RynekPolecane tematy

MWC 2018 – w oczekiwaniu na 5G

Obserwując rynek mobilny można dojść do dwóch wniosków – trudno w nim o coś nowego, a jednocześnie cały czas czuć presję na kolejną poważną zmianę. Dokładnie tak to też wyglądało w Barcelonie podczas Mobile World Congress, największym na świecie wydarzeniu związanym z branżą mobilną. Bardzo dojrzałą branżą mobilną.

Przez cały rok 2017 według Gartnera sprzedano ponad 1,5 miliarda smartfonów. Zaledwie o ponad 40 milionów więcej niż przed rokiem. Co ważne na rynku pozostały w grze już praktycznie tylko dwa systemy operacyjne. Urządzenia z Androidem stanowiły 85,9 proc. nowych telefonów dostarczonych na rynek, a smartfony Apple z system iOS 14 proc. Udział pozostałych systemów to raptem 0,1 proc., co przekłada się na niecałe 1,5 miliona sprzedanych smartfonów na całym świecie. Taka statystyka jest pokłosiem decyzji kierownictwa firmy Microsoft o zakończeniu prac nad mobilną wersją Windows, rezygnacji firmy BlackBerry z własnego systemu (za telefony BlackBerry odpowiada teraz TCL), a także brak ekspansji Tizena i innych alternatyw. Android stał się tym, czym Windows w świecie komputerów.

Ciekawe dane odnośnie rynku smartfonów dostarcza także Strategy Analytics. Według ich szacunków Apple w czwartym kwartale 2017 roku odpowiadało za 51 proc. przychodów ze sprzedaży smartfonów. Drugi był Samsung, który choć jest liderem ilościowym, kontroluje jedynie 15 proc. rynku w ujęciu wartościowym. Na trzecim miejscu z udziałem na poziomie 7 proc. znalazła się firma Huawei. Oznacza to jednocześnie, że wszyscy inni producenci smartfonów musieli podzielić się pozostałymi 26 proc. wartości rynku. Fakt ten pokazuje, jak trudno jest to rynek, a także – w jaki sposób Apple rozgrywa konkurencje, choć ilościowo znajduje się w mniejszości względem wszystkich smartfonów z Androidem.

Wydaje się, że okres gigantycznych wzrostów w branży mobilnej właśnie się zakończył. Ostatni kwartał 2017 roku, był też pierwszym – dodajmy, świątecznym – kwartałem, w którym sprzedaż smartfonów rok do roku spadła – o ile w czwartym kwartale 2016 roku na świecie sprzedano 432 miliony smartfonów, to w ciągu ostatnich trzech miesięcy minionego roku nabywców znalazło 407 milionów smartfonów. Rynek stał się nasycony, a rozwój technologii nie jest już tak szybki, aby konsumenci decydowali się na wymianę telefonu co roku. Biorąc to pod uwagę, należy spodziewać się dalszych spadków w kolejnych kwartałach, choć nie powinny być one drastyczne.

Perspektywa Mobile World Congress 2018

Obserwując premiery i nowe rozwiązania przedstawione podczas tegorocznych targów MWC w Barcelonie można stwierdzić, że producenci nie pokazali nic zaskakującego, czy specjalnie innowacyjnego. Zamiast tego widać było przede wszystkim rywalizację producentów skupioną raczej na powielaniu pomysłów. Za przykład niech posłuży fakt, że podczas tegorocznych targów Mobile World Congress odbyło się ponad 10 premier nowych telefonów dysponujących wycięciem ekranu podobnym do tego, jakim dysponuje iPhone X oraz analogiczną funkcją animowanych emoji. Wspominając o Apple, warto powiedzieć, że na rynku smartfonów toczy się przede wszystkim wizerunkowy wyścig pomiędzy Samsungiem i Apple. To te dwie firmy praktycznie co kwartał zmieniają się na pozycji lidera pod względem sprzedanej liczby urządzeń.

W kontekście technologii warto podkreślić, że o ile kolejne generacje urządzeń mobilnych są szybsze od swoich poprzedników i dysponują jeszcze lepszymi aparatami fotograficznymi oraz funkcjami multimedialnymi, to nadal brak przełomu w czasie pracy na akumulatorze i nadzwyczajnych zmian w sposobie interakcji z urządzeniem. Trudno nie oprzeć się wrażeniu, że producenci urządzeń mobilnych wyczekują na przełom, który mógłby odmienić rynek. Na kolejne urządzenie, które zmieniłoby choć po części nasze życie tak, jak uczyniły to komputery, później Internet, a następnie smartfony. Jak pokazuje doświadczenie – Technologia VR urządzenia ubieralne podobnym oczekiwaniom nie sprostały.

Jednym z najważniejszych ogłoszeń na MWC 2018 była zapowiedź przedstawicieli Google w zakresie dalszego rozwoju swojego asystenta głosowego. Do końca roku Google Assistant ma komunikować się z użytkownikami w 30 językach – najprawdopodobniej jednym z nich będzie język polski. Na razie w pierwszej turze pojawi się wsparcie dla takich języków jak duński, holenderski, hindi, indonezyjski, norweski, szwedzki oraz tajski. To ważne, ponieważ do tej pory interfejs głosowy był mocno ograniczony językowo. Być może to właśnie będzie wspomniana wcześniej, przełomowa technologia przyszłości?

Polskie akcenty na Mobile World Congress

Na targach w Barcelonie nie zabrakło też polskich akcentów. Pojawiło się nawet stoisko narodowe. Swoje technologie prezentowała m.in. firma Comarch. Były to przede wszystkim rozwiązania dla rynku telekomunikacyjnego – w tym systemy wspierające analizę Big Data, komunikację M2M, a także rozwiązania chmurowe i narzędzia umożliwiające wirtualizację sieci operatorskich. Prezentowano też rozwiązania z zakresu e-zdrowia i telemedycyny. Z koeli właściciel marki smartfonów myPhone i Hammer prezentował nowe modele swoich urządzeń. Natomiast firma Fibaro specjalizująca się w rozwiązaniach SmartHome skupiła się na integracjach z asystentami głosowymi i urządzeniami innych producentów.

Dla kogo MWC 2019?

Mobile World Congress 2018 to już przeszłość i to taka, która raczej nie zapisze się szczególnie na kartach historii. Rynek smartfonów jest dojrzały, a rynek rozwiązań IoT – zwłaszcza w sferze konsumenckiej – dopiero raczkuje. Podobnie sieci 5G. Pozostaje więc pytanie, czy warto wybrać się do Barcelony za rok. Jest to wydarzenie stricte branżowe, na którym łatwiej jest zapewne zdobyć kontrakty niż zobaczyć ogólne trendy. Aby zobaczyć trendy rynkowe lepiej będzie zapewne odwiedzić we wrześniu Berlin i targi IFA lub styczniowe targi CES w Las Vegas.

Ciekawe nowości z MWC
W Barcelonie oficjalnie zaprezentowano nowe modele urządzeń Samsung Galaxy S9 i S9+ będące ewolucją zeszłorocznych modeli. Kluczowa zmiana w modelu S9+ dotknęła aparatu fotograficznego, który ma dwa obiektywy i mechaniczną przysłonę, co – według zapewnień producenta – pozwala uzyskać jeszcze lepszą jakość zdjęć. Samsung zapowiedział też funkcję Live Translation, która pozwoli na tłumaczenie napisów w wybranych językach za pomocą aparatu w czasie rzeczywistym. Może być to naprawdę ciekawe rozwiązanie. Dla użytkowników biznesowych kluczową nowością jest nowa stacja dokująca DeX, która pozwala „zamienić” smartfon w komputer, gdy tylko podłączymy go do monitora. Nowa stacja umożliwia korzystanie z telefonu jako z gładzika, co w niektórych przypadkach eliminuje konieczność użytkowania klawiatury i myszy.

Koncern LG na targach MWC zaprezentował model V30s, który jest promowany jako urządzenie dysponujące wsparciem w postaci sztucznej inteligencji. Chodzi tu przede wszystkim o możliwości komunikacji ze sprzętem smart home i funkcjonalność Google Assistant. Warto dodać, że LG wycofuje się z perspektywicznego, chińskiego rynku smartfonów. Oznacza to, że rynek mobilny przestaje być strategicznym priorytetem tej firmy.

Ciekawie działa z kolei Nokia, a właściwie firma HMD Global produkująca smartfony z logo Nokia, za które Finowie pobierają opłaty licencyjne. Oprócz modeli 6 i 8 Scirocco będącymi typowymi smartfonami, postanowiono odświeżyć, znany z filmu Matrix, model 8110.

Czas pożegnać karty SIM

Karty SIM są nieodzownym elementem telefonii komórkowej w Europie. Kojarzymy je z blokadami simlock w telefonach subsydiowanych przez operatorów lub z przycinaniem lub zmianą kart po przesiadce na nowsze smartfony. Tymczasem wiele wszystko wskazuje na to, że już niebawem powszechny stanie się standard eSIM – czyli elektroniczny odpowiednik karty sim wbudowanej w urządzenie.

Za nowym standardem przemawia kilka argumentów. Przede wszystkim jest on już po części dostępny na rynku – na przykład w urządzeniach noszonych z modułami LTE. Te korzystają wtedy z tego samego numeru telefonu, co nasze główne urządzenie, mogą jednak działać niezależnie. Tak działa zarówno Samsung Galaxy Gear, jak i trzecia seria Apple Watch. Natomiast tablety iPad z łącznością LTE, oprócz standardowego slotu na karty SIM, mają też wbudowaną kartę eSIM, która pozwala wybrać dodatkową taryfę z danymi na przykład za granicą.

To właśnie uniwersalność jest jedną z największych zalet płynących z wykorzystania standardu eSIM w urządzeniach mobilnych. Koniec z szukaniem karty prepaid lokalnego operatora na wakacjach, czy w podróży służbowej na inny kontynent. Za sprawą eSIM będziemy mogli przejrzeć taryfy, wybrać jedną z nich i od razu rozpocząć korzystanie z usług wybranego operatora, podczas gdy nasza karta kredytowa zostanie obciążona stosowną kwotą. Brak slotu na karty SIM oznacza też dodatkową przestrzeń, którą producenci zapewne wykorzystają na inne moduły lub powiększenie wbudowanego w urządzenie mobile akumulatora.

Dzięki eSIM większa liczba urządzeń będzie mogła zostać bezpośrednio i w łatwy sposób podłączona do Internetu, wszystkie urządzenia w domu będą mogły dzielić ze sobą jeden numer telefonu, a użytkownicy nie będą musieli w ogóle pamiętać o jakiejkolwiek wymianie kart w przypadku zmiany operatora. Fakt ten zapewne w dużym stopniu przyczyni się też do zmian w modelach biznesowych operatorów telekomunikacyjnych. Kluczem do upowszechnienia standardu eSIM jest jednak infrastruktura 5G.

Rynek czeka na 5G i rewolucję

Podczas tegorocznych targów MWC nie zabrakło prezentacji prototypowych urządzeń 5G, rozwiązań infrastrukturalnych, a także – ich możliwości. Na MWC 2018 wszyscy mówili o 5G pokazywali prototypowe urządzenia, połączenia przekazywane przez tą sieć. Widać, że technologia 5G jest dziś zdecydowanie bardziej usystematyzowana niż przed rokiem, klarują się standardy, możliwe są połączenia realizowane z poziomu urządzeń różnych producentów.

Powszechne sieci 5G to jednak nadal przyszłość, choć bardzo wyczekiwana przez rynek. Nie ma mowy o globalnym i masowym wprowadzeniu usług 5G lada moment. Upowszechnienie standardu 5G będzie długofalowym procesem, który dziś – za sprawą testowych wdrożeń – dopiero się rozpoczyna. Pierwsze benefity dla przeciętnego użytkownika pojawią się w niektórych krajach zapewne około 2020 roku. Kolejne lata upłyną jednak zanim sieci 5G staną się naprawdę powszechne. Warto jednocześnie pamiętać, że infrastruktura 5G to nie tylko typowe urządzenia mobilne, ale także Internet Rzeczy i rynek autonomicznych pojazdów – connected cars. Rozwój tych wszystkich sektorów będzie powiązany i od jego popularyzacji będzie też zależeć sukces sieci 5G.

Tagi

Podobne

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *