centra danych / data centerInfrastrukturaRynek

Polska bez prądu dla AI? Chłodzenie cieczą ratunkiem dla centrów danych

Warszawa, Poznań i Wrocław umacniają pozycję kluczowych hubów data center w Europie Środkowo-Wschodniej. Dynamiczny wzrost inwestycji w infrastrukturę dla AI napotyka jednak poważną barierę – ograniczoną dostępność mocy przyłączeniowej i deficyt komponentów energetycznych. Coraz więcej wskazuje na to, że przełom może przynieść nie energetyka, a technologie chłodzenia.

Polska bez prądu dla AI? Chłodzenie cieczą ratunkiem dla centrów danych

Polska dysponuje obecnie ok. 150 profesjonalnymi centrami danych, a całkowita moc zainstalowana (IT load) ma wzrosnąć z 660 MW w 2025 roku do ok. 930 MW w roku 2030. To jeden z najwyższych wskaźników wzrostu w regionie CEE.

Problemem staje się jednak infrastruktura energetyczna. W aglomeracji warszawskiej, odpowiadającej za ok. 70% rynku, dostępność mocy przyłączeniowej spadła w ostatnich dwóch latach o blisko 40%. Operatorzy, tacy jak PGE czy Tauron, nie nadążają z modernizacją sieci, a czas oczekiwania na przyłącza o dużej mocy zaczyna blokować nowe inwestycje.

Scenariusz amerykański coraz bliżej

Polska nie jest odosobniona w tych wyzwaniach. W USA już dziś niemal połowa projektów data center jest opóźniona lub anulowana z powodu ograniczeń energetycznych.

Kluczowym wąskim gardłem okazały się transformatory wysokiej mocy. Czas oczekiwania na ich dostawę wydłużył się z około 2 do nawet 5 lat. Przy rosnącym popycie na infrastrukturę AI istnieje ryzyko, że Polska podąży podobną ścieżką, jeśli rozwój będzie oparty wyłącznie na klasycznej rozbudowie sieci.

„Grid-to-Chip” zamiast nowych megawatów

W obliczu ograniczeń energetycznych branża coraz częściej koncentruje się na maksymalnym wykorzystaniu dostępnych zasobów. Kluczowa staje się zmiana architektury centrów danych.

Tradycyjne systemy chłodzenia powietrzem mogą pochłaniać nawet do 40% energii obiektu. Alternatywą jest chłodzenie cieczą (liquid cooling), które znacząco poprawia efektywność energetyczną i umożliwia większe zagęszczenie mocy. Przykładem zdecydowanego postawienia na to rozwiązanie jest niedawna, opiewająca na 9,5 mld dol. akwizycja Boyd Thermal przez koncern Eaton.

Dzięki technologiom takim jak płytki chłodzące (cold plates) montowane bezpośrednio na procesorach, możliwe jest osiągnięcie 50-100 kW na szafę serwerową – kilkukrotnie więcej niż w standardowych rozwiązaniach. To pozwala operatorom zwiększać moc obliczeniową bez konieczności rozbudowy przyłączy, omijając wieloletnie kolejki inwestycyjne.

Ciepło jako zasób, nie problem

Nowoczesne systemy chłodzenia cieczą (takie jak te produkowane m.in. w zakładzie Boyd w Gliwicach) otwierają też nowe możliwości w zakresie zagospodarowania energii. Odzyskiwane ciepło o temperaturze 50-60°C może być wykorzystywane w miejskich systemach ciepłowniczych.

W miastach takich jak Warszawa czy Wrocław zmienia to postrzeganie centrów danych – z energochłonnych instalacji w element infrastruktury wspierającej lokalne systemy energetyczne. To podejście wpisuje się w wymogi unijnej dyrektywy EED (Energy Efficiency Directive), która od bieżącego roku będzie kładła większy nacisk na efektywność energetyczną i odzysk ciepła.

Wąskie gardła przyspieszają transformację

Rosnące ograniczenia infrastrukturalne pokazują, że dalszy rozwój rynku data center nie będzie możliwy wyłącznie poprzez zwiększanie mocy przyłączeniowej. Kluczowe stają się technologie poprawiające efektywność i umożliwiające lepsze wykorzystanie istniejących zasobów.

W praktyce oznacza to przesunięcie punktu ciężkości – z inwestycji w sieć energetyczną na optymalizację architektury centrów danych. W tym kontekście rozwiązania termiczne przestają być elementem pomocniczym, a zaczynają pełnić strategiczną rolę w rozwoju infrastruktury cyfrowej.

Tagi

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *