Analityka

Dział usług w SAS jak superliga

Executive ViewPoint

W 2021 roku SAS Institute Polska bardzo szybko rozbudowuje sieć partnerstw oraz własny, wysoko profilowany zespół wirtuozów i utalentowanych adeptów konsultingu – mówi Łukasz Bałkowiec, Consulting Director w SAS Institute Polska.

Dział usług w SAS jak superliga

Istotą konsultingu nie jest to, że sprzedamy tę czy inną technologię. Konsultanci SAS grają na różnych instrumentach, odpowiadając na potrzeby klientów i wyzwania współczesnego rynku. Dążymy do tego, aby uwzględnić kontekst: historię technologiczną klienta oraz bieżące jego potrzeby. Nastawiamy się na optymalną orkiestrację narzędzi w docelowym rozwiązaniu.

SAS Institute jest kojarzony przede wszystkim jako twórca technologii i rozwiązań biznesowych. W jaki sposób wspiera ten filar dział usług?

Wyróżnikiem SAS są oczywiście rozwiązania analityczne, wspierające podejmowanie złożonych decyzji biznesowych. Same narzędzia są bardzo ważnym, unikalnym elementem, ale to nasze usługi są niezbędne do przekazywania klientom wartości biznesowej, którą można uzyskać poprzez rozwiązania.

Za tą kompleksową wizję rozwiązania odpowiadają właśnie usługi, które muszą wytworzyć adekwatną koncepcję biznesową, adresującą konkretny problem u klienta. Najlepiej – wspólnie z klientem. Następnie powstaje koncepcja architektoniczna i technologiczna, która zapewni możliwość implementacji takiego rozwiązania. Konsultanci SAS są obecni na każdym etapie wdrożenia i integracji technologii z systemami klienta. Wspierają również klientów po uruchomieniu systemu – przy utrzymaniu, aby zapewnić pełną dostępność (wysokie SLA, także w niestandardowych godzinach pracy) oraz przyszły rozwój systemu.

Co wyróżnia polski oddział SAS w zakresie oferowanych usług consultingowych?

Myślę, że wiedza i doświadczenie zespołu, a także skala naszego działania w różnych branżach w Polsce plus know how, który zdobywamy dzięki projektom realizowanym przez SAS na świecie. Zarówno w strukturach firmy, jak i w perspektywie polskiego rynku nasz oddział to bardzo silny ośrodek usług wspierających rozwój analityki i AI. W tej chwili w SAS zatrudniamy ponad 250 osób w konsultingu. Ponadto mocno współpracujemy z firmami partnerskimi, co jeszcze bardziej zwiększa nasze możliwości.

Zespoły klienta, SAS Institute i często też partnerów SAS blisko ze sobą współpracują.

Budujemy różne partnerstwa. Z firmami doradczymi z wielkiej czwórki, gdzie uczestniczymy w globalnych programach, mamy także wieloletnie partnerstwa z integratorami, które pozwalają zrealizować kompleksowe projekty dla klientów. Istnieją partnerstwa z firmami ukierunkowanymi na wybraną specyfikę branżową, np. z jedną z takich firm zbudowaliśmy rozwiązanie do obsługi łańcucha dostaw w branży detalicznej i teraz z powodzeniem oferujemy je wspólnie kolejnym klientom. Mamy wreszcie partnerstwa z firmami technologicznymi, które specjalizują się w obszarach nam bliskich jak Cloud, ale również spoza naszego spektrum zainteresowań, jak JAVA czy .Net. Taki model pozwala nam realizować projekty uszyte na miarę, w praktyce bez ograniczeń.

Kwestia współpracy z partnerami to ważna zmiana w podejściu SAS…

Tak, szerokie otwarcie na partnerstwa jest nowością. Za decyzją o nim stoi kwestia potencjału, jaki partnerstwa pozwalają nam realizować. Wzrost zapotrzebowania na rozwiązania analityczne jest aktualnie bardzo dynamiczny i sami nie jesteśmy w stanie obsłużyć aż tak dużej liczby projektów. Jest to więc realizacja celów biznesowych, ale także celów rozwojowych. Partnerstwa pozwalają nam lepiej poznawać uwarunkowania rynkowe i potrzeby klientów. Dla naszych partnerów z kolei oczywiście niezwykle atrakcyjna jest możliwość wyjścia zagranicę.

Rozumiem, że jest to związane z faktem, że dział usług w SAS Institute Poland obsługuje nie tylko nasz rynek, ale także projekty międzynarodowe.

Działa to inaczej. Nasz zespół konsultingowy w 75% skupia się na Polsce. Są jednak obszary, jak na przykład praktyka fraud management, w ramach której realizujemy projekty w ramach regionu EMEA, wtedy także posiłkujemy się partnerami. Pomagamy w zbudowaniu koncepcji, a później włączamy w przedsięwzięcie partnera, który ma szansę rozwinąć skrzydła w projekcie międzynarodowym.

To wymaga także otwartego, elastycznego konsultingu…

Zdecydowanie. W takiej strukturze konsulting ma charakter i biznesowy, i technologiczny. Nie koncentruje się wyłącznie na możliwości wdrożenia narzędzi SAS tylko na problemie klienta. Rozwiązanie, które wypracowujemy powstaje z całego spektrum platform i narzędzi, którymi posługuje się albo chce posługiwać się klient. Mogą być to technologie innych dostawców albo open source’owe, które współtworzą uszyte na miarę rozwiązanie dla klienta.

Z czego ta zmiana podejścia wynika?

Istotą konsultingu nie jest to, że sprzedamy tę czy inną technologię. Konsultanci SAS grają na różnych instrumentach, odpowiadając na potrzeby klientów i wyzwania współczesnego rynku. Dążymy do tego, aby uwzględnić kontekst: historię technologiczną klienta oraz bieżące jego potrzeby. Nastawiamy się na optymalną orkiestrację narzędzi w docelowym rozwiązaniu.

Trudno by zresztą narzucić takie ograniczenie. Nasz zespół wyróżnia na rynku duże doświadczenie. To nie jest armia zbierających doświadczenie w projektach adeptów consultingu. Realizujemy projekty analityczne od lat. Dzielenie się wiedzą jest zapisane w DNA naszej kultury organizacyjnej. Dlatego posiadamy bardzo głębokie i wszechstronne doświadczenie we współpracy z wieloma branżami, w tym z sektorami finansów, handlu, ubezpieczeń, telekomunikacji czy administracji publicznej – możemy rozmawiać z klientem jego językiem, znamy jego potrzeby i wyzwania. Mocno skraca to czas zrozumienia istoty problemu i przygotowania rozwiązania, które nie powinno być ograniczone zestawem stosowanych narzędzi.

Skoro mowa o doświadczeniu i profilu konsultantów SAS. Z rynku trudno „wyjąć” samych doświadczonych konsultantów. Musicie szukać także wśród „młodych”.

Oczywiście, ale proporcja zatrudnionych w SAS konsultantów z doświadczeniem i poznających temat jest zdecydowanie na korzyść tych doświadczonych. Dla wszystkich wchodzących do struktur konsultingu SAS mniej doświadczonych, ale utalentowanych to oznacza bardzo szybką ścieżkę poznawania rynku. Wyraźne przyspieszenie w budowie swoich kompetencji i doświadczenia.

Efektem jest profil super-konsultanta. Dział usług SAS to z założenia ma być taka superliga?

Tak, zaryzykowałbym śmiało takie porównanie. Wartościowymi i bardzo dobrze odnajdującymi się w SAS kandydatami są dla nas osoby z dużych firm konsultingowych – wielkiej czwórki, firm doradczych, z doświadczeniem w wykrywaniu nadużyć, zarządzania ryzykiem bankowym, w Customer Intelligence – na pewno doskonale się tu odnajdą. A my chcielibyśmy ich mieć na pokładzie. Przychodzą do nas także osoby z kilkunastoletnim doświadczeniem pracy po stronie klienta, np. z banków czy firm telekomunikacyjnych.

Oprócz tego zabiegamy o najlepszych absolwentów kierunków matematycznych, analitycznych, technicznych i te osoby także dołączają do naszego zespołu.
Warto też zwrócić uwagę na międzynarodowy charakter tej ligi – w zespołach mieszanych znajdują się eksperci z całego świata, co stwarza kapitalne możliwości dalszego rozwoju i udziału w ambitnych, przedsięwzięciach u klientów międzynarodowych.

Jeśli mówimy o klientach. Kogo w praktyce spotyka konsultant SAS po drugiej stronie? Mamy do czynienia z cyfryzacją, często w przyspieszonym tempie i w firmach nie starcza czasu na dobudowanie takich kompetencji. Jak to wpływa na pracę konsultanta?

Analityka i zarządzanie informacją to dziś codzienny temat, także na zarządach firm. To już jest standard. Z zarządami zatwierdzamy pewną ogólną wizję, co bardzo pomaga przy późniejszej szczegółowej ich realizacji. I to pierwsza bardzo dobra wiadomość dla konsultantów.

A druga jest taka, że luka kompetencyjna w firmach, w moim przekonaniu znika. Nasi konsultanci mają po drugiej stronie partnerów do dyskusji i pracy.
Każda firma, z którą pracujemy zatrudnia zazwyczaj grono analityków, dobrze uplasowanych w zespołach IT, marketingu, sprzedaży czy strategii. Dla każdego z tych działów mamy dopasowaną ofertę i wypracowany model współpracy.

Czy takim obszarem do dyskusji jest też transformacja chmurowa?

Tak, wraz z pojawieniem się platformy Viya – SAS całkowicie otworzył się na chmurę. Wszystkie opcje architektoniczne są teraz dostępne. Zawarliśmy w ostatnim czasie partnerstwo strategiczne z firmą Microsoft, więc wspólnie promujemy podejście do chmury. Współpracujemy także z innymi dostawcami chmury jak z AWS i Google – pełne spektrum. Naszymi partnerami są także firmy, które mają naprawdę duże doświadczenie w migracji do chmury. To otwiera duże możliwości.

W jakich obszarach biznesowych działa przede wszystkim konsulting w Polsce?

Wypracowaliśmy sobie szereg praktyk i obszarów rynku. Przytaczałem już przykład zarządzanie łańcuchem dostaw. Rozwiązanie SAS obsługuje jedną z największych sieci detalicznych w Polsce. Prognozy zatowarowania obejmują ponad tysiąc sklepów – z dnia na dzień, przeliczenia odbywają się nocą a rano produkty już są w sklepie. Ilość uwzględnionych parametrów, procesów, danych jest olbrzymia – to niezwykle ekscytujący element naszej pracy.

Customer Intelligence, to także bardzo ważna od lat praktyka SAS w sektorze ubezpieczeniowym, bankowym, telekomunikacyjnym, czy branży retail. Klienci mogą dzięki naszym rozwiązaniom dopasować przekaz marketingowy do milionów odbiorców. Wykrywanie nadużyć dzięki SAS jest także znakiem rozpoznawczym we wszystkich tych branżach, które wymieniłem. To gorący temat, niekiedy 3-4 miesięczny projekt zwraca się w kilka tygodni, a potem klient już tylko na nim zarabia i oszczędności sięgają naprawdę ogromnej skali.

Nowe realia dotknęły wszystkich obszarów, w których mocny jest SAS.

Tak, i wszędzie trzeba było działać szybko i zdecydowanie. Na przykład obsługa klientów w dużej mierze musiała przenieść się do kanałów cyfrowych, co ma odzwierciedlenie w rozwiązaniach Customer Intelligence. Takie przemodelowanie świata następowało, dzięki zaufaniu którym darzą nas klienci oraz bliskiej współpracy zespołów klienta oraz SAS, co wyzwala większą kreatywność.

A co z zatrudnianiem i włączaniem nowych konsultantów w warunkach zdalnych?

Onboarding jest dziś wyzwaniem – ale bardziej w przypadku młodych osób, gdzie jednak praca na zasadzie adepta przy doświadczonym mentorze była bardziej naturalna i prosta. Dzisiaj jest to realizowane w dużej mierze zdalnie. Wymaga to więcej samodyscypliny. Jakkolwiek to się udaje, czego dowodem jest kolejna edycja Akademii Młodych Talentów SAS, gdzie kilkunastu studentów uczestniczy w praktykach i szkoleniach, które dla najlepszych skończą się propozycją pracy.

Pójdźmy tym tropem. Co stoi jeszcze za tą propozycją pracy – jak czuwa się nad ścieżką kariery młodego konsultanta w SAS?

Mogę powiedzieć, że w SAS mamy to rozwiązane wręcz modelowo. Pomimo, że konsultanci są mocno obciążeni pracą – projektów jest po prostu dużo, to jednak dla każdego jest zarezerwowany czas na rozwój i edukację. Udział w szkoleniach, wymiana wiedzy oraz pozyskiwanie najlepszych praktyk branżowych i technologicznych z polski i ze świata jest bardzo istotnym elementem profesjonalnego konsultingu. Ten rozwój ma charakter kompleksowy: rozwój techniczny, biznesowy oraz bardzo ważne – umiejętności miękkich. Holistyczne podejście uzupełniają sesje i zajęcia inspiracyjne, interdyscyplinarne.

Mamy w tym względzie świetną pomoc ze strony naszego działu HR. Obejmuje ona też doradztwo, jak powinny być zbudowane zespoły, jaką powinniśmy mieć strukturę i hierarchię. To jest pozornie tylko powszechna wiedza na rynku – w gruncie rzeczy to cenna, deficytowa, często unikalna metodyka skutecznej pracy. Takie podejście zapewnia nam dobrą organizację pracy, jasne ścieżki kariery, a co za tym idzie, przewidywalną możliwość rozwoju w strukturach firmy. I przy tym jest to podejście elastyczne, dobrze i szybko adaptujące się do sytuacji.

A czy pada obietnica zawodowej podróży po ekosystemie SAS?

To też olbrzymia wartość – ja sam po 13 latach w SAS czuję się jakbym pracował w kilkunastu różnych firmach. Każdy rok to było dla mnie coś nowego, coś innego. I ta gwarancja braku znużenia, powtarzalności w pracy nadal obowiązuje. Za jej wypełnienie odpowiada każdy menedżer, który ma obowiązek stale rozmawiać z członkami swojego zespołu i na bieżąco ustalać indywidualne ścieżki rozwoju w SAS. Dbanie o zespół jest dla nas wysokim priorytetem, bo to ludzie stanowią największą wartość firmy.

To jeszcze powiedzmy, ile jest miejsca na pokładzie i jak szybko się na ten pokład wchodzi?

Mamy opracowane standardy rekrutacji i onbordingu. Wszystko według najlepszych praktyk wypracowanych przez lata, ponieważ jest to dla nas istotny element sprawnego funkcjonowania firmy. Nowe osoby na pokładzie zawsze otrzymują niezbędne wsparcie. Przykład z ostatniego czasu to kilka osób które dołączyły do nas na jesieni, a właśnie odebrały nagrodę za wzorowo wdrożony projekt. Cały czas mamy też miejsce dla kolejnych osób – ale zastrzegam – tylko dla najlepszych. Mamy duże potrzeby na wykwalifikowanych pracowników, ponieważ ilość i złożoność projektów ciągle rośnie oraz przybywa współpracy z firmami partnerskimi, która będzie owocować kolejnymi wdrożeniami.

Szybko się wchodzi, a na jak długo?

Muszę powiedzieć, że to też jest pewien ewenement na rynku, bo jubileusze pracy rzędu 10 czy 15 lat są u nas na porządku dziennym. Praca w SAS to po prostu uczestnictwo w ciągłej zmianie, w ciągłej przygodzie, do której codziennie zapraszamy naszych klientów, firmy partnerskie i najlepszych specjalistów z rynku.

Tagi

Komentarze

Dodaj także na LinkedIn feed

Powered by WP LinkPress