BiznesArtykuł z magazynu ITwizPolecane tematy
W sektorze kosmicznym jakość jest warunkiem powodzenia projektu
a suwerenność jest ważna, ale nie oznacza izolacji
Z dr. Danielem Więzikiem, prezesem zarządu firmy SatRev, rozmawiam o: architekturze systemów wbudowanych w satelity, suwerenności danych i wyzwaniach związanych z przetwarzaniem danych i obsługą sztucznej inteligencji na orbicie, o perspektywach polskiego i europejskiego sektora kosmicznego, a także o integracji systemów kosmicznych z rozwiązaniami obronnymi.

Wysłali państwo na orbitę już 12 satelitów. Na czym polega strategia firmy działającej na styku sektora kosmicznego, cywilnego i obronnego?
Słuchamy oczekiwań potencjalnych klientów z obu tych sektorów oraz aktywnie proponujemy rozwiązania techniczne w naszej ocenie dostarczające unikalne możliwości w zakresie obserwacji Ziemi i telekomunikacji utrzymując jednocześnie ich rozsądny koszt. Takie podejście jest efektem naszych doświadczeń w tzw. New Space, gdzie liczy się zarówno skuteczność rozwiązania technicznego jak i jego przystępność kosztowa.
Jaka jest obecnie strategia technologiczna SatRev w obszarze IT, elektroniki pokładowej, przetwarzania danych i autonomii satelitów?
W obszarze IT priorytetem na najbliższe lata jest zmniejszenie zależności od zewnętrznych dostawców usług i oparcie krytycznych zasobów przedsiębiorstwa o rozwiązania utrzymywane wewnętrznie, w tym wdrożenie chmury prywatnej. Kluczowe jest też zapewnienie integralności i bezpieczeństwa danych oraz systemów segmentu naziemnego, szczególnie w aspekcie odporności na zagrożenia zewnętrzne.
W temacie elektroniki pokładowej kierunek jest niezmienny i wiąże się z dostarczaniem pełnej niezależnej zdolności kosmicznej dla klienta. Wymaga to ciągłego doskonalenia rozwiązań telekomunikacyjnych rozwiązań sprzętowych i programowych w segmencie naziemnym I kosmicznym. Obecnie platformy satelitarne SatRev posiadają wysoki stopień autonomii, a udział zespołu zarządzającego ogranicza się podczas obsługi przelotów do monitorowania poprawności wykonywania harmonogramowanych z wyprzedzeniem operacji. Prowadzimy prace rozwojowe nad zwiększeniem poziomu autonomii w kontekście reakcji na oddziaływanie środowiska kosmicznego. Zastosowanie znajdują tu m.in. technologie AI.
Kolejnym priorytetem jest wdrożenie komunikacji między satelitami konstelacji w celu przyszłej obsługi autonomii na poziomie systemowych dla konstelacji.
Satelity EO generują ogromne ilości danych obrazowych. W jaki sposób odpowiadają państwo na potrzeby ich przetwarzania w czasie zbliżonym do rzeczywistego?
Nasze satelity są wyposażone w dedykowane urządzenia do przetwarzania danych na orbicie w oparciu o akceleratory GPU. W przypadku zadań o mniejszych wymaganiach obliczeniowych zastosowany może być komputer pokładowy naszego projektu stosowany domyślnie na platformie Raccoon. Został on z sukcesem przetestowany podczas projektu dla ESA pod kątem realizacji zadań klasyfikacyjnych opartych na algorytmach uczenia maszynowego naszego partnera.
Główne wyzwania techniczne przetwarzania na orbicie stanowią: dyssypacja ciepła powstającego podczas pracy jednostek obliczeniowych, a także zapewnienie odpowiedniego budżetu energetycznego w czasie trwania misji oraz odporności na warunki środowiska kosmicznego.
Dlaczego tego rodzaju operacje przetwarzania danych bezpośrednio na orbicie są tak istotne?
Takie podejście pozwala nam budować unikalne rozwiązania, także komercyjne. Kluczowym przykładem jest projekt Smart City, w ramach którego dostarczamy gminom narzędzia analityczne wspierające uszczelnianie lokalnych systemów podatkowych. Dzięki wykorzystaniu danych satelitarnych oraz analiz geoprzestrzennych możliwe jest identyfikowanie niezgodności pomiędzy stanem faktycznym zagospodarowania terenu a danymi deklarowanymi w ewidencjach podatkowych. W praktyce przełożyło się to na wymierne efekty finansowe – jedno z miast partnerskich zwiększyło swoje przychody z podatków o ponad dwa miliony złotych.
Projekt Smart City rozwijany jest również o kolejne obszary analityczne, takie jak monitoring terenów zielonych, analiza miejskich wysp ciepła czy obserwacja zmian w zagospodarowaniu przestrzennym. Pozwala to rozszerzać zastosowanie danych satelitarnych z obszaru fiskalnego na szersze wsparcie zarządzania miastem, planowania przestrzennego i polityki środowiskowej.
Istotnym obszarem wykorzystania naszych rozwiązań jest rolnictwo. Zapewniamy wsparcie Krajowego Ośrodka Wsparcia Rolnictwa w zakresie monitoringu terenów rolniczych, wykorzystując dane satelitarne do obserwacji użytkowania gruntów, zmian pokrycia terenu oraz wybranych parametrów istotnych z punktu widzenia zarządzania zasobami rolnymi.
Doświadczenia zdobyte w projektach z zakresu monitoringu i analityki satelitarnej stanowią również podstawę do rozwoju zastosowań infrastrukturalnych i dual-use. Przykładem jest nowo podpisana współpraca z firmą ETCO, partnerem naszej spółki w Sułtanacie Omanu, dotycząca monitoringu gazociągów. W tym obszarze dostarczamy informacje zarówno o stanie infrastruktury i potencjalnych zagrożeniach środowiskowych, jak również o zjawiskach takich jak wycieki metanu. Projekt ten pokazuje możliwości wykorzystania naszych kompetencji nie tylko w administracji publicznej i rolnictwie, ale także w monitoringu infrastruktury krytycznej, energetyce oraz zastosowaniach obronnych i bezpieczeństwa.
Szczególnie dumny jestem jednak z realizacji komercyjnej misji satelitarnej, która niezawodnie operuje na niskiej orbicie okołoziemskiej. W skali polskiego rynku jest to bardzo konkretny dowód kompetencji SatRev – nie tylko w zakresie projektowania i integracji satelitów, ale również ich operowania oraz dostarczania danych użytkownikom końcowym. W ramach tej misji pozyskaliśmy już ponad 800 000 km² zobrazowań, obejmujących ponad 400 scen Ziemi. To pokazuje, że mówimy nie o koncepcji czy demonstratorze, ale o działającym systemie orbitalnym, który generuje realną wartość operacyjną i biznesową.
A co z systemami naziemnymi?
Architektura segmentu naziemnego priorytetyzuje niezależność technologiczną i bezpieczeństwo. Opracowując własne rozwiązanie w tym zakresie w aspektach sprzętowym i programowym zapewniamy suwerenne zdolności kosmiczne. Kwestie bezpieczeństwa są kluczowe i dlatego nieodłączną częścią opracowywanych przez nas rozwiązań są protokoły szyfrujące. Jako operator satelity nie mamy wglądu w dane klienta.
Jakie są główne trendy dotyczące satelitów obserwacyjnych i szerzej, technologii kosmicznych w kontekście Europy i Polski?
Pierwszym i najważniejszym trendem jest dążenie do suwerenności. Z jednej strony widzimy zacieśnianie współpracy w ramach Unii Europejskiej i Europejskiej Agencji Kosmicznej, czego przykładami są program IRIS² czy zwiększanie zaangażowania państw członkowskich w finansowanie ESA. Z drugiej strony, poszczególne kraje coraz mocniej inwestują we własne kompetencje: zarówno w zakresie pozyskiwania i przetwarzania danych satelitarnych, jak również projektowania, produkcji, integracji i operowania satelitami oraz infrastrukturą naziemną.
Ma to szczególne znaczenie w kontekście bezpieczeństwa, odporności państwa oraz szybkiego odnawiania zdolności obserwacyjnych. W tym obszarze odpowiadamy na potrzeby rynku poprzez oferowanie suwerennych zdolności kosmicznych. Nasi partnerzy, korzystając z naszego doświadczenia, mogą uzyskać dostęp do pełnego łańcucha usług: od projektowania i produkcji satelitów, przez integrację, testy i wyniesienie na orbitę, aż po operacje, odbiór danych, ich przetwarzanie oraz analitykę z wykorzystaniem niezależnej infrastruktury naziemnej.
Co istotne, dzięki udziałowi w holdingu ORBITEO, którego jesteśmy częścią, te kompetencje mogą być rozszerzane również na systemy naziemne, takie jak drony, autonomiczne roboty czy inne technologie wspierające rozpoznanie i monitoring.
Jakie inne trendy mają dziś znaczenie?
Drugim kluczowym trendem jest integracja różnych źródeł danych obserwacyjnych. Coraz większe znaczenie ma zdolność do łączenia danych pochodzących z różnych sensorów i domen – na przykład zobrazowań optycznych, danych w podczerwieni, danych radarowych, danych z dronów, czujników naziemnych czy innych systemów rozpoznania. Każdy typ obserwacji dostarcza innego rodzaju informacji: obrazowanie optyczne pozwala na szczegółową analizę wizualną, podczerwień wspiera obserwację parametrów środowiskowych i termicznych, a radar umożliwia pozyskiwanie danych niezależnie od zachmurzenia i warunków oświetleniowych.
Dopiero połączenie tych warstw daje pełniejszą świadomość sytuacyjną, istotną zarówno dla administracji publicznej, rolnictwa i energetyki, jak również dla zastosowań obronnych i bezpieczeństwa. W praktyce oznacza to, że przyszłość rynku nie będzie należała wyłącznie do pojedynczych dostawców danych, ale do podmiotów zdolnych integrować dane z wielu źródeł, przetwarzać je i dostarczać użytkownikowi końcowemu w formie gotowej informacji decyzyjnej.
Trzecim ważnym trendem jest rozwój usług orbitalnych, określanych często jako space-to-space. Obejmuje to między innymi monitorowanie pogody kosmicznej, obrazowanie i inspekcję satelitów znajdujących się już na orbicie, serwisowanie satelitów, tankowanie, wydłużanie ich czasu życia, a w dalszej perspektywie również ładowanie lub wspieranie satelitów przez inne niezależne platformy orbitalne.
Ten trend wynika z faktu, że infrastruktura kosmiczna staje się coraz bardziej strategiczna i kosztowna, a jednocześnie coraz bardziej narażona na przeciążenie orbitalne, ryzyka kolizji, zakłócenia oraz degradację techniczną. Dlatego zdolność do monitorowania, utrzymywania i odnawiania infrastruktury już znajdującej się na orbicie będzie w kolejnych latach zyskiwać na znaczeniu. Dla Europy i Polski jest to obszar szczególnie istotny, ponieważ pozwala budować nie tylko zdolności obserwacyjne, ale także szerszą odporność i niezależność całego ekosystemu kosmicznego.
Które z nich uważa pan za największą szansę, a które za największe wyzwanie?
W sektorze kosmicznym szanse i wyzwania bardzo często idą ze sobą w parze. Spośród wskazanych trendów za największą szansę dla polskiego i europejskiego sektora uznałbym integrację systemów kosmicznych z innymi źródłami danych i platformami operacyjnymi – w szczególności UAV, systemami naziemnymi oraz rozwiązaniami klasy C4ISR. To właśnie w tym obszarze Europa, a także Polska, mogą budować realną przewagę, niekoniecznie konkurując wyłącznie skalą z największymi globalnymi megakonstelacjami.
Kluczowym kierunkiem rozwoju jest tworzenie zintegrowanej świadomości sytuacyjnej. Sama dostępność danych nie jest już wystarczająca. Coraz ważniejsze staje się ich szybkie przetwarzanie, filtrowanie, korelowanie i dostarczanie użytkownikowi końcowemu w formie praktycznej informacji decyzyjnej.
W tym kontekście szczególne znaczenie mają AI, przetwarzanie danych na pokładzie satelity oraz edge computing w kosmosie. Są to kwestie istotne, bo pozwalają ograniczyć czas pomiędzy pozyskaniem danych a ich wykorzystaniem operacyjnym. W zastosowaniach takich jak monitoring infrastruktury krytycznej, reagowanie kryzysowe, bezpieczeństwo granic czy aplikacje obronne liczy się nie tylko jakość zobrazowania, ale także tempo wykrycia zmiany, oceny sytuacji i przekazania właściwego komunikatu do decydenta.
Naszą ambicją w ramach ORBITEO jest budowa właśnie takiego ekosystemu dla partnerów publicznych, przemysłowych i obronnych. Chodzi o system, który integruje satelity, drony, rozwiązania analityczne, infrastrukturę naziemną oraz narzędzia raportowe, umożliwiając użytkownikom końcowym podejmowanie szybszych, pewniejszych i lepiej poinformowanych decyzji.
Jakie są zatem główne wyzwania polskiego i europejskiego sektora kosmicznego?
Największym wyzwaniem pozostaje natomiast suwerenność danych satelitarnych oraz odporność infrastruktury kosmicznej na zagrożenia typu counter-space. Europa i Polska muszą z jednej strony zapewnić sobie dostęp do niezależnych źródeł danych, własnych zdolności przetwarzania i kontroli nad infrastrukturą, a z drugiej strony – zabezpieczyć te zasoby przed zakłóceniami, cyberatakami, degradacją sygnału, przeciążeniem orbitalnym czy działaniami wymierzonymi w systemy kosmiczne.
Moim zdaniem dla Polski największym wyzwaniem nie jest samo zbudowanie największej liczby satelitów. Kluczowe jest raczej stworzenie odpornego, skalowalnego i interoperacyjnego systemu, który pozwala szybko odnawiać zdolności, integrować różne źródła danych i zachować kontrolę nad krytycznymi informacjami.
W SatRev pracujemy nad tym zarówno w ramach projektów komercyjnych, jak i wewnętrznych procesów rozwojowych. Rozwijamy metodologie analityczne, personalizację raportów, kompetencje operacyjne oraz partnerstwa technologiczne, które pozwalają przekształcać dane satelitarne w konkretne narzędzia wspierające decyzje biznesowe, administracyjne i bezpieczeństwa.
Jakie największe projekty rozwoju technologii satelitarnych i przetwarzania danych realizuje obecnie zespół SatRev?
Nasze prace koncentrują się na trzech obszarach: rozwoju własnych platform satelitarnych, przetwarzaniu i analizie danych oraz budowie zastosowań sektorowych dla administracji, infrastruktury krytycznej, energetyki i bezpieczeństwa.
Po stronie technologii satelitarnych rozwijamy kompetencje związane z projektowaniem, produkcją, integracją, testowaniem i operowaniem satelitami obserwacyjnymi. Idziemy stopniowo w kierunku coraz większych i bardziej zaawansowanych platform, ale zawsze na bazie sprawdzonych wcześniej rozwiązań, doświadczeń z dotychczasowych misji oraz realnych potrzeb klientów. W sektorze kosmicznym nie ma miejsca na skokowy rozwój oderwany od praktyki – każda kolejna generacja platformy musi opierać się na zweryfikowanych kompetencjach, procedurach i know-how.
Drugim istotnym obszarem jest przetwarzanie danych satelitarnych. Rozwijamy narzędzia analityczne pozwalające przekształcać zobrazowania w konkretne informacje operacyjne: detekcję zmian, monitoring infrastruktury, analizę środowiskową, ocenę zagospodarowania terenu czy raportowanie dla użytkowników końcowych. Coraz większy nacisk kładziemy na automatyzację tych procesów, personalizację raportów oraz skrócenie czasu pomiędzy pozyskaniem danych a dostarczeniem informacji decyzyjnej.
Szczególne znaczenie ma dla nas rozwój projektów związanych z monitoringiem infrastruktury krytycznej, w tym sieci gazowych w Omanie. Tego typu kontrakty na rynkach zagranicznych są możliwe dopiero po zbudowaniu wzajemnego zaufania oraz po dostarczeniu realnych, działających rozwiązań. W naszym przypadku nie mówimy wyłącznie o deklaracjach – zrealizowaliśmy dla partnerów w Omanie konkretne elementy infrastruktury kosmicznej, obejmujące zarówno satelitę, jak i stację naziemną. To stworzyło podstawę do dalszej współpracy i przejścia od dostarczania technologii do świadczenia usług operacyjnych.
Jak wygląda współpraca technologiczna z podmiotami sektora obronnego i w ramach holdingu ORBITEO?
Celem powołania ORBITEO jest przedstawianie i oferowanie najnowszych rozwiązań technologicznych dla sektora wojskowego i cywilnego, co systematycznie wdrażane jest w życie. W ramach tej inicjatywy nasza technologia jest oferowana m.in. na rynku ukraińskim, gdzie w ramach integrujemy możliwości satelitarne z bezzałogwymi statkami (Grupa Farada).
Jakie wymagania wobec systemów satelitarnych stawia sektor obronny?
W zakresie obserwacji Ziemi kluczowe potrzeby sektora obronnego to m.in. wysoka rozdzielczość zobrazowań, głębia spektralna, czas rewizyty oraz minimalny czas oczekiwania na wyniki pracy instrumentu. Priorytetem są też wspomniane wcześniej, bezpieczeństwo oraz integralność danych. Nasze rozwiązania spełniają te wymagania z nawiązką, w szczególności zakresie dostarczania wyników prac o odpowiedniej głębi spektralnej w czasie niemal rzeczywistym, i to przy odpowiednim poziomie zabezpieczeń. Naszym celem jest również dostarczenie platform satelitarnych dostosowanych do użycia instrumentów optycznych o rozdzielczościach poniżej 1 m.
W jakim zakresie wykorzystują państwo technologie AI?
W segmencie analityki obrazowej koncentrujemy się przede wszystkim na automatyzacji wykrywania zmian pomiędzy kolejnymi zobrazowaniami tego samego obszaru. Ma to szczególne znaczenie w projektach związanych z monitoringiem infrastruktury, rolnictwem, analizą zagospodarowania przestrzennego oraz zastosowaniami bezpieczeństwa. Celem jest ograniczenie konieczności ręcznej analizy dużych wolumenów danych i szybsze wskazywanie obszarów, które wymagają uwagi operatora. Z perspektywy klienta końcowego oznacza to szybsze przejście od surowego zobrazowania do konkretnej informacji decyzyjnej.
Drugim kluczowym kierunkiem jest zwiększenie autonomii misji orbitalnych. Rozwijamy m.in. rozwiązania wspierające bardziej efektywne planowanie, wykonywanie i nadzorowanie zadań satelity. Docelowo oznacza to większą zdolność systemu do podejmowania części decyzji operacyjnych bez każdorazowej ingerencji człowieka, szczególnie tam, gdzie liczy się czas reakcji, optymalne wykorzystanie okien komunikacyjnych oraz efektywne zarządzanie zasobami satelity. Efektem jest bardziej efektywne wykorzystanie dostępnych zasobów orbitalnych i naziemnych.
Jakie są największe bariery i ryzyka dotyczące stosowania AI w systemach satelitarnych?
Zastosowanie AI na pokładzie satelity wymaga dodatkowej mocy obliczeniowej, co z kolei wiąże się z koniecznością zapewnienia energii oraz odprowadzania ciepła. Budżet energetyczny, szczególnie w przypadku małych i mikrosatelitów, jest ograniczony i zależy w dużej mierze od orbity, architektury satelity oraz charakteru realizowanej misji, w tym od rodzaju i intensywności pracy wykorzystywanych instrumentów.
Jednostki przetwarzające dane w oparciu o algorytmy AI stanowią istotny element budżetu energetycznego i mogą go znacząco obciążać. Dlatego dla każdej misji kluczowe jest precyzyjne określenie celów, parametrów działania oraz zakresu przetwarzania danych na pokładzie.
Wprowadzenie AI dodaje również dodatkową warstwę złożoności do planowania misji. Obok klasycznych zadań, takich jak obrazowanie, transmisja danych czy ładowanie baterii, pojawia się potrzeba zaplanowania czasu i zasobów na przetwarzanie danych, co wymaga starannej optymalizacji.
Jednocześnie, odpowiednio dobrane algorytmy oraz urządzenia przetwarzające mogą przynieść istotne korzyści, w szczególności poprzez zmniejszenie obciążenia łącza komunikacyjnego, dostarczanie wstępnych wyników analizy już na poziomie satelity oraz – w perspektywie dalszego rozwoju technologii – coraz bardziej autonomiczną obsługę misji.
Jakie są, biorąc pod uwagę państwa doświadczenia, największe wyzwania technologiczne, operacyjne i biznesowe związane z działalnością w branży kosmicznej?
Z pewnością jest to branża bardzo wymagająca. Produkcja satelitów nie polega wyłącznie na zwiększeniu liczby realizowanych projektów – wymaga utrzymania kompetencji zespołu, powtarzalnych procesów oraz standardów wypracowanych w dotychczasowych misjach.
Dlatego stawiamy na stopniowy rozwój, oparty o konkretne projekty komercyjne i nie rozpraszamy się na wiele inicjatyw jednocześnie. Drugim istotnym obszarem jest łańcuch dostaw i dostęp do wyspecjalizowanych komponentów, które w sektorze kosmicznym wiążą się z długimi terminami, kosztami oraz regulacjami eksportowymi. Równolegle musimy działać na coraz bardziej konkurencyjnym rynku globalnym, dbając o bezpieczeństwo naszego IP i know-how.
Jak wyobraża pan sobie polski sektor kosmiczny za 5 lat?
Widzę realną szansę na zbudowanie w Polsce znacznie bardziej suwerennego ekosystemu kosmicznego. Na rynku działa już wielu dynamicznie rozwijających się dostawców komponentów, technologii i usług dla sektora kosmicznego. Polska jest coraz bliżej zdolności do budowy krajowego łańcucha wartości w zakresie projektowania, produkcji, integracji i operowania satelitami obserwacyjnymi.
Wierzę, że przy odpowiedniej współpracy komercyjnej oraz wsparciu polskich instytucji publicznych cel ten jest osiągalny w perspektywie kolejnych 5 lat. Będzie to szczególnie ważne w kontekście potrzeb obronnych, odporności państwa oraz europejskiego dążenia do większej niezależności technologicznej.
Jednym z największych wyzwań pozostaje obecnie dostęp do możliwości wynoszenia obiektów na orbitę. Pomimo sukcesów Grupy Ariane, Rocket Lab oraz innych podmiotów działających w Azji i Europie, to SpaceX pozostaje dziś dominującym graczem w zakresie usług wyniesienia. Z dużym zainteresowaniem obserwujemy więc rozwój nowych europejskich systemów nośnych. Ich sukces mógłby obniżyć koszty misji, które w przypadku małych satelitów mogą stanowić bardzo istotną część całego budżetu, a także zwiększyć elastyczność w wyborze partnerów startowych dla misji realizowanych przez nas i naszych klientów.
Jednocześnie, wielu partnerów publicznych i obronnych nie szuka dziś kolejnego dostawcy fragmentu systemu, ale odpowiedzialnego integratora zdolnego zrealizować złożoną misję i ograniczyć konieczność zarządzania wieloma niezależnymi podmiotami. Działalność holdingu ORBITEO ma odpowiadać takim potrzebom m.in. poprzez integrację kompetencji wykraczających poza sam sektor kosmiczny. Naszym celem w ramach tego holdingu jest dostarczanie klientom instytucjonalnym kompleksowych rozwiązań, a nie jedynie pojedynczych komponentów technologicznych.
Dzięki połączeniu kompetencji w obszarze satelitów, dronów, robotyki, sztucznej inteligencji i technologii obronnych ORBITEO może pokrywać pełne spektrum systemów bezzałogowych; orbitalnych, powietrznych i naziemnych. Taki ekosystem pozwala dostarczać dane, analizę i wsparcie decyzyjne bez konieczności bezpośredniej obecności człowieka w miejscu zdarzenia albo przy istotnym ograniczeniu takiej obecności.
Ma to znaczenie nie tylko technologiczne, ale również operacyjne i humanitarne. Lepsza świadomość sytuacyjna oznacza szybsze i bardziej trafne decyzje, a w zastosowaniach obronnych i kryzysowych może również oznaczać ochronę ludzkiego życia. Widzimy wyraźnie, że przyszłość bezpieczeństwa będzie w coraz większym stopniu oparta nie tylko na ciężkim sprzęcie, ale także na lekkich, skalowalnych, szybko rozwijanych technologiach bezzałogowych i autonomicznych. Do takiej przyszłości chcemy przygotowywać naszych partnerów.
Jakie rady miałby pan dla innych liderów technologii w sektorze kosmicznym i dual-use, którzy chcą budować suwerenne, konkurencyjne rozwiązania satelitarne w Polsce i Europie?
Przede wszystkim należy budować realne kompetencje, a nie tylko prezentacje i deklaracje. Warto przy tym budować rozwiązania z myślą o użytkownikach końcowych, a nie wyłączenie pod kątem rozwoju technologii. Satelita, sensor czy algorytm są tylko częścią większego systemu. Dla klienta instytucjonalnego, obronnego czy przemysłowego najważniejsze jest to, czy system pozwala szybciej podjąć dobrą decyzję, ograniczyć ryzyko, obniżyć koszty albo zwiększyć bezpieczeństwo.
W sektorze kosmicznym jakość nie jest elementem dodatkowym, ale warunkiem powodzenia projektu. Każdy błąd po wyniesieniu na orbitę jest wielokrotnie trudniejszy i droższy do naprawienia niż na Ziemi, dlatego przywiązanie do jakości, procedur i odpowiedzialności inżynieryjnej musi być częścią kultury organizacyjnej od samego początku.
W sektorze kosmicznym i dual-use wiarygodność powstaje przez kolejne misje, testy, integracje, błędy i ich rozwiązywanie. To branża, w której bardzo trudno przeskoczyć etap praktycznego doświadczenia. Dlatego kluczowe znaczenie ma zespół – ludzie, którzy rozumieją cały cykl misji: od projektu technicznego, przez produkcję, integrację, testy, wyniesienie, aż po operacje orbitalne i dostarczanie danych użytkownikowi końcowemu.
Poza tym musimy pamiętać, że Polska i Europa nie muszą kopiować największych globalnych graczy. Powinniśmy wybierać obszary, w których możemy zbudować przewagę: wyspecjalizowane platformy satelitarne, segment naziemny, analityka danych, integracja z dronami i systemami obronnymi, szybkie wdrożenia oraz elastyczność inżynieryjna.
Ważna jest też ochrona know-how i własności intelektualnej. Współpraca międzynarodowa jest w tym sektorze konieczna, ale musi być prowadzona świadomie. Trzeba wiedzieć, które kompetencje można rozwijać z partnerami, a które powinny pozostać pod krajową lub europejską kontrolą, szczególnie w obszarach związanych z bezpieczeństwem i technologiami dual-use. Jednocześnie, suwerenność nie oznacza izolacji, ale zdolność do samodzielnego działania tam, gdzie jest to krytyczne oraz partnerskiej tam, gdzie specjalizacja innych podmiotów wzmacnia cały system. Jeżeli Polska i Europa chcą budować konkurencyjne rozwiązania satelitarne, potrzebujemy ekosystemu firm, instytucji publicznych, uczelni i inwestorów, który będzie działał wokół konkretnych misji, zamówień i wdrożeń, a nie wyłącznie wokół ogólnych strategii.
Rozmawiał Maksymilian Wysocki





