Rynek

Awantura o Qualcomm, czyli o przyszłość technologii 5g

O tym, że zablokowanie przez prezydenta Trumpa przejęcia firmy Qualcomm przez singapurski Broadcom jest bardziej decyzją polityczną niż gospodarczą, wiadomo było od początku. Biały Dom sugerował, że jest to kwestia bezpieczeństwa narodowego i choć oczywiście to podejście nie jest pozbawione racji, to najważniejszy wydaje się fakt, iż po przejęciu Qualcomma to firma Broadcom miałaby największy wpływ na to, jak wyglądać będzie ostateczny kształt standardu 5G.

Decyzję prezydenta Trumpa, który skorzystał ze swoich uprawnień i nie wyraził zgody na przejęcie amerykańskiego producenta mikroprocesorów – firmy Qualcomm przez swojego największego konkurenta -zarejestrowany w Singapurze koncern Broadcom – trudno nazwać zaskakującą. Był to jednak dopiero 5. przypadek formalnego niedopuszczenia do transakcji przejęcia amerykańskiej firmy przez zagranicznego gracza. Co więcej, amerykański prezydent podjął stosowną decyzję wyjątkowo szybko – zanim władze firmy Qualcomm w ogóle zdążyły formalnie odpowiedzieć na wystosowaną przez Broadcom propozycję przejęcia. Jako powód, Donald Trump podał negatywną opinię działającej przy amerykańskim Departamencie Skarbu Komisji ds. Zagranicznych Inwestycji w USA.

Z komentarzy przedstawicieli Białego Domu wyraźnie wynikało, że głównym powodem tej decyzji jest obawa o to, że przejęcie przez azjatyckiego konkurenta pozbawi Qualcomm środków na rozwój autorskich technologii, a jednocześnie -realnie zagrozi bezpieczeństwu komunikacji amerykańskiego wojska i administracji publicznej. Korzystają one bowiem
z wielu urządzeń i systemów bazujących na technologiach Qualcomm. Warto też wspomnieć, że firma ta dostarcza również m.in. procesory do większości flagowych smartfonów pracujących pod kontrolą systemu Android.

Zdaniem wielu analityków, tak naprawdę powód podjętej decyzji był inny. Kluczem do zrozumienia motywów amerykańskich władz jest fakt, iż Qualcomm jest firmą, która w największym stopniu zaangażowana jest w prace nad standardem 5G, czyli kolejną generacją łączności bezprzewodowej. Łączności, która jest uznawana za kluczową dla rozwoju i funkcjonowania praktycznie wszystkich rozwijanych obecnie technologii przyszłości – jak choćby autonomicznych aut, Internetu Rzeczy, wirtualnej rzeczywistości czy zaawansowanej telemedycyny.

Oddając Qualcomm w obce ręce Amerykanie pozbawiliby się wpływu na finalny kształt globalnego standardu 5G. To mogłoby osłabić zarówno pozycję konkurencyjną amerykańskich firm, jak i w pewnym stopniu wpłynąć na bezpieczeństwo komunikacji. Fakt, iż 5G jest dla władz w Waszyngtonie niezwykle ważną technologią, jest bezdyskusyjny. Swego czasu Amerykanie rozważali budowę „narodowej” sieci 5G.

Z nieoficjalnych informacji wynika też, że władze USA obawiały się nie tylko tego, że po transakcji przejęcia w tandemie Qualcomm-Broadcom ta druga firma przejmie pałeczkę w pracach nad 5G. Realnym scenariuszem wydawała się również sytuacja, w której Broadcom po prostu zrezygnuje ze znacznego inwestowania w tę technologię, oddając pole innym graczom rynkowym, w tym m.in. chińskiemu koncernowi Huawei.

Tagi

Podobne

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *