BranżaRynekPolecane tematy

Do 2030 roku UE planuje podwoić produkcję półprzewodników

Szacuje się, że popyt na najnowocześniejsze półprzewodniki – generowany przez szybki rozwój technologii, takich jak sieci 5G, 6G oraz sztuczna inteligencja – będzie odpowiadał za ponad 40% europejskiej konsumpcji procesorów do 2030 roku. Do tego czasu Unia Europejska chce więc ponad dwukrotnie zwiększyć swój potencjał produkcyjny chipów, zdobywając 20% światowego rynku i stając się jednym z najważniejszych graczy. Czy ten plan ma szansę na realizację?

Do 2030 roku UE planuje podwoić produkcję półprzewodników

Podwojenie produkcji umożliwić ma uzyskanie samowystarczalności, która jest coraz bardziej istotna w obliczu napięć politycznych i sporów handlowych między blokami gospodarczymi. Takie działanie znacząco pobudzić ma też rozwój europejskich gospodarek poprzez stworzenie nowych miejsc pracy, wzrost PKB oraz zaangażowanie w postęp technologiczny.

Jak wynika z raportu „Europe’s urgent need to invest in a leading-edge semiconductor ecosystem”, opracowanego przez międzynarodową firmę doradczą Kearney, nasz region jest w stanie osiągnąć tak ambitny cel w wyznaczonym czasie, dzięki dostępowi do wysoko kwalifikowanych pracowników i badaczy, dobrej infrastrukturze, wysokiej stabilności politycznej i prawnej w poszczególnych częściach łańcucha wartości oraz dużemu potencjałowi inwestycyjnemu. Jednak wymaga to zintensyfikowanych, kapitałochłonnych i szybkich działań, które będą mocno angażowały Unię Europejską. Bez tego możemy przegrać w globalnym wyścigu, ostrzegają autorzy badania.

Tworzenie półprzewodników w Europie ma ogromne znaczenie

Jeszcze niedługo przed rozpoczęciem XXI wieku europejski przemysł półprzewodników pozostawał liderem łańcucha wartości, odpowiadając za ponad 20% światowej produkcji. Od roku 2000 sytuacja zaczęła się jednak zmieniać, a udział europejskich producentów, skoncentrowanych na rozwiązaniach starszego typu, spadł poniżej 10%. W przypadku najbardziej zaawansowanych technologii było jeszcze gorzej, gdyż udział Europy spadł z 19% w roku 2000 do zera w roku 2020.

Przeczytaj również
Warszawskie centrum Przetwarzania Danych NASK z certyfikatem Rated-3

Impulsem do zmiany tej sytuacji stała się pandemia COVID-19, która spowodowała przerwy w łańcuchach dostaw, a jednocześnie zwiększyła zapotrzebowanie na urządzenia elektroniczne, co przyczyniło się do podniesienia presji na producentów półprzewodników. Wpływ na rozwój sytuacji miało też geograficzne rozmieszczenie produkcji półprzewodników na świecie, a nawet zjawiska atmosferyczne. Przykładem mogą być gwałtowne śnieżyce i ujemne temperatury, które w lutym 2021 roku nawiedziły Austin w Teksasie, utrudniając działanie zakładów wytwarzających chipy. Opóźnienia w produkcji wyraźnie odczuły wtedy m.in. takie firmy jak Samsung.

Dodatkowo z powodu napięć politycznych (np. na Tajwanie) dostęp do półprzewodników stał się ważnym elementem regionalnej suwerenności technologicznej. Wszystkie te wydarzenia uświadomiły nam, jak wielkie znaczenie ma tworzenie półprzewodników w Europie. Problemy związane z branżą spowodowały spadek PKB strefy euro o około 0,1 procent w 2021 roku. W całej Europie w pierwszej połowie 2021 roku w samej branży motoryzacyjnej odnotowano niedobory w produkcji szacowane na 4 miliony samochodów.

“Świat potrzebuje coraz więcej półprzewodników, których zaawansowanie będzie podążało za wymaganiami postępującej cyfryzacji. Europa ma duży potencjał, by stać się globalnym czempionem w tej dziedzinie. Przywrócenie projektowania, rozwoju i zdolności produkcyjnej wiodących technologii półprzewodników jest dla naszego kontynentu koniecznością, ale oznacza też szereg korzyści. Musimy jednak liczyć się z tym, że zwiększanie skali produkcji w tym obszarze to długotrwały proces, który w perspektywie krótkoterminowej nie odpowie na aktualne niedobory, dlatego osiągnięcie celu postawionego przed regionem nie jest łatwe” – komentuje Dawid Krzysiak, partner z warszawskiego biura Kearney, odpowiedzialny za Digital Center of Excellence.

