PracaBranża ITSztuczna inteligencjaPolecane tematy
AI winna zwolnień w IT? Giganci technologiczni tną etaty mimo rekordowych inwestycji
Od początku 2026 roku branża technologiczna zlikwidowała już blisko 150 tys. miejsc pracy. Wiele największych firm technologicznych wskazuje sztuczną inteligencję jako jeden z powodów redukcji zatrudnienia. Coraz więcej ekspertów podważa jednak tę narrację, argumentując, że za zwolnieniami stoją także wcześniejsze nadmierne zatrudnienie, reorganizacje biznesu oraz presja na poprawę efektywności. Warto przy tym pamiętać, że większość opisywanych cięć dotyczy amerykańskich gigantów technologicznych, a sytuacja na polskim rynku pracy wygląda dziś zupełnie inaczej.

Według danych portalu z ofertami pracy i platformy rekrutacyjnej dla branży technologicznej TrueUp, od początku roku amerykańskie firmy technologiczne przeprowadziły ponad 360 rund zwolnień, które objęły niemal 150 tys. pracowników. Oznacza to średnio blisko tysiąc likwidowanych stanowisk dziennie i tempo o około 44% wyższe niż przed rokiem. Jak się okazuje, szczególnie dużą falę redukcji przyniosły ostatnie miesiące. Firma Challenger, Gray & Christmas, monitorująca rynek pracy w USA, wskazuje, że sztuczna inteligencja już trzeci miesiąc z rzędu jest najczęściej wymienianym powodem zwolnień przez pracodawców.
Czy rzeczywiście chodzi o AI?
Choć AI coraz częściej pojawia się w oficjalnych komunikatach firm, wielu ekspertów uważa, że rzeczywiste przyczyny są bardziej złożone. Po pandemicznym boomie technologicznym wiele przedsiębiorstw znacząco zwiększyło zatrudnienie. Dziś część z nich dostosowuje struktury organizacyjne do nowych warunków rynkowych i oczekiwań inwestorów.
Dobrym przykładem jest firma Block. Początkowo jej założyciel Jack Dorsey tłumaczył redukcję około 4 tys. miejsc pracy wpływem sztucznej inteligencji na sposób funkcjonowania przedsiębiorstw. Później przyznał jednak, że spółka po prostu zatrudniła zbyt wielu pracowników w okresie pandemii. Podobne stanowisko prezentuje część inwestorów. Marc Andreessen, amerykański przedsiębiorca, programista i legendarny inwestor venture capital, stwierdził niedawno, że dla wielu organizacji AI stała się wygodnym uzasadnieniem dla zwolnień wynikających w rzeczywistości z wcześniejszych błędów organizacyjnych i nadmiernego rozrostu struktur.
Największe redukcje dotyczą głównie amerykańskich gigantów
Warto zauważyć, że zdecydowana większość głośnych zwolnień dotyczy największych amerykańskich koncernów technologicznych, które jednocześnie inwestują miliardy dolarów w rozwój sztucznej inteligencji. W ostatnich miesiącach redukcje zatrudnienia ogłosiły m.in. Oracle, Amazon, Meta, Cisco, IBM, Salesforce, Microsoft, Google, Cloudflare czy Dell (patrz poniższe zestawienie).
Firmy technologiczne, które od stycznia 2026 roku powiązały redukcje zatrudnienia z rozwojem AI (od największej do najmniejszej skali zwolnień):
1. Oracle – 20-30 tys. etatów
Potencjalnie największa redukcja zatrudnienia w historii firmy. Zwolnienia objęły ok. 18% globalnej załogi liczącej około 162 tys. pracowników. Według doniesień, były one związane z agresywną rozbudową infrastruktury AI i centrów danych.
2. Amazon – ok. 16 tys. etatów
Firma zlikwidowała 16 tys. stanowisk korporacyjnych, po wcześniejszej redukcji 14 tys. etatów w październiku 2025 roku. Zwolnienia objęły ok. 9% pracowników biurowych. Andy Jassy, CEO spółki, wskazywał wcześniej, że wzrost efektywności dzięki AI będzie prowadził do zmniejszania liczby stanowisk administracyjnych.
3. Dell – ok. 11 tys. etatów
Zatrudnienie spadło z około 108 tys. do 97 tys. osób, czyli o około 10%. Firma jednocześnie mocno inwestuje w serwery zoptymalizowane pod AI i oczekuje dalszego wzrostu przychodów w tym segmencie.
4. Meta – ok. 8 tys. etatów
Spółka zwolniła około 10% pracowników, jednocześnie tworząc około 7 tys. nowych stanowisk związanych z AI. Mark Zuckerberg argumentował, że reorganizacja jest konieczna, aby utrzymać konkurencyjność w wyścigu o sztuczną inteligencję.
5. Cisco – ok. 4 tys. etatów
Redukcja objęła około 5% załogi. Firma podkreślała, że nie chodzi o oszczędności, lecz o przesunięcie zasobów do obszarów związanych z AI, bezpieczeństwem, optyką i układami scalonymi.
6. Block – ok. 4 tys. etatów
Spółka zmniejszyła zatrudnienie niemal o połowę. Według jej zarządu, rozwój narzędzi AI oraz bardziej płaskie struktury organizacyjne zmieniają sposób funkcjonowania przedsiębiorstw i ograniczają zapotrzebowanie na część stanowisk.
7. IBM – 3-9 tys. etatów
Łącznie między końcem 2025 roku a kwietniem 2026 r. zlikwidowano od 3 do 9 tys. stanowisk. Firma przyznała, że około 200 etatów w HR zastąpiono agentami AI, jednocześnie zwiększając zatrudnienie w obszarach związanych ze sztuczną inteligencją.
8. Intuit – ok. 3 tys. etatów
Redukcja objęła około 17% załogi. Sasan Goodarzi, CEO Intuit, tłumaczył ją uproszczeniem organizacji oraz koncentracją na strategii rozwoju AI.
9. Google/Alphabet – szacunkowo 1,5-3 tys. etatów
Firma przeprowadzała redukcje m.in. w Google Cloud, Threat Intelligence Group i Mandiant. Nie podano jednej oficjalnej liczby zwolnień, jednak analitycy szacują tegoroczne cięcia na 1,5-3 tys. stanowisk. Działo się to równolegle z dynamicznym wzrostem biznesu AI i usług chmurowych.
10. Atlassian – ok. 1,6 tys. etatów
Firma zredukowała około 10% zatrudnienia, deklarując przesunięcie zasobów w stronę AI oraz sprzedaży rozwiązań dla dużych przedsiębiorstw. Po ogłoszeniu decyzji kurs akcji wzrósł o blisko 2%.
11. Cloudflare – ok. 1,1 tys. etatów
Zwolnienia objęły około 20% pracowników mimo rekordowych wyników finansowych. Matthew Prince, CEO spółki wskazywał, że redukcje dotyczyły głównie warstw zarządzania średniego szczebla oraz funkcji administracyjnych.
12. Salesforce – mniej niż 1 tys. etatów
Redukcje dotyczyły działów marketingu, produktów, analityki danych oraz Agentforce. Firma argumentowała, że wzrost efektywności dzięki agentom AI zmniejsza zapotrzebowanie na część stanowisk wsparcia.
13. Microsoft – skala nieujawniona
Firma zaoferowała programy dobrowolnych odejść, nie podając liczby pracowników objętych zmianami. Amy Hood, CFO koncernu wskazywała, że zatrudnienie spada wraz ze wzrostem inwestycji w infrastrukturę AI.
Źródło: TechCrunch
Niektóre firmy otwarcie przyznają, że automatyzacja części procesów dzięki AI wpływa na ich potrzeby kadrowe. IBM poinformował na przykład, że część zadań realizowanych wcześniej przez pracowników działów HR została przejęta przez systemy oparte na sztucznej inteligencji. Jednocześnie spółka zwiększa zatrudnienie w zespołach rozwijających technologie AI.
Paradoks obecnej sytuacji polega na tym, że zwolnienia zbiegają się z rekordowymi inwestycjami w sztuczną inteligencję. Najwięksi gracze technologiczni przeznaczają dziesiątki miliardów dolarów na budowę centrów danych, zakup wyspecjalizowanych procesorów oraz rozwój własnych modeli AI. Dla inwestorów takie działania są często sygnałem pozytywnym, ponieważ mają prowadzić do wzrostu produktywności i poprawy rentowności. W efekcie niektóre spółki obserwowały wzrost kursów akcji po ogłoszeniu zwolnień i jednoczesnym zwiększeniu inwestycji w AI.
AI zmienia rynek pracy, ale nie jest jedynym powodem zwolnień
Ekonomiści zwracają uwagę, że obecna fala redukcji zatrudnienia nie wynika wyłącznie z rozwoju sztucznej inteligencji. Znaczenie mają również spowolnienie gospodarcze, niepewność geopolityczna, presja kosztowa oraz konieczność dostosowania modeli biznesowych do nowych realiów.
Nie zmienia to jednak faktu, że AI stopniowo wpływa na strukturę zatrudnienia. Automatyzacja obejmuje coraz więcej obszarów – od obsługi klienta i administracji po analizę danych oraz tworzenie oprogramowania. W praktyce oznacza to, że część stanowisk będzie ewoluować, a inne mogą stopniowo tracić znaczenie.
Polska patrzy na ten trend z innej perspektywy
Choć doniesienia o masowych zwolnieniach w Dolinie Krzemowej budzą na pewno duże zainteresowanie, nie należy automatycznie przenosić tych zjawisk na polski rynek pracy. Podczas gdy amerykańscy giganci technologiczni redukują tysiące etatów i coraz częściej wskazują AI jako przyczynę reorganizacji, w Polsce przedsiębiorstwa nadal zgłaszają problemy ze znalezieniem specjalistów posiadających odpowiednie kompetencje. Największe niedobory dotyczą obszarów takich jak cyberbezpieczeństwo, sztuczna inteligencja, inżynieria oprogramowania, analiza danych czy DevOps.
Coraz więcej firm deklaruje również, że rozwój AI zwiększa – a nie zmniejsza – zapotrzebowanie na ekspertów odpowiedzialnych za wdrażanie, integrację i zabezpieczanie nowych rozwiązań. Oznacza to, że wpływ sztucznej inteligencji na rynek pracy może wyglądać zupełnie inaczej po obu stronach Atlantyku.







