CDOSztuczna inteligencjaInfrastrukturaPolecane tematy

Ryzykujemy utratę Gigafabryki AI i szansy na gospodarczą przyszłość Polski

Wywiad

Z Krzysztofem Szubertem, pełnomocnikiem dyrektora ds. Komercjalizacji i Współpracy Międzynarodowej w Instytucie Łączności oraz członkiem Rady Dyrektorów Europejskiej Organizacja Cyberbezpieczeństwa, rozmawiam o szansach Polski na pozyskanie europejskiej Gigafabryki AI, znaczeniu tej inwestycji dla rozwoju krajowego ekosystemu sztucznej inteligencji, ryzyku utraty strategicznych projektów na rzecz innych państw oraz o tym, dlaczego infrastruktura obliczeniowa staje się dziś jednym z kluczowych elementów konkurencyjności gospodarek. Pytam także o rolę Europy w globalnym wyścigu AI, cyfrową suwerenność oraz lekcje, jakie Polska może wyciągnąć z działań Czech.

Ryzykujemy utratę Gigafabryki AI i szansy na gospodarczą przyszłość Polski

Jaki jest obecnie dokładny stan projektu AI Gigafactory?

Projekt znajduje się obecnie na etapie ostatnich przygotowań do ogłoszenia przetargu. Polska bardzo aktywnie uczestniczy w konsultacjach prowadzonych przez Komisję Europejską oraz EuroHPC, jednak nadal oczekuje na publikację finalnych dokumentów określających szczegółowe zasady realizacji projektu. Część polskich postulatów została już uwzględniona – w tym większa elastyczność KE w zakresie skali inwestycji. Jednocześnie kolejne terminy publikacji dokumentów przez Komisję Europejską były już kilkukrotnie przesuwane, co utrudnia podejmowanie ostatecznych decyzji inwestycyjnych.

Warto podkreślić skalę tego przedsięwzięcia. Mówimy o inwestycji o wartości około 3 mld euro oraz infrastrukturze mogącej docelowo obejmować nawet 100 tys. procesorów GPU. Oznacza to, że byłby to największy projekt cyfrowy nie tylko w historii Polski, ale również całego regionu Europy Środkowo-Wschodniej.

Kiedy realnie możemy spodziewać się ogłoszenia europejskiego przetargu i finalnych decyzji Komisji Europejskiej?

To obecnie jedno z najtrudniejszych pytań. Komisja Europejska już kilkukrotnie przesuwała publikację kluczowych dokumentów dotyczących Gigafabryk AI. Ostateczne decyzje powinny zapaść w perspektywie najbliższych tygodni lub bardzo pojedynczych miesięcy, jednak dokładny harmonogram pozostaje po stronie Komisji Europejskiej. Do czasu publikacji finalnych dokumentów trudno mówić o konkretnych terminach uruchomienia formalnego procesu wyboru projektów.

Mówimy o inwestycji o wartości około 3 mld euro oraz infrastrukturze mogącej docelowo obejmować nawet 100 tys. procesorów GPU. Oznacza to, że byłby to największy projekt cyfrowy nie tylko w historii Polski, ale również całego regionu Europy Środkowo-Wschodniej.

Co grozi Polsce, jeśli nie zdąży przygotować się do projektu Gigafabryki AI i inwestycja trafi do innego kraju?

Ryzykujemy utratę jednej z najważniejszych inwestycji technologicznych w historii polskiej gospodarki cyfrowej. W całej Unii Europejskiej ma powstać tylko kilka Gigafabryk AI, dlatego brak udziału Polski w konkursie lub niewniesienie wymaganego wkładu krajowego, sięgającego do 17% wartości projektu, może sprawić, że inwestycja zostanie ulokowana gdzie indziej. Wraz z nią odpłynąć mogą także przyszłe talenty, startupy, projekty badawcze, inwestorzy oraz centra rozwoju sztucznej inteligencji.

Stawką jest nie tylko sama infrastruktura, lecz także pozycja Polski w europejskim ekosystemie AI. W dłuższej perspektywie mogłoby to oznaczać większe uzależnienie od infrastruktury znajdującej się poza krajem i regionem, utrudniając rozwój własnych technologii oraz osłabiając konkurencyjność polskiej gospodarki.

Dlaczego Komisja Europejska zmieniła model realizacji projektu?

Przełomowym momentem był grudzień 2025 roku. Wówczas Komisja Europejska zdecydowała o przeniesieniu decyzji z poziomu państw na poziom Komisji Europejskiej i EuroHPC. Oznaczało to konieczność dostosowania wcześniejszych przygotowań do nowego modelu konkursowego. Był to moment, który istotnie skomplikował projekt będący już na zaawansowanym etapie przygotowań.

Obecnie państwa sprowadzono do roli odbiorcy mocy obliczeniowej – po osiągnięciu przez Gigafabrykę gotowości operacyjnej będą przez określony czas korzystać z części jej zasobów. Analizowany aktualnie model zakłada zaangażowanie finansowe państw członkowskich na poziomie około 17% wartości projektu, przy porównywalnym poziomie wsparcia ze strony Komisji Europejskiej. Oznacza to konieczność budowy szerokiego partnerstwa publiczno-prywatnego zdolnego do zapewnienia pozostałej części finansowania inwestycji.

