Sztuczna inteligencjaRynek
Adrian Zandberg zawiadamia UOKiK w sprawie płatnych narzędzi AI Google
Poseł Adrian Zandberg zwrócił się do Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów o zbadanie praktyk Google dotyczących płatnego dostępu do narzędzi sztucznej inteligencji. Według wniosku, firma miała istotnie pogorszyć parametry usługi w trakcie trwania rocznej subskrypcji, co może naruszać zbiorowe interesy konsumentów.

W czwartek 26 marca Adrian Zandberg, współprzewodniczący partii Razem, spotkał się z prezesem UOKiK Tomaszem Chróstnym i przekazał formalne zawiadomienie o podejrzeniu stosowania praktyk naruszających prawa konsumentów przez Google. Sprawa dotyczy płatnego pakietu AI Pro, który zapewnia dostęp do dużych modeli językowych w ramach abonamentu rocznego.
Kluczowym elementem usługi są limity zapytań do modeli AI, odnawiane cyklicznie w określonych odstępach czasu. Jak wynika z pisma posła, w momencie zakupu użytkownicy byli informowani, że limity będą resetowane co około pięć godzin. W ostatnich tygodniach parametry te miały jednak ulec radykalnej zmianie – według zgłoszenia czas odnowienia wydłużono nawet do około siedmiu dni, a liczba dostępnych zapytań została znacząco ograniczona.
W praktyce oznacza to wyraźne pogorszenie dostępności usługi w stosunku do warunków przedstawianych klientom przy zakupie. Zdaniem Adriana Zandberga może to stanowić wprowadzenie konsumentów w błąd co do istotnych cech produktu oraz naruszenie zbiorowych interesów użytkowników.
W zawiadomieniu poseł zwrócił się do prezesa UOKiK o wyjaśnienie trzech kwestii:
- czy zmiana kluczowych parametrów usługi w trakcie obowiązywania umowy może zostać uznana za nieuczciwą praktykę rynkową,
- czy do urzędu wpływały już skargi dotyczące narzędzi AI Google,
- czy prowadzone jest postępowanie wyjaśniające w tej sprawie.
Sprawa wpisuje się w szerszą debatę o modelach subskrypcyjnych usług cyfrowych i odpowiedzialności dostawców za utrzymanie deklarowanych parametrów technicznych. W przypadku narzędzi opartych na sztucznej inteligencji szczególne znaczenie mają limity wykorzystania, które bezpośrednio wpływają na realną użyteczność produktu dla użytkownika końcowego.
Na razie nie wiadomo, czy UOKiK zdecyduje się na wszczęcie formalnego postępowania wobec amerykańskiego giganta.







