Brave Mind Fighters awansował do najlepszej szesnastki zawodów rozgrywanych w chińskim Shenzhen. Polski zespół był jedyną drużyną z Unii Europejskiej na tym etapie rywalizacji. W eliminacjach inżynierowie sprawdzali, czy umiejętności wytrenowane w symulacji mogą zostać skutecznie przeniesione na fizycznego humanoida. W listopadzie humanoidy zmierzą się już w bezpośrednich pojedynkach. Interdyscyplinarny zespół inżynierów, badaczy i twórców technologii AI z Polski zwyciężył w swojej grupie turnieju Ultimate Robot Knock-out Legend. Do kolejnego etapu awansowały po cztery najlepsze drużyny z każdej grupy, a Brave Mind Fighters znalazł się w tym gronie jako zwycięzca grupy C i jedna z nielicznych ekip spoza Chin. Polski zespół reprezentowali: Piotr Gerke, Nikodem Kuliś, Konrad Suchodolski, Jacek Caban, Piotr Zarzycki oraz Arkadiusz Cybulski. Eliminacje w Shenzhen obejmowały cztery konkurencje sprawdzające przygotowane wcześniej umiejętności humanoidów. Jednym z najważniejszych wyzwań było tzw. sim-to-real, czyli przeniesienie zachowań wytrenowanych w środowisku symulacyjnym na fizycznego robota. Zespół odbył wcześniej dwutygodniowe zgrupowanie w Chinach, a następnie przez tydzień testował rozwiązania na humanoidzie T800 firmy EngineAI. "Pierwsze miejsce w grupie i awans do najlepszej światowej szesnastki to wynik wspólnej pracy całego zespołu oraz wsparcia naszych partnerów. Jako jedyna drużyna z Unii Europejskiej w tym etapie pokazaliśmy, że polscy inżynierowie potrafią skutecznie rywalizować na międzynarodowym poziomie. Nagroda w postaci robota T800 otwiera nam możliwość dalszego rozwijania narzędzi i sprawdzania kolejnych umiejętności na fizycznej maszynie. Teraz przygotowujemy się do listopadowej części turnieju i szukamy partnerów, którzy pomogą nam sfinansować przygotowania oraz kolejny wyjazd do Chin" - mówi Arkadiusz Cybulski, menedżer zespołu Brave Mind Fighters. Robot musiał wstać, pokonać przeszkody i uderzyć W eliminacjach sprawdzano m.in. szybkość wstawania z pozycji leżącej na plecach i brzuchu oraz pokonywanie na czas trasy z progami zwalniającymi. To właśnie tor przeszkód okazał się najmocniejszą konkurencją polskiego zespołu. Humanoid wykonywał także dwa ciosy pięścią i dwa kopnięcia według wzorców ruchowych przygotowanych przez organizatorów. Oceniano również siłę uderzeń. Czwarta konkurencja obejmowała ruchy wyrażające drwinę i celebrację, które miały nadać robotowi własny charakter podczas występów na ringu. "Najważniejszym sprawdzianem było dla nas przeniesienie wytrenowanych umiejętności na rzeczywistego humanoida. Dopiero testy na fizycznym robocie pokazywały, które rozwiązania działają zgodnie z założeniami, a które wymagają dalszych poprawek. Tydzień takich prób pozwolił nam dopracować zachowania potrzebne w konkurencjach. Naszą najmocniejszą stroną okazało się pokonywanie toru przeszkód na czas" - wyjaśnia Piotr Gerke, lider techniczny projektu. Zakończony etap dotyczył przygotowania i oceny konkretnych umiejętności robotów. Bezpośrednie pojedynki humanoidów zaplanowano na listopad, a finały turnieju mają odbyć się w grudniu.