Wywiad - 30 lat branży IT

Hicron: Testujemy, sprawdzamy i weryfikujemy granice nowych technologii

Executive ViewPoint

O polskim rynku IT z perspektywy pracodawcy; globalnym charakterze działania; sukcesach i porażkach branży; trendach IT kształtujących potrzeby polskich przedsiębiorstw; ograniczeniach koncepcyjnych biznesu w wielu branżach; budowaniu przewagi technologicznej oraz realizacji projektów na skalę światową mówi Michał Guzek, CEO w firmie Hicron.

Ponad 60% przychodów naszej spółki pochodzi od klientów z zagranicy. Od kilku lat działamy aktywnie na Bliskim Wschodzie, gdzie zdobyliśmy wiele kontaktów, zbudowaliśmy relacje oraz renomę niezawodnego partnera biznesowego. Nasi klienci w świecie arabskim ufają nam i cenią zaangażowanie zespołu. Dwa lata temu rozpoczęliśmy też starania o współpracę z klientem z Australii. Projekt rozwinął nam się tak szybko, że dzisiaj mamy australijskie biuro i stały zespół pracowników. Nasi ludzie stale jeżdżą na projekty również do takich krajów, jak: Japonia, Grecja, kraje Beneluksu czy USA.

Jak z perspektywy kilkunastu lat ocenia Pan zmiany na polskim rynku IT?

Kiedy powstawał Hicron – ponad 13 lat temu – media głosiły o wielkim deficycie specjalistów IT na polskim rynku. Był to też rok, w którym zauważono wzrost biznesu firm wyspecjalizowanych w poszukiwaniu informatyków. Wówczas zaledwie 12% rynku, jeśli chodzi o kandydatów, stanowili eksperci w dziedzinach, którymi zamierzaliśmy się zajmować. Były to wdrożenia, konsulting oraz rozwiązania biznesowe służące optymalizacji i digitalizacji biznesu. Obecnie wiele się zmieniło w kwestii zapotrzebowania biznesu na rozwiązania cyfrowe. Jedno pozostało niezmienne – wciąż brakuje informatyków. Dlatego z perspektywy pracodawcy staramy się być firmą wartą polecenia, interesującą, dawać pracownikom szansę na rozwój oraz oferować ciekawe i rozwijające projekty. Bo w dzisiejszych czasach to one – projekty – stanowią dla specjalistów argument do zmiany lub pozostania w pracy. I myślę, że Hicron oferuje takie możliwości. Realizujemy projekty na całym świecie – od Europy, przez Azję, Bliski Wschód, Amerykę Północną, po Australię, gdzie w 2018 roku otworzyliśmy biuro.

Które ze zmian powinniśmy uznawać za sukces polskiej branży IT, a które za porażkę?

Polska gospodarka i sektor IT stanowią znakomite połączenie. Cyfryzacja i nowoczesne rozwiązania dotarły do Polski później niż do Europy Zachodniej, a jednocześnie byliśmy pierwszą gospodarką, która wydarła się ze szponów socjalizmu. Warto podkreślić, że szybkie procesy prywatyzacyjne i kapitalizm pozwoliły polskiej edukacji i biznesowi dość szybko przekształcić się i próbować nadganiać za zachodnimi trendami. Dzięki temu sprawnie rozwinęły się u nas nowoczesne – nowocześniejsze niż na Zachodzie – maszty telekomunikacyjne i cały przemysł telefonii komórkowej, płatności mobilne, karty płatnicze i wiele innych trendów, które po prostu łatwiej było wprowadzić jako całościowe, nowoczesne rozwiązania, zamiast przerabiać istniejące i zmieniać stare nawyki ludzi. Można tutaj nawiązać nawet do teorii socjologicznej determinizmu technologicznego Marshalla McLuhana i Haralda Innisa. Zakładali oni, że kolejność wynalazków i ich zastosowanie wpływają na zmianę społeczną, a docelowo mogą prowadzić nawet do rewolucji w zakresie komunikacji.

Drugą sprawą jest głód wiedzy Polaków. Według rankingu HackerRank z roku 2016, nasi rodzimi informatycy plasują się na 3. miejscu – tuż za Chinami i Rosją – jeśli chodzi o zadania algorytmiczne. Wybitnie znamy się na języku programowania Java. Uwielbiamy też rywalizować w konkursach programistycznych. Jednak wśród znanych na całym świecie, najwybitniejszych programistów nie znajdziemy zbyt wielu rodaków. Dlaczego? Z tego samego względu, dla którego w Polsce świetnie rozwijają się nowe technologie. Informatyzacja dotarła do nas później, co spowodowało również, że większość programistycznych szlaków została już przetarta. Jest to zarówno ogromny sukces, jak i porażka.

Przykładem na to, jak zapewnić przedsiębiorstwu rynkowe zwycięstwo, jest zadbanie – poprzez dbałość o szczegóły i troskę – o podróż klienta, jego doświadczenie i wrażenia. W roku 2016 okazało się, że w 100 mln samochodów należących do 24 różnych marek zainstalowano wadliwe poduszki powietrzne firmy Takata. Poduszki wybuchały, raniąc pasażerów odłamkami metalu i szkła. Nasz australijski projekt wymagał tego, byśmy wsparli klienta w działaniach polegających na sprawnej wymianie wadliwych części w 300 000 pojazdów. Dzięki wdrożeniu rozwiązania Hicron Recall App, w szybki i efektywny sposób przeprowadzono akcję serwisową.

Które z trendów lub technologii są najistotniejsze, jeśli chodzi o dzisiejsze potrzeby gospodarki w zakresie IT?

Najważniejszym trendem jest to, czy biznes orientuje się na klienta, czy potrafi komunikować się kanałami, w których ten potencjalny lub obecny klient przebywa? Firmy muszą potrafić odnaleźć się w komunikacji i zachować spójność. W dzisiejszych czasach ważna jest podróż klienta, znana w świecie biznesu pod hasłem Customer Journey. Idealnie przeprowadzona „podróż klienta” musi być zintegrowana z całą organizacją i obecna w jej procesach. To właśnie tutaj rodzi się doświadczenie klienta, czyli Customer Experience. Należy jednak zrozumieć podstawową rzecz, CX to nie jest strona internetowa ani żadne inne, pojedyncze działanie, ale całość – zebranych w kontakcie z daną marką – doświadczeń klienta. Konieczne jest przenikanie się informacji z różnych źródeł, przy zapewnieniu ich spójności. Tylko w ten sposób firmy są w stanie wygenerować przewagę konkurencyjną.

Przykładem na to, jak zapewnić przedsiębiorstwu rynkowe zwycięstwo, jest zadbanie – poprzez dbałość o szczegóły i troskę – o podróż klienta, jego doświadczenie i wrażenia. W roku 2016 okazało się, że w 100 mln samochodów należących do 24 różnych marek zainstalowano wadliwe poduszki powietrzne firmy Takata. Poduszki wybuchały, raniąc pasażerów odłamkami metalu i szkła. Nasz australijski projekt wymagał tego, byśmy wsparli klienta w działaniach polegających na sprawnej wymianie wadliwych części w 300 000 pojazdów. Dzięki wdrożeniu rozwiązania Hicron Recall App, w szybki i efektywny sposób przeprowadzono akcję serwisową, polegającą na wymianie poduszek powietrznych. Nasz klient zadbał o to, aby całość komunikacji z użytkownikami pojazdów została przeprowadzona wzorcowo. Choć omawiane zdarzenie było nieprzyjemne, wymagało ogromnych nakładów czasu i finansów oraz zaangażowania wielu pracowników, to – poprzez odpowiednie zarządzanie całym procesem: od komunikacji po obsługę – sytuację kryzysową przekuto w sukces oparty na jakości i profesjonalizmie w działaniu.

Jakie są główne bariery ograniczające skalę używania technologii np. do budowania przewagi konkurencyjnej lub transformacji modeli biznesowych w firmach?

Tak naprawdę największym ograniczeniem biznesu jest on sam. Z jednej strony przedsiębiorstwa oczekują bardzo złożonych, zintegrowanych rozwiązań, a z drugiej – chcą ich tu i teraz, często zapominając, że przy obliczaniu kosztów muszą wziąć także pod uwagę wydatek w postaci zespołu konsultacyjnego po swojej stronie. Oznacza to, że partner biznesowy, niezależnie od tego czy będzie to Hicron, SAP, Oracle czy Microsoft, potrzebuje wiedzieć, co dokładnie dzieje się w danej organizacji, jakie kluczowe procesy tkwią w jej DNA. Firmom czasami wydaje się, że producenci czy dostawcy usług IT przyjadą i wgrają rozwiązanie informatyczne z pendrive. Te czasy minęły już dawno. Teraz naszym celem jest personalizacja rozwiązań, znajdowanie najważniejszych czynników, aspektów, digitalizacja i dostosowywanie ich do każdego procesu i każdej zmiany rynkowej. Bez wnikliwej analizy działań biznesowych klienta nikt nie zrobi tego dobrze.

