centra danych / data centerInfrastrukturaSztuczna inteligencjaPolecane tematy
Europa buduje centra danych, ale brakuje jej prądu. Polska walczy o inwestycje AI
Europejski rynek centrów danych wchodzi w kolejną fazę wzrostu, napędzanego przede wszystkim przez chmurę i sztuczną inteligencję. Jak wynika z analizy London Construction Magazine, tradycyjne huby nadal przyciągają miliardowe inwestycje, ale coraz częściej ich rozwój ogranicza dostęp do energii. Na tej zmianie może skorzystać Polska, która z lidera Europy Środkowo-Wschodniej chce awansować do grona ważnych europejskich lokalizacji dla infrastruktury hyperscale i AI.

Frankfurt, Londyn, Amsterdam, Paryż i Dublin, określane wspólnie jako FLAP-D, pozostają najważniejszymi europejskimi rynkami centrów danych. Według danych przeanalizowanych przez London Construction Magazine, ich łączna moc wzrosła z około 1,8 GW w 2019 roku do 3,8 GW w pierwszej połowie 2026 roku. Kolejne około 1,4 GW jest obecnie w budowie, a około 2 GW znajduje się w fazie planowania.
Skala tych inwestycji pokazuje, że Europa nadal potrzebuje nowych centrów danych. Jednocześnie największe rynki zaczynają dochodzić do granic możliwości. Problemem stają się przede wszystkim przyłączenia do sieci elektroenergetycznej, a nie brak popytu czy kapitału. I tak, Frankfurt mierzy się z wieloletnim oczekiwaniem na przyłączenia. Irlandia zaostrzyła zasady dotyczące nowych projektów, a Amsterdam zmaga się zarówno z ograniczeniami energetycznymi, jak i planistycznymi. Także w Wielkiej Brytanii deweloperzy konkurują o dostęp do mocno obciążonej infrastruktury sieciowej. To zmienia geografię europejskiego rynku. Inwestorzy coraz częściej szukają miejsc, w których można jednocześnie zabezpieczyć energię, działkę i odpowiednią łączność.
Europa Południowa i Północna zyskują na znaczeniu
Na problemach tradycyjnych hubów korzystają alternatywne lokalizacje. Hiszpania przyciąga inwestorów dzięki dużej dostępności energii odnawialnej, relatywnie tańszym gruntom i rozwijającej się infrastrukturze cyfrowej. Madryt staje się obecnie jednym z najważniejszych nowych punktów na mapie europejskich centrów danych. Z kolei Portugalia rozwija potencjał miasta Sines, gdzie znaczenie mają podmorskie kable, dostęp do energii odnawialnej i tereny pod duże inwestycje. Włochy, z Mediolanem na czele, również zwiększają swoją rolę na rynku.
Inną przewagę mają kraje nordyckie. Norwegia, Szwecja, Finlandia i Islandia mogą zaoferować połączenie dużej dostępności energii, w tym wodnej i jądrowej, chłodnego klimatu oraz terenów dla wielkoskalowych obiektów. Jest to szczególnie istotne w przypadku infrastruktury AI, która może wymagać znacznie większej mocy i wydajniejszych systemów chłodzenia niż tradycyjne centra danych. W efekcie europejska mapa inwestycji zaczyna się rozszerzać poza pięć największych hubów.
Polska przestaje być rynkiem drugiego wyboru
Na tym tle szczególnie interesująco wygląda sytuacja Polski. Według wspomnianej analizy, w naszym kraju realizowanych lub planowanych jest ponad 20 raportowanych projektów, a Warszawa jest już jednym z najważniejszych regionalnych ośrodków infrastruktury chmurowej i hyperscale.
Polska ma też mocną pozycję w Europie Środkowo-Wschodniej. Dane PMR przywoływane przez firmę Atman wskazują, że komercyjna moc centrów danych w Polsce przekroczyła 200 MW w 2024 roku, co odpowiadało ponad jednej trzeciej mocy całego regionu CEE. Z kolei prognoza CBRE zakłada wzrost łącznej mocy polskiego rynku do około 500 MW do 2030 roku. Różnice metodologiczne między tymi źródłami oznaczają, że wartości te nie powinny być bezpośrednio sumowane. Wspólny wniosek jest jednak wyraźny: Polska jest największym rynkiem centrów danych w Europie Środkowo-Wschodniej i nadal szybko zwiększa skalę infrastruktury.
Microsoft, DATA4 i Atman zwiększają skalę inwestycji
Najmocniejszym sygnałem obecności hyperscalerów pozostaje Microsoft. W połowie ubiegłego roku, koncern ogłosił plany znacznego zwiększenia pojemności swoich centrów danych w Europie – o 40% w ciągu dwóch lat – co ma umożliwić rozwój nowoczesnego ekosystemu sztucznej inteligencji i chmury. Ekspansja dotyczy 16 krajów, w tym Polski, gdzie firma postanowiła przeznaczyć 2,8 mld zł na rozbudowę infrastruktury chmurowej i AI.
Równolegle inwestują też operatorzy centrów danych. Przykładowo, DATA4 uruchomiła w kwietniu 2026 roku drugi obiekt na kampusie w Jawczycach pod Warszawą. Firma planuje zwiększyć łączne inwestycje w Polsce z blisko 200 mln euro do około 600 mln euro do 2030 roku. Docelowy potencjał kampusu ma wynieść 60 MW mocy IT.
Skaluje się również Atman. Kampus WAW-3 w Duchnicach pod Warszawą ma docelowo osiągnąć 43 MW mocy IT, obejmując trzy budynki i około 19 tys. mkw. powierzchni serwerowej netto. Pierwszy obiekt oferuje 14,4 MW mocy IT i zaprojektowano go m.in. z myślą o obciążeniach charakterystycznych dla AI i hyperscalerów.
To ważna zmiana jakościowa. Polska nie tylko przyciąga kolejne centra danych, ale buduje infrastrukturę przygotowaną na większą gęstość mocy i obciążenia związane ze sztuczną inteligencją.
Gigafabryka AI może zmienić pozycję Polski
Kolejnym elementem układanki jest rozwój infrastruktury AI. W lipcu 2026 roku polski rząd otworzył drogę do udziału w europejskim programie Gigafabryk AI i zagwarantował ponad 400 mln zł na zakup części przyszłej mocy obliczeniowej.
Jeśli Polska zostanie wybrana jako lokalizacja jednej z takich inwestycji, znaczenie kraju na europejskiej mapie infrastruktury obliczeniowej może wyraźnie wzrosnąć. Gigafabryka AI miałaby pełnić funkcję regionalnego centrum mocy obliczeniowej dla Europy Środkowo-Wschodniej. Równolegle rozwijane są mniejsze Fabryki AI w Poznaniu i Krakowie. Na razie nie jest to jednak przesądzona inwestycja. Polska konkuruje o udział w europejskim programie, a sama lokalizacja Gigafabryki AI nie została jeszcze potwierdzona.
Które rynki mogą zyskać do 2030 roku?
Jak wskazuje wspomniana analiza, w perspektywie 2027-2030 nadal mocną pozycję będą miały takie kraje jak Wielka Brytania, Niemcy, Francja i Irlandia, ale coraz większą rolę mogą odgrywać Norwegia, Szwecja, Finlandia, Hiszpania, Portugalia, Włochy i właśnie Polska.
Wśród rynków o dużym potencjale wzrostu warto zwrócić uwagę również na Czechy i Estonię. Ciekawym przypadkiem jest Chorwacja, gdzie zapowiedziano projekt Pantheon AI o potencjalnej mocy 1 GW. Na tym etapie należy go jednak traktować jako planowaną inwestycję, a nie projekt będący w budowie.
Największym problemem może być prąd
Autorzy analizy podkreślają, że rozwój centrów danych coraz mniej przypomina klasyczny projekt budowlany. Deweloper może mieć działkę, pozwolenie i finansowanie, a mimo to nie być w stanie uruchomić obiektu, jeśli nie ma odpowiedniej mocy przyłączeniowej. To szczególnie istotne przy projektach AI. Rosnąca gęstość obliczeniowa oznacza większe zapotrzebowanie na energię, transformatory, rozdzielnice, systemy UPS i chłodzenie. W przypadku dużych kampusów konieczne mogą być również dedykowane stacje elektroenergetyczne, magazyny energii, własne źródła odnawialne czy nowe połączenia przesyłowe.
W Wielkiej Brytanii skala planowanych projektów jest już na tyle duża, że zapotrzebowanie na przyłączenia w części pipeline’u można porównywać z krajowym zapotrzebowaniem na moc szczytową. We Frankfurcie czas oczekiwania na przyłączenie może sięgać co najmniej 24 miesięcy. Podobne ograniczenia pojawiają się w Irlandii i Holandii. W praktyce oznacza to, że dostęp do energii staje się jednym z najważniejszych aktywów centrum danych.
Polska ma przewagę, ale także własne ograniczenia
Polska znajduje się w korzystnej sytuacji, ponieważ łączy rosnący rynek wewnętrzny, dostęp do wykwalifikowanych specjalistów, rozwinięty sektor IT i budowlany oraz coraz większą bazę centrów danych. Warszawa ma już status regionalnego hubu, a kolejne inwestycje zwiększają jej atrakcyjność dla operatorów chmurowych i firm rozwijających AI.
Nie oznacza to jednak, że Polska automatycznie przejmie projekty wypychane z Europy Zachodniej. Kluczowym testem będzie właśnie zdolność do zapewnienia energii w odpowiednim czasie i skali. Przy projektach liczonych w dziesiątkach czy setkach megawatów czas uzyskania przyłączenia może stać się ważniejszym kryterium niż sama dostępność gruntów. I to właśnie tutaj może rozstrzygnąć się rywalizacja Polski z Hiszpanią, Portugalią, krajami nordyckimi czy Francją.
Centra danych stają się projektami energetycznymi
Zmiana na europejskim rynku ma jeszcze jeden ważny skutek. Jak wskazują autorzy analizy, budowa centrum danych coraz częściej wymaga równoległego zaprojektowania całego ekosystemu energetycznego. Transformator, podstacja, magazyn energii, źródło OZE i infrastruktura chłodnicza mogą być równie istotne dla harmonogramu jak konstrukcja samego budynku.
Rosną również wymagania wobec wykonawców. Projekty hyperscale i AI potrzebują specjalistów od infrastruktury wysokiego i średniego napięcia, chłodzenia, automatyki, UPS-ów, generatorów oraz commissioning. Przy większej gęstości mocy rośnie też znaczenie chłodzenia cieczą. Dodatkowym wyzwaniem są też terminy dostaw. Niektóre transformatory wysokonapięciowe i elementy rozdzielnic mają czas dostawy przekraczający dwa lata, dlatego inwestorzy muszą zamawiać kluczowe komponenty znacznie wcześniej.







