Z końcem sierpnia ChatGPT rozszerzył program reklamowy na Polskę i 30 innych europejskich rynków. Globalne dane wskazują na współczynnik klikalności (CTR) sięgający średnio 0,68%, ale firmy nadal mają niewiele informacji o tym, przy jakich pytaniach pojawiają się reklamy konkurencji. Powstają więc narzędzia, które mają monitorować ten nowy kanał reklamowy. Reklamy są dostępne dla użytkowników planów Free i Go. Osoby korzystające z Plus, Pro, Business, Enterprise i Edu nadal korzystają z ChatGPT bez reklam. Według globalnych pomiarów Similarweb, reklamy pojawiają się przy około 26% odpowiedzi kierowanych do użytkowników Free i Go. Średni CTR wynosi wspomniane 0,68%, podczas gdy dla tradycyjnej reklamy displayowej jest to około 0,35%. Najlepsi reklamodawcy osiągają średnio 1,57%, a najwyższy odnotowany wynik sięga 5,4%. Jak się okazuje, wśród marek z największym udziałem w wyświetleniach dominują firmy B2B SaaS i productivity. Trzeba jednak pamiętać, że dane te pochodzą przede wszystkim z rynków anglojęzycznych i zostały zebrane jeszcze przed europejskim rozszerzeniem programu. Brakuje więc wiarygodnych danych pokazujących, kto reklamuje się w Polsce, przy jakich pytaniach pojawiają się reklamy i które branże najszybciej wykorzystują nowy kanał. ChatGPT bez reklamowej biblioteki W przypadku Google, Mety czy TikToka reklamodawcy i konkurenci mogą korzystać z publicznych narzędzi pokazujących aktywne kampanie. ChatGPT nie oferuje obecnie porównywalnej biblioteki reklam. W efekcie firma może nie wiedzieć, że przy pytaniach związanych z jej marką lub kategorią produktową pojawia się konkurent. Reklama może wówczas skierować użytkownika do alternatywnej oferty właśnie w momencie, gdy porównuje produkty lub jest blisko decyzji zakupowej. „Google zbudował rynek reklamy wokół słów kluczowych. W ChatGPT jednostką konkurencji staje się cała rozmowa oraz wynikająca z niej intencja użytkownika. Marka może pojawić się w odpowiedzi organicznej, a chwilę później stracić uwagę klienta na rzecz płatnej reklamy konkurenta. Jednocześnie marketer nie ma dziś publicznego miejsca, w którym mógłby sprawdzić, kto, gdzie i z jakim komunikatem się wyświetla. Monitoring reklam staje się więc naturalnym kolejnym elementem AI Visibility” - komentuje Krzysztof Kościukiewicz, współzałożyciel PromptEye. Powstaje rynek AI Ad Intelligence Na brak danych odpowiadają pierwsze platformy analityczne, wśród nich Similarweb czy brytyjska Adthena. Do tego grona dołącza również polski PromptEye, który po europejskim starcie ChatGPT Ads uruchomił w wersji beta moduł monitorowania reklam. System pozwala sprawdzać, którzy reklamodawcy pojawiają się przy promptach istotnych dla konkretnej marki, jakie wykorzystują kreacje i dokąd kierują użytkowników. Pokazuje także pytania, przy których reklamy jeszcze się nie pojawiają, oraz informuje o wejściu konkurenta w prompty dotyczące danej marki. Historia zmian jest rejestrowana od momentu wykrycia reklamy. Jak podkreśla Jakub Borowiec, co-founder PromptEye, narzędzie to ma przede wszystkim pokazywać, gdzie konkurenci przechwytują intencję zakupową. „Nie chcieliśmy tworzyć kolejnego panelu pełnego danych. Moduł ma odpowiadać na konkretne pytania: kto przechwytuje intencję zakupową, przy których promptach pojawia się konkurencja i gdzie rynek pozostaje jeszcze wolny. Każdą informację można prześledzić od grupy promptów aż do konkretnej reklamy i strony, na którą kierowany jest użytkownik” - podsumowuje. Europejski start ChatGPT Ads może przyspieszyć rozwój rynku AI Ad Intelligence. Wraz ze wzrostem wydatków reklamowych rośnie bowiem potrzeba monitorowania konkurencji. W przypadku generatywnej AI przedmiotem analizy nie jest jednak pojedyncze słowo kluczowe (jak np. w wyszukiwarkach) lecz kontekst rozmowy i intencja użytkownika.