Żabka potwierdziła, że doszło do nieautoryzowanego dostępu do części jej zasobów technicznych za pośrednictwem zewnętrznego dostawcy usług. Tymczasem na cyberprzestępczym forum pojawiła się oferta sprzedaży rzekomo skradzionych danych, obejmujących m.in. zgłoszenia Jira, repozytoria kodu oraz informacje o użytkownikach. O sprawie poinformował serwis Cybernews. Informację o nieautoryzowanym dostępie Żabka otrzymała pod koniec ubiegłego tygodnia. Jak podkreślono, zgodnie z procedurami bezpieczeństwa incydent szybko zablokowano. Według wstępnych ustaleń, nie wpłynął on na bezpieczeństwo danych transakcyjnych ani ciągłość działalności. Sprawę zgłoszono do prezesa Urzędu Ochrony Danych Osobowych, a osoby, których dane mogły zostać naruszone, są informowane. Jednocześnie na jednym z cyberprzestępczych forów pojawiła się oferta sprzedaży rzekomo wykradzionych danych za 5 tys. euro. Autor ogłoszenia twierdzi, że pakiet zawiera m.in. około 541 tys. zgłoszeń z systemu Jira, 2,7 mln referencji użytkowników z ponad 20 domen partnerów oraz wewnętrzną dokumentację, repozytoria kodu źródłowego i dane uwierzytelniające. Według analizy przeprowadzonej przez Rasę Jurgutyte, badaczkę Cybernews, próbka udostępnionych danych wygląda wiarygodnie. Składa się z 48 plików JSON zawierających przykładowe zgłoszenia z wewnętrznych projektów Jira oraz 89 plików odnoszących się do repozytoriów GitLab, w tym ujawnionego klucza OAuth2. Największe obawy budzi jednak charakter ujawnionych informacji. „Ujawnione plany infrastruktury, dane uwierzytelniające i potencjalnie kod źródłowy są na tyle istotne, że umożliwiają atakującym wykorzystanie znanych luk i podjęcie działań bocznych” - ostrzega Rasa Jurgutyte. Na razie nie ma niezależnego potwierdzenia, że cały zbiór danych oferowany przez cyberprzestępcę rzeczywiście pochodzi z systemów Żabki, ani że wszystkie deklarowane informacje zostały wykradzione. Firma zapewnia, że monitoruje sytuację i podejmuje działania mające na celu dalsze wzmocnienie bezpieczeństwa swojej infrastruktury.