CyberbezpieczeństwoPREZENTACJA PARTNERA

Większość firm nie poradzi sobie z NIS2. I problemem nie jest compliance

Advertorial

Dyskusja o NIS2 w Polsce wciąż toczy się głównie wokół compliance. Dla wielu organizacji to kolejna regulacja, którą trzeba przeanalizować, przełożyć na polityki i zamknąć w dokumentacji, jednak w praktyce ciężar tej regulacji leży gdzie indziej. NIS2 zakłada, że organizacja działa w sposób, który pozwala na bieżąco obserwować zdarzenia w infrastrukturze, identyfikować incydenty i reagować bez istotnych opóźnień. Wymaga to oparcia bezpieczeństwa na danych i działających mechanizmach, a nie wyłącznie na zapisanych procedurach. Na tym poziomie zaczynają się realne trudności.

Większość firm nie poradzi sobie z NIS2. I problemem nie jest compliance

To nie jest kolejna regulacja „do wdrożenia”

Nowe przepisy rozszerzają zakres podmiotów objętych obowiązkami. Dotyczą nie tylko infrastruktury krytycznej, ale także średnich i dużych firm z sektorów takich jak produkcja, transport, ochrona zdrowia czy usługi cyfrowe.

Skala zmian jest przy tym znacząca – regulacje mogą objąć nawet kilkadziesiąt tysięcy organizacji w Polsce, w tym wiele firm, które wcześniej nie podlegały podobnym wymogom.

Zmienia się również charakter wymagań: organizacje mają utrzymywać zdolność do monitorowania środowiska, wykrywania incydentów i reagowania w określonych ramach czasowych. Te elementy muszą działać w sposób ciągły, a nie być uruchamiane dopiero w momencie wystąpienia problemu.

Konsekwencje nie kończą się na karach

Warto jasno powiedzieć, że konsekwencje niespełnienia wymagań NIS2 nie ograniczają się do sankcji finansowych. Regulacja wprowadza realną odpowiedzialność po stronie organizacji, ale także po stronie osób zarządzających. Decyzje dotyczące podejścia do bezpieczeństwa (lub ich brak) przestają być wyłącznie kwestią techniczną.

Problem widać także na poziomie zarządzania, ponieważ znacząca część organizacji nie wyznaczyła formalnej osoby odpowiedzialnej za NIS2, mimo że regulacja wprost przypisuje odpowiedzialność na poziomie zarządczym. Jednocześnie tylko część firm raportuje ryzyko cybernetyczne do zarządu w sposób regularny, co pokazuje, że temat wciąż nie funkcjonuje jako element realnego zarządzania ryzykiem.

W przypadku incydentu znaczenie ma nie tylko to, czy organizacja posiadała odpowiednie procedury, ale czy była w stanie je faktycznie zrealizować. Brak zdolności operacyjnych, opóźniona reakcja czy ograniczona widoczność środowiska mogą mieć bezpośrednie przełożenie na ocenę działań podjętych przez zarząd.

Gdzie firmy ponoszą porażkę w kontekście NIS2

W większości organizacji problem nie wynika z braku wiedzy o regulacji, ale pojawia się na etapie przełożenia jej na codzienne funkcjonowanie środowiska IT.

Pierwszym ograniczeniem jest widoczność. Monitoring obejmuje wybrane fragmenty infrastruktury, a dane są rozproszone pomiędzy różnymi systemami. Zrozumienie tego, co dzieje się w sieci, wymaga zestawienia informacji z wielu źródeł i zajmuje czas.

Drugim problemem jest brak spójności. Narzędzia bezpieczeństwa działają obok siebie, ale nie tworzą jednego obrazu sytuacji. Dane nie są ze sobą powiązane, a analiza incydentów odbywa się w kilku miejscach jednocześnie.

Kolejnym obszarem jest detekcja. W wielu przypadkach wykrywanie zdarzeń opiera się na regułach lub ręcznej analizie. Informacja o incydencie pojawia się z opóźnieniem albo bez wystarczającego kontekstu, żeby podjąć decyzję.

Skala problemu nie jest tylko teoretyczna. Według „Sprawozdania Pełnomocnika Rządu do Spraw Cyberbezpieczeństwa” rok 2025 przyniósł bezprecedensowy wzrost zagrożeń – zespoły CSIRT poziomu krajowego otrzymały łącznie 682 245 zgłoszeń, obsługując 272 941 incydenty, co oznacza wzrost o 144,4% rok do roku, a według raportu KPMG „Barometr cyberbezpieczeństwa 2026” wykazuje, że aż 96% polskich organizacji odnotowało w 2025 roku incydent bezpieczeństwa.

Przy takiej skali zagrożeń kluczowe przestaje być to, czy incydent wystąpi, a to, czy organizacja będzie w stanie go wykryć i obsłużyć w odpowiednim czasie.

Czego tak naprawdę wymaga NIS2

W praktyce wymagania NIS2 koncentrują się wokół kilku obszarów. Organizacja potrzebuje ciągłej widoczności aktywności w swojej infrastrukturze. Dane powinny być dostępne w sposób spójny i możliwy do analizy bez konieczności ręcznego ich zbierania. Detekcja powinna opierać się na analizie zdarzeń w czasie zbliżonym do rzeczywistego. Oznacza to zdolność do korelowania informacji i wychwytywania anomalii bez opóźnień. Reakcja i raportowanie wymagają dostępu do pełnego kontekstu incydentu. Bez tego trudno ocenić jego zakres i podjąć właściwe działania.

Oznacza to konieczność posiadania narzędzi, które nie tylko zbierają dane, ale pozwalają je analizować w sposób ciągły i w jednym miejscu, a w wielu organizacjach ten element jest rozproszony, ponieważ monitoring funkcjonuje osobno, logi osobno, a analiza wymaga ręcznego łączenia informacji. To podejście trudno utrzymać w momencie, gdy liczy się czas reakcji.

W kontekście regulacji NIS2 idealnie sprawdzą się rozwiązania, które łączą widoczność sieciową z analizą ruchu i detekcją zdarzeń w czasie rzeczywistym. Jednym z przykładów takiego systemu jest Sycope – polska technologia do analizy ruchu sieciowego dla zespołów NOC i SOC. Sycope zapewnia pełną widoczność ruchu sieciowego jako fundament cyberbezpieczeństwa, analizując dane sieciowe w czasie rzeczywistym, a nie wyłącznie logi czy zdarzenia z systemów końcowych. Dzięki wysokowydajnemu przetwarzaniu danych Sycope umożliwia bieżący monitoring sieci, detekcję anomalii, korelację informacji z istniejącymi systemami bezpieczeństwa oraz szybkie odtworzenie przebiegu incydentu w jednym środowisku, bez konieczności przełączania się między wieloma narzędziami.

Szybki test: czy Twoja organizacja spełnia regulacje

Warto spojrzeć na swoje środowisko przez pryzmat kilku pytań.

Czy widoczność obejmuje całą infrastrukturę, czy tylko jej część?
Czy incydenty są wykrywane na bieżąco, czy dopiero po analizie?
Czy dane z różnych systemów można zestawić w jednym miejscu?
Czy reakcja opiera się na aktualnych informacjach, czy wymaga ich dopiero zebrania?
Czy odtworzenie przebiegu incydentu jest szybkie, czy czasochłonne?

Odpowiedzi na te pytania mogą wskazać na słabe punkty rzeczywistego poziomu przygotowania.

Jak podejść do NIS2 w praktyce

Dyrektywa nie wskazuje jednego konkretnego rozwiązania, ale wymaga spójnego podejścia do bezpieczeństwa jako całości. W praktyce oznacza to uporządkowanie danych, zapewnienie ich dostępności i zbudowanie mechanizmów, które pozwalają analizować zdarzenia w sposób ciągły. Dopiero na tej podstawie można mówić o skutecznym wykrywaniu incydentów, szybszej reakcji i lepszym zrozumieniu tego, co faktycznie dzieje się w środowisku IT.

Właśnie temu poświęcimy najbliższy webinar (14.05.26, godz. 10:00) “NIS2 zaczyna się od widoczności: jak wesprzeć monitoring i detekcję incydentów w organizacji”. Pokażemy, jak spojrzeć na NIS2 od strony operacyjnej: przez widoczność ruchu sieciowego, wykrywanie nieznanych zasobów, analizę anomalii, odtwarzanie przebiegu incydentu i automatyzację raportowania compliance.

👉 Zarejestruj się i sprawdź, jak podejść do NIS2 w praktyce.

Tagi

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *