CyberbezpieczeństwoSztuczna inteligencjaCIOProgramowaniePolecane tematy

Backup to za mało. Veeam o odporności danych, AI i suwerenności cyfrowej

WYWIAD

Z Timem Pfaelzerem, Senior Vice President & General Manager EMEA w Veeam, rozmawiamy o różnicy między posiadaniem kopii zapasowej a realną możliwością odzyskania danych, o rosnącej roli AI w cyberodporności oraz o inwestycjach firmy w Polsce i znaczeniu suwerenności danych w regionie Europy, Środkowego Wschodu i Afryki.

Backup to za mało. Veeam o odporności danych, AI i suwerenności cyfrowej
Tim Pfaelzer, Senior Vice President & General Manager EMEA w Veeam

Ostatnie dni i miesiące przyniosły niezwykle głośne i niepokojące incydenty w świecie IT. Nowa generacja autonomicznych agentów AI – w tym najnowsze rozwiązania oparte na ChatGPT Work, Claude Opus 4.6 czy narzędziach programistycznych – potrafi w zaledwie kilka sekund całkowicie wykasować bazy produkcyjne firm. Wcześniej szerokim echem odbił się przypadek PocketOS, a w ostatnich dniach w sieci pojawiły się relacje programistów, którzy twierdzą, że GPT-5.6 Sol wykonywał niepożądane operacje, takie jak usuwanie plików i baz danych. W niektórych przypadkach modele kasowały również lokalne kopie zapasowe z powodu zbyt szerokich uprawnień przyznanych przez API. Wszystko to pokazuje, że tradycyjne mechanizmy ochrony oraz proste reguły konfiguracji coraz częściej zawodzą w starciu z „samowolką” AI.

W branży zaczyna się mówić o nowym zagrożeniu: „agentic blast radius” (strefie rażenia autonomicznych agentów). Jak Veeam, jako firma budująca swoją strategię wokół „Data and AI Trust”, odpowiada na to ryzyko? Jakie fundamentalne zmiany w architekturze backupu (np. niezmienne, fizycznie odseparowane repozytoria – air-gapped) muszą wdrożyć przedsiębiorstwa, aby chronić się już nie tylko przed hakerami, ale przed błędami własnych, autonomicznych narzędzi AI?

Rozwój autonomicznych systemów AI wymaga od firm nowego podejścia do odporności danych. Tradycyjne modele bezpieczeństwa projektowano z myślą o działaniach człowieka i przewidywalnym zachowaniu oprogramowania. Agenty AI działają z szybkością maszynową, mogą jednocześnie korzystać z wielu systemów i coraz częściej podejmują decyzje na podstawie udostępnionych danych. Dlatego nie wystarczy już chronić samej infrastruktury – trzeba również zadbać o to, aby dane pozostawały bezpieczne, objęte odpowiednim nadzorem, możliwe do odzyskania i wiarygodne.

W erze agentowej AI odporność nie sprowadza się już wyłącznie do odzyskiwania danych po cyberatakach. Firmy muszą mieć pewność, że potrafią szybko ustalić, co uległo zmianie, przywrócić czyste i wiarygodne dane oraz zachować kontrolę nad tym, w jaki sposób systemy AI uzyskują dostęp do informacji i z nich korzystają. Niezmienne kopie zapasowe, skuteczny nadzór, kontrola dostępu zgodna z zasadą najmniejszych uprawnień oraz możliwość precyzyjnego odzyskiwania danych stają się podstawowymi warunkami bezpiecznego wykorzystywania AI na szeroką skalę.

Z Państwa analiz wynika, że istnieje znacząca rozbieżność między liczbą organizacji posiadających kopie zapasowe i tych, którym rzeczywiście udaje się odzyskać dane w razie potrzeby. Dlaczego?

Faktycznie. O ile 80% naszych klientów twierdzi, że dobrze radzi sobie z odzyskiwaniem danych, to faktycznie potwierdza się to tylko w przypadku 20% organizacji. Istnieje zatem luka między posiadaniem kopii zapasowych, a rzeczywistymi możliwościami sprawnego odtworzenia danych.

Od czego zależą te możliwości?

Zdolność do odtworzenia danych nie zależy jedynie od posiadania kopii zapasowych. To złożona kwestia wymagająca m.in. oceny bezpieczeństwa infrastruktury; jakości, aktualności i poprawności danych trafiających do kopii zapasowych; skali wykorzystania AI w organizacji, a wreszcie – procesów i reguł organizacyjnych związanych z ochroną i przywracaniem danych na poziomie różnych urządzeń. Skala tych zależności jest zresztą bezpośrednią pochodną wyzwań w zakresie bezpieczeństwa danych.

W przeszłości obszar cybersecurity był przede wszystkim domeną IT, a w bardziej dojrzałych organizacjach – zespołu cyberbezpieczeństwa. Dziś zapewnienie odporności na zagrożenia w obszarze cybersec wymaga zaangażowania i współdziałania całej organizacji. Na to nakładają się też kwestie regulacyjne. Nie chodzi więc tylko o posiadanie narzędzia, ale o to, aby zdefiniować odpowiednie procesy – i je egzekwować. Myślę, że jest to główny powód rozbieżności, które obserwujemy.

Mimo wszystko potrzeba też mieć właściwe kopie zapasowe…

Zdecydowanie tak. Prawidłowa kopia zapasowa powinna być wolna od danych błędnych, niepełnych, czy wręcz zmodyfikowanych przez cyberprzestępców. W praktyce potrzebna jest też możliwość przywrócenia pojedynczych danych, plików bez konieczności przywrócenia całej kopii zapasowej. Wiele zależy zatem od organizacji architektury kopii zapasowych w organizacji.

Zwracam też uwagę, że w ramach przywracania sprawności po udanym ataku lub awarii, firmy średnio odzyskują tylko 72% swoich danych. W realiach biznesowych to zdecydowanie zbyt mało.

Być może w tych 72% odtworzonych danych znajdą się dokładnie wszystkie te dane, które mają kluczowe znaczenie dla funkcjonowania danej organizacji. W praktyce jednak zwykle brakuje kluczowych elementów, których brak uniemożliwi sprawne przywrócenie działania firmy lub instytucji. To z kolei może rodzić negatywne skutki biznesowe, utratę zamówień, klientów, środków albo reputacji. Właśnie dlatego należy przyłożyć dużą wagę do tego, aby zweryfikować jakie dane gromadzimy w kopiach zapasowych, jakiej są one jakości i czy na pewno jesteśmy w stanie je szybko odtworzyć, przynajmniej w tym zakresie, który jest niezbędny do kontynuowania działalności.

Kolejnym wyzwaniem staje się jednak sprawna integracja wszystkich posiadanych repozytoriów danych, także na poziomie kopii zapasowych. Potrzebna jest tu strategia uwzględniająca m.in. specyfikę chmury obliczeniowej, a także możliwości lokalnych zasobów czy infrastruktury data center. Wszystkie te kwestie wymagają naprawdę dokładnego przemyślenia. Problem polega także na tym, że w wielu organizacjach strategia działań związanych z zapewnieniem odporności na ataki i awarie koncentruje się na poszczególnych repozytoriach z osobna, a nie na całym środowisku jako całości.

CZYTAJ TEŻ:  Modele OpenAI włamały się do systemów Hugging Face. Nowy rozdział zagrożeń związanych z AI

CZYTAJ TEŻ: Prof. Sankowski: Paradoks cyberbezpieczeństwa – AI blokuje obrońców zamiast atakujących

Sytuacji z pewnością nie ułatwia też rosnąca skala wykorzystania agentów AI…

To prawda. Powiedziałbym, że tylko nieliczne organizacje dysponują dziś pełną wiedzą na temat agentów AI rzeczywiście wykorzystywanych przez pracowników. Dotykamy tu kolejnej kwestii związanej z bezpieczeństwem danych. Brak wiedzy na temat środowiska agentowego oznacza również brak zrozumienia przepływów danych w organizacji. Może się przecież okazać, że agenci zaangażowani do obsługi poszczególnych procesów biznesowych są źródłem wycieków potencjalnie wrażliwych danych biznesowych.

W kontekście AI pojawia się też inne wyzwanie związane z danymi, a konkretnie ich jakością. Proszę pamiętać, że efektywność działania AI w dużej mierze zależy od tego, na jakich danych został wytrenowany model, a także jakie dane tworzą kontekst działania sztucznej inteligencji w danej organizacji.

Takie wyzwania adresujemy za sprawą rozwiązania Veeam Securiti AI. Istotą rozwiązania opartego na technologiach, które przejęliśmy pod koniec 2025 roku jest zapewnienie bezpiecznego skalowania projektów AI. Rozwiązanie Securiti AI łączy bowiem mechanizmy analizy uprawnień dostępu do danych oraz ich przepływów pomiędzy różnymi urządzeniami, usługami i środowiskami z technologiami oceny jakości i czystości danych, także pod kątem ingerencji ze strony sztucznej inteligencji. Troska o jak najwyższą jakość danych ma kluczowe znaczenie dla powodzenia projektów związanych z wykorzystaniem sztucznej inteligencji. Nie bez powodu eksperci IDC twierdzą, że 80% projektów AI kończy się niepowodzeniem właśnie ze względu na błędne dane wejściowe.

W świetle dzisiejszych zagrożeń, światowej sytuacji geopolitycznej, a także rosnącego znaczenia AI kluczowego znaczenia nabiera możliwość precyzyjnego kontrolowania całego łańcucha wartości danych. Potrzebne jest więc śledzenie całej historii od momentu utworzenia zbioru danych, przez wszystkie operacje odczytu, modyfikacji danych lub zmiany miejsca ich przechowywania, po ich znaczenie biznesowe. Na tym polega nowoczesna ochrona danych.

Czy można dziś mówić o dojrzałym podejściu do kopii zapasowych?

Myślę, że jest to kwestia bardzo indywidualna, specyficzna dla każdej organizacji. Mogę jednak powiedzieć, że rozwiązania do tworzenia kopii zapasowych, ale też ich odzyskiwania, stają się coraz istotniejsze w kontekście priorytetów inwestycyjnych firm z całego świata. To istotna zmiana. O ile w przeszłości firmy najczęściej inwestowały w rozwiązania związane z backupem dopiero wówczas, kiedy wydarzyła się awaria lub udany atak, tak teraz technologie te są postrzegane jako newralgiczne, bo pomagają uniknąć skutków niepożądanych zdarzeń. Mówimy bowiem, przykładowo, o możliwości ograniczenia do minimum kosztów przestojów czy strat wizerunkowych. Koszt ochrony danych w porównaniu ze stratami wynikającymi z możliwą utratą danych czy brakiem możliwości utrzymania ciągłości działania, jest praktycznie zerowy.

Ale koszty ochrony rosną…

Tak, ponieważ cały czas przybywa zagrożeń. Rośnie też skala danych, które znajdują zastosowanie w kontekście kluczowych procesów biznesowych i muszą być objęte szczególną ochroną. Zawsze jest to jednak kwestia odpowiedniego wyważenia możliwości zabezpieczenia i potencjalnych skutków jej braku.

Potrzebna jest zatem analiza obejmująca możliwie szeroko cały stos technologii wykorzystywanych w organizacji, a także procesy oraz role i uprawnienie użytkowników. Osobną, ale bardzo ważną kwestią jest też zaplanowanie procesu odzyskania danych tak, żeby wszyscy zaangażowani użytkownicy mieli pełną świadomość swoich zadań, a wszystkie integracje i narzędzia zadziałały w sposób sprawny i zautomatyzowany.

Czy europejskie firmy, pod presją zaostrzonych przepisów dotyczących danych, wykazują wyższy poziom dojrzałości w zakresie ochrony danych niż reszta świata?

Moim zdaniem każda organizacja, niezależnie od jej lokalizacji, ma takie same potrzeby w zakresie bezpieczeństwa danych. Jednocześnie, Europę, ale także cały region EMEA wyróżnia dziś wyższa świadomość w zakresie potrzeb związanych z suwerennością danych. Niewątpliwie jest to efekt obaw związanych z ewentualną dostępnością danych dla innych podmiotów lub instytucji. Dowodzi to zarazem wysokiej świadomości znaczenia i wartości danych w biznesie.

Niedawno ogłosili Państwo możliwość uruchomienia lokalnej, warszawskiej instancji repozytorium danych Veeam Data Cloud…

To prawda. Jest to usługa, która wpisuje się w potrzeby rynku dotyczące zapewnienia suwerenności danych. Nasze lokalne repozytorium Veeam Data Cloud opiera się na zasobach platformy Microsoft Azure dostępnych w ramach regionu Azure Poland Central. Dzięki temu nasi klienci mogą fizycznie przechowywać wszystkie dane obsługiwane w ramach rozwiązań Veeam lokalnie, w Polsce i nie muszą szukać innych rozwiązań. Oczywiście z perspektywy lokalizacji klienci nadal muszą podjąć dalsze działania w zmierzające m.in. do zapewnienia pełnej zgodności ze stosownymi regulacjami, ale możliwość gromadzenia danych, w tym kopii zapasowych w Polsce to znaczący krok w kierunku zapewnienia bezpieczeństwa i pewności, że ich dane pozostają w kraju.

Jaka jest rola Europy, a być może także Polski w rozwoju firmy Veeam?

Firma Veeam wywodzi się z Europy. W dzisiejszych czasach jest to istotna kwestia. W tym roku obchodzimy 30-lecie istnienia. Europa jest niezmiennie bardzo istotnym obszarem naszej działalności. Poza tym, nieustannie inwestujemy w rozwój w całym regionie. Widzimy tu duży potencjał rozwojowy. Znaczące środki przeznaczamy m.in. na rozszerzenie naszych kompetencji w obszarach związanych z wykorzystaniem sztucznej inteligencji do zwiększenia efektywności korporacyjnych technologii bezpieczeństwa. Planujemy zresztą uruchomienie centrum kompetencyjnego w tym obszarze m.in. w Warszawie. Poza tym, Polska to niezmiennie duży i perspektywiczny rynek.

CZYTAJ TEŻ:  Modele OpenAI włamały się do systemów Hugging Face. Nowy rozdział zagrożeń związanych z AI

CZYTAJ TEŻ: Prof. Sankowski: Paradoks cyberbezpieczeństwa – AI blokuje obrońców zamiast atakujących

Tagi

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *