Branża ITRynek

Asseco raportuje mocne półrocze 2026: zyski rosną szybciej niż przychody, grupa wchodzi na rynek stacji paliw

Wyniki Asseco za pierwsze półrocze 2026 roku potwierdzają to, co widać było już po I kwartale: skala rośnie solidnie, a rentowność jeszcze szybciej. Przychody grupy sięgnęły 9,3 mld zł, zysk operacyjny 1,1 mld zł, a zysk netto przypisany akcjonariuszom jednostki dominującej wyniósł 430 mln zł. Na konferencji wynikowej zarząd mówił jednak nie tylko o liczbach. Dwie sprawy wybrzmiały szczególnie ostro: przejęcie spółki Mc Comp i wejście w oprogramowanie dla stacji paliw oraz – ponownie – brak realnego local contentu w projektach dla wojska.

Asseco raportuje mocne półrocze 2026: zyski rosną szybciej niż przychody, grupa wchodzi na rynek stacji paliw
Źródło: Asseco Poland

Najważniejsze informacje

  • Asseco dowiozło półrocze powyżej oczekiwań: 9,3 mld zł przychodów, 1,1 mld zł EBIT i 430 mln zł zysku netto j.d. przy poprawie marż o 1,3–1,9 pkt proc.
  • Backlog 13,4 mld zł daje widoczność na resztę 2026 roku, ale zarząd sam schładza oczekiwania co do powtórzenia skokowej dynamiki z początku roku.
  • Mc Comp jest małą, ale strategiczną cegiełką: zamyka triadę energetyczną (prąd–gaz–paliwa) i otwiera wektor zagraniczny na sieciach stacji.
  • W obronności nic się nie zmieniło. Local content zostaje hasłem. Wojsko wybiera gotowy produkt z USA, a polski przemysł słyszy, że „za pięć lat będzie za późno” – tylko nikt nie chce zacząć dziś.
  • Przewaga Asseco nadal wynika z własnego oprogramowania, dywersyfikacji i selektywnego podejścia. Rynek M&A i AI tego nie zmieniają. Zmieniają jedynie cenę błędu: przepłaconego przejęcia albo uzależnienia od cudzego modelu.

„Strategia Asseco zakłada akwizycje firm posiadających własne technologie, unikalne kompetencje i długoterminowe relacje z klientami. Mc Comp doskonale wpisuje się w ten model. Firma od ponad 35 lat rozwija autorskie rozwiązania IT i zatrudnia 110 wysokiej klasy specjalistów” – mówi Tomasz Bendlewski, wiceprezes zarządu Asseco Poland. „Mc Comp uzupełnia portfolio usług Grupy Asseco o rozwiązania dla bardzo wyspecjalizowanego segmentu rynku, tym samym poszerzając ofertę produktów dla szeroko rozumianego sektora energetycznego. W dłuższej perspektywie zależy nam na zbudowaniu silnej pozycji na krajowym i zagranicznym rynku paliwowym, wychodząc szeroko poza oprogramowanie dla stacji benzynowych, które obecnie dostarcza Mc Comp” – dodaje.

Grupa Asseco zamknęła I półrocze 2026 roku przychodami na poziomie 9,25 mld zł, o 16 proc. wyższymi niż rok wcześniej. Ponad 7,1 mld zł pochodziło ze sprzedaży własnego oprogramowania i usług. Zysk operacyjny wzrósł o 38 proc., do 1,08 mld zł, a zysk netto jednostki dominującej – o 52 proc., do 430 mln zł. Wyniki przebiły konsensus rynkowy. W samym II kwartale przychody wyniosły 4,85 mld zł (oczekiwano 4,57 mld zł), EBIT 570 mln zł (konsensus: 536 mln zł), a zysk netto j.d. 201 mln zł wobec 185 mln zł oczekiwanych przez analityków.

„Dołączenie do międzynarodowej Grupy Asseco stwarza ogromne możliwości dalszego rozwoju naszej firmy i produktów. Wierzymy, że wieloletnie doświadczenie zdobyte podczas wdrożeń dla największych firm z branży paliwowej w połączeniu z kompetencjami Asseco w zakresie realizacji kompleksowych projektów informatycznych w energetyce pozwoli jeszcze lepiej odpowiadać na szybko zmieniające się potrzeby rynkowe. Bardzo ważne dla Mc Comp jest również wsparcie Grupy Asseco przy realizacji planowanych projektów międzynarodowych” – powiedział Paweł Wołos, prezes zarządu Mc Comp.

Skonsolidowany portfel zamówień na 2026 rok w obszarze oprogramowania i usług własnych ma wartość 13,4 mld zł. W kursach zmiennych jest o 18 proc. wyższy niż przed rokiem, w kursach stałych – o 12 proc. Po I kwartale backlog liczył 12,3 mld zł.

„Za nami kolejne dobre półrocze, w którym grupa Asseco konsekwentnie zwiększała skalę działalności. Wysoki poziom dywersyfikacji oraz znaczący udział przychodów powtarzalnych pozostają ważnymi elementami wspierającymi stabilność naszego biznesu” – powiedziała Karolina Rzońca-Bajorek, wiceprezes i CFO Asseco Poland. Dodała, że grupa stawia na rozwój organiczny uzupełniany selektywnymi akwizycjami: w I półroczu dołączyło sześć spółek, a w III kwartale sfinalizowano kolejne trzy transakcje.

Wzrost we wszystkich filarach, public i zdrowie ciągną dynamikę

Struktura grupy się nie zmieniła, ale zmieniły się tempo i jakość wzrostu.

  • Segment Formula Systems, odpowiadający za ok. 60 proc. przychodów grupy, wypracował 5,6 mld zł (+18 proc.). Zarząd podkreślał rekordowy kwartał Matrixa po połączeniu z Magic i dobre wyniki pozostałych spółek izraelskiej grupy.
  • Asseco International dostarczyło 2,4 mld zł przychodów (+9 proc.). Po wcześniejszej stagnacji na Słowacji i w Czechach widać odbicie; dobrze radzą sobie też Niemcy. Hiszpania i Portugalia pokazały solidne wyniki mimo odpisów.
  • Segment Asseco Poland wzrósł o 17 proc., do 1,3 mld zł. To najszybsza dynamika wśród trzech filarów grupy

W podziale produktowym dwucyfrowe wzrosty widać praktycznie wszędzie. Rozwiązania dla instytucji publicznych przekroczyły 2,5 mld zł przychodów i urosły o ok. 30 proc. – to już największy kontrybutor grupy (ok. 27 proc. sprzedaży). Finanse dały blisko 2 mld zł (+11 proc.), ERP ponad 930 mln zł (+17 proc.). Dziesięciu największych klientów odpowiada za 13 proc. przychodów, a największy pojedynczy klient – za ok. 2 proc.

W Polsce motorem były bankowość (duży kontrakt z BGK, wysoki udział przychodów powtarzalnych) oraz ochrona zdrowia. Środki z KPO „zaskoczyły” na plus: ponad 150 szpitali-klientów Asseco było beneficjentami programu. Zarząd uczciwie zaznacza, że część tego efektu ma charakter jednorazowy – najpierw wysokomarżowe wdrożenia, potem serwis. Efekt KPO będzie jeszcze widoczny przez kilka lat, ale już nie w takiej skali. Dodatkowo wyniki podbił KSeF: sprzedaż pieczęci elektronicznej dała jednorazowy impuls w pozostałej działalności w Polsce.

Poprawa nie ogranicza się do przychodów. Marża EBITDA wzrosła do 15,8 proc. z 14,5 proc., marża operacyjna do 11,7 proc. z 9,8 proc., a marża netto do 9,4 proc. z 8,3 proc. Im niżej w rachunku wyników, tym dynamika lepsza – to efekt struktury przychodów, programów efektywnościowych i dodatniego wyniku odsetkowego (nadwyżki gotówki). Konwersja gotówki na poziomie grupy za ostatnie 12 miesięcy wynosi ok. 75 proc. Słabsza kasowość Polski w I półroczu to, według CFO, efekt cyklu: kontrakty publiczne fakturowane są w III kwartale, pieniądze spływają w IV i na początku kolejnego roku.

Mc Comp: „bliźniak” z 1991 roku i brakujące ogniwo energetyki

Najgłośniejszą transakcją ostatnich tygodni – choć poza datą bilansową I półrocza – jest przejęcie 96 proc. akcji Mc Comp. Asseco zapłaciło ok. 47 mln zł. Spółka działa od 1991 roku, zatrudnia ok. 110–140 osób, ma oddziały w Warszawie, Łodzi i Krakowie, a w 2025 roku osiągnęła ok. 36 mln zł przychodów. Jest rentowna, z wysokim udziałem przychodów powtarzalnych z umów serwisowych.

Mc Comp od ponad 35 lat buduje własne oprogramowanie dla stacji paliw oraz dla hoteli, gastronomii i obiektów sportowo-rekreacyjnych (baseny, kluby wellness, aquaparki). Z rozwiązań firmy korzysta ponad 3000 stacji paliw. Marek Panek, wiceprezes Asseco Poland odpowiedzialny za rozwój grupy, na konferencji nazwał Mc Comp „bliźniakiem” Asseco: obie firmy startowały w maju–czerwcu 1991 roku. Opiekunem akwizycji z poziomu Asseco Poland będzie Tomasz Bendlewski, wiceprezes odpowiedzialny za energetykę.

„Jesteśmy w prądzie, jesteśmy w gazie, a paliwa to dopełnienie tej układanki” – mówił Panek. Strategia jest czytelna: nie ograniczać się do oprogramowania pojedynczej stacji, tylko budować pozycję w całym łańcuchu paliwowym, także za granicą. Sieci takie jak OMV, MOL czy PKN Orlen działają transgranicznie, a Asseco ma strukturę, która może wynieść produkt Mc Comp na Słowację, Czechy, Węgry i Bałkany. Zarząd zapowiedział przegląd podobnych spółek w regionie i skup pozostałych niespełna 4 proc. akcji.

To nie jest wielka spółka w skali grupy. Jest jednak precyzyjnie dobrana: własne IP, nisza, w której Asseco wcześniej nie istniało, relacje z dużymi sieciami i potencjał eksportowy. Właśnie dlatego transakcja nie wymagała zgody UOKiK – Asseco w tym segmencie praktycznie nie konkurowało.

Local content w obronności: znowu wygrano gotowiec z zagranicy

Pytanie, które ITwiz zadaje Asseco regularnie, wróciło i tym razem. Odpowiedź nie pozostawia złudzeń: w przemyśle obronnym local content nadal kuleje.

Przedstawiciele zarządu potwierdzili, że nie widać postępu po stronie wojska. Nie pojawiają się projekty i transakcje, w których polskie firmy mogłyby realnie uczestniczyć. Asseco przegrało postępowanie, w którym wybrano gotowe rozwiązanie zagraniczne – ponownie amerykańskie. Dylemat jest ten sam od lat: armia potrzebuje systemu „na teraz”, a opracowanie lokalnego produktu wymaga czasu, którego zamawiający nie chce dać.

„Jeżeli dzisiaj nie zaczniemy czegoś robić, to za pięć lat znowu nie kupimy polskiego rozwiązania” – tak zarząd streszcza rozmowy z politykami i Komisją Obrony Narodowej. Jeden poseł mówi, że trzeba kupować to, co jest dostępne natychmiast. Kolejny powtarza to samo. Efekt: kolejna kadencja, kolejny import.

Asseco inwestowało w ten obszar i na razie nie widzi zwrotu. Zarząd nie rezygnuje, ale rozczarowanie jest faktem. Pozytywem – na razie jednak głównie na poziomie deklaracji – jest zmiana języka w Europie. Po doświadczeniach geopolitycznych rządy częściej pytają o rozwiązania dostępne lokalnie, a w postępowaniach pojawiają się zapytania o pochodzenie technologii. To jednak wciąż nie są dodatkowe punkty za polskość, ani konkretne kontrakty. „W budżetach tego jeszcze nie widać” – usłyszeliśmy na konferencji.

To kontynuacja wątku z maja, gdy Marek Panek mówił wprost, że projekty „często zaczynają się od polskich rozwiązań, a kończą na zakupie sprzętu i software’u z USA”. Po kolejnym kwartale zdanie to można powtórzyć bez korekty.

Poza paliwami i obronnością konferencja zeszła w kilka tematów, które rysują obraz grupy na drugą połowę roku

Rynek M&A jest trudny. Od początku roku wpłynęło ponad 100 propozycji akwizycyjnych, ale wyceny sprzedających są – jak to ujął zarząd – „kosmiczne”. Asseco nie chce przepłacać. Łatwiej dziś kupić firmę produktową z własnym IP niż software house: outsourcing IT do USA i Europy Zachodniej wyraźnie siadł, a przewagą Asseco pozostają produkty i relacja z klientem, nie wynajem programistów.

Sztuczna inteligencja jest wdrażana, ale bez fanfar i bez zwolnień. Karolina Rzońca-Bajorek powtórzyła zasadę „AI-agnostic”: nie uzależniać się od jednego dostawcy, liczyć koszty tokenów i nie stawiać KPI „użycia AI dla samego użycia AI”. Efektywność ma iść w przychody, nie w redukcję etatów.

CFO ostrzegała przed vendor lockiem i przed momentem, w którym wielcy dostawcy modeli – po wejściu na giełdę – zaczną odbijać sobie inwestycje wyższymi cenami. Chińskie modele są dziś tańsze, ale suwerenność technologiczna Europy to osobny, polityczny problem.

W tle powyższych tematów pozostają sukcesja i program motywacyjny. Głosowanie w tej sprawie Asseco przegrało. Na pytanie o Bliski Wschód i aktywa izraelskie zarząd odparł, że sprzedaż Sapiens była dobrą decyzją, a dyskonto geopolityczne w wycenach nie oznacza pochopnego wychodzenia z rynku.

Perspektywa na resztę roku jest ostrożnie optymistyczna. Dynamika publiczna będzie naturalnie hamować, bo baza z początku roku była bardzo wysoka. Kontrakty w przedsiębiorstwach są już w dużej mierze zapełnione na 2027 rok. Bankowość i energetyka mają być dobre. Obronność – na razie nie.

Podsumowując, po 35 latach Asseco wciąż chce rosnąć i jak określiła Karolina Rzońca-Bajorek: „To naprawdę świetnie zaprojektowana i naoliwiona maszyna, pomyślana z myślą o wszystkich – zarówno pracowników jak i udziałowców – w której każdy wie, co robić i sam optymalizuje to, co trzeba”. Dodatkowo, w paliwach właśnie dostało nowy pas startowy do rozwoju, ale w obronności nadal czeka na swoje okno.

Tagi

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *