Sztuczna inteligencjaBiznesPolecane tematy
Futuro felice z AI to nic pewnego, czyli słoń w pokoju pełnym startuperów
Szóste urodziny CIC Warsaw stały się pretekstem do rozmowy o jednym z najważniejszych dziś pytań: czy technologia – z generatywną sztuczną inteligencją na czele – prowadzi nas w stronę „szczęśliwej przyszłości”, czy raczej w stronę wygodnego, ale niebezpiecznego intelektualnego społecznego uśpienia. Podczas debaty „Futuro Felice? Technology, Work & the Human Future” w przestrzeniach CIC, spotkali się przedstawiciele świata biznesu, innowacji i technologii, a dyskusję moderował Jerzy Brodzikowski, dyrektor generalny CIC Warsaw.

W centrum rozmowy znalazł się paradoks naszych czasów: nigdy wcześniej nie mieliśmy tak potężnych narzędzi do analizy, tworzenia i automatyzacji, a jednocześnie nigdy tak łatwo nie było zrezygnować z własnego krytycznego myślenia. Eliza Kruczkowska zwracała uwagę, że generatywna AI kusi obietnicą natychmiastowej produkcji treści – dokumentów, prezentacji, raportów – ale ceną może być stopniowe oddawanie maszynom nie tylko pracy, lecz także procesu myślenia.
„Największym ryzykiem nie jest to, że AI będzie za mądra. Największym ryzykiem jest to, że ludzie przestaną myśleć samodzielnie” – powiedziała Eliza Kruczkowska, dyrektor zarządzającą powołanego m.in. przez Rafała Brzoskę i Michała Sołowowa think tanku The Company. W jej ujęciu sztuczna inteligencja powinna pozostać narzędziem wspierającym, a nie protezą intelektualną, która zastępuje refleksję i eksperymenty. I jest to wyzwanie, gdyż ostatnie badania wskazują, że coraz częstsze poleganie na AI – już nie tylko jako asystencie podpowiadającym, ale wręcz decydującym – nie tylko często prowadzi do błędnych decyzji, także wśród menedżerów, ale dosłownie obniża zdolności kognitywne w kolejnych zadaniach.
W oparciu o swoje doświadczenia, w kontekście biznesowym, ekspertka zwróciła również uwagę na tempo wdrażania rozwiązań opartych na sztucznej inteligencji w Polsce. Wskazała, że jest to „słoń w naszym pokoju”, którego ciągle ignorujemy.
„Wszystkie te duże polskie firmy‑czempioni mają jedną główną troskę: tempo zmian technologicznych, które zachodzą, i to, że Europa zostaje w tyle. To dobrze, że mamy nasze wartości i staramy się je chronić jako kontynent. Jednak wyzwaniem jest to, jak zmienia się branża, jak polskie przedsiębiorstwa czasem pozostają w tyle i naprawdę obawiają się wyścigu technologicznego. A najbardziej martwi ich to, że politycy nie zdają sobie sprawy z tego, co się dzieje. To właśnie staramy się im w naszym thin-tanku wyjaśnić” – zaznaczyła Eliza Kruczkowska.
Europa vs. USA. Szybkość innowacji a odpowiedzialność technologiczna
Z kolei Artur Kurasiński, przedsiębiorca, inwestor i publicysta technologiczny, zwrócił jednak uwagę na różnice między Europą a Stanami Zjednoczonymi w podejściu do technologii oraz to, że szybko niekoniecznie znaczy dobrze. W jego ocenie amerykański model stawia na szybkość, skalę i agresywne wdrażanie innowacji, podczas gdy Europa – często krytykowana za „powolność” – coraz wyraźniej buduje swoją tożsamość wokół regulacji, bezpieczeństwa i ochrony człowieka. I jak ocenił, jest to bardzo słuszny kierunek, bo pod wieloma względami w Europie żyje się lepiej niż w USA, i bezrefleksyjne ściganie się z USA jest nawet nie tyle niewskazane, co potencjalnie szkodliwe dla Europejczyków.
„Mamy dziś więcej efektywności, łączności i informacji niż kiedykolwiek, a jednocześnie więcej wypalenia, lęku i samotności. To nie przypadek, to skutek. Jako użytkownik widzę, że największe organizacje, które zbudowały potęgę na mediach społecznościowych, mają model biznesowy oparty na przyciąganiu i monetyzowaniu uwagi, a to oznacza, że ich priorytetem jest zatrzymanie użytkownika w aplikacji, nie jego dobro. Walczymy z tym od dawna: procesy regulacyjne, pozwy, publiczne debaty, ale te firmy mają ogromną władzę i pieniądze, by się bronić. Z AI będzie podobnie, tylko w znacznie większej skali: tempo zmian i ich wpływ mogą być setki razy silniejsze, a my najwyraźniej nie wyciągnęliśmy wystarczających wniosków z przeszłości, więc sztuczna inteligencja może nas bardzo szybko zaskoczyć. To powód do ostrożnego, realistycznego podejścia” – zaznaczył Artur Kurasiński.
AI zmienia tempo pracy, ale nie zmienia natury biznesu
Tytus Gołas wniósł do debaty perspektywę przedsiębiorcy, który na co dzień korzysta z AI w biznesie.
„Z mojej perspektywy ogólnie jest lepiej: jako ludzie mamy skłonność bać się nowości, ale z punktu widzenia AI widzę dwa tempa zmian. W niektórych obszarach ludzie czują się zagrożeni, bo AI może zaburzyć konkretne branże, jednak w praktyce wiele dziedzin, jak sprzedaż, nie zmieniło się radykalnie – może pewne procesy są lepiej zautomatyzowane, ale zasadniczo potrafimy robić dziś to, co robiliśmy dziesięć lat temu. Zupełnie inaczej wygląda to przy tworzeniu kodu: to rewolucja, produkty można rozwijać szybciej i w wyższej jakości. Adoptowanie AI w organizacjach wciąż nie jest masowe. Duże firmy wdrażają może 10% automatyzacji i robią to powoli, natomiast małe zespoły i startupy przyjmują AI bardzo szybko. Technologie, takie jak GPT‑3.5, zmieniły wiele w ostatnich miesiącach i będą się jeszcze znacząco poprawiać w nadchodzącym roku” – powiedział Tytus Gołas, założyciel Tidio, które automatyzuje dziesiątki tysięcy procesów biznesowych na świecie dziennie.
Zwracał też uwagę, że sztuczna inteligencja może radykalnie przyspieszyć działanie – od obsługi klienta po analitykę – ale nie zmienia fundamentalnej natury biznesu. W jego ocenie, firmy które traktują AI jak magiczne rozwiązanie, popełniają błąd: przewagę zyskują ci, którzy potrafią łączyć automatyzację z ludzką intuicją, empatią i zdolnością budowania relacji. Podkreślał, że technologia powinna uwalniać czas na to, co naprawdę ludzkie – rozmowę, zaufanie, współpracę – zamiast całkowicie zastępować kontakt człowieka z człowiekiem.
AI jako narzędzie, nie gwarancja bezpieczeństwa i kontroli
Jerzy Brodzikowski, prowadzący debatę, kilkukrotnie wracał do wątku złudnego poczucia bezpieczeństwa, jakie daje sama obecność technologii.
Debata w CIC Warsaw pokazała, że pytanie o „Futuro Felice” nie jest pytaniem o to, czy AI będzie bardziej zaawansowana, lecz o to, czy będziemy potrafili zachować podmiotowość w świecie, w którym coraz więcej decyzji, treści i procesów powstaje automatycznie. Z jednej strony wybrzmiał entuzjazm wobec możliwości, jakie daje sztuczna inteligencja w biznesie, administracji i codziennej pracy. Z drugiej – mocno wybrzmiały ostrzeżenia: przed intelektualnym lenistwem, przed myleniem narzędzia z rozwiązaniem, przed oddaniem zbyt dużej kontroli nad danymi i procesami systemom, których działania nie zawsze rozumiemy.
Ta refleksyjna rozmowa przypominała próbę wyznaczenia warunków, pod którymi przyszłość z AI może być rzeczywiście „felice” – szczęśliwa. Ale nawet najbardziej zaawansowana pozostaje tylko narzędziem w rękach człowieka i to od samych ludzi zależeć będzie jak tę technologię wykorzystają oraz jaką przyszłość za jej pomocą stworzą.






