Praca

Konferencje w erze FOMO. Jak nie „przegapić wszystkiego” i naprawdę skorzystać z wydarzeń branżowych

Konferencje technologiczne i biznesowe coraz częściej przypominają wyścig z czasem. Równoległe panele, networking, spotkania i nieustanny napływ informacji sprawiają, że uczestnicy zamiast skupiać się na rozmowach i zdobywaniu wiedzy, zmagają się z FOMO – lękiem przed tym, że coś ważnego dzieje się gdzie indziej. Marlena Raczuk, ekspertka platformy zdrowia psychicznego pleso, zwraca uwagę, że problem ten coraz mocniej wpływa na sposób uczestnictwa w wydarzeniach offline i podpowiada, jak odzyskać kontrolę nad konferencyjnym chaosem.

Konferencje w erze FOMO. Jak nie „przegapić wszystkiego” i naprawdę skorzystać z wydarzeń branżowych

Choć wydarzenia branżowe mają sprzyjać wymianie wiedzy, budowaniu relacji i inspiracji, dla wielu uczestników stają się dziś źródłem napięcia i przeciążenia. W świecie zdominowanym przez kulturę produktywności i ciągłego „bycia na bieżąco” nawet udział w konferencji coraz częściej wiąże się z poczuciem, że w tym samym czasie omija nas coś ważniejszego. Zdaniem Marleny Raczuk, mechanizm ten jest bezpośrednio związany z FOMO, czyli fear of missing out – lękiem przed utratą ważnych doświadczeń lub informacji.

Konferencje projektowane pod nadmiar bodźców

Ekspertka zwraca uwagę, że współczesne konferencje są często konstruowane w taki sposób, by oferować więcej atrakcji, niż jedna osoba jest w stanie realnie przyswoić. Równoległe ścieżki tematyczne, networking, spotkania towarzyszące i dodatkowe aktywności tworzą środowisko permanentnego wyboru.

„FOMO wynika ze sposobu, w jaki mózg przetwarza wybory i porównania społeczne. Zrozumienie tego mechanizmu pozwala nam przestać reagować automatycznie i zacząć podejmować bardziej świadome decyzje” – podkreśla Marlena Raczuk.

Jak zaznacza, problem nie dotyczy wyłącznie samego przeładowania harmonogramu. W praktyce FOMO sprawia, że uczestnicy wydarzeń są obecni tylko częściowo – myślami pozostają przy innych panelach, spotkaniach czy aktywnościach, które potencjalnie mogłyby okazać się bardziej wartościowe.

Koniec konferencyjnego „multitaskingu”

Według ekspertki, jednym z najważniejszych sposobów ograniczania konferencyjnego stresu jest określenie celu jeszcze przed rozpoczęciem wydarzenia. Może nim być zdobycie konkretnych kontaktów, poznanie nowych trendów, rozmowy z potencjalnymi partnerami biznesowymi lub weryfikacja określonych pomysłów.

„Większość ludzi tego nie robi. Tymczasem jasne określenie celu pomaga ograniczyć chaos i zmniejszyć napięcie” – zauważa terapeutka.

Marlena Raczuk podkreśla również znaczenie świadomego networkingu. Zamiast próbować uczestniczyć we wszystkim, warto korzystać z doświadczeń innych uczestników i wymieniać się najciekawszymi wnioskami po zakończonych panelach czy prezentacjach.

Ekspertka zwraca też uwagę na znaczenie spontanicznych rozmów, które często okazują się bardziej wartościowe niż najbardziej wyczekiwane prezentacje. Krótkie spotkanie podczas przerwy kawowej lub lunchu może zaowocować relacją biznesową czy pomysłem o większej wartości niż kolejne godziny spędzone na sali konferencyjnej.

Smartfon jako źródło rozproszenia

Jednym z głównych czynników wzmacniających FOMO pozostaje smartfon. Ciągłe sprawdzanie programu wydarzenia, relacji w mediach społecznościowych czy innych aktywności powoduje, że uczestnicy tracą koncentrację na tym, co dzieje się tu i teraz.

Dlatego eksperci rekomendują prostą praktykę: odłożenie telefonu podczas prezentacji oraz aktywne notowanie najważniejszych informacji. Tego rodzaju działania pomagają utrzymać uwagę i ograniczają charakterystyczne dla FOMO myślenie w stylu „a co jeśli gdzie indziej dzieje się coś ważniejszego”.

Pomocne może być także bardziej świadome prowadzenie rozmów. Marlena Raczuk zachęca, aby uczestnicy przyszłych konferencji zadawali pytania z autentyczną ciekawością – podobnie jak dziennikarz prowadzący wywiad. Dzięki temu łatwiej skoncentrować się na rozmówcy i budować bardziej wartościowe relacje.

Selektywność zamiast presji uczestnictwa

Ekspertka zwraca również uwagę, że wiele osób traktuje konieczność wyboru jednych aktywności kosztem innych jako porażkę. Tymczasem świadoma selekcja może być oznaką dojrzałego podejścia do uczestnictwa w wydarzeniach.

„FOMO jest między innymi problemem zaufania – cichą wątpliwością w swój własny osąd. Antidotum nie jest lepszy harmonogram ani sprytniejszy system priorytetów. To zaufanie do własnych wyborów – i gotowość, by nie porzucać ich zbyt szybko tylko dlatego, że obok dzieje się coś innego” – podkreśla Marlena Raczuk.

Jej zdaniem najbardziej wartościowe konferencje to nie te „upchnięte” pomiędzy kolejnymi obowiązkami, ale wydarzenia, podczas których uczestnik potrafi naprawdę skupić się na rozmowach, wiedzy i relacjach budowanych w danym momencie.

Tagi

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *