CDOPolecane tematy
Polska inwestuje miliardy w cyfryzację bez testu cyfrowej suwerenności
Polska wydaje wielkie pieniądze na cyfryzację, ale publiczne finansowanie nie jest dziś powiązane z oceną cyfrowej suwerenności projektów. Autorzy raportu „Cyfrowa racja stanu”, przygotowanego przez Polską Sieć Ekonomii dla Związku Pracodawców – Polska Chmura proponują, aby Bank Gospodarstwa Krajowego i Polski Fundusz Rozwoju badały m.in. kontrolę nad technologią, jurysdykcję dostawców, bezpieczeństwo łańcucha dostaw i możliwość zmiany operatora.

Bank Gospodarstwa Krajowego dysponuje pulą 650 mln euro, czyli blisko 2,8 mld zł, na „Pożyczki na cyfryzację”. Środki te, pochodzące z KPO, mogą finansować m.in. zaawansowane technologie cyfrowe, infrastrukturę ICT, projekty chmurowe i centra danych. Według BGK, ostateczny termin zawierania umów przypada na 31 sierpnia 2026 roku. Jednocześnie w komunikacie z 29 kwietnia 2026 roku bank podał, że dostępna pula pozwala ocenić jedynie wnioski złożone do 5 września 2025 roku, a późniejsze wnioski nie będą rozpatrywane.
Problem, na który zwracają uwagę autorzy raportu „Cyfrowa racja stanu”, polega na tym, że w zasadach programu nie ma osobnej ścieżki ani kryteriów oceny cyfrowej suwerenności. Proponują oni więc, aby dostęp do publicznego kapitału był uzależniony m.in. od tego, kto faktycznie kontroluje technologię, w jakiej jurysdykcji działa dostawca, jak zabezpieczony jest łańcuch dostaw oraz czy w razie potrzeby możliwe jest przeniesienie danych i usług do innego środowiska.
„Największym błędem jest traktowanie wydatków na technologie wyłącznie jako kosztu. Zamówienia publiczne są jednym z najważniejszych narzędzi polityki przemysłowej” – mówi dr Jan Oleszczuk-Zygmuntowski, współprzewodniczący Polskiej Sieci Ekonomii.
25 mln euro od BGK na europejskie centra danych
Przykładem pokazującym skalę publicznego zaangażowania jest również 25 mln euro, które BGK zainwestował w PIMCO European Data Centre Opportunity Fund. Fundusz ma rozwijać centra danych m.in. w Warszawie, Madrycie, Mediolanie, Berlinie, Zurychu, Marsylii i Atenach. Sam udział w paneuropejskim funduszu nie oznacza jednak, że finansowane projekty muszą spełniać określone wymogi dotyczące krajowej kontroli nad infrastrukturą.
Podobne ograniczenie dotyczy PFR. Fundusz może inwestować w infrastrukturę poprzez udziały, obligacje zamienne czy dług podporządkowany, ale w przypadku inwestycji kapitałowych obejmuje znaczące pakiety mniejszościowe. O tym, czy centrum danych pozostaje faktycznie pod krajową kontrolą, decydują więc również struktura pozostałych udziałowców, prawa korporacyjne, jurysdykcja oraz wykorzystywane technologie. Problemem nie jest więc brak instrumentów po stronie PFR, lecz brak jednolitego mechanizmu kwalifikowania inwestycji według kryteriów cyfrowej suwerenności.
Pięć obszarów strategicznej cyfryzacji
Autorzy raportu wskazują pięć obszarów, które powinny być szczególnie istotne dla publicznego finansowania:
- krajowe chmury i centra danych,
- otwarte oprogramowanie i interoperacyjne systemy publiczne,
- cyberbezpieczeństwo i technologie infrastrukturalne,
- partnerstwa publiczno-spółdzielcze i i spółdzielczość cyfrowa,
- projekty strategiczne dla administracji i infrastruktury krytycznej.
Jednocześnie sam fakt posiadania polskiej siedziby czy krajowego kapitału nie powinien automatycznie oznaczać spełnienia kryterium suwerenności. Ocena powinna obejmować cały stos technologiczny – od systemu operacyjnego i wirtualizacji, przez zarządzanie kluczami i aktualizacjami, po podwykonawców, personel oraz możliwość samodzielnego utrzymania i migracji usługi.
„Udział lokalnych dostawców chmury może być w tym niewielki. Pożyczki na transformację mogą zwiększać konkurencyjność przedsiębiorstw. Jednak bez odpowiedniej konstrukcji programu znaczna część środków może zasilić zakupy zagranicznych technologii zamiast rozwijać lokalne usługi i kompetencje” – wskazuje Wiesław Wilk, przewodniczący Związku Pracodawców – Polska Chmura.
W praktyce proponowany przez autorów test cyfrowej suwerenności miałby więc działać nie tylko przy zamówieniach publicznych, ale również przy rozdysponowywaniu publicznego kapitału. Im bardziej strategiczny projekt, tym większe wymagania dotyczące kontroli prawnej, operacyjnej i technologicznej. To zmieniałoby logikę finansowania cyfryzacji: państwo oceniałoby nie tylko, czy projekt jest cyfrowy i opłacalny, ale także czy wzmacnia własną niezależność technologiczną.






