BiznesPraca

Przenikanie się światów cyfrowego i fizycznego będzie coraz szybciej postępować

Executive ViewPoint

Z Przemysławem Kanią, dyrektorem generalnym Cisco w Polsce, rozmawiamy o tym, w jaki sposób oferta firmy odpowiada na przygotowania do hybrydowego modelu pracy; czy potrafimy już odpowiednio zarządzać pracą zdalną i stacjonarną; jak praca hybrydowa będzie wyglądać w tzw. nowej normalności; nowoczesnym środowisku pracy i nowych funkcjonalnościach platformy Webex, jej zabezpieczeniach oraz kierunkach rozwoju; jej rosnącej popularności wśród małych firm oraz o tym, czy w przyszłości kanały cyfrowe zastąpią na dobre relacje fizyczne.

Przenikanie się światów cyfrowego i fizycznego będzie coraz szybciej postępować

Rozwiązania Webex wzbogaciły się o możliwości umożliwiające efektywne wykorzystanie ich w biurze, właśnie w czasach pandemii. Mam tu na myśli np. czujniki środowiskowe, które informują nas, że przekroczyliśmy dopuszczoną przez warunki sanitarne liczbę osób w pokoju konferencyjnym, czy rozwiązania pozwalające bezdotykowo na obsługę systemów wideokonferencyjnych.

Organizacje na całym świecie przygotowują się obecnie do hybrydowego modelu pracy, jak na to wyzwanie odpowiada oferta Cisco?

Nam też wydaje się, że docelowy model pracy – który nastąpi jeszcze w czasie pandemii, a na pewno tuż po niej – będzie modelem hybrydowym. Pracownicy będą więc pracować w domu, ale niekiedy będą musieli pojawić się też w biurze. Sądzimy, że również większość spotkań będzie się odbywać w formule hybrydowej, gdzie co najmniej jeden lub więcej uczestników będzie się na nie wdzwaniać zdalnie z domu czy innego miejsca pracy. Przygotowujemy się do tego, skupiając się na trzech głównych obszarach.

Pierwszy z nich to rozwiązania komunikacyjne zbudowane na bazie platformy Webex. Na nie nakładają się wszelkie elementy infrastruktury, które implementujemy w biurze tak, aby stało się efektywnym miejscem do pracy, ale również po to, by istniała łatwość komunikowania się, prowadzenia spotkań i pracy pomiędzy osobami w biurze i poza nim. Temu służą systemy wideokonferencyjne, począwszy od tych bardzo dużych i wyrafinowanych, a skończywszy na małych, personalnych. Dochodzi do tego jeszcze warstwa sieciowa i dostęp do zasobów w chmurze, które mają umożliwić – w sposób efektywny i bezpieczny – współpracę pomiędzy pracownikami znajdującymi się w biurze a tymi pracującymi w domu, czy też przemieszczającymi się gdzieś między biurem a domem.

Warto też dodać, że nasze rozwiązania Webex wzbogaciły się o możliwości umożliwiające efektywne zastosowanie ich w biurze, właśnie w czasach pandemii. Mam tu na myśli np. czujniki środowiskowe, które informują nas, że przekroczyliśmy dopuszczoną przez warunki sanitarne liczbę osób w pokoju konferencyjnym, czy rozwiązania pozwalające bezdotykowo na obsługę systemów wideokonferencyjnych. A także rozwiązania analityczne pokazujące, w jaki sposób wykorzystujemy biuro, pokoje konferencyjne czy system Webex do komunikacji tak, abyśmy wiedzieli czy warunki sanitarne są spełnione, a praca wykonywana jest efektywnie.

Czy Pana zdaniem potrafimy już odpowiednio zarządzać pracą stacjonarną i zdalną?

Pierwszy temat – związany z tą kwestią – dotyczy infrastruktury i technologii, która daje nam możliwość pracy zdalnej i stacjonarnej. Drugi z kolei dotyczy kultury organizacyjnej i sposobu pracy zdalnej. Oceniam tę sytuację pozytywnie, bo dzięki technologii większości organizacji udało się bez większych problemów przejść na pracę zdalną. I to właśnie technologia powoduje, że biznes nadal się toczy, a firmy komunikują się w sposób efektywny i bezpieczny.

Z drugiej strony, firmy muszą jednak skupić się na tym, aby praca hybrydowa była jeszcze efektywniejsza i tu być może jest jeszcze obszar do wdrażania pewnych technologii. Trzeba bowiem pamiętać, że to, w jaki sposób wykonujemy obecnie pracę zdalną, wynika w dużej mierze z pewnej pozytywnej determinacji pracowników, aby tę zdalną pracę w ogóle wykonywać. Dlatego w modelu hybrydowym organizacje będą musiały pomyśleć choćby o jeszcze lepszym zabezpieczeniu pracownika zdalnego i zbudowaniu mu odpowiedniego środowiska.
Być może będziemy musieli również zainwestować w stanowisko pracy zdalnej, tak aby np. wideokonferencja była jeszcze bardziej efektywna.

Jeśli natomiast chodzi o kulturę organizacyjną, to temat jest bardzo szeroki. Powiem tylko tyle, iż praca zdalna wymusza na firmach kulturę bardzo zadaniową, kulturę pracy skoncentrowaną na celu i opartą na zaufaniu do pracownika. Na ogół obecne struktury służbowe są mniej hierarchiczne, struktura jest bardziej płaska – osobiście odbieram to jako pozytywny trend. Sprawia to bowiem, że kultura organizacyjna firm musi nieustannie poprawiać się i unowocześniać. Musi też powodować, że nie tylko inwestowanie w pracownika, ale także zaufanie do niego będzie dużo większe. Docelowo będzie to korzystny trend, który zapewne poprawi kulturę organizacyjną.

Musimy być dobrze zabezpieczeni w nowym, hybrydowym środowisku pracy. Czyli tak zbudować nasz system bezpieczeństwa, aby chronił on również pracowników zdalnych, którzy – przez chmurę lub internet – komunikują się z zasobami firmy. Po drugie, systemy do wideokonferencji muszą być nie tylko efektywne i wydajne – o czym już wspominałem – ale także w pełni zintegrowane. A to dlatego, aby pracownik mógł korzystać w spójny i sprawny sposób ze smartfona, komputera, ale również z terminala wideokonferencyjnego, który ma np. zainstalowany w domu.

Jakie zatem komponenty składać się będą na nowoczesne, przyjazne środowisko pracy?

Po pierwsze, musimy być dobrze zabezpieczeni. Czyli tak zbudować nasz system bezpieczeństwa, aby chronił on również pracowników zdalnych, którzy – przez chmurę lub internet – komunikują się z zasobami firmy. Po drugie, systemy do wideokonferencji muszą być nie tylko efektywne i wydajne – o czym już wspominałem – lecz także w pełni zintegrowane. A to dlatego, aby pracownik mógł korzystać w spójny i sprawny sposób ze smartfona, komputera, ale również z terminala wideokonferencyjnego, który ma np. zainstalowany w domu. Z kolei spotkania realizowane przez system wideokonferencyjny muszą ulegać nieustannej poprawie, aby wykonywana za ich pomocą praca była jeszcze bardziej efektywna, a wrażenia użytkowników jeszcze lepsze.

Co Cisco robi w tej kwestii?

Dodajemy różnego rodzaju funkcjonalności. Jedną z nich jest system automatycznego wyciszania szumów. Dzięki algorytmom sztucznej inteligencji likwiduje on wszelakie zakłócenia, z wyjątkiem mowy pracownika. Inny przykład to szablony sugerujące strukturę dla różnego rodzaju spotkań. Dają one np. możliwość wysłuchania każdego użytkownika. Każdy ma powiedzmy 5 minut na wypowiedź i dopiero jak wszyscy się wypowiedzą, będzie można zabierać głos po raz kolejny. Następna rzecz to system sztucznej inteligencji reagujący na gesty. Daje on prowadzącemu rodzaj feedbacku na żywo, że akurat jest mowa o czymś interesującym czy też kontrowersyjnym. Inna funkcjonalność to wirtualny asystent. Potrafi on np. wychwycić najważniejsze informacje i zapisać w formie podsumowania tak, aby wszyscy mogli je widzieć. Mamy również możliwość zapisu spotkania i jego translacji na inny język już w trakcie spotkania. To są właśnie te szczegóły, które ułatwiają spotkanie, a jednocześnie robią różnicę pomiędzy podobnymi sobie systemami.

Co istotne, wszystkie te udogodnienia powinny dotyczyć zarówno platformy Webex uruchomionej na komputerze, jak i wideoterminala czy systemu TelePresence w biurze. Wszystkie funkcjonalności i odczucia spotkania winny być takie same, niezależnie od tego czy siedzimy w biurze, w sali konferencyjnej, czy też korzystamy z systemu w domu.

Według naszych badań, pracownicy podkreślają, że chcieliby mieć swobodę wyboru miejsca pracy nie tylko w danym dniu tygodnia, ale także w danym momencie. Cenią sobie niezależność i zaufanie, którym zostali „obdarowani” w czasie pandemii COVID-19. Sądzę więc, że nagminną sytuacją będzie, iż zatrudnieni pracować będą kilka dni w tygodniu w domu, a kilka w biurze, a niekiedy nawet w ciągu tego samego dnia podzielą pracę między biuro i home office. To spowoduje, że hybrydowość – przenikanie się światów cyfrowego i fizycznego – będzie szybko postępować. My w Cisco w takim modelu pracujemy już od wielu lat i on się sprawdza, a pracownicy bardzo go sobie chwalą.

Jak zaawansowane są prace nad funkcją rozpoznawania i tłumaczenia mowy w czasie rzeczywistym?

Funkcjonalność ta jest już dostępna. Od marca 2021 roku system Webex oferuje tłumaczenie z angielskiego na ponad 100 języków. Z biegiem czasu będziemy oczywiście dodawać kolejne oraz tłumaczenie w drugą stronę.

Priorytetowo traktowane bezpieczeństwo i ochrona danych uznawane są za jeden z najważniejszych trendów kolejnej dekady innowacji. Jak wygląda ta kwestia, jeśli chodzi o platformę Webex?

Webex z natury rzeczy jest bezpieczną platformą. Cały ruch jest szyfrowany, a wszystkie sesje zabezpieczane są jednorazowymi hasłami lub kluczami dostępu. Nikt niepowołany nie może więc się na nie dostać. Również kontrola nad wideokonferencją znajduje się w pełni w rękach prowadzącego, który może np. w każdej chwili wyciszyć wszystkich uczestników czy usunąć ze spotkania niesfornego użytkownika. Może też np. decydować o tym, czy treść może być dzielona, czy nie. Mamy więc zabezpieczenia teleinformatyczne i użytkowe. I to jest mocna strona tego rozwiązania.

Warto też dodać, że na tego typu komunikację jak Webex musi być nałożony system cyberbezpieczeństwa end-to-end, który zabezpiecza całe przedsiębiorstwo. Cisco oferuje również tego typu systemy, które na poziomie połączenia sieciowego w pełni zabezpieczają taką komunikację. Zatem jeśli te dwie kwestie będą spełnione, to możemy mieć duże prawdopodobieństwo, że jesteśmy zabezpieczeni przed atakiem.

W jakim kierunku będzie rozwijana platforma Webex?

Na pewno będziemy jeszcze bardziej zwiększać bezpieczeństwo platformy i całego systemu. Będziemy dbać o to, aby gama produktów sprzętowej komunikacji była dodawana, zintegrowana i spójna. Na pewno będziemy też dodawać kolejne funkcjonalności w stylu tych, o których już wspominałem, wykorzystujące mechanizmy sztucznej inteligencji, aby jeszcze bardziej podnieść jakość spotkań. Dodam tylko, że niedawno wprowadziliśmy ułatwienia dotyczące tzw. hot deskingu, czyli biurka, które nie jest na stałe biurkiem jednego pracownika. I tak, za pomocą małego urządzenia pracownik jest w stanie – na tym przejściowym hot desku – zalogować się i mieć wszelkie atrybuty tego, jakby pracował ze swojego osobistego terminala.

Podczas lockdownu platforma Cisco Webex biła rekordy popularności, zwłaszcza w Polsce. A jak to wyglądało na przestrzeni całego 2020 roku?

Rzeczywiście podczas lockdownu popularność platformy Webex w Polsce wzrosła 8-krotnie, a na świecie 3-krotnie. Od tego czasu nadal zwiększamy liczbę użytkowników. Obecnie na świecie z naszego rozwiązania korzysta ok. 600 mln użytkowników. Przed pandemią było ich 150 milionów, a w marcu – gdy wybuchła – 300 milionów. Wzrost nie jest już skokowy, lecz liniowy i stały.

Czy ten przyrost nie jest czasem związany z małymi firmami, które przekonały się do tego rodzaju rozwiązań? Jakie organizacje korzystają z takich platform do komunikacji jak Webex?

Jest więcej niż pewne, że małe spółki napędzają nam wspomniany wzrost popularności platformy. I to nas bardzo cieszy, bo rzeczywiście dużo wcześniej – przypomnę, że rozwiązanie Webex ma już grubo ponad 10 lat – korzystały z niego głównie największe organizacje. Z czasem, a szczególnie teraz w okresie pandemii, do rozwiązania tego przekonało się coraz więcej średnich, a następnie małych firm. Rozwiązanie to jest dostępne w modelu cloud computing, więc idealnie się skaluje, niezależnie czy firma liczy 5, 10, 15, 100 czy 1000 osób. Po prostu kupuje się odpowiednią liczbę licencji.

Jak obecnie wygląda sytuacja, jeśli chodzi o wykorzystywanie Webex w zdalnej edukacji? Czy też widać przyrost użytkowników w tym segmencie?

Z platformy korzysta dziś kilka tysięcy szkół w Polsce. Rozwiązanie to jest uzupełnieniem lub elementem szerszego systemu, który służy do kontaktu z uczniami. Dzięki niemu można właśnie zaimplementować model zdalnej klasy, który jest obecnie szeroko stosowany w nauczaniu. Natomiast co do wzrostu, to w tym sektorze jest on niewielki. Na pewno dużo mniejszy niż w biznesie.

Jak, według Pana, będzie wyglądała praca w modelu hybrydowym w czasach „nowej normalności”? Niektóre organizacje zakładają np. system 50 na 50, czyli połowa pracowników w domu, połowa w biurze i praca w modelu rotacyjnym.

Ten model występuje już dość często. Myślę jednak, że jest on modelem przejściowym, jest związany z pandemią i względami bezpieczeństwa. Organizacje wolą więc mieć połowę pracowników w domach, aby w razie problemów pandemicznych ograniczyć problem chorobowy. Docelowo model hybrydowy wyewoluuje w ten sposób, że pracownicy będą w biurze albo w domu, w zależności od tego, w którym miejscu lepiej jest wykonywać daną czynność. W tym ostatnim np. lepiej jest wypełniać skomplikowane dane w systemie firmowym. Z kolei po drugiej stronie mamy choćby Team Building czy Brainstorming. Dobrze zarządzane organizacje będą więc starały się właśnie tak to zorganizować.

Zresztą według naszych badań, pracownicy podkreślają, że chcieliby mieć swobodę wyboru miejsca pracy nie tylko w danym dniu tygodnia, ale także w danym momencie. Cenią sobie niezależność i zaufanie, którym zostali „obdarowani” w czasie pandemii COVID-19. Sądzę, że nagminną sytuacją będzie, iż zatrudnieni pracować będą kilka dni w tygodniu w domu, a kilka w biurze, a niekiedy nawet w ciągu tego samego dnia podzielą pracę między biuro i home office. To spowoduje, że hybrydowość – przenikanie się światów cyfrowego i fizycznego – będzie szybko postępować. My w Cisco w takim modelu pracujemy już od wielu lat i on się sprawdza, a pracownicy bardzo go sobie chwalą.

A jakby skomentował Pan przypuszczenia, że w dalszej przyszłości kanały cyfrowe w ogóle zastąpią relacje fizyczne?

Wydaje mi się, że do tego nie dojdzie. Po pierwsze, z powodu konieczności występowania wzajemnych relacji między pracownikami i wewnątrz w firmie. Obecnie sytuacja nie tylko w Polsce, ale i na całym świecie wskazuje przecież wyraźnie, że ludzie są już lockdownami i obostrzeniami psychicznie zmęczeni. Proszę też zwrócić uwagę, że najpierw mieliśmy falę związaną z pewnym zauroczeniem pracą zdalną, kiedy to wszyscy chwalili jaka to ona jest super, a teraz mamy falę przeciwną związaną z rozczarowaniem nią, co wynika właśnie ze zmęczenia psychicznego. Natomiast prawda jest prozaiczna. Są pewne aspekty pracy w domu, które są dobre i takie, które nam przeszkadzają. I dlatego kultura organizacji wymusi, aby praca miała charakter mieszany – trochę cyfrowy, trochę naturalny.

Po drugie, warto podkreślić, że firmy z sektora sprzedaży detalicznej czy banki wskazują, że z ich punktu widzenia nieuchronną przyszłością jest omnichannel. Czyli sytuacja, kiedy mamy zarówno tradycyjny, jak i cyfrowy kanał kontaktu z klientem. I to ma sens. W końcu wszyscy chwalimy sobie np. możliwość pójścia do sklepu stacjonarnego, obejrzenia danego towaru, porozmawiania na jego temat ze sprzedawcą, a później kupienia go przez internet.

Czy nie istnieje czasem takie ryzyko, że gdy za sprawą pracy zdalnej faktycznie otworzą się globalne rynki pracy i dodatkowo zniknie bariera językowa, to coraz bardziej ceniący się polscy specjaliści zostaną wyparci z krajowego rynku przez tańszych specjalistów z innych krajów?

Nie widzę takiego zagrożenia. Obecnie branża IT ma gigantyczny niedobór pracowników w Polsce. Oczywiście na świecie też. Spekuluje się, że na polskim rynku brakuje ok. 50 tys. specjalistów IT. Problem jest więc odwrotny, ludzi jest za mało. Widzę też trend, że głównym czynnikiem spowalniającym możliwość konsumpcji technologii przez polskie przedsiębiorstwa jest właśnie ograniczona możliwość jej wdrożenia. Czyli zbyt mała jest liczba specjalistów, którzy mogliby zapewnić realizację projektów technologicznych.

Poza tym pamiętajmy o tym, że obecna sytuacja i możliwości, które daje technologia, jest dla polskich pracowników bardzo korzystna. Już teraz mamy mnóstwo dobrych krajowych firm IT, które właśnie dzięki możliwościom technologicznym eksportują pracę poza Polskę, tworząc świetne, globalne rozwiązania.

Należy również wspomnieć o aspekcie socjalnym. Dzięki technologii na rynku pracy mogą uczestniczyć np. osoby niepełnosprawne, z trudnościami komunikacyjnymi, ale także z mniejszych miejscowości. To będzie zatem bardzo dobry impuls do zwiększenia produktywności naszej gospodarki.

Artykuł ukazał się na łamach Magazynu ITwiz nr. 2/2021. Zamów poniżej:

Magazyn ITwiz 2/2021

Tagi

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *