CDO

W poszukiwaniu straconego czasu… i pieniędzy, czyli automatyzacja w systemach analizy geoprzestrzennej

Współcześni szefowie IT ścigają się dzisiaj przede wszystkim ze wskazówkami zegara, licząc przy tym uciekające fundusze i pracowników. Cyfrowy wyścig trwa, a jego waga jest tym większa, że to właśnie od stopnia wdrożenia rozwiązań zależy pozycja konkurencyjna firmy. Dlatego na myśl o „automatyzacji” i obiecywanej przez nią oszczędności czasu i pieniędzy, większość dyrektorów IT reaguje z nieukrywanym zainteresowaniem.

W poszukiwaniu straconego czasu… i pieniędzy, czyli automatyzacja w systemach analizy geoprzestrzennej

Idea wykorzystania narzędzi automatyzujących do łączenia ze sobą różnorodnych systemów i funkcjonalności tworzących architekturę IT, przybiera coraz bardziej realne kształty. Pozwala to na obsługę procesów biznesowych bez konieczności tworzenia dedykowanych aplikacji „pod klucz”. W efekcie takie podejście przynosi oszczędności finansowe nie tylko na zakup, ale i utrzymanie systemów, które wspomagają naszą codzienną pracę.

Korzyści standaryzacji

W wielu przypadkach używając automatyzacji i „pudełkowych” – komercyjnych produktów – jesteśmy w stanie osiągnąć 80-90% oczekiwanej funkcjonalności odpowiadającego systemu budowanego na nasze specjalne zamówienie. Jednocześnie zapewniamy sobie szybsze wdrożenie, mniejszy nakład pracy na testy, a także proste utrzymanie i rozbudowę lub zmianę systemu. Te wszystkie elementy wpływają właśnie na czas. Oszczędzamy go na wykonywaniu powtarzalnych czynności. Minimalizujemy czas, który użytkownicy powinni poświęcić na dostęp do wyników działania naszych analiz. Standaryzujemy efekty i sposoby naszej pracy, możemy się nimi dzielić i je udoskonalać. Dodatkowo, automatyzacja minimalizuje ryzyko błędów ludzkich, a te mogą się wiązać ze znacznie większymi kosztami niż tylko stracony czas.

„Hasta La Vista”

Wyobraźmy sobie, że podczas wizyty w parku narodowym zauważyliśmy na niebie płynnie poruszającego się drona, który według stałej trasy i w wybranych godzinach robi zdjęcia obrzeży lasu. Dzięki automatycznemu rozpoznawaniu obrazów, system identyfikuje wybrane obiekty, np. samochody. W przypadku znalezienia auta proces wywołuje element, który oznacza położenie na mapie, datę, czas wykonania zdjęcia i wysyła stosowny alert. To przykład wykorzystania rozwiązania RPA (Robotic Process Automation) współpracującego z systemem analityki geoprzestrzennej, które funkcjonuje w parkach narodowych w USA, gdzie ustanowiono duże ograniczenia, jeśli chodzi właśnie o obecność samochodów.

Jest to jeden z tysięcy scenariuszy biznesowych udowadniający, że za sprawą RPA, czyli zrobotyzowanej automatyzacji procesów mamy do czynienia ze swoistą rewolucją w rozumieniu automatyzacji. RPA to najszybciej rozwijający się segment oprogramowania na świecie. Z raportu Deloitte wynika, że rynek RPA rośnie w tempie ponad 40% rocznie, a do 2027 roku może osiągnąć wartość nawet 25 mld USD. Jeśli wciąż utożsamiamy robotyzację z wizją Jamesa Camerona z Terminatora to patrząc na możliwości RPA możemy zakrzyknąć za Schwarzeneggerem „Hasta La Vista, Baby”.

Roboty na cyfrowej mapie

Z czego wynika sukces tego typu narzędzi? Poza oszczędnością czasu i pieniędzy oraz wysoką wydajnością należy podkreślić wyższą jakość, czyli mniej błędów operatora, powtarzalność i przejrzystość procesu decyzyjnego. Jednocześnie warto zwrócić uwagę na niskie koszty implementacji, ponieważ RPA wykorzystuje istniejące oprogramowanie, które jest już własnością organizacji. W przypadku systemu ArcGIS, platformy do prowadzenia analiz geoprzestrzennych, RPA wzbogaca procesy biznesowe – decyzyjne i analityczne – o element „przestrzeni”, właściwej lokalizacji i otoczenia.

Atuty RPA „zaszyte” w systemie do analizy geoprzestrzennej można wykorzystać m.in. przy obsłudze telefonicznych i internetowych zgłoszeń o awarii sieci, czy to kablowej, czy nawet energetycznej. Każde ze zgłoszeń posiada przecież konkretny adres. W systemie operatora, możemy automatycznie zgeokodować adres i odwzorować go na mapie. Taka informacja uruchamia analitykę, która np. po wykryciu granicznej ilości zgłoszeń w danym promieniu „w terenie” generuje alert dla operatora ekip serwisowych (np. do kolejki serwisowej).

Automatyzacja procesów okazuje się wybawieniem dla organizacji, które zmagają się z problemem braku rąk do pracy. Co więcej, staje się niezbędnym elementem działań na rzecz podniesienia efektywności działania właściwie każdej firmy. Scenariusze wykorzystania możliwości systemów do automatyzacji zależą właściwie od wyobraźni twórców. Korzyści z jej zastosowania możemy nie tylko mierzyć zaoszczędzonymi minutami, ale również korzystnym bilansem finansowym.

Tomasz Jankiewicz, Chief Technology Officer w Esri Polska.

Tagi

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.