Gigafabryki AI mają wspierać nie tylko rozwój infrastruktury, ale także budowę europejskich kompetencji, modeli sztucznej inteligencji oraz sektora technologicznego. Jeżeli kontrola nad kluczowymi decyzjami zostałaby oddana podmiotom spoza Europy, część korzyści mogłaby zostać wytransferowana poza Unię Europejską. Dlatego tak istotne jest zachowanie europejskiego wpływu na zarządzanie i dostęp do infrastruktury.

Jak realne jest ryzyko, że Gigafabryki AI zostaną zdominowane przez globalnych hyperscalerów?

To jedno z najważniejszych pytań strategicznych. Największe firmy amerykańskie dysponują kapitałem, doświadczeniem oraz kompetencjami pozwalającymi budować i operować infrastrukturą tej skali. Kluczowe pytanie nie brzmi jednak, czy będą obecni, ale na jakich zasadach będą uczestniczyć w projekcie.

Europa inwestuje w Gigafabryki AI nie po to, aby budować kolejne centra danych, ale aby zwiększyć własną suwerenność technologiczną oraz zdolność do tworzenia europejskich modeli sztucznej inteligencji.

Ryzyko to należy analizować również w kontekście globalnej konkurencji technologicznej. Szacuje się, że do 75% światowej mocy obliczeniowej wykorzystywanej na potrzeby sztucznej inteligencji znajduje się obecnie w Stanach Zjednoczonych, kilkanaście procent w Chinach, natomiast Europa odpowiada za nieco ponad 10%. Podobne proporcje, a miejscami nawet mniej korzystne dla Europy, widać również w obszarze inwestycji.

Co się stanie, jeśli kluczowa infrastruktura cyfrowa będzie w praktyce kontrolowana przez podmioty spoza Europy?

Wówczas część strategicznych celów projektu zostałaby osłabiona. Gigafabryki AI mają wspierać nie tylko rozwój infrastruktury, ale także budowę europejskich kompetencji, modeli sztucznej inteligencji oraz sektora technologicznego. Jeżeli kontrola nad kluczowymi decyzjami zostałaby oddana podmiotom spoza Europy, część korzyści mogłaby zostać wytransferowana poza Unię Europejską. Dlatego tak istotne jest zachowanie europejskiego wpływu na zarządzanie i dostęp do infrastruktury.

Już dziś potrzebne są inwestycje w kompetencje, rozwój projektów AI oraz zacieśnianie współpracy między biznesem i nauką. Szczególnie ważne jest identyfikowanie przyszłych zastosowań dla takiej infrastruktury i deklarowanie zapotrzebowania na moce obliczeniowe. W przypadku Gigafabryki AI jednym z kluczowych kryteriów oceny projektu będzie bowiem zdolność do wykazania realnego popytu na usługi świadczone przez tę infrastrukturę.

Jakie mechanizmy powinno się zabezpieczyć?

Kluczowe znaczenie mają: udział europejskich podmiotów w zarządzaniu, gwarantowany dostęp dla startupów, uczelni i instytutów badawczych, transparentne zasady wykorzystania zasobów, ochrona własności intelektualnej, wsparcie rozwoju europejskich modeli AI czy ograniczenie możliwości monopolizacji infrastruktury.

Jednocześnie warto pamiętać, że będzie to projekt o charakterze komercyjnym. Dlatego kluczowe znaczenie ma analiza tzw. demand, czyli zdolności do sprzedaży mocy obliczeniowej i wykazania realnego popytu na usługi Gigafabryki. Potencjalnymi odbiorcami infrastruktury tej skali będą przede wszystkim największe koncerny technologiczne, sektor obronny, ochrony zdrowia, spółki Skarbu Państwa oraz duże przedsiębiorstwa rozwijające rozwiązania oparte na sztucznej inteligencji i analizie danych.

Jak oceniasz działania polskiego rządu?

Oceniam je pozytywnie. Polska aktywnie uczestniczy w konsultacjach prowadzonych przez Komisję Europejską, a część zgłaszanych postulatów została już uwzględniona. Projekt prowadzi Ministerstwo Cyfryzacji przy wsparciu dedykowanego biura działającego w strukturach Instytutu Łączności, które odpowiada za koordynację działań przygotowawczych, czy analizę dokumentów – zarówno od strony biznesowej, jak i prawnej. Najważniejsze zadanie na chwilę obecną to zabezpieczenie finansowania.

Podobnie jak wcześniej w przypadku energetyki jądrowej czy morskiej energetyki wiatrowej, przewagę konkurencyjną będą budować te państwa i organizacje, które odpowiednio wcześnie zdobędą kompetencje, relacje i rozpoznawalność w powstającym ekosystemie. Gigafabryka AI może stać się jednym z fundamentów przyszłej pozycji Polski w europejskiej gospodarce cyfrowej.

Jaką rolę powinny już dziś odegrać polskie firmy, uczelnie, instytuty badawcze i samorządy w projekcie Gigafabryki AI?

Kluczową. Gigafabryka AI nie będzie sukcesem wyłącznie dlatego, że powstanie nowoczesna infrastruktura. O jej powodzeniu zdecyduje cały ekosystem użytkowników, przedsiębiorców, uczelni, instytutów badawczych, samorządów i partnerów przemysłowych, którzy będą potrafili wykorzystać dostępne zasoby obliczeniowe do rozwoju nowych technologii i usług.

Już dziś potrzebne są inwestycje w kompetencje, rozwój projektów AI oraz zacieśnianie współpracy między biznesem i nauką. Szczególnie ważne jest identyfikowanie przyszłych zastosowań dla takiej infrastruktury i deklarowanie zapotrzebowania na moce obliczeniowe. W przypadku Gigafabryki AI jednym z kluczowych kryteriów oceny projektu będzie bowiem zdolność do wykazania realnego popytu na usługi świadczone przez tę infrastrukturę. Instytut Łączności już teraz wspiera działania przygotowawcze poprzez Biuro Projektu, ale powodzenie całego przedsięwzięcia będzie wymagało zaangażowania znacznie szerszego grona uczestników rynku.

Ile może zyskać Polska dzięki tej inwestycji?

Według analiz EY, inwestycje związane ze sztuczną inteligencją mogą zwiększyć polski PKB w perspektywie dekady o około 0,7-2,1%, co odpowiada nawet 6-18 mld euro dodatkowej wartości dla gospodarki. Przy infrastrukturze tej skali należy jednak myśleć nie tylko o bezpośrednich efektach ekonomicznych, ale również o efektach mnożnikowych. Historia największych inwestycji technologicznych pokazuje, że wokół dużych centrów mocy obliczeniowej powstają nowe centra badawczo-rozwojowe, startupy, fundusze inwestycyjne oraz wyspecjalizowane usługi dla biznesu. Gigafabryka mogłaby stać się katalizatorem rozwoju całego regionalnego ekosystemu AI.

Dlaczego Czechy są dziś często wskazywane jako wzór skutecznego działania w tym obszarze?

Dlatego, że od wielu lat konsekwentnie inwestują w rozwój infrastruktury HPC oraz kompetencji związanych z obliczeniami wielkiej skali. Ich doświadczenie pokazuje, że najpierw buduje się kompetencje, ekosystem i użytkowników, a dopiero później przychodzą największe inwestycje. To cenna lekcja również dla Polski. Warto dodać, że z Czechami w kontekście tego projektu blisko współpracujemy.

Co jeśli Komisja Europejska nie przyzna finansowania?

Byłoby to oczywiście istotne utrudnienie, ale nie powinno oznaczać rezygnacji z budowy strategicznych zdolności obliczeniowych dla AI. Polska niezależnie od decyzji Komisji Europejskiej będzie potrzebowała znaczącego zwiększenia własnych mocy obliczeniowych. Możliwe są różne warianty realizacji – etapowe, regionalne lub oparte o większy udział kapitału prywatnego. Jednak pozyskanie wsparcia europejskiego znacząco zwiększyłoby skalę i tempo realizacji projektu.

Czy bez Gigafabryk AI Polska ma szansę być znaczącym graczem AI do 2030 roku?

Będzie to znacznie trudniejsze. Rozwój zaawansowanej sztucznej inteligencji wymaga dostępu do odpowiedniej infrastruktury obliczeniowej. Gigafabryki nie są jedynym elementem strategii AI, ale mogą stać się jednym z jej kluczowych fundamentów, podobnie jak autostrady stały się fundamentem nowoczesnej logistyki czy sieci energetyczne fundamentem rozwoju przemysłu.

Dlaczego uważasz ten projekt za jeden z najważniejszych dla przyszłości Polski?

Dlatego, że nie jest to wyłącznie projekt technologiczny. Dotyczy on konkurencyjności gospodarki, bezpieczeństwa państwa, rozwoju nauki, zatrzymywania talentów, przyciągania inwestycji oraz pozycji Polski w Europie.

Podobnie jak wcześniej w przypadku energetyki jądrowej czy morskiej energetyki wiatrowej, przewagę konkurencyjną będą budować te państwa i organizacje, które odpowiednio wcześnie zdobędą kompetencje, relacje i rozpoznawalność w powstającym ekosystemie. Gigafabryka AI może stać się jednym z fundamentów przyszłej pozycji Polski w europejskiej gospodarce cyfrowej.

Warto również pamiętać o skali infrastrukturalnej tego przedsięwzięcia. Mówimy o obiekcie wymagającym około 200 MW mocy, co odpowiada zapotrzebowaniu energetycznemu dużego miasta lub setek tysięcy gospodarstw domowych. To pokazuje, że Gigafabryka AI nie jest zwykłym centrum danych, lecz elementem strategicznej infrastruktury państwa, porównywalnym pod względem znaczenia do największych inwestycji energetycznych czy transportowych realizowanych obecnie w Europie.

Tagi

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *