Rynek

Open source zasila gospodarkę UE kwotą nawet 400 mld zł

Z szacunków przygotowanych przez OpenForum Europe i Fraunhofer ISI wynika, że wkład open source do gospodarki Unii Europejskiej wynosi od 280 do 400 mld złotych rocznie, co stanowi około 0,5% PKB. Wartość ta jest zbliżona do wkładu generowanego łącznie przez transport lądowy i wodny. W najbliższej dekadzie rynek open source rosnąć ma średnio o 20% w skali roku.

Open source zasila gospodarkę UE kwotą nawet 400 mld zł

Na początku 2024 roku w Harvard Business School Working Paper opublikowano artykuł dotyczący globalnej wartości rynku open source. Jego autorzy – Manuel Hoffmann, Frank Nagle i Yanuo Zhou – oszacowali, że wartość ta po stronie podaży wynosi 4,15 miliarda dolarów, ale po stronie popytu jest znacznie większa i sięga 8,8 biliona dolarów. Z ich badań wynika dodatkowo, że gdyby OSS nie istniał, firmy musiałyby liczyć się z 3,5 razy większymi kosztami zakupu oprogramowania.

Bezdyskusyjnym liderem rynku otwartego oprogramowania są Stany Zjednoczone – kraj, w którym znajdują się wszyscy najważniejsi giganci technologiczni. W globalnym zestawieniu Europa wypada dobrze – to drugi największy rynek open source na świecie.

Szacunki są bardzo optymistyczne i wskazują na duży sens ekonomiczny inwestowania w rozwiązania open source. Przykładowo, zwiększenie składek na kod otwartego oprogramowania o 10% przełożyłoby się na dodatkowe 0,4-0,6% PKB rocznie oraz powstanie ponad 600 start-upów z branży ICT w Unii Europejskiej. Nie bez znaczenia są także inne korzyści dla sektora publicznego. Open source jest szansą na obniżenie całkowitego kosztu posiadania (czyli faktycznych kosztów związanych z zakupem produktu lub usługi), a także zwiększenie autonomii cyfrowej poprzez uniezależnienie się od dostawców oprogramowania zastrzeżonego.

“Wyliczenia pokazują, że 1 miliard euro zainwestowane w open source daje do PKB dodatkowe 95 miliardów euro, a każde kolejne 10% zainwestowanej kwoty przekłada się na wkład do PKB Unii Europejskiej na poziomie 0,5% – w praktyce oznacza to, że dzięki rozwojowi rynku otwartego oprogramowania Europa może zyskać dodatkowe setki miliardów euro. Zauważyło to wiele krajów, takich jak Wielka Brytania, Włochy, Hiszpania czy Francja, które stworzyły specjalne polityki i programy wspierające open source. Wierzę, że Polska może i powinna dołączyć do europejskich liderów rozwiązań opartych na otwartym kodzie” – skomentował Dariusz Świąder, prezes Linux Polska, podczas Open Source Day 2024, konferencji która przyciągnęła ponad 600 specjalistów z całego kraju.

Gdzie w tym wszystkim jest Polska?

Polska rzeczywistość open source’owa nie jest do końca jasna. Wprawdzie już od lat większość rodzimych firm korzysta z różnych form otwartego oprogramowania, jednak pod względem jego rozwoju nadal sporo nam brakuje do europejskiej czołówki.

Jak zauważa Paula Grzegorzewska – dyrektorka ds. partnerstw strategicznych w OpenForum Europe – w dyskusjach politycznych temat ten nie wydaje się być istotny. Tymczasem o rozwiązaniach opartych na otwartym oprogramowaniu warto rozmawiać za każdym razem, gdy mowa o suwerenności cyfrowej, innowacjach, dostępie do danych publicznych, a także zmianach w prawie dotyczącym cyfryzacji. Duże znaczenie dla rozwoju OSS ma także edukacja. Według ekspertki, wiedzę na temat open source powinni zdobywać nie tylko przyszli deweloperzy, lecz także ekonomiści czy specjaliści ds. nowych mediów.

Należy podkreślić, że w przyszłym roku nasz kraj będzie przewodniczył posiedzeniom Rady Unii Europejskiej, co jest idealną okazją do aktywnego udziału w europejskiej dyskusji.

“Na poziomie legislacyjnym możemy ułatwić udział w przetargach publicznych firmom oferującym rozwiązania open source, a nawet zapewnić im pierwszeństwo. Dobrym rozwiązaniem, stosowanym już w niektórych europejskich krajach, byłby obowiązek otwierania oprogramowania stworzonego za publiczne pieniądze. Możemy również stworzyć polskie OSPO (Open Source Program Office), czyli jednostkę skupiającą osoby w danej organizacji, np. z Ministerstwa Cyfryzacji lub innej organizacji rządowej, które identyfikują potrzeby dotyczące otwartego oprogramowania używanego i tworzonego przez daną organizację. Taka jednostka może wtedy dołączyć do sieci OSPO prowadzonej przez Komisję Europejską w celu wzmocnienia współpracy międzynarodowej w kwestii cyfryzacji” – podsumowała Paula Grzegorzewska.

Tagi

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *