roku najszybciej rósł segment Asseco Poland - powyżej 600 mln zł (+12% r/r), napędzany przede wszystkim projektami publicznymi, KSeF oraz rozwiązaniami dla bankowości i administracji. Segment Asseco International osiągnął 1,194 mld zł (+7%), a Formula Systems (głównie Matrix IT) – powyżej 2,6 mld zł (+ok. 10%), odpowiadając za ok. 60% przychodów grupy. Jak już wspomniano, zysk operacyjny wzrósł wyraźnie mocniej niż przychody - do 513 mln zł (+33% r/r), a zysk netto do 228 mln zł (dynamika wyraźnie wyższa niż przychodowa). Na poprawę rentowności wpłynęły: lepsza struktura przychodów (wyższy udział własnego oprogramowania i usług), efekty programów efektywnościowych realizowanych w ostatnich dwóch latach oraz dodatkowy dochód odsetkowy (ok. 36 mln zł). W samym segmencie polskim zysk operacyjny wzrósł do 117 mln zł z 86 mln zł rok wcześniej. Marża EBIT poprawiła się o ok. 1,5 pp (non-IFRS). Wyzwania w liczbach i faktach: Część wyników I kwartału ma charakter niepowtarzalny (m.in. ok. 8–9 mln zł z KSeF oraz front-loaded rozpoznanie przychodów z niektórych kontraktów publicznych) – tworzy to trudniejszą bazę porównawczą na kolejne kwartały. W healthcare trwa bardzo intensywna faza kontraktacji i wdrożeń (ponad 150 szpitali w ramach KPO) – generuje to obecnie wysokie obciążenie operacyjne, a przychody będą widoczne głównie w Q2/Q3. Portfel zamówień na 2026 rok w obszarze własnego software’u i usług wynosi 12,3 mld zł (+21% r/r), ale jego dalszy przyrost będzie wymagał utrzymania wysokiej dynamiki w warunkach bardziej selektywnego podejścia do akwizycji (wysokie wyceny celów i większa konkurencja). Mocna baza, ale rynek M&A już nie ten sam W I kwartale Asseco dokonało czterech akwizycji. Zarząd podkreśla jednak, że czasy „łatwego” dokupowania wartościowych spółek w Polsce i regionie dobiegły końca. „Rynek się zmienił. Jest znacznie więcej chętnych do kupowania niż dobrych spółek. Oczekiwania cenowe sprzedających są często bardzo wysokie, a my jesteśmy dużo bardziej selektywni - patrzymy na dopasowanie produktowe, kompetencyjne i rozsądną wycenę” - powiedział Marek Panek, wiceprezes odpowiadający za Pion Rozwoju Grupy Kapitałowej oraz Biuro Projektów Unijnych w Asseco. Firma nie rezygnuje z kolejnych akwizycji (M&A), ale wyraźnie spowalnia tempo i podnosi poprzeczkę. Jedna z nowych spółek w portfelu działa w obszarze infrastrukturalnym - m.in. projekty związane z okablowaniem w tunelach i obiektach przemysłowych - to ciekawy, nowy kierunek poza czystym software’em. Sukcesja i zatrzymanie kluczowych ludzi - jeden z najważniejszych tematów Najciekawszym i najbardziej szczerym wątkiem konferencji była jednak dyskusja o sukcesji i programie motywacyjnym dla kadry menadżerskiej. W kontekście zmian na szczycie grupy (odejście Adama Górala do rady nadzorczej i przejęcie sterów przez Rafała Kozłowskiego) zarząd przyznał, że zatrzymanie talentów to obecnie priorytet strategiczny. Mówiono o programie, który ma dać menedżerom realny udział w kapitale i „kredyt zaufania” na dalszy rozwój firmy. Celem nie jest jedynie „utrzymanie tego, co zbudował Adam”, ale przyspieszenie wzrostu w nowej fazie. Jednak również w tym przypadku, kluczem będzie kompromis między oczekiwaniami, a rzeczywistością i realnymi, rynkowymi możliwościami i mechanikami. Local content w obronności: „Często kończy się na zakupie rozwiązań amerykańskich” Bardzo interesująco wybrzmiał też temat sektora obronnego. Asseco ma kompetencje w cyberbezpieczeństwie, systemach dowodzenia i rozwiązaniach antydronowych, ale przedstawiciele grupy dość krytycznie ocenili obecne podejście zamawiającego. „Często jest tak, że zaczyna się od polskich lub lokalnych rozwiązań, a potem kończy się na zakupie sprzętu i software’u z USA. Potrzebujemy systemowej zmiany - większego realnego local contentu, nie tylko deklaracji. Chodzi o suwerenność danych i technologii w kluczowych obszarach” – powiedział Marek Panek. Zarząd wskazywał, że polskie firmy są w stanie dostarczać zaawansowane rozwiązania, ale potrzebują stabilnego, przewidywalnego podejścia ze strony Ministerstwa Obrony i wojska. Bez tego Polska będzie nadal w dużej mierze importerem technologii obronnych, zamiast budować własne zdolności. Healthcare i inne obszary - intensywna praca „w tle” Poza oficjalnymi liczbami zarząd sporo czasu poświęcił sektorowi healthcare. Podkreślano bardzo intensywną pracę przy kontraktach szpitalnych w ramach Krajowego Planu Odbudowy – „blisko połowa szpitali objętych programem to nasi klienci”. Prace kontraktowe idą pełną parą, choć efekty w wynikach będą widoczne z opóźnieniem. Stabilnie wygląda bankowość (core banking w segmencie południowo-wschodnim), a energetyka i administracja publiczna w Czechach i na Słowacji również przynoszą solidne rezultaty. Co z tego wynika? Asseco wchodzi w kolejną fazę rozwoju z bardzo mocnym backlogiem i zdywersyfikowanym modelem biznesowym. Jednocześnie zarząd jasno komunikuje, że dalszy wzrost nie będzie już tak „automatyczny” jak w poprzednich latach: Rynek M&A wymaga większej dyscypliny i selektywności. Kluczowe jest zatrzymanie i zmotywowanie kadry menadżerskiej w okresie sukcesji. W obszarze obronności potrzebne jest realne wsparcie państwa dla polskich rozwiązań, jeśli chcemy budować suwerenność technologiczną. To dojrzałe i transparentne podejście. Asseco nie maluje rzeczywistości na różowo - pokazuje zarówno siłę operacyjną, jak i realne bariery dalszego rozwoju. Dla inwestorów i rynku IT to ważna informacja: grupa wie, gdzie są ryzyka i aktywnie nad nimi pracuje. Z przekazów tych wynika, że po 35 latach Asseco wciąż ma ambicję rosnąć, ale już nie kosztem kompromisów w jakości przejęć, rentowności czy utrzymania kluczowych pracowników.