RynekPolecane tematy
MG Motor i bateria SolidCore – jak Azjaci właśnie zmienili reguły gry w elektromobilności
MG Tech Days 2026 to nie był zwykły event prasowy. To był moment, w którym chiński producent powiedział Europie: „Patrzcie! My nie gonimy, my wyprzedzamy”. I tym razem, dzięki swojej pionierskiej, a nie kopiowanej technologii, może przekonać nawet największych sceptyków.

Z powodu względnie małych zasięgów, słabego dostępu do stacji ładowań, zwłaszcza poza miastami, a także specyficznego i niezbyt zielonego rodowodu naszego prądu, sam należałem zawsze do umiarkowanych entuzjastów elektromobilności. Samo hasło „eko” to za mało – musi bronić się w realnych liczbach i zwykłej praktyczności. Mówiłem sobie „nie kupię elektryka, dopóki nie będzie porównywalny z tym, czym na co dzień jeżdżę – czyli żeby na jednym „baku” lub raczej ładowaniu przejechać ponad tysiąc kilometrów. I właśnie to, tu i teraz, zmienia się na naszych oczach.
Byłem właśnie na MG Tech Days 2026 we Frankfurcie. W hali pełnej dziennikarzy, inżynierów i entuzjastów motoryzacji chiński gigant SAIC (właściciel brytyjskiej niegdyś MG) nie tylko pokazał dwa nowe modele – MG4 Urban oraz MGS9 PHEV i oddał je nam na próbną przejażdżkę – ale przede wszystkim ogłosił coś, o czym od dekady mówi się, że będzie „za rok-dwa”, ale do mety obietnice nie dojeżdżały. Tym razem to nie obietnica – to rzeczywistość.
A zmieni to pierwsza masowo produkowana bateria półstała (semi-solid-state) w przystępnym cenowo aucie elektrycznym. Nazywa się SolidCore i ma zadebiutować w Europie pod koniec 2026 roku w modelu MG4 EV Urban.
To nie jest kolejny chiński „kopiuj-wklej”, a własne nowatorskie rozwiązanie. Powinna przekonać największych sceptyków nie tylko tym, że – z uwagi na swoją budowę i materiały – nie pali się i nie grozi wybuchem, a obiecuje coś, co wydaje się właśnie świętym Graalem elektromobilności, czyli wspomniane zasięgi. Tak oto widzimy w MG historię marki, która zaczynała jako budżetowa alternatywa dla europejskich graczy, a dziś agresywnie wchodzi w segment zaawansowanej technologii i zmienia oblicze całej motoryzacji.
Od „tanich Chińczyków” do innowatora baterii
Jeszcze kilka lat temu MG kojarzyło się głównie z przystępnymi cenami i brytyjskim rodowodem (marka MG ma ponad 100 lat historii, ale od 2005 roku należy do SAIC). W Polsce i Europie była synonimem „dobrego stosunku ceny do jakości”. W 2025 roku coś się jednak przełamało. MG sprzedało w Europie ponad 300 tys. aut (wzrost o 30% r/r), a w Polsce 15 230 sztuk, czyli +125% rok do roku. Udział w rynku w Polsce przekroczył 3%, w Europie 2,3%. Bestsellerem pozostaje MG ZS (123 tys. sztuk w Europie), a MG HS w Polsce wskoczył do Top 10 najpopularniejszych modeli.
Teraz MG idzie o krok dalej. Otworzyło nowe Centrum Inżynieryjne w Frankfurcie – „w Europie, dla Europy” – i zamiast tylko importować gotowe rozwiązania z Chin, zaczyna tworzyć technologie na naszych warunkach. A kluczem do tego jest właśnie SolidCore.
Czym jest bateria półstała SolidCore?
Tradycyjne baterie litowo-jonowe (LFP lub NMC) to w 20% płynny elektrolit – substancja, która przewodzi jony litu, ale jest też najbardziej zapalna i wrażliwa na temperaturę. SolidCore MG to technologia półstała: tylko 5% ciekłego elektrolitu, reszta to kompozyt stały. Chemia? Litowo-manganowo-tlenkowa (LMO) z katodą działającą jak „tarcza ochronna”.
Efekty?
- Bezpieczeństwo – MG pokazało film, na którym w pakiet wbijano śrubę. Zero pożaru, zero „ucieczki ciepła”. To nie jest trik marketingowy jak u BYD z gwoździem w Blade Battery – wzorcowo zadresowanie głównego lęku klienta, bo największym lękiem użytkowników EV jest pożar baterii podczas wypadku. BYD dosłownie i bezpośrednio uderzył w ten lęk, dając poczucie bezpieczeństwa; marketingowy trik BYD zadziałał, ponieważ połączył marketing z fizycznym dowodem bezpieczeństwa, co drastycznie zwiększyło zaufanie do ich aut. W przypadku MG to jednak realna i znacznie większa przewaga, ponieważ rozwiązuje ograniczenia baterii BYD Blade, oferując lepszą gęstość energii i wydajność, nie tylko bezpieczeństwo.
- Zimno – ładowanie nawet do -30°C jest o 15% szybsze niż w LFP. Jony nie „grzęzną” w gęstniejącym płynie.
- Gęstość energii – na razie podobna do LFP (pierwsza wersja), ale MG zapowiada kolejne generacje z prawie podwójną wartością. Cel? Ponad 1000 km zasięgu (siostrzana marka IM Motors już ma L6 z 1002 km CLTC przy 133 kWh).
- Ładowanie – testowo nawet 400 km w 12 minut.
- Recykling – mangan jest w 100% odzyskiwalny.
Dla porównania – tabela z notatek z wydarzenia:

Jak oceniają jednak komentatorzy, pierwsze korzyści są raczej „stopniowe” – bezpieczeństwo i ładowanie w zimnie są niewątpliwie na plus, ale prawdziwy game-changer przyjdzie w kolejnej generacji. Mimo to MG jest pierwsze na rynku masowym z taką nowością. Toyota, Nissan czy inni od lat obiecują pełne solid-state, a MG po prostu to zrobiło.

Dwa nowe modele
Podczas Tech Days dziennikarze mogli nie tylko obejrzeć technologię na żywo, ale też przejechać się dwoma nowymi modelami. Jednym z nich był oczywiście zapowiadany MG4 EV Urban – kompaktowy crossover na nowej platformie, dłuższy od standardowego MG4, z większym bagażnikiem (tu będzie gamechanger w obszarze bagażników, ponieważ tam, gdzie w normalnych autach trzymamy koło zapasowe, zdejmując pierwotną pokrywę niemal podwajamy objętość bagażnika w pionie) i przestronniejszym wnętrzem. Drugi to MGS9 PHEV Hybrid+, który jest naprawdę ciekawym produktem dla tych, którzy lubią nieruchomości na kółkach, a do tego wyglądających całkiem ciekawie.
Wrażenia z jazdy modelem MG4 EV Urban z zapowiedzią SolidCore: dynamika bardzo przyjemna, odczucie przyspieszenia przyjemne, zwłaszcza w trybie sportowym, komfort jazdy wysoki, dźwięk przyzwoity ale bez szału, systemy wspomagające bardzo poprawne. Przyjemna i solidna jakość wykończenia i przyzwoite, logiczne przyciski (nie należę do fanów przenoszenia wszystkiego na ekrany dotykowe). A wizualnie… kwestia gustu – niby jest dla wszystkich, a jednak pierwiastek żeński jest w nim jak na mój gust zbyt dominujący.

Wrażenia z jazdy modelem MGS9 PHEV Hybrid+: Tu zdania są podzielone. Auto prezentuje się imponująco i ciekawie, w odróżnieniu od modelu wyżej nawet trochę męsko i agresywnie, całkiem dobrze trzyma się zakrętów, jak na takiego kolosa, jest bardzo wysoki – a mówię to jako osobnik posiadający 185 cm wzrostu, który musiał jednak lekko zeskoczyć z samochodu wysiadając… Jednak wrażenia z jazdy są tu dość przeciętne i oscylują miedzy „jest OK…”, a takim „Meeeh…”. Zarówno ogólne wrażenie oraz wrażenia z designu wnętrza przypomniało mi pierwszą przejażdżkę nową Toyotą Corollą – bez szału. W dodatku między trybem jazdy standardowym a sport nie ma praktycznie żadnej odczuwalnej różnicy. Z drugiej strony, w tym przypadku akurat, po jeździe prawie nieruchomością nie można spodziewać się sportowych wrażeń – walory tego auta są gdzie indziej. A tak – po prostu bardzo przyzwoite, kolosalne, a jednak dość dynamiczne auto.

Oprócz tego MG mocno stawia na hybrydy: MG3 Hybrid+, nowy MG HS Hybrid+ i ZS Hybrid+ z 3-biegową skrzynią – niskie spalanie i realna alternatywa dla tych, którzy jeszcze nie są gotowi na pełny prąd. Gama Cyberster/Cyber GTS to z kolei flagowe zabawki dla fanów emocji – elektryczny roadster i zapowiadane coupe, które naprawdę w swoim segmencie porywają, robią tzw. robotę i różnicę.
Polska rzeczywistość: czy infrastruktura nadąży?
W Polsce MG4 EV Urban z SolidCore trafi do salonów na przełomie 2026/2027. Dla kierowcy z baterią 1000 km (nadal w przyszłości, choć tym razem dosłownie już za rogiem/rokiem) rzadkie ładowanie będzie atutem. A infrastruktura? Dziś liczba tego, czego brakuje najbardziej do szczęścia w EV, czyli ultraszybkich ładowarek 350 kW (IONITY, Ekoen, Polenergia, GreenWay, Orlen Charge, Tesla Supercharger) rośnie, ale wciąż są głównie instalowane przy autostradach. 12 300 publicznych punktów to wciąż większość powolnych AC/DC 50 kW. Nowatorska bateria MG SolidCore jednak niweluje bolączki typowe dla zimy, a do tego pozwala naładować „na szybko” nawet na słabszych stacjach. I to będzie ten święty Graal już w komplecie do pełni szczęścia.
Dlaczego to zmienia wszystko?
Chińczycy robią jednak wiele dobrego – od przehypowanego EV tylko dla najbogatszych, paradoksalnie, demokratyzują elektromobilność i nie tylko zalewają rynek tanimi autami. Oni tworzą technologię, którą reszta świata dopiero testuje w laboratoriach. MG pokazuje, że elektromobilność nie musi być droga ani kapryśna. SolidCore to nie rewolucja jednej nocy, ale pierwszy realny krok w stronę baterii, które nie boją się mrozu, nie palą się i realnie zbliżają zasięg do „tankowania raz na tydzień”. A to nie „już coś”, to już „wszystko”.
Czekamy na polskie salony i pełne testy. Jednak MG właśnie udowadnia, że przyszłość EV zaczyna wyglądać naprawdę imponująco.







