PracaSztuczna inteligencja

Tylko 21% freelancerów zawsze ujawnia użycie AI. Od dziś to ryzyko także dla firm

Jedynie 21,3% freelancerów deklaruje, że zawsze informuje klientów o wykorzystaniu sztucznej inteligencji podczas realizacji zleceń. Od 2 sierpnia br. zaczęły obowiązywać przepisy art. 50 unijnego AI Act dotyczące przejrzystości AI. Oznacza to, że w wielu przypadkach odpowiedzialność za oznaczenie treści wygenerowanych przez sztuczną inteligencję może spoczywać również na firmie zlecającej, a nie wyłącznie na wykonawcy.

Tylko 21% freelancerów zawsze ujawnia użycie AI. Od dziś to ryzyko także dla firm

Firmy nie mogą z góry zakładać, że wraz ze zleceniem tekstu, grafiki, filmu lub nagrania freelancerowi przekazują mu wszystkie obowiązki związane ze sposobem użycia sztucznej inteligencji. Jeżeli wykonawca korzysta z systemu AI w imieniu firmy i według jej instrukcji, przedsiębiorstwo może nadal być podmiotem stosującym ten system. O statusie firmy nie przesądza formalny model współpracy, lecz rzeczywisty sposób użycia technologii: kto wybrał system, kto określił jego zastosowanie, kto wydawał instrukcje i kto kontrolował wynik.

Jednocześnie AI Act nie nakłada na freelancera powszechnego obowiązku informowania klienta o każdym użyciu sztucznej inteligencji. Brak takiej informacji sam w sobie nie oznacza złamania prawa. Może jednak sprawić, że firma nie będzie wiedziała, jak powstał publikowany materiał, czy wymaga oznaczenia i kto powinien podjąć decyzję o poinformowaniu odbiorców.

Brak informacji o AI może oznaczać problem dla firm

Choć jak wynika z raportu „Portret Freelancera 2025”, autorstwa Freelancehunt, z narzędzi AI korzysta już 77,5% freelancerów, jedynie 21,3% z nich informuje o tym swoich klientów za każdym razem. Pozostali przekazują taką informację tylko w niektórych sytuacjach lub nie robią tego wcale (25,7%).

Wynik nie oznacza, że blisko czterech na pięciu respondentów narusza AI Act. Ujawnia jednak problem organizacyjny: firmy mogą publikować materiały, nie znając zakresu udziału sztucznej inteligencji w ich przygotowaniu. Od 2 sierpnia brak tej wiedzy może utrudnić ocenę obowiązków wobec odbiorców.

“Największym ryzykiem nie jest samo użycie AI przez freelancera. Problem zaczyna się wtedy, gdy po publikacji nikt nie potrafi powiedzieć, kto wybrał narzędzie, kto sprawdził wynik i kto odpowiada za treść. Zgoda na korzystanie z AI nie zastąpi jasnego podziału odpowiedzialności” – mówi Valentyn Ziuzin, prezes zarządu Freelancehunt.

O odpowiedzialności decyduje sposób wykorzystania AI

W praktyce można wyróżnić dwa zasadnicze modele współpracy. W pierwszym freelancer sam wybiera system, sposób pracy i zakres jego użycia, a klient zamawia gotowy rezultat. Sam fakt przyjęcia i opublikowania materiału nie wystarcza wówczas, aby automatycznie uznać firmę za podmiot stosujący system AI.

W drugim modelu to firma wybiera narzędzie, określa jego zastosowanie, przekazuje instrukcje i kontroluje wynik, a freelancer bezpośrednio korzysta z systemu. Przedsiębiorstwo może wtedy nadal być podmiotem stosującym, mimo że system obsługuje zewnętrzny wykonawca.

Granica nie przebiega więc między pracownikiem a freelancerem. Decydujące znaczenie ma to, czy wykonawca działa samodzielnie, czy w imieniu firmy, pod jej odpowiedzialnością i kontrolą.

Nie każdą treść stworzoną przez AI trzeba oznaczać

AI Act nie nakłada obowiązku oznaczania wszystkich materiałów przygotowanych z wykorzystaniem sztucznej inteligencji. Przepisy dotyczą przede wszystkim deepfake’ów, systemów rozpoznawania emocji, kategoryzacji biometrycznej oraz wybranych treści dotyczących spraw leżących w interesie publicznym.

Teksty wygenerowane lub istotnie zmodyfikowane przez AI mogą nie wymagać dodatkowego oznaczenia, jeśli przeszły rzeczywistą kontrolę człowieka lub redakcji, a za publikację odpowiada konkretna osoba lub organizacja. Sama korekta językowa nie jest jednak wystarczająca – kontrola powinna obejmować również weryfikację faktów, źródeł oraz możliwość zmiany lub odrzucenia materiału.

Firmy powinny uregulować zasady współpracy

Eksperci wskazują, że samo zapisanie w umowie zgody na korzystanie z AI nie rozwiązuje problemu odpowiedzialności. Warto wcześniej ustalić:

  • kiedy freelancer może korzystać z AI i kiedy powinien o tym informować,
  • kto wybiera narzędzia i określa sposób ich użycia,
  • kto odpowiada za weryfikację faktów i gotowego materiału,
  • kto podejmuje decyzję o publikacji i ewentualnym oznaczeniu treści,
  • jakie dane nie mogą trafiać do zewnętrznych systemów AI.

Takie zasady nie są obowiązkowe, ale mogą ograniczyć ryzyko naruszenia przepisów.

Warto również podkreślić, że za naruszenie obowiązków wynikających z art. 50 AI Act mogą zostać nałożone kary sięgające 15 mln euro lub 3% całkowitego rocznego światowego obrotu przedsiębiorstwa z poprzedniego roku. W przypadku małych i średnich firm górną granicę stanowi co do zasady niższa z tych wartości. Ostateczna wysokość sankcji będzie zależeć m.in. od charakteru, skali i skutków naruszenia.

Tagi

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *