BiznesRynekPolecane tematy
Polski e-commerce rośnie. Rośnie też zadłużenie e-sklepów
Jak wynika z danych Krajowej Izby Gospodarczej, polski rynek e-commerce w 2025 roku osiągnął wartość blisko 92 mld zł, notując 6,8% wzrostu rok do roku, jednak coraz więcej sklepów internetowych balansuje na granicy opłacalności. Zamiast poprawy kondycji finansowej branża odnotowuje rosnące zadłużenie – to paradoks, który wynika nie z braku klientów, a z kosztów sprostania ich oczekiwaniom.

Na koniec maja 2026 roku zaległe zadłużenie firm z sektora e-commerce wyniosło niemal 462 mln zł, wynika z danych rejestru dłużników BIG InfoMonitor i bazy BIK. To wzrost o 14,2 mln zł, czyli 3,2% rok do roku – z poziomu około 447 mln zł rok wcześniej. Zaległości e-handlu odpowiadają za 14,4% całego przeterminowanego zadłużenia sektora handlu detalicznego (PKD 47), które sięga 3,2 mld zł. W rejestrze dłużników BIG InfoMonitor figuruje już 5602 firmy z branży e-commerce, co oznacza, że problemy z terminowym regulowaniem zobowiązań ma około 4% wszystkich podmiotów działających w tym sektorze.
Sam rynek rośnie szybciej niż handel detaliczny ogółem – udział sprzedaży internetowej w handlu detalicznym zwiększył się do 9,1%, podczas gdy cały sektor detaliczny urósł o 4,6%. Mogłoby się więc wydawać, że przy takiej dynamice i powszechności zakupów online kondycja finansowa sprzedawców powinna się poprawiać. Dane pokazują jednak coś innego.
„Wzrost wartości rynku i liczby kupujących nie przekłada się automatycznie na poprawę rentowności przedsiębiorstw. Jednym z głównych powodów jest rosnąca presja związana z koniecznością spełniania coraz wyższych oczekiwań konsumentów” – nadmienia Paweł Szarkowski, prezes BIG InfoMonitor. „Generuje to dodatkowe koszty operacyjne, które w warunkach silnej konkurencji trudno w pełni przenieść na ceny. W efekcie część przedsiębiorstw zwiększa skalę działalności i obroty, ale jednocześnie zmaga się z malejącymi marżami oraz problemami z utrzymaniem płynności finansowej, co znajduje odzwierciedlenie w rosnącym przeterminowanym zadłużeniu” – dodaje.
Obecnie już ponad 5600 podmiotów sektora e-handlu (około 4%) ma trudności z terminowym regulowaniem swoich zobowiązań.
Wygoda kosztuje. I to coraz więcej
Konkurencja w e-commerce przesunęła się z poziomu ceny na poziom doświadczenia zakupowego – wynika z raportu „Omni-commerce. Kupuję wygodnie” przygotowango przez Mobile Institute dla Izby Gospodarki Elektronicznej. Klienci oczekują nie tylko atrakcyjnej oferty, ale ekspresowej dostawy, wyboru metod płatności, darmowych zwrotów i pełnej przewidywalności procesu zakupowego, co wymusza kosztowne inwestycje w logistykę, magazyny i systemy IT.
„E-commerce znalazł się w sytuacji, w której o przewadze konkurencyjnej coraz rzadziej decyduje sam produkt. Dzisiaj klient kupuje przede wszystkim wartości: szybką dostawę, proste zwroty, wielu metod płatności i natychmiastowej obsługi. Każdy z tych elementów generuje jednak dodatkowe koszty. W efekcie przedsiębiorcy funkcjonują pod silną presją marż, a nawet niewielki wzrost kosztów operacyjnych może przekładać się na pogorszenie płynności finansowej i wzrost zaległych zobowiązań” – mówi dr hab. Waldemar Rogowski, główny analityk BIG InfoMonitor.
Zmieniają się też same nawyki konsumenckie. Z badań AliExpress wynika, że 78% Polaków planuje zakupy strategicznie, a nie impulsywnie, a 72% deklaruje, że zamierza kupować mniej, ale wybierać produkty wyższej jakości. Ponadto klienci poświęcają więcej czasu na porównywanie ofert, co dodatkowo podnosi poprzeczkę dla sprzedawców.
Lojalność, która kończy się na pierwszym potknięciu
Szczególnie kosztowna okazuje się sprawność operacyjna w obszarze logistyki i zwrotów. Według badań Izby Gospodarki Elektronicznej, około 30% polskich e-konsumentów doświadcza opóźnień w dostawach, co przekłada się nie tylko na reklamacje, ale utratę zaufania. Dane Klarny pokazują z kolei, że 84% konsumentów nie wraca do sklepu po negatywnym doświadczeniu związanym ze zwrotem – pojedynczy błąd logistyczny może więc oznaczać trwałą utratę klienta.
„Dzisiejszy konsument jest znacznie mniej lojalny niż jeszcze kilka lat temu. Wystarczy jedno negatywne doświadczenie, aby przeniósł swoje zakupy do konkurencji. Dla sklepów internetowych oznacza to konieczność utrzymywania bardzo wysokiego standardu obsługi przy jednoczesnym ograniczaniu kosztów – to trudna równowaga, ponieważ inwestycje w logistykę, automatyzację czy obsługę zwrotów są niezbędne, ale mocno odbijają się na rentowności” – podsumowuje dr hab. Waldemar Rogowski.






