• Sty- 2021 -
    12 stycznia
    CRU BOURGEOIS. WYTRAWNA BIBLIOTEKA JAROMIRA PELCZARSKIEGO

    Requiem dla cyfrowych marzycieli

    W roku 2020 moją szczególną uwagę przykuła na tej liście jedna pozycja. „Dolina niesamowitości” Anny Wiener obnażająca mit pracy w Dolinie Krzemowej. Temat znany, ale jeżeli podnosi go tak wysoko The New York Times, to musi być coś na rzeczy. Utwierdziły mnie także w tym przekonaniu ostatnie wpisy na blogu mojego, redakcyjnego sąsiada Irka Piecucha, rozprawiającego się z mitem Big Techów. Pomyślałem więc, że i ja spróbuję odnieść się do tego wątku. Tym bardziej, że – nieco wcześniej – dotarła do mnie inna pozycja, którą uważam za kapitalne, chociaż może kontrowersyjne uzupełnienie tematu. Sam autor, Corey Pein już w tytule – “Live Work Work Work Die: A Journey into the Savage Heart of Silicon Valley” (w polskiej wersji: „Nowy Dziki Zachód. Zwycięzcy i przegrani Doliny Krzemowej”) – zapowiada ciekawą historię. I właśnie na tej książce chciałbym się tym razem skupić. Zapraszam więc na krótką podróż w okolice Bay Area. Obraz antyutopii i ekosystem Krzemowej Doliny Jest w Kalifornii coś magnetycznego, jakaś szczególna aura, która od samego początku inspirowała ludzi, aby wychodzić poza schematy i tworzyć „coś z niczego”. Symbol przedsiębiorczości, miejsce najlepszych uniwersytetów (Stanford, Berkeley), geneza najlepszych gwiazd rock’a (The Doors, Metallica) i oczywiście Dolina Krzemowa. W pewien sposób doszło …

    Zobacz więcej
  • Gru- 2020 -
    8 grudnia
    CRU BOURGEOIS. WYTRAWNA BIBLIOTEKA JAROMIRA PELCZARSKIEGO

    Efekt Motyla, czyli o kocie i elektrycznych gitarach

    Wracając z wakacji w polskich Tatrach, po wielu latach rozłąki z widokiem na Giewont i Rysy, dotarły do mnie dwie zaskakujące wiadomości. Pierwsza, dotyczyła AC/DC. Dowiedziałem się, że nową płytę wydaje ikona moich czasów. Czasów, gdy nie zajmowałem się jeszcze złożonymi operacjami demontażu i łączenia systemów IT w branży finansowej. Druga, to zapowiedź książki Pawła Motyla, której okładka z tajemniczym kotem o hipnotycznym spojrzeniu wywołała u mnie niepohamowaną chęć natychmiastowego poznania, o co chodzi autorowi tej “kroniki nieprzewidywalnej przyszłości”. Nie wiem, na ile ta stworzona przeze mnie korelacja doprowadziła do swoistego splątania czasoprzestrzeni, ale oba wydawnictwa dotarły do mnie praktycznie w tym samym czasie. Recenzję zbioru pieśni pod tytułem “Power Up” zostawię może na inne forum. Przyznam tylko, że dla mnie energia i jednoznaczność przekazu Pawła Motyla bliska jest ekspresji elektrycznego kwintetu z Sydney. W ciągu ostatnich kilkunastu lat wielokrotnie oglądałem autora na konferencjach, wykładach i dedykowanych prezentacjach. Zawsze byłem pod wrażeniem jego umiejętności stwarzania atmosfery zaciekawienia, do tego stopnia, że smartfony na sali były wyciągane tylko po to, by zapisać cytat, a nie sprawdzić nową pocztę. To jest właśnie ten ich wspólny wymiar. Prosta narracja, ale dogłębna refleksja Pawła nie pozwalała pozostać na nią obojętnym, tak, jak riffy Angusa …

    Zobacz więcej