Przeczytaj również
Computex 2021 - innowacyjne nowości od AMD
Do 2030 roku UE planuje podwoić produkcję półprzewodników
Źródło: Kearney

Konieczne wsparcia europejskich rządów i ponadbranżowego partnerstwa

Jak wskazują autorzy raportu, wprowadzenie produkcji półprzewodników do Europy nie tylko pomoże zlikwidować ich niedobór w długiej perspektywie, ale także stworzy europejski rynek o globalnym znaczeniu w branży, pobudzając rozwój technologiczny. Oprócz bezpośrednich korzyści dla ekosystemu półprzewodników, pośrednim sukcesem ma być rozwój europejskiej gospodarki, dzięki stworzeniu nowych, wysokopłatnych stanowisk. Wpłynie to pozytywnie na budżet regionu i pozwoli na utworzenie tysięcy miejsc pracy. Jak szacuje Kearney, produkcja półprzewodników w Europie przełoży się na wzrost europejskiego PKB na poziomie między 77 a 85 mld euro, od 7 do 9 mld euro dodatkowych wpływów budżetowych oraz stworzenie od 17 tys. do 20 tys. miejsc pracy.

Produkcja półprzewodników jest silnie powiązana z innymi sektorami, dlatego niezbędne jest tworzenie sieci umożlwiającej współdziałanie pomiędzy wieloma obszarami technologii, podkreślają eksperci. Europa bardzo dobrze radzi sobie z łączeniem zaawansowanej inżynierii i produkcji, a właśnie taki sposób funkcjonowania przyciąga kapitał i wysoko kwalifikowanych pracowników oraz badaczy. W 2020 roku europejskie uniwersytety i instytucje naukowe odpowiadały za 25% kluczowych wyników badań powiązanych z opracowaniem następnych generacji chipów. Jednak w dwóch największych i najbardziej wartościowych segmentach przemysłu półprzewodników, które stanowią prawe 2/3 wartości branży, Europa jest tylko obserwatorem: ma zalewie 8% udziału w produkcji i 10% w projektowaniu chipów.

Obecna sytuacja na rynku półprzewodników rozwija się bardzo dynamicznie, dlatego konieczne są szybkie działania. Poświęcanie czasu na opracowywanie szczegółowych strategii może być dla Europy sporym ryzykiem, w obliczu dokonujących się aktualnie konsolidacji oraz olbrzymiego kapitału, jaki inwestowany jest w branży, przestrzegają twórcy raportu. Właśnie teraz możemy tracić rynki zbytu na rzecz podmiotów bardziej rozwiniętych i szybciej podejmujących decyzje. Przykładem może być niedawne przejęcie firmy Siltronic przez tajwańską firmę GlobalWafers, które stworzyło globalnego dostawcę wafli krzemowych.

Przeczytaj również
Platforma IFS Cloud od dziś oficjalnie dostępna

Do zrobienia jest wiele. Europa przede wszystkim potrzebuje znaczących zachęt – podatkowych, regulacyjnych, prywatnych i publicznych inwestycji – aby uczynić lokalną produkcję półprzewodników konkurencyjną pod względem kosztów, wskazują autorzy badania. Dzisiaj jest to zdecydowanie niewystarczające w porównaniu z innymi regionami. Zarówno projektowanie, jak i produkcja najnowocześniejszych chipów staje się bowiem coraz bardziej kosztowna.

“Zbudowanie zdolności produkcyjnych zaawansowanych technologicznie półprzewodników zajmie dużo czasu i wymaga znacznych inwestycji, więc zacząć należy już teraz. Osiągnięcie przez Europę 20% udziału w rynku do 2030 roku będzie mało prawdopodobne bez aktywnego wsparcia europejskich rządów i ponadbranżowego partnerstwa. UE powinna wykorzystać Sojusz Przemysłowy na rzecz Procesorów i Technologii Półprzewodnikowych (Industrial Alliance for Processors and Semiconductor Technologies), zrzeszający organizacje i instytucje zajmujące się tym obszarem. Musi jak najszybciej zachęcić do debaty między podmiotami branżowymi a decydentami” – podsumowuje Łukasz Wiśniewski, konsultant z warszawskiego biura Kearney.

Tagi

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.