Odpowiedzią na wiele oczekiwań firm są rozwiązania chmurowe i abonamentowe, które znacząco obniżają koszty i zapewniają dostęp do danych w czasie rzeczywistym, pozwalając także na analitykę predykcyjną. Takim narzędziem dzisiaj jest z pewnością SAP S/4 HANA, czyli system zajmujący się planowaniem zasobów przedsiębiorstwa w skali, której do tej pory nie widzieliśmy. Dzięki S/4 HANA firmy są w stanie przewidzieć wysokość sprzedaży i trendy biznesowe w danym okresie w czasie rzeczywistym. Wiedzą, w jaki towar się zaopatrzyć, a na co robić promocje. Należy mieć świadomość tego, że w dzisiejszych czasach niewiele można już zoptymalizować na poziomie procesów logistycznych. Trend pozyskiwania informacji o kliencie spoza organizacji, na który pozwala chociażby S/4 HANA, to doskonały sposób, aby poszerzyć spektrum wiedzy przedstawicieli firmy. I to jest kierunek zmian, wychodzenie poza organizację, patrzenie szerzej, na całe doświadczenie klienta.

W jaki sposób oferta Hicron odpowiada tym wyzwaniom? Co oznacza Państwa motto: „Technical Supremacy”?

Naszą metodą funkcjonowania jest naprawdę szeroko rozumiany trend agile, czyli współpraca oparta na zwinności i elastyczności. Nie fiksujemy się na schematach. Nie jesteśmy jak produkcja seryjna w fabryce, w której ciągle produkuje się to samo, a proces się nie zmienia. Testujemy, sprawdzamy, weryfikujemy granice i nowe możliwości. Najbardziej liczy się dla nas stworzenie czegoś, co realnie rozwiąże problemy naszych klientów. Nie chcemy im wręczać „gotowców”, które tylko przysporzą im więcej pracy.

Hasło „Technical Supremacy” to coś więcej niż tylko ratowanie projektów i wdrażanie nowoczesnych rozwiązań. To również wyróżnienia, które – jako firma – stale otrzymujemy. W roku 2015 Hicron przewodził wdrożeniu SAP Dealer Business Management dla katarskiej firmy Abdullah Abdulghani & Bros. Co. W.L.L., jednego z największych na świecie niezależnych dystrybutorów pojazdów marki Toyota i Lexus. Projekt zajął 1. miejsce w prestiżowej kategorii Business Transformation dla regionu MENA. Otrzymał też brązowy medal dla obszaru EMEA, gdzie w szranki stanęły najbardziej złożone realizacje o wyraźnym wpływie na udoskonalenie działania procesów biznesowych u klientów. Rok wcześniej podczas SAP Automotive Forum w Lipsku, nagrodę jury oraz publiczności otrzymała aplikacja Hicron DriveApp. W tym roku otrzymaliśmy status SAP Recognized Expertise, którym możemy chwalić się jako ekspert branży motoryzacyjnej. Myślę, że tak można rozumieć nasze motto „Technical Supremacy”.

Coraz śmielej działają Państwo także poza granicami Polski…

Coraz śmielej to zdecydowane niedoszacowanie. Nasz biznes rozpoczął się od zagranicy. Tak naprawdę pierwsze projekty Hicron, to szeroko rozumiany rynek DACH. Dopiero później pojawili się pierwsi klienci z Polski. Ponad 60% przychodów naszej spółki pochodzi od klientów z zagranicy. Od kilku lat działamy aktywnie na Bliskim Wschodzie, gdzie zdobyliśmy wiele kontaktów, zbudowaliśmy relacje oraz renomę niezawodnego partnera biznesowego. Nasi klienci w świecie arabskim ufają nam i cenią zaangażowanie zespołu. Dwa lata temu rozpoczęliśmy też starania o współpracę z klientem z Australii. Projekt rozwinął nam się tak szybko, że dzisiaj mamy australijskie biuro i stały zespół pracowników. Nasi ludzie stale jeżdżą na projekty również do takich krajów, jak: Japonia, Grecja, kraje Beneluksu czy USA.

Staramy się także łączyć ze sobą naszych klientów – różne firmy z wielu branż. Kiedy na spotkaniu ktoś mówi nam, że niedługo planuje wprowadzenie produktu X, ale brakuje mu do tego dobrego rozwiązania, a nasz klient Y je ma, to staramy się być łącznikiem w ich biznesie. Wierzymy w to, że biznes powinien sobie pomagać, nie w trosce o własne interesy – co jest oczywiste – a ze względu na klientów, którzy skorzystają na tym najwięcej. Moim zdaniem, także takie zakulisowe działania stanowią element podróży klienta, jego całościowych doświadczeń. I chociaż końcowy użytkownik być może nawet nie wie, co się właściwie wydarzyło, my jesteśmy dumni, zapewniając mu kompleksowe rozwiązanie.

Artykuł ukazał się na łamach wydania jubileuszowego Magazynu ITwiz – 30 lat transformacji branży IT w Polsce.

Tagi

Podobne

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *