Cyberbezpieczeństwo
Lata badań na celowniku cyberprzestępców. Jak chronić dane naukowe?
Lata badań, setki gigabajtów danych i unikalne know-how mogą stać się celem cyberataku, w którym napastnik nie niszczy systemów ani nie żąda okupu, lecz po cichu kopiuje wyniki prac, dokumentację i parametry procesów. Współczesna uczelnia to bowiem nie tylko miejsce prowadzenia zajęć, ale także centrum obliczeniowe, laboratorium, repozytorium danych i źródło własności intelektualnej. Ochrona cyfrowego dorobku naukowego staje się więc elementem ochrony badań, innowacji i konkurencyjności.

W przypadku cyberataku na firmę straty często można ograniczyć, przywracając systemy z kopii zapasowych. W nauce sytuacja jest bardziej złożona. Za danymi stoją bowiem miesiące lub lata eksperymentów, granty, publikacje i praca zespołów badawczych. Kradzież dokumentacji i know-how przed komercjalizacją badań pozwala konkurentom ominąć kosztowne etapy prac B+R. Problem nie jest teoretyczny. Przykładowo, w jednym z szeroko opisywanych ataków, grupa Mabna Institute uzyskała dostęp do ponad 100 tys. kont akademickich na świecie, a skala wykradzionych danych naukowych sięgnęła 31,5 TB.
Dlatego zabezpieczenie środowiska badawczego wymaga nie tylko kontroli dostępu czy uwierzytelniania wieloskładnikowego, ale także stałego monitoringu. SOC może wykrywać nietypowe zachowania, identyfikować próby nieautoryzowanego dostępu i pomagać w szybkim odizolowaniu zagrożonego środowiska.
Dane muszą być nie tylko dostępne, ale też wiarygodne
Innym zagrożeniem jest cicha manipulacja wynikami badań. Atakujący nie musi usuwać danych. Wystarczy zmiana kilku parametrów eksperymentu, aby naukowcy zaczęli pracować na błędnych informacjach, często bez świadomości, że doszło do ingerencji.
Jednym ze sposobów ograniczenia tego ryzyka jest wykorzystanie technologii WORM (Write Once, Read Many) i mechanizmu Object Lock w pamięci obiektowej S3. Pozwalają one zabezpieczyć dane przed modyfikacją, nadpisaniem lub usunięciem przez określony czas. Dzięki temu nawet przejęcie konta administratora nie musi oznaczać możliwości zmiany historycznych rekordów.
Nie można też zapominać o ransomware. Ataki tego typu mogą zablokować dostęp do systemów uczelni i przerwać prace badawcze. Przykładem może być incydent w Uniwersyteckim Dziecięcym Szpitalu Klinicznym w Białymstoku. Po przełamaniu zabezpieczeń zablokowano dostęp do systemów zawierających dane osobowe pracowników, co skutkowało nałożeniem przez prezesa UODO kary finansowej w wysokości 66 500 zł za niewdrożenie adekwatnych środków technicznych i błędy w analizie ryzyka.
Problem pogłębia fakt, że – jak ostrzega amerykańska agencja CISA – cyberprzestępcy rutynowo celują w kopie zapasowe, próbując zniszczyć je równolegle z systemem produkcyjnym. Samo posiadanie backupu nie jest więc wystarczające. Dlatego istotne są niezmienne kopie (immutable backups), odseparowane od głównego środowiska zarówno sieciowo, jak i geograficznie. Znaczenie mają również parametry RPO i RTO, które określają, ile danych organizacja może stracić i jak szybko powinna być w stanie odtworzyć środowisko.
„W systemach uczelni przechowywany jest dorobek naukowy budowany przez całe pokolenia badaczy. Za każdym terabajtem danych stoi czyjaś praca: miesiące eksperymentów, lata badań, granty, publikacje i doktoraty. Bezpieczeństwo tych zasobów ma zupełnie inny ciężar gatunkowy niż zwykłe zabezpieczenie firmowych dokumentów” – mówi dr hab. Adam Kola, Prorektor ds. Nauki Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu.
Exea: backup, WORM i SOC w polskiej infrastrukturze
Skuteczna ochrona wymaga połączenia kilku warstw: odpornej kopii zapasowej, mechanizmów zapewniających niezmienność danych oraz stałego monitoringu bezpieczeństwa. Ważna jest również lokalizacja infrastruktury i związana z nią jurysdykcja. W przypadku strategicznych danych naukowych oznacza to większą kontrolę nad tym, gdzie dane są przechowywane i jakie przepisy mają do nich zastosowanie.
„Ochrona danych o wysokiej wartości strategicznej wymaga świadomego wyboru infrastruktury oraz jurysdykcji. Bezpieczeństwo dorobku naukowego to nie tylko kwestia klasycznej kopii zapasowej, ale cyfrowej suwerenności i ochrony innowacyjności polskiej gospodarki. Dlatego łącząc kompleksowo certyfikowane rozwiązania kopii zapasowych z mechanizmami niezmienności WORM oraz monitoringiem przed cyberzagrożeniami w ramach profesjonalnych zespołów Security Operations Center tworzymy rozwiązanie, które gwarantuje naszym partnerom kontrolę nad ich unikatowymi zasobami” – wskazuje Łukasz Ozimek, COO Exea.
Praktycznym przykładem takiego podejścia jest współpraca Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu z Exea Data Center. Projekt wykorzystuje pamięć obiektową S3 z mechanizmem Object Lock, geograficzną separację danych oraz infrastrukturę spełniającą wymagania certyfikacji Tier III Uptime Institute. Całość działa w ramach polskiej jurysdykcji.





