Rynek
ALPR śledzi nie tylko wykroczenia. Systemy odczytu tablic zbierają coraz więcej danych o kierowcach
W Polsce działa już blisko 600 urządzeń monitorujących ruch drogowy, a tylko w ubiegłym roku zarejestrowały one ponad 1,15 mln wykroczeń. Eksperci zwracają jednak uwagę, że systemy automatycznego rozpoznawania tablic rejestracyjnych (ALPR) służą nie tylko do egzekwowania przepisów, ale także gromadzą coraz szersze informacje o sposobie przemieszczania się kierowców.

Systemy ALPR (Automatic License Plate Recognition) stają się jednym z kluczowych elementów infrastruktury nadzoru ruchu drogowego. W skład systemu CANARD wchodzi obecnie 459 fotoradarów, 65 odcinkowych pomiarów prędkości oraz 47 systemów RedLight. W 2024 roku urządzenia te zarejestrowały ponad 1,15 mln wykroczeń.
Zakres zbieranych danych wykracza jednak poza same naruszenia przepisów. Systemy analizują m.in. średnią prędkość na danym odcinku, czas przejazdu pomiędzy punktami pomiarowymi czy natężenie ruchu. Dzięki temu dostarczają informacji nie tylko o wykroczeniach, ale także o rzeczywistych zachowaniach kierowców i funkcjonowaniu sieci drogowej.
„ALPR przestał być wyłącznie narzędziem kontroli ruchu. Systemy te zaczynają pełnić podwójną rolę, z jednej strony wspierają egzekwowanie przepisów, z drugiej – dostarczają wiedzy o tym, jak faktycznie funkcjonuje ruch drogowy. To zmienia sposób, w jaki należy patrzeć na ich wdrażanie i zarządzanie, bo skala i charakter tych danych wykraczają dziś poza standardową przydatność systemów wizyjnych” – wskazuje Jakub Kozak, Area Sales Manager CEE w Genetec.
Dane o ruchu czy dane osobowe?
Rosnące możliwości analityczne systemów budzą jednocześnie pytania o prywatność. Urząd Ochrony Danych Osobowych wskazuje, że numer rejestracyjny może zostać uznany za dane osobowe, jeśli umożliwia identyfikację właściciela pojazdu. Oznacza to, że systemy ALPR podlegają przepisom RODO.
Zdaniem ekspertów pojedynczy odczyt tablicy zwykle nie stanowi problemu, jednak dane gromadzone i analizowane w dłuższym okresie mogą ujawniać codzienne trasy, miejsca regularnych wizyt czy powtarzalne wzorce zachowań kierowców.
„Dane z ALPR agregowane w czasie i łączone z innymi źródłami, zaczynają odzwierciedlać zachowania konkretnej osoby. Zbierane są jej trasy, nawyki czy miejsca, które regularnie odwiedza. W tym momencie mówimy już nie o pojedynczym odczycie tablicy, ale o budowaniu obrazu aktywności użytkownika. To zmienia poziom odpowiedzialności za ich przetwarzanie, zarówno po stronie instytucji, jak i dostawców technologii, którzy muszą zapewnić realną kontrolę nad dostępem, retencją i wykorzystaniem tych danych – tak aby kontrola drogowa nie kreowała dodatkowego ryzyka” – uważa Jakub Kozak.
Coraz więcej danych, coraz większa odpowiedzialność
Zgodnie z zasadą minimalizacji danych wynikającą z RODO, informacje pozyskiwane przez systemy ALPR powinny być przechowywane wyłącznie przez okres niezbędny do realizacji określonego celu. W praktyce standardowy czas retencji wynosi od kilku do kilkudziesięciu dni, a jego wydłużenie wymaga uzasadnienia, np. w związku z prowadzonym postępowaniem. Oznacza to konieczność stosowania mechanizmów automatycznego usuwania danych oraz ścisłego ograniczania dostępu do informacji wyłącznie dla uprawnionych użytkowników.
Znaczenie technologii ALPR będzie rosło wraz z kolejnymi inwestycjami w infrastrukturę monitoringu drogowego. Jednocześnie w Polsce nie funkcjonuje jeden centralny system zarządzania takimi danymi. Obecny ekosystem tworzą rozwiązania wykorzystywane przez administrację państwową, samorządy oraz podmioty prywatne. Zdaniem ekspertów, właśnie rozproszenie odpowiedzialności za dane staje się jednym z największych wyzwań. Wraz ze wzrostem liczby urządzeń i ilości gromadzonych informacji kluczowe będzie precyzyjne określenie zasad dostępu, przechowywania i wykorzystywania danych pozyskiwanych przez systemy automatycznego rozpoznawania tablic rejestracyjnych.






